sobota, 9 stycznia 2016

Dolfin ciemna 60 % z różowym pieprzem

Przyznam, że belgijskimi czekoladami Dolfin jestem, jak na razie, zaintrygowana. Wcześniej kusiły mnie ciekawe smaki, więc będąc w Almie, wzięłam je hurtem, a potem mój zapał minął... Na szczęście (są i dobre strony!), ze względu na terminy musiałam wreszcie po któreś sięgnąć i... przyznam, że trafiłam na naprawdę smaczną mleczną czekoladę. Bardziej ryzykowną, z dwóch małych tabliczek w uroczych opakowaniach, zachowałam sobie na następną próbę.

Dolfin Chocolat noir Poivre Rose du Bresil ciemna czekolada, z zawartością 60 % kakao, i różowym pieprzem wydała mi się jeszcze bardziej ryzykowna, niż niektóre mięsne tabliczki. Dlaczego? To moja pierwsza czekolada z pieprzem, więc nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać, a do samego pieprzu mam dwojakie podejście. Czasem, niektóre potrawy, lubię z tą przyprawą, ale rzadko kiedy mam na ten dodatek ochotę. Sama do końca nie wiem, czy lubię.

Otwierając papierek i sreberko, zupełnie nie spodziewałam się zapachu, który poczułam po wyjęciu czekolady. Było po prostu gorzko kakaowo, a więc bardzo smakowicie. Bałam się tu strasznie pieprznej nuty, natomiast tym, co czułam było po prostu kakao.
Wada czy zaleta? Musiałam sprawdzić, więc zaczęłam ją łamać, co takie łatwe nie było, ale w końcu, z trzaskiem, ruszyło.

Kawałek czekolady wylądował w ustach i już od pierwszych chwil czułam słodycz i pieprzność. Oba smaki były spokojne, stonowane, nie dźgały kubków smakowych. Potem doszło duuużo goryczy, a przy tym słodycz zaczęła się nasilać.

Kawałek zaczął rozpuszczać się coraz szybciej w sposób przypominający masło. Wraz z kolejnymi chwilami, słodycz znów wzrosła, tym razem do poziomu odrobinę niższego niż przeciętny Lindt Excellence. Wydawało mi się, że dojdzie do przesłodzenia, ale wtedy pojawił się, łagodzący słodycz, pieprz, który z kolei podkreślił cierpkość.
Na języku wyczułam całkiem spore kawałki, a pieprzność nasiliła się. Przyznam, że tu trochę się wystraszyłam, ale smak pieprzu wciąż był w pełni do zniesienia.

Rozgryzłam i w tym momencie... dalej nie było porażająco silnego smaku pieprzu. Owszem, nasilił się, skumulował w jednym miejscu, ale zaś wydobył smak czekolady.
Momentami pieprzu w ogóle nie było czuć, a czekolada stawała się po prostu cierpko-słodka. Może minimalnie palono-kawowa raz i drugi jej gorzkość mi się wydała. Słodycz też nie była po prostu cukrowa, a o takim... "mgliście" waniliowym posmaku.

Całość była smaczna. Tłustawa, cierpka czekolada była dość słodka, ale nie za słodka. Poziomu 47%-owego Lindt'a nie osiągnęła, a więc słodycz jest na mniej więcej dobrym poziomie, dzięki czemu dobrze było czuć gorzkość. Pieprz jest ciekawym dodatkiem, wydobywa cierpkość, ale sam w sobie ma pewne problemy z wkomponowaniem się w samą czekoladę.

Eksperyment z czekoladą i pieprzem się powiódł, a moje oczekiwania w stosunku do Menakao zrobiły się... całkiem spore.


ocena: 8/10
kupiłam: Alma
cena: 4.99 zł (za 30 g)
kaloryczność: 517 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie

Skład: miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, różowy pieprz, lecytyna sojowa, wanilia

24 komentarze:

  1. Mmm, ciekawa!Chociaz i tak najbarrziej przekonal mnie tukan z opakowania, bo kocham tukany i wszystko co z nimi zwiazane <33 .Szata graficzna jednak zawsze robi swoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby "nie oceniaj książki po okładce", ale... czekoladę po opakowaniu czasem można. :D

      Usuń
  2. charlottemadness9 stycznia 2016 06:07

    U Basi sól, U Ciebie pieprz :P Ale zgranie ;)
    Sądzę,że na pewno ją wypróbuję, gdy otworzą w nowej galerii Almę. Już nie mogę się doczekać,kiedy dopną wszystko na ostatni guzik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Kimiko i ja umiejętnie doprawiamy słodyczową blogosferę :D.

      Usuń
  3. O, masz Menakao z różowym pieprzem? Powinno być ciekawie :D Muszę w końcu jakoś wybrać się do Warszawy i zajść do Almy. Potrzebuję Dolfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wszystkie dostępne Menakao. :D
      Taak, zawsze przy okazji z Almy wychodzę z zapasem czekolad, a ostatnio w Warszawie co? Pustka! :( Chociaż to w okolicy świąt było, to się nie dziwię, ale dobrze, że mam jeszcze z poprzedniej wyprawy zapas.

      Usuń
  4. U mnie pieprzny Dolfin będzie za parę dni, ale już powiem że miałam przy nim podobne obawy, a potem podobne odczucia :) Nie taki ten pieprz straszny jak go malują :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę Ci, że próbujesz tylu wspaniałych smaków czekolad :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy czekolady z pieprzem też nie jadłyśmy. Co prawda soli w tabliczce nie lubimy ale jedna z nas chilli już bardzo lubi :) Ciekawe jak ta by się sprawdziła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może np. drugiej by posmakowało i by się jakoś wyrównało. :P

      Usuń
  7. Z Menakao porównanie może być ciężkie, bo tam jeszcze limonka kaffir mocno dochodzi do głosu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłam ją już dość dawno temu (Menakao również) i wiesz, chodziło mi raczej o sam fakt obecności pieprzu w czekoladzie, bo pisząc recenzję w ogóle jeszcze nie wiedziałam "z której strony" w ogóle do tej limonki podejść. Tym samym chciałam najpierw sprawdzić, jak wypada sam pieprz w czekoladzie.

      Usuń
  8. Alma mówisz... Jak w ferie będę w Krakowie to przydało by mi się tam zawitać. Nigdzie w pobliskich miastach nie ma czekolad z wyższej półki. Pozostaje mi jeszcze zajrzeć do Smaków Zdrowia, gdzie prawie miesiąc nie byłam, ale na razie nie mam ochoty jeść czekolady bez cukru.
    Ja tam pieprz kiedyś dodawałam niemalże do wszystkiego. Teraz albo moge lekko przyprawiać albo wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto - ja sama jak już jadę do Warszawy czy Krakowa, to Alma zawsze jest koniecznym przystankiem.
      U mnie w mieście też nigdzie nie znajdzie się niczego z wyższej półki, a szkoda...

      Usuń
  9. Czekolada z pieprzem, no kurczę nie moje smaki :3
    Lubię pieprz z warzywami i w obiadowych daniach ale nie ze słodyczami :p

    OdpowiedzUsuń
  10. Opakowanie faktycznie bardzo ładne. A co do pieprzu, to wolałabym sól. Ciemna czekolada z solą jest wyborna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam! Właściwie... każdy rodzaj czekolady z solą smakuje rewelacyjnie.

      Usuń
  11. Fuj, nie. Mnie by pieprz tak podźgał kubki smakowe, że bym rzuciła jedzenie czekolady na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś w internecie widziałam czekoladę z posypką w postaci imbiru i pieprzu - teraz mi się przypomniało... xD

      Usuń
  12. Kiedyś siostra kupiła na dworcu w Hamburgu czekoladę z różowym pieprzem ,ale inną niż ta Twoja i tamta była też bardzo smaczna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać to po prostu trafione połączenie. ;)

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)