niedziela, 10 stycznia 2016

Heidi Gourmet Orange & Seeds biała ze skórką pomarańczy i pestkami dyni

I znów zostałam przyparta do muru przez zbliżający się termin ważności. Musiałam sięgnąć po czekoladę, na którą wcale nie miałam zbyt wielkiej ochoty. Niby z ostatnio próbowaną Heidi wiążą się dobre wspomnienia, ale i tak jakoś nie jestem przekonana co do zwykłych smaków tej firmy. Nie wiem, z czym to się wiąże, ale jak to mówią, za błędy przeszłości (w tym wypadku przemyślane zakupy) trzeba płacić.
Przynajmniej z takim nastawieniem podeszłam do szuflady ze słodyczami. Kiedy rozgarnęłam kilka innych tabliczek na boki, zobaczyłam bogato usianą dodatkami czekoladę, wiedziałam, że jednak mam na nią dziką ochotę. Może nie tyle na samą czekoladę, co zestawienie dodatków.

Otóż ostatnio odkryłam połączenie pomarańczy, dyni, korzennych przypraw i pestek dyni - owsianki, smoothie i wszystko, co się da. Może nie odkryłam, ale... znów, wraz z przybyciem jesieni, naszła mnie na nie ochota. Mało tego, w tym roku nastąpiła pewna zmiana: polubiłam skórki pomarańczowe. Nie we wszystkim co prawda, ale patrzę na nie zupełnie inaczej. 

Z tych oto powodów, Heidi Gourmet Orange & Seeds White Chocolate, czekolada biała ze skórką pomarańczy i pestkami dyni, wydała mi się smakowitym wyrzutkiem, którego jednak wreszcie nastał czas. 
Otworzyłam opakowanie i poczułam się spoliczkowana przez zapach mleka w proszku i skórki pomarańczowej. Co zrobić? Połamałam na kostki i w jedną z nich się wgryzłam.

Czekolada, pozostawiona sama sobie na języku, niczym masło z proszkiem, zaczęła się szybko rozpuszczać. Wydała mi się z początku bardziej proszkowa, niż tłusta, a następnie te proporcje jakby się odwróciły, więc dwa epitety są trafione. Dobrze przynajmniej, że ta tłustość jest raczej maślana...

Spoliczkowana przez zapach, teraz została jeszcze pobita kijem baseball'owym przez cukier. Oto on przebił wszystko inne i przez pewien czas był jednym, jedynym wyczuwalnym smakiem. 
Mleka jest tu niewątpliwie sporo, ale czasami i ono jest zagłuszone przez słodycz. Chyba nawet słowo "przesłodzone" nie będzie tu odpowiednie. Czułam się, jakby to była mieszanina cukru, mleka w proszku z masłem. 
Gdyby nie to, że wyczułam twarde dodatki językiem, prawdopodobnie myślałabym, że jem samą kiepską białą czekoladę. Nie wiem jak, ale prawie w ogóle nie nasiąkła smakiem skórki pomarańczowej. Minimalnie, odrobinkę, coś tam się czuło, ale nie byłam pewna, czy ten smak nie pochodzi bezpośrednio od samych skórek.

Skórki także sprawiają wrażenie przesłodzonych. Zamiast gorzko-pomarańczowe, są nijako-słodko pomarańczowe z mgiełką goryczki w tle, gdy próbuje się je pojedynczo. Całe szczęście, że jest ich tak dużo, że gryząc, można z nich ten zasadniczy smak wydobyć. Są raczej miękkie i jeśli o konsystencję chodzi to nie mam zastrzeżeń. 
Drugi dodatek, pestki dyni, także ma cudowną konsystencję, bo idealnie chrupiącą. Jest ich sporo, ale nie na tyle, by nie mogło być więcej. Mają charakterystyczny smak, są podprażone jak należy, jednak... czekolada trochę go zabija. 

Kiedy na samym początku każdej kostki zaczynałam rozgryzać dodatki w szaleńczym tempie, które w końcu były neutralne jeśli chodzi o słodycz, to całość była nawet prawie smaczna. Jedząc normalnie, doszłam do wniosku, że mimo ogromnej ilości skórek i pestek, czekolada jest nijaka i straszliwie słodka. To straszne, że cukier zdominował takie dodatki jak skórka czy pestki! Mogło być pysznie, a wyszło cukrowo i nijako.


ocena: 5/10
kupiłam: Alma
cena: 6.79 zł
kaloryczność: 518 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie

25 komentarzy:

  1. charlottemadness10 stycznia 2016 06:00

    Widziałam ją wielokrotnie w Carrefourze i kilka razy w PiP.Nigdy jej nie kupiłam,bo jakoś do mnie nie przemawiała,mimo bogactwa dodatków.Jedynie co mi się w niej podoba to podprażone pestki dyni ale niestety zostały dominowany przez cukier.Zostało zabite w nich,co najlepsze..
    Heidi nie kupowałam odkąd "nadziałam się" na inne tabliczki z serii Heidi niż Summer Venture, które dały popalić moim kubkom smakowym.Nie wiem co za cuda na kiju musieli by wymyśleć, bym znowu coś zakupiła z ich oferty.Może gdyby znów wprowadzili Summer Venture? Hmmm.. chyba,że i tą wersję by spieprzyli..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o które Summer Venture Ci chodzi? O te tegoroczne np. kawowa, cytrynowy sorbet itp.? Mam cytrynową (dostałam) i... właściwie nie mam komu oddać - pewnie nakarmię śmietnik po spróbowaniu do recenzji.
      Dawną SummerVenture (jadłam tylko jedną) świetnie wspominam i nie mogę odżałować, że od nich odeszli. Chociaż tak jak piszesz - teraz jest ryzyko, że gdyby przywrócili to mogłaby to być "ulepszona" wersja.

      Usuń
    2. charlottemadness11 stycznia 2016 22:28

      nie nie o starą wersje Summer Venture.
      http://www.ovidiumilitaru.ro/ciocolata-fistichie-heidi-summerventure/
      Tamtych nie raczyłabym kupić i nawet nie miałam okazji ich widzieć

      Usuń
    3. A to żadnej z tych trzech nie próbowałam.

      Usuń
  2. Wcześniej przed kupnem powstrzymywała mnie tylko recenzja Olgi, bo sama czekolada wygląda bardzo ładnie i interesująco, ale teraz już mam pewność żeby jej nie brać :P Ostatnio dwa razy przejechałam się na sztucznej, białej czekoladzie i teraz już prędzej sięgnęłabym po Milkę >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku ładny wygląd to paradoksalnie największa wada - tak łatwo się skusić! Dobrze, że chociaż Twoje kubki smakowe uratowane od tej cukrowej nijakości.

      Usuń
  3. Trochę inaczej odebrałyśmy smaki, ale jedno się zgadza: czekolada nie zachwyca. Ja samą białą cześć określiłam słowem "bezpłciowa", a dodatki było nijakie. To chyba było moje największe rozczarowanie z Heidi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nijakie? Może przypadkiem w tej, którą ja kupiłam za długo im się pestki prażyło, haha.

      Usuń
  4. Jak tak patrzę na te niektóre recenzję to zdaje sobie sprawę jak to jestem całe lata świetlne w tyle w produkcjach jakie są do zakupienia na rynku... przecież Heidi nadal nie zjadłam nawet kosteczki. :D Ja ją chcę bo białaaaa :<

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadłam ją baaaardzo dawno i wtedy wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. Nie chcę weryfikować tych wspomnień :). Jak dotąd najlepszą czekoladą z dynią była dla mnie Pichler Kurbiskern.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś wszędzie jej szukałyśmy, nawet pomimo skórki pomarańczy ale już przeczytałyśmy gdzieś na blogu a o niej recenzję, od tej chwili nawet nie zwracamy na nią uwagi :P Jak widać dobrze zrobiłyśmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak Was ta dynia kiedyś kusiła? :P Nie do wiary!
      Taak, co my wszystkie zrobiłybyśmy bez recenzji (i żerowaniu na cierpieniu przez ohydne czekolady innych, haha)?

      Usuń
    2. Kiedyś w ogóle Heidi nas kusiła, ale już się przekonałyśmy, że te czekolady tyłka nie urywają ;)

      Usuń
  7. Wyglada smacznie,ale niekoniecznie dobra widze :p Heidi robi zawsze bardzo...przeciętne czekolady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze! Ich sezonowe (te stare) były przecudowne - to im muszę przyznać.

      Usuń
  8. Również nie szaleję za Heidi, większość ich czekolad pamiętam jako straszne rozczarowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak i kilka "perełek" się trafiło - pewnie przypadkiem im wyszły.

      Usuń
  9. Współczuję. Nie dość, że nie miałaś na nią ochoty (znam to, ale jestem ciekawa, czemu jej nie oddałaś, skoro inne oddajesz ;>), to jeszcze trafiłaś na takiego przeciętniaka. Sama ją jadłam (dostałam od taty) i zdecydowanie mnie nie zadowoliła (cukrowośc i bezsmak, pamiętam, jakby to było wczoraj). Na domiar złego to było moje pierwsze spotkanie z Heidi, które położyło się cieniem na kolejnych degustacjach tabliczek tej firmy. Cóż... Niech lepiej zostanie przy produkcji batonów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaraz mnie szlag trafi z tymi skórkami pomarańczy :D Chyba jeszcze nigdy nie spotkałam się z czekoladą, która ma tak fajnie w całości pestki dyni, ba, chyba nawet nigdy nie widziałam czekolady z pestkami dyni ;) Szkoda, że kiepska, szkoda, że skórka pomarańczowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Tak to fajnie wygląda i... jeszcze bardziej przez to jej smak irytuje. To powinno być smaczne, a nie...

      Usuń
  11. Posypki nie pożałowali,ale reszta ma braki szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Albo żałują i przez to jest źle, albo nie żałują i... wychodzi jeszcze gorzej.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)