
Lody Ben & Jerry's Cookie Dough, lody waniliowe z ciasteczkami z czekoladą, wydają się wyjątkowo proste i podobne do lidlowych Cookie Dough. W dodatku są dość znanej i promowanej w internecie firmy, więc ciekawiło mnie, jak je odbiorę.
Otworzyłam pudełeczko i powąchałam. Jakaś tam słodkawa nuta była, jak to w przypadku lodów tego typu. Bądź, co bądź, zapowiadało się nieźle, więc spróbowałam, zaczynając od masy lodowej.

Słodycz wyłaniała się z tego wszystkiego, ale granicy normy jeszcze nie przekroczyła. Nadała lodom słodyczy dość dosadnej, ale jakby wiedziała, kiedy powiedzieć sobie ''dość''.
Smak waniliowy był tylko mgiełką, opiewającą to wszystko. Owszem, wolałabym prawdziwą wanilię, ale tak jak było, było jak najbardziej w porządku.

O wiele więcej, niż ciastek, w lodach znalazłam czekolady. Mało tego; nawet wielkość kawałków czekolady była przewyższająca ciastka. A smak?

Kawałki są ciemne, co przełożyło się także na smak: gorzkawość była daleko przed cukrem, lecz mimo goryczki nie było tu mowy o żadnej suchej cierpkości (która dla mnie by nie przeszkadzała). Ta czekolada była naprawdę smaczna i stanowiła dobry kontrast dla mało wyrazistych lodów.
Całość jest prosta i smaczna. Tyłka może nie urwało, ani w ziemię mnie nie wbiło, ale wspominając lidlowe lody, muszę przyznać, że te są lepsze od McEnnedy; mniej słodkie, a czekolada jest naprawdę trafiona. Ciastka przypominają niedopieczone ciastka, są o wiele gorsze od cudownej nowej wersji lidlowych pod szyldem Gelatelli.
ocena: 8/10
kupiłam: Walgreens
cena: 1.19 $
kaloryczność: 280 kcal / 120 ml
czy kupię znów: nie, ale bym się poczęstowała
Nieeee, dlaczego znowu robisz mi smaka ma moje ukochane lodziki? Dobrze, że juz skoczyly się lody ;D
OdpowiedzUsuńSzczerze, to nie zaśliniłam się na ten wariant smakowy :P Szkoda,ze to już koniec "lodowych wariacji". Liczyłam jeszcze na jakiś wariant z masłem orzechowym :D
OdpowiedzUsuńBo nie ma do czego się ślinić. :P
UsuńPrzyznam, że miałam "znudzenie materiału" w kwestii lodów z masłem orzechowym, a chciałam wszystkiego spróbować po trochu i... w sklepach jakoś nie było tego tak dużo, jak myślałam.
O, wreszcie jakieś lody z USA które kompletnie mnie nie kuszą :o Podekscytowana byłam jak kupowałam te lidlowskie, po czym okazało się, że kompletnie mi nie smakują - takie tam proszkowate i słodkie, bleh :P
OdpowiedzUsuńA zima faktycznie się zbliża, więc może nie czas na lody ale.. Zawsze czekam na twoje recenzje starego, poczciwego Grycana :D
Mam napisane recenzje lodów Grycana, ale... właśnie ze względu na porę roku na razie sobie trochę poczekają. ;)
UsuńNie chce sprawiać wrażenie, że się wymądrzam, ale nie rozumiem "zarzutu", że ciasta są niepopieczone. Przecież one takie powinny być.
OdpowiedzUsuńA skoro to wyrzuciłam z siebie to muszę powiedzieć, że cieszę się, ze to koniec lodów. Nie dlatego, zę mi się twoje recenzję nie podobały (bo było wręcz odwrotnie). Tylko dlatego, że nie będziemy się już męczyć z niemożnością spróbowania tego. Czekolady, batony, cukierki - wszystko to można sprowadzić, ale lodów już nie.
Wydawało mi się, że cookie dough to po prostu surowe ciasto( ciastka?), zakalec, a te odebrałam jako po prostu "lekko niedopieczone", czyli takie po prostu blade ciastka. Osobiście to rozgraniczam.
UsuńChyba właśnie dlatego w USA jadłam niemal same lody, a resztę słodyczy przywiozłam ze sobą. ;P
Takie proste połączenie w sam raz nadaje się na wersję w małych kubeczkach :)
OdpowiedzUsuńDokładnie, pół-litrowego na pewno bym nie kupiła. ;)
UsuńSwietna cena:) ja mieszkam w Szwajcarii i ta mala porcyjka kosztuje tutaj 5 frankow (a frank drozszy od dolara). To sa szczyty:) bylam w Anglii i tam tez sie zdziwilam, ze na przyklad hagen daazs sa tansze niz w Polsce nawet, nie mowiac juz o tej chorej cenowo Szwajcarii:) Trafilam na Twojego bloga kilka dni temu za posrednictwem posypanej cukrem i wydaje mi sie, ze zostane tu na dluzej:)
OdpowiedzUsuńMoże po prostu mało osób je kupuje, a i tak chcą jakoś zarobić na sprowadzaniu? Tak czy inaczej taka cena to już zdzierstwo.
UsuńBardzo mi miło, że blog się spodobał. ;)
Nie jadłam jeszcze nic o smaku Cookie Dough, pierwszym produktem pewnie będzie wspomniany w recenzji lód z Lidla. Później z chęcią spróbowałabym B&J, ale wiadomo... Polska.
OdpowiedzUsuńZ Lidla na szczęście też trzymają poziom.
UsuńTo chyba jedyny smak lodó firmy Ben & Jerry's, ktory nie zrobił na mnie wrażenie...
OdpowiedzUsuńTaki... zwyczajny po prostu. :P
UsuńTo były pierwsze Ben & Jerry's jakie jadłam, nigdy nie zapomnę tego smaku. Dla mnie były przepyszne.
OdpowiedzUsuńA cookie dough to właśnie surowe ciasto. To nie są właściwie lody z ciastkami, a z surowym ciastem, więc nic dziwnego, że ono wydawało się niedopieczony i cukrowe.
Ja bym to nazwała zakalcem i dalej uważam, że te kawałki były po prostu cukrowe. Nie czepiałam się tego, że są niedopieczone (chociaż wspomniałam, że osobiście takie wolę), a właśnie, że za słodkie, bo czułam się, jakby kryształki cukru chrzęściły mi pod zębami.
UsuńWidać nie dla fanki solidnych wypieków taki smak. ;)
Te są chyba najbardziej zachwalanym smakiem, ale szczerze? Jakoś mocno mnie nie kuszą. Ja to marzę o wersji z Reese's...
OdpowiedzUsuńWłaśnie chyba to, że są najbardziej zachwalane dodatkowo podziałało na mnie, że wyłapywałam najmniejszy minusik.
UsuńNie pragnę ich tak bardzo jak większości poprzednich. Nie powinno Cię zdziwić, jeśli ja też napiszę, że cieszy mnie ostatnia recenzja lodów z USA, nie będziesz już kusić :D
OdpowiedzUsuńTe to trochę taki zwyklak, ale i tak były smaczne.
UsuńTaak, moje wspominanie pełne tęsknoty też dobiegło końca. ;)
Te cookie dought to w nich te "niedopieczone" chrząkające ciasteczka :D
OdpowiedzUsuńSpróbowałabym i z chęcią porównała do tych Lidlowskich :P
Ale one były cukrowo-chrzęszczące, a nie tylko niedopieczone. :P
UsuńOgólnie można rzecz, że mniej więcej tej sam poziom, co lidlowe.
jadłam lidlowe, ale trudno mi uwierzyć, że są na takim samie poziomie... O matko, szczerze to bałabym się je kupić, bo wyjadłabym całe opakowanie i zdechłabym xDD Ale przydałby się mniejsze kubeczki i jeszcze w Polsce! Ale to byłoby zbyt piękne >.<
OdpowiedzUsuńJa zjadłam całe opakowanie... miało w końcu 120 ml. :P
UsuńA w Polsce chciałabym jakiekolwiek!
Ja tak samo >.<
UsuńDobrze, że w końcu są Ben And Jerry dostępne w Polsce na razie w Warszawie w Ch. Panorama Al. witosa 31 . Ja uwielbiam Cookie Dough
OdpowiedzUsuńNaprawdę?! Przy najbliższej okazji muszę tam zajrzeć!
Usuń