sobota, 21 marca 2015

Zotter Labooko Goat's Milk ciemna 64 % z kozim mlekiem

Ostatnimi czasy poszukuję coraz to nowszych smaków czekolad, gdyż wszystkie oklepane smaki jakoś mnie nie satysfakcjonują. Jako, że mieszkam na kompletnym za... w mieście, gdzie nic ciekawego nie ma (mówię tu o sklepach), to i jakoś nic ze sklepowych półek mnie nie powala. 
Przy porannych kanapkach z mięchem, serem kozim i duuużą ilością warzyw, przeglądałam jak zwykle blogi z recenzjami i trafiłam akurat na nowy wpis na blogu Sex, Coffee & Chocolate i zamurowało mnie. 
Dla mnie, wielbicielki serów kozich, czekolada ciemna (64%) z dodatkiem koziego mleka brzmi jak ósmy cud świata. Cudo to zostało stworzone przez firmę Zotter, którą w sumie znam stosunkowo krótko.

Już na samym początku urzekł mnie wygląd tabliczki, a właściwie to dwóch 35gramowych, oddzielnie pakowanych w złote papierki - malutkie i niepozorne, w tekturce z obrazkiem kobiety-kozicy (była kobieta-kot, to kozica też może być, nie?). 

Kiedy już dostałam się do samej czekolady... nie, właściwie to nie. Chciałam dokończyć, że "dotarł do mnie zapach...", ale to nie byłoby zgodne z prawdą. Smakowity, czekoladowy zapach czuć było jeszcze zanim otworzyłam opakowanie, więc powiem tylko, że poczułam ten zapach jeszcze bardziej, co oczywiście zachęciło mnie do jak najszybszego spróbowania. 

W pierwszej chwili od włożenia kawałka do ust i pozwolenia mu na swobodne rozpuszczanie się, czuć było cierpkość gorzkiej czekolady, do której po chwili dochodzi subtelna, nienachalna słodycz. Kwintesencja wykwintnej, deserowej (bo mimo wszystko, 64% to nie gorzka) czekolady. 
Zaraz, w ciągu następnych sekund, pojawia się jeszcze jeden akord smakowy. Jest nim charakterystyczny, ewidentnie "kozi" motyw, którego to jeszcze w żadnej czekoladzie nie czułam. Jest on jakby mleczną bryzą, dodającą mleczności właśnie. Smak serka koziego (takiego do smarowania, bo takowy od razu mi się skojarzył) jest czysty i wyrazisty, jednak nie przytłacza całej reszty. Wszystkie te czynniki składają się na spójną całość, wypadającą rewelacyjnie i bardzo, bardzo oryginalnie. 
Czekolada jest gładka i rozpuszcza się umiarkowanie wolno, co tylko potęguje te stopniowe odkrywanie jej. Jedzenie tabliczki było tak intrygujące, że po prostu nie mogłam się oderwać. 

Kiedy siedzę i spoglądam już tylko na sam złoty papierek, wciąż czuję smak koziego sera, umiejętnie wtopionego w czekoladę. 

Ciężko jest ocenić tę tabliczkę ze względu na jej inność. Nie wiem, jakby wypadła przy czekoladzie z kozim mlekiem innej firmy, po prostu nie mam porównania, ale jako, że bardzo mi smakowała i z chęcią jeszcze do niej wrócę, ma u mnie taką, a nie inną ocenę.


ocena: 10/10
kupiłam: LeChocolat
cena: 18 zł 
kaloryczność: 606 kcal / 100 g
czy znów kupię: tak

Skład: masa kakaowa, surowy cukier trzcinowy, kozie mleko w proszku (12 %), masło kakaowe, sól

15 komentarzy:

  1. Muszę przyznać że opakowanie tej czekolady, jak i sama tabliczka są niesamowicie piękne. Sama zapewne nie skusiłabym się na nią. Mój związek z kozim serem jest póki co na etapie - to skomplikowane :) Chociaż.. Może po prostu czysta ciekawość powiedzie mnie do sklepowej półki ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety jeszcze w żadnym sklepie z Zotterem się nie spotkałam. :( Musiałam kupować przez internet.

      Usuń
  2. wygląda to wszystko tak rewelacyjnie, że aż szkoda jeść. nigdy nie kupowałam niczego przez internet ale chyba musze to zmienić bo sprzed nosa uciekają mi takie smakołyki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę tekturkę z rysunkiem to aż sobie zachowałam, tak mi się podoba.
      Ostatnio wciągnęłam się w zakupy słodyczy przez internet, chociaż mój portfel wrzeszczy i trzeszczy "NIE". :P

      Usuń
  3. Przepraszam, ale tak jak u Basi, tak i u Ciebie recenzji przeczytać nie mogę, bo zbiera mi się na wymioty od samego słowa "kozi" (strułam się podczas kuracji antybiotykowej). Cieszę się jednak, że Ci smakowało, co wnioskuję po ocenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, współczuję takiego doświadczenia. Ja sama mam uraz do niektórych rzeczy po pewnych przykrych doświadczeniach i wiem, jak to jest.

      Usuń
  4. Jako dziewczyny wychowane na kozim mleku i serach na pewno pokochałybyśmy tą tabliczkę całym żołądkiem :D Od długiego czasu zabieramy się za zamówienie Zotterów ale przy takim wyborze trudno byłoby się zdecydować na jakiś konkretny smak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamówiłam ostatnio kilka smaków hurtowo. :D Kierowałam się tym, których na składzie było najmniej i które brzmiały ciekawie, bądź których pozytywne recenzje czytałam (chociaż chyba ciężko znaleźć negatywną Zottera).

      Usuń
  5. Niezmiernie się cieszę, że masz wobec tej czekolady podobne odczucia jak ja! Do teraz pamiętam wyjątkowy smak tej czekolady... Odkrywanie świata Zottera będzie bardzo fascynujące - super, że rozpoczęłaś tą przygodę :D. Z niecierpliwością czekam na kolejne zotterowskie recenzje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często pojawiać się niestety nie będą, bo akurat mają dłuższe terminy, a mam pół szuflady rzeczy do testowania z terminem znacznie krótszym, ale mam teraz około dziesięciu tabliczek Zottera, więc tak, będzie co odkrywać. :D

      Usuń
  6. Bardzo ciekawe, myślałam, że widziałam już wszystko, ale cóż - człowiek uczy się całe życie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za każdym razem, jak tak pomyślę, jestem czymś tak zaskakiwana, że aż ciężko to sobie wyobrazić. Całe szczęście, bo nigdy nie jest nudno! ;)

      Usuń
  7. No i kolejna kusi...teraz już 3 będziecie się nade mną znęcać! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To poszukaj po różnych stronach i też zamów, bo warto. :D

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)