niedziela, 28 lutego 2016

Dolfin mleczna z cynamonem z Cejlonu

Są takie dodatki, z którymi rzeczy kuszą mnie tak bardzo, że nie potrafię im się oprzeć. Jednym z tych dodatków jest cynamon, czyli jedna z korzennych przypraw, które w ogóle uwielbiam. Kiedyś odżałowałam i zakupiłam cynamon cejloński i wiecie co? Każdy wielbiciel cynamonu powinien spróbować! Trochę delikatniejszy, ale wciąż charakterny jest warty uwagi, chociaż ten zwykły na co dzień w pełni mnie zadowala.

Po pozytywnych doświadczeniach z czekoladami marki Dolfin, z ogromną ochotą sięgnęłam po kolejną tabliczkę, zakupioną razem z poprzednimi.
Co więcej, ta miała być preludium do pikantnego korzennego świata, do którego (na to liczę w momencie pisania recenzji) przeniesie mnie następna tabliczka.

Dolfin Chocolat au Lait a la Cannelle de Ceylan to czekolada mleczna z cynamonem z Cejlonu o zawartości kakao 32%. Niby niedużo, ale minimalnie więcej niż przeciętna czekolada ma. 70-gramowa (chyba moja ulubiona wielkość tabliczki, bo mogę zjeść na raz) czekolada jest zapakowana w przepiękna kopertę, która kojarzy mi się z zamożnymi salonami z XVIII wieku.

Otworzyłam kopertę, rozerwałam jeszcze jedno zabezpieczenie i poczułam niezwykle smakowity zapach słodkiego, subtelnie ostrego cynamonu i świeżego mleka.
Czekolada, która zobaczyłam była ciemniejsza, niż się spodziewałam i dość twarda.

Po pierwszym kęsie, poczułam równie dobry jak zapach smak czekolady i, od pierwszych chwil, cynamonu.

Czekolada jest głęboko mleczna. Czułam tu naturalne tłuste, niemalże gęstawe mleko. Żaden proszek, żadna odtłuszczone niby-mleko. Te pełnię smaku można porównać do Lindt'a.
Czuć tu wyraźnie smak kakao, chociaż może nie gorączkę.
Słodycz jest na bardzo dobrym poziomie, nie ma tu mowy o przesłodzeniu, mimo ze niewątpliwie słodko jest.

Przejdę wreszcie od gwoździa programu, czyli cynamonu.
Ten daje o sobie znać dosłownie od razu. Jego smak nie jest przesadzony, a idealnie wyważony. Intensywnie słodko-pikantna nuta oplata resztę wokół siebie, stając się centrum wszystkiego. Rozgrzewa, co daje efekt takiego... Ciepłego mleka z cynamonem, co jest wybitnie dobrym połączeniem.
To smak wyrafinowany i bardzo wytrawnie słodko-ostry w sposób charakterystyczny dla cejlońskiego cynamonu.

Cynamon czuć także w postaci drobinek. Które wiele wnoszą nie tylko do sfery smaku, ale także do konsystencji czekolady. Maślane tłustawa tabliczka jest zarazem chropowata, lekko proszkowa i właśnie za sprawą cynamonu głównie - niegładka. Wzmocniło to tutaj poczucie naturalności.

Ogólnie jestem po prostu zakochana, nawet po wszystkich czekoladach z wyższej półki, jakie miałam okazję próbować.

To połączenie ogromnej ilości mleka, wyrazistego i subtelnego cynamonu, który niezwykle napędza tu efekt lekko pikantnego rozgrzewania z odrobiną kakao i słodyczy. Właściwie, to chyba właśnie cynamon tak zręcznie tę słodycz tu pochłania i podporządkowuje ją sobie.
Chyba znalazłam towarzysza dla Lindt'a, jako drugiego faworyta w kategorii sklepowych czekolad dostępnych w marketach i... trzeba przeprowadzić się do miasta, gdzie jest Alma.


ocena: 10/10
kupiłam: Alma
cena: 9.99 zł (za 70 g)
kaloryczność: 560 kcal / 100 g
czy kupię znów: tak

Skład: cukier, pełne mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, masa kakaowa, cynamon, naturalna wanilia, lecytyna sojowa
zawartość kakao min. 32 %, zawartość mleka min. 20%

27 komentarzy:

  1. charlottemadness28 lutego 2016 06:50

    Korzenne smaki są wprost dla mnie, uwielbiam je.Zacieram tylko ręce, kiedy wreszcie otworzą tą nową galerię, gdzie będzie Alma, myślę,że do kwietnia się wyrobią..Nie dość,że blisko, to jeszcze łatwy dostęp do czekolad ;)
    Cynamonu cejlońskiego nie miałam szansy wypróbować ale sądzę,że powinnam skusić się na jego zakup :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, prawie wcale nie jest pikantny, smakuje nieco inaczej niż cynamon kasja ze sklepów - ja w nim wyczuwam taką lekko miodową słodycz, w przecieństwie do ostrej kasji można go jeść łyżkami. Jest też dużo zdrowszy, kasja zawiera dużo kumaryny, a prawdziwy cynamon niemal wcale (ponad 100 razy mniej), więc można jeść bez ograniczeń :)

      Usuń
    2. charlottemadness, Zazdroszczę, że będziesz miała Almę!
      Mi na co dzień chyba by brakowało tej właśnie pikanterii tego zwykłego. :P Jednak żeby wiedzieć, co komu bardziej odpowiada - trzeba spróbować i tyle, tym bardziej, że takie zalety ma.

      Usuń
    3. Też lubię pikantność w cynamonie.

      Usuń
  2. Co jak co ale obok cynamonu my też nie potrafimy przejść obojętnie :D Zawsze powtarzamy, że dzień bez cynamonu to dzień stracony :P Skoro ta tabliczka tak ogromne wrażenie na Tobie wywarła to jesteśmy wręcz pewne, że my również byśmy się rozpływały nad jej smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. charlottemadness28 lutego 2016 11:09

    PS: o tej tabliczce kawowej Zottera pisałaś ?
    http://www.zotter.at/en/choco-shop/hand-scooped-filled-chocolates/hand-scooped/detail/product/cognac-coffee-1.html
    co prawda jej nie jadłam,ale się domyślam że z serii Labooko, bo obie mamy już ją za sobą, a recenzja już padła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej: http://www.zotter.at/en/choco-shop/hand-scooped-filled-chocolates/hand-scooped/detail/product/zotter-espresso-so-dark-2.html ;)
      Ta z koniakiem dopiero przede mną. :D

      Usuń
    2. charlottemadness28 lutego 2016 16:38

      Ohoho ;) Tą to chciałam zamówić uprzednio, a teraz "komponuję" zamówienie, :)
      Właśnie wróciłam z 2-ma Zotterami z Kuchni Świata ;P
      A jedną jest właśnie powyższy Zotter, któy zapodałam Ci w linku ;) za jedyne 10 zł :D ,aż żal byłoby nie brać, z reztą zobaczymy, czy nie będę żałować, ale przy Zotterze się jakiejkolwiek tabliczki nie da żałować, raczej 99% wychodzi świetnie ;),a druga to "dysk"
      http://www.galeriaslodyczy.pl/kp,0,472/zotter--mitzi-blue---marrakesh-.html
      tu już cena 18 zł. To będzie moja 1-wsza przygoda z owymi "dyskami" Zottera.

      Usuń
    3. Marrakesh słaby, jedzony w Marakeszu zupełnie nie zgrał się z klimatem miasta :D

      Usuń
    4. Do mnie w ogóle mało który dysk przemawia. :P

      Usuń
  4. Bardzo podobają mi się kostki. Choć wolę takie ,,po dwa" w rządu to jednak takie pojedyncze paski też mi się podobają. Cynamon ostatnio bardzo polubiłam i dodaje właściwie do wszystkiego. :D Myślę, że mleczność, słodycz i ten cynamon sprawiłyby, że byłabym z niej bardzo zadowolona. Chcę właśnie zapoznać się z czekoladą Dolfin, która jest mi totalnie nieznana i czuję, że ta mogłaby pójść na ,,pierwszy strzał" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta Twoja lista "do spróbowania" chyba się wydłuża, co? :P No, to musisz naprawdę się za Dolfina brać! Nie ma co zwlekać z tak pyszną tabliczką.

      Usuń
  5. Czyżbyś miała czekoladę Hot Masala? Jakby co to się przeprowadzam z tobą. Lepiej otworzyć kolejną Stokrotkę, Biedronkę czy Lidla niż Almę, której na podlasiu w ogóle nie ma. Po co nam w końcu luksusowy delikates?*gorszy sort Polaków*. Sama czekolada? Jak najbardziej na tak. Dobra mleczna tabliczka z wyraźnym cynamonowym akcentem to coś, czego zdecydowanie jest za mało na naszym rynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie... już nie mam. Była przepyszna i... co ja będę ukrywać - kolejna dziesiątka dla Dolfina się szykuje.
      Taak, biedota ze wschodu niech się z Biedronek cieszy, a nie o Almach myśli i tak pewnie nie pójdą i nic nie kupią! W ogóle podlaskie to jeszcze Polska?! -.-

      Usuń
  6. Jedno słowo: Mniam! Takiego Dolfina chcemy jeść :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak sobrze ze mam jedna Alme w moim miescie,jak tan bede to napewno ją kupie!Bo kocham cynamon,a ta czekolada jest świetna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć! A tę czekoladę po prostu spróbować trzeba. :D

      Usuń
  8. Wersja z cynamonem nie dla mnie, ale mam w planach lepiej zapoznać się z tą firmą :DD

    OdpowiedzUsuń
  9. A czy to czasem nie Ty pisałaś mi kiedyś w komentarzu o cynamonie cejlońskim? Pamiętam, że w którejś recenzji pisałam, że trafiłam na niedobry cynamon i ktoś mi tłumaczył, że istnieją różne rodzaje. W każdym razie jestem oczarowana tą czekoladą, albo raczej tą recenzją, bo czekolady nie jadłam. W przeciwieństwie do komentowanej przed sekundą Zotterki, tę bym przyjęła z otwartymi ramionami (jak Jezus :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzę obecnie, ale możliwe, że ja. Założę się, że i co do cynamonu można mieć różny gust. :P
      Jakby miała wybierać między tą a Zotterką... to już bym się zastanawiała, którą przyjąć. Pewnie by to od dnia zależało.

      Usuń
  10. I to jest Dolfin, którego mam w planach właśnie spróbować! Mój ''pierwszy raz'' z tą marką będzie właśnie z tym smakiem :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Huhuh, aż tak? Tej wersji nie jadłam, Hot Masala już tak. Owszem, była to bardzo smaczna czekolada, ale nie wiem, czy dałabym 10/10.

    OdpowiedzUsuń
  12. Idę sobie zrobić kawę z cynamonem tak mi narobiłaś ochoty na tą przyprawę. Jak tylko pojadę do Wrocławia to musze iść do almy po ta czekoladę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa z cynamonem - pyszności! :D
      Nie możesz jej przegapić.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)