sobota, 19 września 2015

Zotter Typically Austria mleczna z kremem z szarego maku, nugatem z orzechów włoskich i cynamonem

Zastanawiam się, czy Zotter jeszcze potrafi mnie zaskoczyć... Nie trafiłam jeszcze na czekoladę Zottera, która by mi nie smakowała (najlepszym dowodem na to jest fakt, że najniższa ocena, jaką wystawiłam którejkolwiek tabliczce to 7). 
Czytając opis tej z dzisiejszego wpisu, oglądając zdjęcia w internecie, wiedziałam, że w tej czekoladzie jest wszystko to, co kocham. Z doświadczenia jednak wiem, że zazwyczaj, jak jestem pewna, że coś wybije się ponad wszystko i będzie najlepszą słodkością, jaką jadłam w życiu... jest o 180 stopni inaczej. Nie zmieniło to jednak tego, że postanowiłam, iż zakupię tę tabliczkę przy najbliższej okazji - takie moje czekoladowe must have.


Zotter Typically Austria to czekolada mleczna, o zawartości 50 % kakao, z kremem z szarego maku (32%), nugatem z orzechów włoskich (28%) i cynamonem.

Na spokojnie zaczęłam oglądać opakowanie. Jak zwykle: bardzo proste i piękne w tej prostocie. Wysunęłam tabliczkę owiniętą w złotko, które zaczęłam powoli rozchylać. Wtem, dobiegł mnie cudny, najpiękniejszy na świecie zapach. Były to nuty makowo-cynamonowe, a mój mózg przywołał obraz stołu, którego nogi uginają się pod aromatycznymi, tylko co upieczonymi piernikami i makowcami.
Kiedy trzymałam już grubą, ciemną jak na mleczną, czekoladę doszła do tego woń kakao. Po przełamaniu to wszystko zostało okryte wonią orzechów włoskich.

Przełamałam tabliczkę, trzasnęło. Nadzienie okazało się dość zwarte, oddzielenie warstw jest dość trudne, więc nie ma co sobie zawracać tym głowy, bo wszystko najlepiej smakuje w połączeniu, przegryzając się przez całość.

Sama gruba warstwa czekolady jest głęboko mleczna z wyraźną i przyjemną cierpkością kakao, podkreślaną przez subtelną, sprawiającą wrażenie wręcz surowej, słodycz. Bez wahania można rzec: doskonała mleczna czekolada. Nigdy nie przestanie mnie zachwycać. 

Spod czekolady najszybciej przebijały się cynamonowe akcenty, ale tak naprawdę żaden z dodatków nie pozostawał bierny, gdy już  delikatny, bardzo maślany, mleczny krem zaczął się rozpuszczać, odsłaniając ziarenka maku. Nie wydawało mi się, że jest ich jakoś specjalnie dużo, ale smak...
Smak maku był czysty i obłędnie intensywny. Chrupiący, właściwie prawie "strzelający" wybijał się swoim podprażonym, specyficznym, lekko goryczkowatym smakiem. Mieszał się on ze słodyczą, co tworzyło kremową wersję masy makowej z idealnie utrafioną słodyczą.

Dodatkowo, został on świetnie podkreślony przez cynamon. Tę przyprawę było czuć prawie od samego początku.
Całe szczęście, bo mocno mleczne nadzienie w innym przypadku mogłoby okazać się za słodkie (w końcu słodycz jest tu całkiem mocna, tylko że przełamana).

Wtedy poczułam także lekką goryczkę orzechów włoskich, z czasem wyraźnie wzrastającą w siłę. Pikanteria przypraw korzennych się nasiliła, a ja zdałam sobie sprawę, że mam do czynienia z nadzieniem o nieco innej konsystencji; bardziej zbitej i gęstej. To był właśnie nugat: kremowy, choć nie przesadnie tłusty, a i nie całkiem gładki.

Orzech włoski był równie wyrazisty, jak wszystko w tej czekoladzie, czyli nie do pomylenia z niczym innym. Nie wiem, jak to jest możliwe, że mimo tylu rozmaitych nut, wszystko można tu zidentyfikować bez najmniejszego problemu.

Orzechowość była lekko muśnięta całym bukietem przypraw, nie tylko cynamonu, tworzących bardzo "cieplutką i milusią" kompozycję zachowującą jednak pewien ostry charakter.
Cynamon podkreślał bowiem dosłownie wszystko: od początku do końca.
Dzięki temu, mimo silnej słodyczy, odebrałam ją jako nieco pikantną (na cynamonowy sposób) i z epizodycznymi goryczkowatymi akcentami.

Ta czekolada to bogactwo przypraw korzennych, zwłaszcza cynamonu, wyrazistego maku i orzechów włoskich, zamknięte w charakternej mlecznej czekoladzie z dużą ilością kakao.

Gdyby nie była taka pyszna i nie znikała tak szybko, mogłabym ją także wąchać do końca życia, ponieważ mało tego, że smak jest mistrzostwem... ta tabliczka pachnie tak, że już sam zapach rozkochuje w sobie.
Zakochałam się i wiem, że do tej czekolady wrócę jeszcze nie raz.

Aktualizacja 19.11.2016: Wróciłam i... o, rany! Odebrałam ją jako równie pyszną (a może i pyszniejszą?), niż gdy jadłam ją po raz pierwszy. Po tylu zjedzonych Zotterach, wciąż jest jedną z moich ulubionych czekolad.


ocena: 10/10
kupiłam: LeChocolat; foodieshop24
cena: 18 zł; w foodie24 - 16 zł
kaloryczność: 546 kcal / 100 g
czy znów kupię: tak

Skład: surowy cukier trzcinowy, masło kakaowe, pełne mleko w proszku, orzechy włoskie (9%), masa kakaowa, mleko, syrop fruktozowo-glukozowy, szary mak (3%), słodka serwatka w proszku, odtłuszczone mleko w proszku, cynamon (0.9%),  masło, migdały, proszek sojowy (soja, maltodekstryna, kukurydzy syrop), pełny cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, sól, wanilia, imbir, anyż

27 komentarzy:

  1. charlottemadness19 września 2015 05:52

    Wszelkie makowce to miłość mojego życia.Mak,orzech włoski i cynamon.. Moje smaki totalnie.
    Miałam już tak,że tabliczka nadziewanego Zottera różniła się od rzeczywistości. Było to w przypadku Elderflowers.
    Zawsze zamawiam czekolady u dystrybutora.Nie widziałam tej wersji.Może przeoczyłam ;/Następnym razem jak będę zamawiać, (a na pewno nie teraz,bo zamówiłam 12 tabliczek 2 dni temu :D) to muszę się opytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, też złożyłam ostatnio wielkie zamówienie, a kolejne 1-go października, bo wchodzą nowe tabliczki. :D
      Też zamawiam u dystrybutora, ale ta była spontaniczną zachcianką na miejscu w Warszawie.

      Usuń
    2. charlottemadness19 września 2015 16:20

      takie zamówiłam, a właściwie mam :D
      Kunst-Dünger für Geist und Seele
      chocolate mint
      sorry
      liquorice de luxe
      superfood medium raw 75%
      India 62%
      cacao nature with 75%
      congo 68%
      peru 70% & brasil
      mint 40% 70%
      dark cuvee 70%
      zotter coffe

      Mam tu kilka nowości.Chciałam jak najwięcej nowych wariantów ale nie były dostępne ;/. Powiadasz,ze od 1-go już bd. mieli? :>

      Usuń
    3. O, niektóre z nich także mam (recenzje-niespodzianki będą). :D
      Tak, 1-go mają już być dostępne. Czaję się na wszystkie jesienne.

      Usuń
  2. Też chyba muszę zacząć zamawiać u dystrybutora, bo w moim punkcie naprawdę jest słabo pod tym względem :( a ta czekolada kusi niemiłosiernie. Mak, cynamon, orzechy - to wszystko co kocham miłością szczerą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U dystrybutora chyba nawet taniej wyjdzie, zwłaszcza jak kilka zamówisz, bo koszt przesyłki się rozłoży, a w tym punkcie, o którym ja przynajmniej myślę, jest chyba po 16.50, czy 17, prawda?

      Usuń
  3. właśnie :) gdzie zamawiacie te czekolady ?bo nie mam możliwości kupić stacjonarnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dystrybutora: http://www.czekoladyzotter.pl. Na samym dole strony jest kontakt podany. ;)

      Usuń
  4. W recenzji Almighurtu pisałam, że dla mnie mak to najlepszy i najsmaczniejszy odpowiednik wiórków kokosowych. Tym bardziej ubolewam, że tak niedoceniony jest przez producentów... w zasadzie wszystkiego poza pieczywem.

    Mam pomysł, ale to będzie jednorazowo drogi eksperyment. Przejrzyj ofertę Zottera i zamów czekoladę ze składnikami, których jednoznacznie i bardzo nie lubisz. Zobaczymy, czy się obroni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i z pieczywem z makiem jest problem. Nigdy nie widziałam nic żytniego z makiem, toteż nawet ja czasami biorę się za wypiekanie, bo również mak uwielbiam.

      Już jakiś czas temu myślałam nad zamówieniem czegoś truskawkowego Zottera, ale odkładam to tak "na potem". :P

      Usuń
    2. Może po poniedziałkowej recenzji u mnie się przekonasz do truskawek Zottera ;)

      Usuń
    3. Wszystko możliwe, zwłaszcza, że przeglądając ofertę na stronie, nastawiam się coraz pozytywniej.

      Usuń
  5. O matko, te czekolady to moje marzenie! By się tak wgryźć w tą grubiutką czekoladę *___* Może nie koniecznie ten smak, ale zamierzam kiedyś wykorzystać twój patent i przed świętami wysłać linka do rodzinki xDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób to, koniecznie! Te czekolady są po prostu... No to jest Zotter i tyle. :D

      Usuń
  6. Te pomysły Zottera mnie tak zachwycają, że nie mogę nigdy wyjść z podziwu. Mak w czekoladzie? Kto inn by na to wpadł jak nie Zotter. Nadzienie wygląda fantastycznie, gruba warstwa pysznego kremu. Mnie jedyne co przeszkadza to korzenne smaki i z tym mogłabym mieć problem. Cała reszta - biorę w ciemno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż w sumie się cieszę, że niektórzy producenci nie mają takich pomysłów. Np. nie chcę sobie nawet wyobrażać Wedla w takim zestawieniu smakowym. :P
      Tak, dzięki takiej bogatej ofercie Zottera każdy znajdzie coś dla siebie.

      Usuń
  7. Zawszę czytając recenzje Zotterów jestem zachwycona ich wykonaniem oraz niecodziennymi połączeniami smaków :D Chociaż spodziewałam się po nazwie "typically austria" że będzie to zwykła mleczno-deserowa, ew gorzka czekolada haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może "typically" zostało użyte trochę ironicznie. xD

      Usuń
  8. Szczególnie taka tabliczka jest mile widziana w czasie świąt :D Zamiast maminego makowca my byśmy wyciągnęły Zottera :D :D Oj chyba rodzina by tego nie przeżyła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mogłybyście podzielić się z rodziną i każdy załapał by się i na makowca (a wierzę, że po kimś, prawdopodobnie to właśnie po mamie, macie talent do pieczenia) i na Zottera. :D

      Usuń
  9. Ja po przejrzeniu oferty Zotter'a w internecie dostałam oczopląsu. Te smaki są tak szałowe, tak perfekcyjnie dobrane...muszę sobie zażyczyć Zotterową tabliczkę na gwiazdkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi byłoby ciężko zdecydować się tylko na jeden smak. :P

      Usuń
  10. Takich pyszności jeszcze nie widziałam! :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam, że jadłam tą czekoladę 11 listopada zamiast rogala marcińskiego :D. Obłęd! Jeden z lepszych nadziewanych Zotterów, które próbowałam. Mak wypadł obłędnie, no i jeszcze moje ukochane orzechy włoskie i przyprawy korzenne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla tej czekolady też bym rogala darowała. :D O tak, z tych, które ja próbowałam, to chyba w ogóle najlepszy Zotter.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową.