czwartek, 11 lutego 2016

Zotter Grey Poppy with Cherries mleczna 60 % z kremem z szarym makiem i cynamonem oraz wiśniami i marcepanem

Uganiając się za czekoladami Zottera, nie dopuszczam do siebie myśli, że i tak nie dam rady spróbować wszystkich. Będę próbować. Marzenia nie są po to, by je spełnić, bo wtedy stałyby się tylko planami.
Są jednak takie tabliczki, które mają pierwszeństwo. Jest wiele kryteriów, żeby czekoladę do tej kategorii zaliczyć, a przykładem tego jest dodatek maku. Szczególnie jeśli chodzi o smak z makiem związany, przywrócony z Cmentarza Pomysłów, gdzie trafiają czekolady wycofywane z oferty, na jakiś czas z dawnych serii Zottera z lat 2005-2006.


Zotter Grey Poppy with Cherries,  a właściwie Graumohn-Kirsch, bo rzekomo opakowanie dostępne jest tylko w języku niemieckim,  to ciemna mleczna czekolada o 60%-owej zawartości kakao z kremem z szarym makiem i cynamonem (krem ten to 23 % całej tabliczki) oraz suszonymi wiśniami (które stanowią aż 11%) i marcepanem.

Grafika opakowania jest schludna i delikatna, jednak mam wrażenie, że smak znów okaże się o wiele bardziej charakterny.

Jeszcze zanim rozchyliłam złoty papierek, poczułam wiśniowo-marcepanowy zapach, w którym kryło się jakby coś... alkoholowego? Gdy moim oczom ukazała się ciemna lśniąca tabliczka wyglądająca raczej na deserówkę, poczułam też zapach samej czekolady, a jakże! Właściwie czułam się, jakbym miała przed sobą dwie: bardzo ciemną i ciemną mleczną. To mleko było barrdzo nieśmiałe. Mignął mi zapach, który skojarzył mi się z łazankami z masą makową mm.

Przełamałam tabliczkę. Wydała z siebie przyzwoite trzaśnięcie, mimo, że nadzienie było miękkie i plastyczne. Od razu spodobał mi się przekrój: gruba warstwa czekolada i czytelny podział wnętrza. 

Zaczęłam próbowanie od samej czekolady, którą oddzieliłam z ogromną łatwością. W smaku była gorzko-słodka, aczkolwiek głównie gorzka z kwaskowatymi i cierpkimi nutami. Kojarzyły mi się one z winem i... o tak, czekolada przesiąkła trochę wiśniami. A może sama w sobie kryła też nutę tych owoców? Mleko ewidentnie było tu jedynie dodatkiem, ale oczywiście także wyczuwalnym. 

Purpura wierzchniej warstwy skusiła mnie w przeciągu kolejnych chwil. Smak był równie silny i intensywny co barwa. Warstwa ta była miękka, jak marcepan wymieszany z dżemem, dość grudkowata, słabo przemielona. Zaplątało się tu kilka naprawdę dużych kawałków wiśni, przy których wręcz eksplodował ich kwaśny i, wbrew pozorom, odrobinę słodki smak. Nie były to jednak w 100 %-ach soczyste owoce, a ze specyficznym posmakiem tych suszonych, podkoloryzowanych nieco imbirową pikanterią. 
Raz i drugi zaciągało także nutą marcepanową, ale wiśnie zdecydowanie dominowały. Ta warstwa była wilgotna i dość intrygująca.

Drugiej części było nieco mniej, a i wyglądała spokojniej. W smaku okazała się... równie wyrazista, aczkolwiek w zupełnie inny sposób. Dość słodka, znacznie migdałowa i na pewno tłusta w sposób maślano-mleczny i przyjemny. Dużo w niej było ziarenek maku, lekko twardych, czyli jak dla mnie - idealnych. Ich smak był bardzo, bardzo intensywny i jednoznaczny. Świetnie komponował się z cynamonem, który wprowadzał tu ciepłą korzenną nutę słodko-ostrą. Wydało mi się, że to on otwiera tu drogę dla imbiru, którego szczypta także się tu zaplątała. 

Przegryzając się przez całość doświadczyłam czegoś wybitnego. Wszystko się ze sobą przeplatało - w określonej kolejności dając się poznać. Najpierw rozlewała się gorzkość czekolady, po chwili nadciągał kwasek, który wydawał się wypływać z niej, ale koncentrował się w części wiśniowej. Był motywem przewodnim, ale nie zabił całkiem reszty.
Mleko pojawiało się o wiele wyraźniej, niż podczas oddzielnego próbowania poszczególnych części i wydało mi się w tej kompozycji pełnić roli... bazy bądź tła. Świetnie prezentują się tu migdały, zarówno te zwyczajnie migdałowe i bardziej marcepanowe.
Potem rozpływała się słodycz i charakterystyczne nuty makowo-marcepanowe. Cynamon co i raz się odzywał, coś rozgrzało nieco w gardle. 

To była naprawdę świetna czekolada. Połączenie maku, cynamonu i migdałów jak zwykle zrobiło swoje. Marcepan był jedną z nut, ale też odegrał bardzo ważną rolę, chociaż nie był zbyt ordynarny. 
Warstwa ciemnej mlecznej czekolady niezwykle mi smakowała, ale w przypadku Zottera to nie nowość.
A wiśnie... wiśnie sprawiły, że połączenie wiśnie-czekolada, znów wróciło do moich łask, po kilku nieudanych czekoladach. To prawda, że to ich smak był tu przewodni, ale takiej dominacji to nie dziwne, że wszystko aż chce się poddać.


ocena: 9/10
kupiłam: zamówiłam u dystrybutora
cena: 16 zł
kaloryczność: 476 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie

Skład: masa kakaowa, marcepan (migdały, cukier, inwertowany syrop cukrowy), surowy cukier trzcinowy, pełne mleko w proszku, masło kakaowe, syrop glukozowy z inwertowanego cukru, suszone kwaśne wiśnie, mleko, szary mak, migdały, cynamon, sól, wanilia, lecytyna sojowa, pełny cukier trzcinowe, imbir w proszku

31 komentarzy:

  1. Kurcze, tez jestem fanka maku, wiec to na pewno czekolada dla mnie! More za wisniami i marcpeanem nie przepadam, ale jak czytam, to sie ślinie, naprawde! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może właśnie byś polubiła - przy Zotterze zawsze to powtarzam. ;)

      Usuń
  2. O rety... smaki czekolad, ktore kupujesz, sa niesamowite:) takie nietypowe:)
    jeszcze nie bylam w miescie, niestety:) ale niedlugo pojde:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co bym zrobiła bez możliwości zamawiania Zotter'ów, naprawdę. Tak, ich smaki to czysta poezja.
      Nie mogę się doczekać. :D

      Usuń
  3. charlottemadness11 lutego 2016 06:31

    Świetna tabliczka, tyle,że w mojej wersji cierpiałam trochę na deficyt maku, jednakże wisienki zrekompensowały mi to, a w połączeniu z marcepanem i korzennymi przyprawami tworzyły świetny duet!
    PS: Zabieraj się za Milk Chocolate "Dark Style" 70% - jest boska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. charlottemadness11 lutego 2016 12:29

      Byłam w Kuchniach świata i zobaczyłam te oto mini tabliczki.
      http://www.greenandblacksdirect.com/p/72/dark-miniature-bar-collection
      Widziałam gdzieś je naocznie ale kompletnie nie wiem czego po nich się spodziewać.Cena trochę odstrasza, bo kosztuje 55zł (6mini tabliczek).Hmm..

      Usuń
    2. Mam ją kupioną już od dawna, ale... przede mną jeszcze dość sporo nadziewanych z o wiele krótszą datą. Wiem, że będzie dla mnie strzałem w dziesiątkę!

      Też bym nie kupiła. Widziałam je na tej stronie: http://www.britishshop.pl/pl/c/Czekolady/180/2 i biorąc pod uwagę resztę asortymentu, wątpię, by było to coś ekskluzywnego. Chociaż mogę się mylić. :P

      Usuń
    3. Bleh, pomyłka, myślałem, że chodzi o Zottery, poprzedni wpis do usunięcia.

      Usuń
    4. charlottemadness12 lutego 2016 06:22

      Ja mam chyba jeszcze 4 tabliczki nadziewanych Zotterów z kwietnia, potem zaczynają się z majem ,ale już nie liczyłam :P.3 z 4 to z motywem świątecznym, więc wypadałoby się za nie zabrać xd.Czasem robię sobie odstępstwa od kolejki, bo mam ochotę na coś gorzkiego i wytrawnego ;)

      Usuń
    5. Ja tak samo, ale pamiętaj, że mam też wiele Domori itp., a na blogu musi być różnorodność. :>

      Usuń
  4. Trochę marcepan mnie tu martwi, ale skoro nie jest on elementem głównym a jedynie trochę się pojawia to może jednak i nad tą tabliczką się kiedyś zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! To nie jest taki czysty, typowy marcepan.

      Usuń
  5. Brzmi o wiele bardziej zachęcająco niż u Basi, choć i tak wiem, że nie spróbuję. Za to rozbudziłaś moją motywację żeby nękać mamę o zrobienie klusków z makiem, nie wiem jak ale jeszcze nigdy ich nie jadłam, a przez to wydają mi się czymś przewspaniałym xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to po prostu różnica gustu, ale ja to liczyłam, że w ogóle się w tej czekoladzie zakocham zupełnie.
      Wszystko co z makiem jest pyszne i tyle! :D

      Usuń
  6. Wiśnie mi ostatnio bardzo zasmakowały w słodyczach choć zwykle miałam z nimi problem z powodu cierpkości. Pewnie by mi smakowała tylko po co ten marcepan? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Smakowity opis, chętnie spróbuję, niestety ostatnio polski przedstawiciel Zottera jej nie miał (na stoisku na Tragach Żywności), nie widziałem też jej w sklepach, gdzie można kupić Zottery :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam zamawiam u dystrybutora. ;)

      Usuń
    2. Na Targach był właśnie dystrybutor, po co zamawiać i płacić za transport, jak mogę kupić na miejscu i jeszcze pooglądać :)

      Usuń
    3. Niby tak, chociaż jak jakiś smaków akurat nie ma, to wtedy jest i taka opcja.

      Usuń
  8. Kochamy połączenie wiśni z czekoladą ale jak jeszcze doda się do niego mak i marcepan to tabliczka staje się wręcz ideałem :) będziemy marzyć o tym, że kiedyś będziemy miały okazję ją spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre marzenia stają się faktami. ;)

      Usuń
  9. Wiśnie i marcepan to kompletnie nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Marcepan? Wiśnie? Mak? Czyżby czekolada idealna?! :D Tak sobie ciągle dopisuję te smaki Zotterów do listy, a ona tylko rośnie, rośnie i rośnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie taka idealna mimo tego połączenia, ale bardzo pyszna i warta polecenia!

      Usuń
    2. Dla Ciebie idealna nie, ale dla mnie chyba tak :D Wiesz, mam mniej ''zaawansowane''' kubki smakowe :D

      Usuń
    3. Gdyby to wszystko było tak wyraziście wyczuwalne... a tu były głównie wiśnie. :P No, ale w pełni zasłużona 9-tka.

      Usuń
  11. Wilgotne wiśnie i mak... mniam :) To absolutnie "mój" wariant, którego przeciwieństwem byłaby biała czekolada-maliny-wiórki kokosowe. Brrr. No i ja nie byłam nigdy uprzedzona do miksu czekolady z wiśniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, zawsze kochałam to połączenie, tylko ostatnio na kilka baboli trafiłam. ;P

      Usuń
  12. Ależ piękne ma nadzienie:) . Fajna czekolada:)

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)