poniedziałek, 11 stycznia 2016

Zotter A Piece of Forest kasztanowa mleczna 40 % z nugatem z orzechów włoskich i kremem żurawinowym

Jesienne smaki? Pierwsze skojarzenia to pewnie przyprawy korzenne i dynia. Korzenie utrzymują się potem do zimy - i słusznie. A kasztany? Zawsze pojawiają się w sklepach, a potem ich cena powolutku sobie spada. Czy według mnie są warte uwagi? Nie wiem, zawsze raz w sezonie je kupię, ale nie uważam ich za wyjątkowy frykas smakowy. Jednak umieszczenie ich w czekoladzie... potrafi bardzo szybko rozbudzić moją ciekawość.


Zotter A Piece of Forest  to kasztanowa (w czekoladzie, obok kakao i mleka, są kasztany w proszku) czekolada mleczna o zawartości 40 % kakao z nugatem z orzechów włoskich i kremem żurawinowym z kawałkami owoców. 
Jest to jedna z dwóch kasztanowych czekolad, jakie zamówiłam, ale nie ukrywam, że ta ciekawiła mnie bardziej za sprawą... orzechów włoskich. Są to chyba moje ulubione orzechy, więc wiecie. 

Rozchyliłam złoty papierek i zobaczyłam bardzo jasną, ale intensywnie rudo-brązową tabliczkę, która pachniała tak silnie, że nie musiałam zbliżać jej do nosa. Wyraźnie poczułam zapach tylko co upieczonych kasztanów i orzechów włoskich, przewijający się z mlekiem, a właściwie nutą charakterystyczną dla mlecznej czekolady i akcent cukru pudru.

Połamałam tabliczkę i ze zdziwieniem odkryłam, że jest naprawdę twarda, nawet trzasnęła.
Nic dziwnego, w końcu warstwa czekolady była bardzo gruba. Z łatwością ją oddzieliłam i od razu spróbowałam. 
Od razu przywitała mnie nieprzesadzona słodycz i akcent mleka - wyraźny i naturalny.
Czułam odrobinkę kakao, ale bez goryczki.

Nutą zupełnie nową były tu kasztany. Nie wyobrażacie sobie jednak niczego porywczego, bo jest to smak bardzo delikatny, przypomina połączenie orzechów czy migdałów z ziemniakami.
I tyle. Czekolada smaczna, ale nie porywa.

Zaczęłam od mniej obiecującej części nadzienia, czyli od żurawinowego kremu. Także jest dość delikatny, ale jego smak łatwo określić. Jest słodko-kwaśny w owocowy sposób. Nie jest tłusty, a w miarę lekki i zbity, przypomina nieco owocowe Labooko. Momentami wydawał mi się nieco mdły, ale wtedy trafiłam na kawałek suszonej żurawiny, niezwykle napędzającej kwasek i charakterystyczny smak i całość odebrałam jako smaczną.

Dolnej warstwy, czyli nugatu z orzechów włoskich chyba było więcej, co mnie bardzo ucieszyło. Ta część w smaku była o wiele intensywniejsza, ale także słodka. Z tą różnicą, że tu równie silna była goryczka i prażona nutka. Smak orzechów był idealnie wyczuwalny, nic go nie zakłócało, chociaż wydawał mi się podkreślony cynamonem. Był tłustawy jedynie w orzechowy sposób, ale na pewno nie gładki: znalazł się w nim ogrom małych kawałków orzechów, które okazały się bardzo chrupiące. Od każdego z nich, oprócz smaku orzechów, rozchodziła się także słodycz, ale taka w pełni dopasowana do reszty. Ta część zdecydowanie najbardziej przypadka mi do gustu.

Przegryzając się przez całość, czułam to wszystko tak samo, z tym ze żurawina pojawiała się co parę chwil jako charakterystyczny kwasek. Czekolada wiązała wszystko, jednak to nugat dominował.
Smak kasztanów był wyczuwalny głównie na początku, a potem przenikał do reszty słodkiej kompozycji.

Największe wrażenie zrobił na mnie właśnie nugat - chyba jeden z lepszych nugatów Zottera, a reszta... bez szału. Czekolada była ciekawa i smaczna, ale na tym koniec.
Całość jest dość słodka, chociaż na szczęście jeszcze nie przesłodzona. Miło ją wspominam, chociaż nie żałuję, że do niej nie wrócę.


ocena: 8.5/10
kupiłam: zamówiłam u dystrybutora
cena: 16 zł
kaloryczność: 476 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie

Skład: surowy cukier trzcinowy, masło kakaowe, masa kakaowa, pełne mleko w proszku, orzechy włoskie (8%), żurawina (6%), kasztany w proszku (3%), cukier puder, syrop fruktozowo-glukozowy, koncentrat żurawinowy (2%), odtłuszczone mleko w proszku, słodka serwatka w proszku, masło, mleko, proszek sojowy (soja, maltodekstryna, syrop kukurydziany), pełny cukier trzcinowy, sól, lecytyna sojowa, wanilia, cynamon, anyż

25 komentarzy:

  1. Jadalm raz kasztany i sie zawiodlam, liczylam po pierwsze na inny smak, po drugie czesc z nich byla zgnila :/ A jak orzechy wloskie lubie, tak nie lubie zurawiny, wiec to jednak czekolada nie dla mine ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej zabawy niż jedzenia, jeśli o kasztany chodzi i tyle. Blee, współczuję, że na zgniłe w dodatku trafiłaś.

      Usuń
  2. charlottemadness11 stycznia 2016 06:16

    Miałam ją wczoraj otworzyć lecz wygrał Lindt z cynamonem,kardamonem i migdałami :v i powiem nawet,że ..pozytywnie się zaskoczyłam :D
    Pyszna mleczna czeko, tłusto się rozpuszczająca cały chrupiący migdał.Przyprawy były wyczuwalne lecz nie przytłaczające.Jednak cytamon chyba miał przewagę.Krem orzechowy integrował się kolorem z czekoladą i równie tłustawo się rozpuszczał ale to była przyjemna tłustość, która idealnie pasowała do tej tabliczki ;).A Ty skusiłaś się już na tą wersję,czy leży i czeka na lepsze dni? :P
    Co do Zotter A Piece of Forest...Po Twojej recenzji sądzę,że będzie mi smakować ale,czy bardziej,to zobaczymy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszy mnie to - czekolada dalej leży nieotwarta, bo zostawiłam ją sobie na koniec, licząc, że może ta mnie wreszcie oczaruje. Z tego, co napisałaś... taak, zrobi to! :D Niedługo otwieram!
      Mam nadzieję, że tak. ;)

      Usuń
  3. To ostatni nadziewaniec, jaki został w mojej Magicznej Szufladzie z poprzedniego zamówienia! :D Martwię się nieco Twoją recenzją, bo na sam koniec zostawiłam sobie smaki, na które najbardziej się napalałam. Póki co, czuję się trochę zawiedziona... No ale nic, niedługo przekonam się sama! Kompozycja bowiem przyprawia mnie o ślinotok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ciebie bardziej zachwyci.

      Usuń
    2. Na pewno bosko wygląda ta gruba warstwa czekolady!

      Usuń
    3. A czy gruba warstwa czekolady w Zotterach mogłaby nie zachwycić? :D

      Usuń
    4. Nie ma takiej opcji :D. No chyba, że byłaby to czekolada jaglana lub gryczana :P

      Usuń
    5. Z rewelacyjnym nadzieniem może i taka by uszła. :P

      Usuń
  4. Jak widzę nugat to jestem kupiona. Niestety jestem przewidywalna do bólu i orzechową pastę lubię wszędzie i zjem zawsze. Dodatek żurawiny i fakt, że jest to czekolada kasztanowa sprawia, że dodatkowo czekolada ma w sobie ,,to coś" więc już z pewnością bym ją kupiła. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasztanów nie jadłam to nie wiem jak smakują. Czekolada ładna w przekroju,ale mnie jakoś nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś najbardziej ze wszystkich orzechów lubił włoskie. Fistaszki, migdały, nerkowce tak, ale nie włoskie :P W słodyczach są raczej pomijane, a to bodajże jedne z najzdrowszych. Z chęcią bym tego nugatu spróbowała, szczególnie w połączeniu z żurawiną, ale kasztanów już bym się bała, raz kupiłam przecier z nich: http://fanlidla.pl/gazetka/2015.10.05.tydzien.francuski/24369,Krem,kasztanowy i był paskudny xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam coś o nim, ale sama nie jadłam... Kasztany same w sobie są bardzo... neutralne, więc nie ma co się ich bać.
      Właśnie włoskie wszędzie są pomijane. Szkoda. :(

      Usuń
  7. Wow ta gruba warstwa czekolady robi wrażenie :) Lubimy kasztany ale faktycznie smak migdałowo-ziemniaczany nie porywa nas tak bardzo żeby męczyć się z ich obieraniem :P
    Tabliczka ma ciekawe zestawienie ale tak samo jak Ciebie nas też bardziej zainteresowałaby warstwa z orzechami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam właśnie z tym obieraniem lubię się pobawić. xD

      Usuń
  8. No nareszcie coś bez skórki pomarańczowej! :D Wydaje sie fajną tabliczką, ale ja jakoś nie mogę się przekonać do tego kremu kasztanowego. Wiem, że wielu osobom on nie smakuje i kurde sama nie chciałabym mieć z nim nie przyjemnych doznań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę jednak, że między kremem, a czekoladą jest ogromna różnica. ;)

      Usuń
  9. Nazwa brzmi obiecująco, ale wykonanie wyszło nieco rozczarowującą. Tym bardziej, ze po ostatnim zakupie tatuśka (tanie kasztany z Auchan to zło, bleurh)czuję lekkie zniechęcenie co do kasztanów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wszystko to kwestia przygotowania i podania kasztanów. :P

      Usuń
  10. Wyważona słodycz, duuużo nugatu z delikatną goryczką i kasztany na wstępie (ziemniaczane :P) - pyszka! Ale taka prawdziwa pyszka, a nie ironiczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu Zotter, w którym wreszcie nie czuć anyżu, to nie dziwne. :D

      Usuń
  11. jadłam rok temu kasztany w promocji w biebrze, nie ukrywam... posmakowały mi :) A tutaj jeszcze nugat... a żurawinkę polubiłam... o matko... ale bym żarła :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jadłam ją dopiero w tym roku i moja tabliczka różniła się nieco od Twojej. Warstwa czekolady była znacznie cieńsza, obydwa nadzienia były w równej ilości, a żurawinowe ganache miało intensywnie różową barwę i, jak dla mnie, idealną owocową cierpkość. Ogólnie bardzo mi smakowała i żałuję, że nie mogę porównać z egzemplarzami sprzed lat. Planuję natomiast ponowny zakup w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, grubość czekolady w nadziewanych Zotterach nigdy nie trafia się taka sama. ;P
      Co do reszty... no właśnie, Zotter ciągle coś zmienia, modyfikuje; widać pasję.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)