sobota, 18 kwietnia 2015

Primavika Deser jesienna śliwka z ziarniami zbóż

Jak mantrę będę powtarzać, że ubolewam nad tym, że pewnych sklepów nie ma w mojej okolicy. Zawsze jak w nich jestem, to coś wypatrzę. Alma, Piotr i Paweł, czy nawet real. Ileż tam jest ciekawych produktów! Jakiś czas temu w oczy rzuciło mi się czerwone logo mało znanej firmy, o nazwie Primavika. W blogowej sferze co prawda jest raczej rozpoznawalna, ale ja miałam okazję zapoznać się z nią stosunkowo niedawno. 
Produkt, któremu poświęcam dzisiejszy wpis, jest tak prosty, że aż genialny. Deser ze śliwkami i ziarnami, a konkretniej deser jesienna śliwka z ziarnami zbóż od Primaviki właśnie. 
Dlaczego uważam takie rzeczy za genialne? Nie raz sama próbowałam zrobić taki deserek, czy po prostu przecier. Nigdy nie mogę utrafić ze słodkością, czy proporcjami owoców. Na ratunek dla takich jak ja przybywa 170-gramowy słoiczek. W dodatku, z wartym uwagi składem. To, co oferują nam zazwyczaj sklepowe półki woła o pomstę z cukrem na pierwszym miejscu w składzie. Tutaj nie będę się rozpisywać, zapraszam do zjechania trochę niżej (zdjęcie składu).

Gdy tylko odkręciłam nakrętkę, dobiegł mnie silny zapach suszonych śliwek. Osobiście uwielbiam takie jesienne, śliwkowe zapachy. Wiem, że trochę się z tą jesienią spóźniłam (albo trochę za szybko z nią wyleciałam), ale po prostu nie mogłam jej się oprzeć. Śliwki są dobre o każdej porze roku! Kolor i wygląd może nie zachwycają, ale są naturalne, bez żadnych barwników, a to już plus.

Skoro zapach wywarł na mnie tak pozytywne wrażenie, łyżeczka zanurkowała w słoiku bardzo szybko. A potem powędrowała do ust. Smak? Jest śliweczka, oj jest! Suszone śliwki mają dość mocny smak, tutaj na szczęście jest stonowany czymś "lżejszym", co czyni deser właśnie deserem. On z założenia jest lekki. Przecier z dyni robi kawał dobrej roboty. 
Mamy tutaj lekką kwaskowatość, jednak słodycz zdecydowanie przeważa. Nie jest to przecukrzony produkt, w żadnym razie. Ani grama cukru! Wszystko za sprawą syropu z agawy, czego w smaku nie wyłapałam, ale słodycz jest, a cukru w składzie brak - mnie to cieszy.
Sam przecier, ze śliwkami, czy bez, byłby nieco nudny. Tutaj wkraczają nazywane przeze mnie "chrupaczami", bądź urozmaiceniami konsystencji, ziarna zbóż. Konkretniej ziarno pszenicy, kasza jaglana i kasza jęczmienna. Żadne z nich nie jest rozmiękłe, czy bez wyrazu. Są twardawe, ale zębów nie łamią. Do woli można gryźć, gryźć i gryźć, bo co chwila człowiek na coś trafia. Te dodatki dodają lekkiego ziarnistego posmaku, co wypada naprawdę smacznie. 

Polecam osobom, które mają ochotę na jakiś słodki deser, zamiast przesłodzonych jogurtów czy przecierów, a są zbyt leniwe (tak jak ja), żeby zrobić samemu.



ocena: 7.5/10
kupiłam: dostałam, ale produkty Primaviki można znaleźć w PiP, Almie, realu i na stronie: sklepvita.pl
kaloryczność: 95 kcal / 100 g, słoiczek 170 g - 162 kcal
czy znów kupię: z chęcią

18 komentarzy:

  1. Chyba miałabym ochotę to zjeść. Śliwki dobre zawsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spróbować bym spróbowała, ale za musami nie przepadam.
    A na sklepy odległe nie narzekaj, Ty przynajmniej masz prawko i własny środek transportu (btw, własny? jakim autem jeździsz?).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własny i zardzewiały, haha. Ford Focus rozpadający się w drobny mak.

      Usuń
  3. Też ubolewam nad tym, że wiele sklepów nie ma w mojej okolicy... Najbardziej doskwiera mi brak e.leclerka bo wszyscy kupują tam rzeczy, których nie sposób znaleźć w żadnym innym sklepie, buuu. :D Co do tego małego słoiczka. Nie uwierzysz ale wczoraj dosłownie trzymałam go w ręku i zastanawiałam się nad jego kupnem. Była jeszcze wersja z pomarańczą i jabłkiem ale śliwka też mnie najbardziej zainteresowała. Bałam się jednak, że wyjdzie z tego taka przesłodzona mamałyga stąd odstawiłam na półkę. Teraz muszę koniecznie wrócić do sklepu i kupić sobie słoiczek skoro tak polecasz. Cena trochę wysoka bo około 7 złotych. Zawsze też można sobie potraktować to jako dodatek do owsianki czy jogurtu, a wtedy starczy na dłużej. :-) Uwielbiam takie produkty, które mają dobry i przede wszystkim prosty skład bez konserwantów, polepszaczy i innych złowrogich rzeczy stąd produkt idealny dla mnie. Jeżeli jeszcze smakuje owocami i ma ziarenka to jestem szczęśliwa i nie wiem już w sumie dlaczego go nie kupiłam... Ech. Człowiek uczy się na błędach. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczę dzisiaj jadłam - jeszcze lepsza od śliwki! Najpierw też byłam nieufna, ale to naprawdę smaczny deserek. :D

      Usuń
    2. Skoro tak mówisz to szybciutko muszę zakupić! :D

      Usuń
  4. Ten smak był zdecydowanie najlepszy ze wszystkich czterech dostępnych :D Uwielbiamy śliwki pod każdą postacią i ten słodki wariant idealnie wpasował się w nasz gust :) Tylko, że dla nas był za słodki kiedy jadłyśmy go samego ale z dodatkiem wafli czy jogurtu naturalnego smakował już w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To któryś ze smaków będę musiała z jogurtem spróbować. ;)

      Usuń
  5. Osobiście uwielbiam jesienne smaki, a śliwka, to jeden z moich ulubionych owoców, więc zwykle, gdy szukam czegoś w tym stylu, szukam właśnie śliwki.
    Skład naprawdę mi się podoba, bo w tego typu produktach cukier jest w najlepszym przypadku na 2 miejscu, a tu proszę - w ogóle! Kiedy tylko zobaczę, na pewno kupię!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mm, chyba będę musiała spróbować. ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurcze, a mi się wydawało, że to zwykły dżem czy coś podobnego. Moze się kiedyś skuszę, ale serio tylko raz go widziałam a tak to totalna pustka wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem uprzedzona do tej firmy :D Ale może..

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ubolewam nad brakiem Auchan i Almy oraz Reala. Wkurza mnie też to, że Carrefour mam na samym, dupnym końcu miasta (świata) i jestem tam dosłownie 2-3 razy w roku. Mam te desery, ten smak chyba też. Niedługo będę testować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Te desery od Primaviki naprawdę mnie zaciekawily. Fajna koncepcja trafiajaca w moje gusta smakowe, no i nienaganny sklad. Na siłę ich jednak nie szukalam na sklepowych półkach, a same mi sie w oczy nie rzucily.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kiedyś na nie trafisz, to kup. Warto, przynajmniej na spróbowanie. ;)

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.