sobota, 5 marca 2016

Lindt Excellence Roasted Sesame Dark ciemna 47 % z sezamem

Miewam ochotę na dobre, ale niewymagające czekolady. W takich dniach szukam "pewniaków", bo nie ma nic gorszego, od trafienia na jakieś czortostwo, gdy chce się po prostu smacznej czekolady. Lindt ma tabliczki lepsze i gorsze, jednak znaczną część zaliczam do tych, które zjadam z ochotą (mniejszą lub większą). 
Firma ma ode mnie wielki plus, że ma w swojej ofercie naprawdę wiele ciekawych, i zarazem prostych, dodatków, wkomponowanych w dobrą (chociaż trochę za słodką) deserową czekoladę. O serii Excellence zapomniałam na naprawdę długi czas, więc postanowiłam ją sobie nieco przypomnieć, a przy okazji napisać parę recenzji.

Na dzień dzisiejszy przeznaczyłam (chyba moją ulubioną z tej serii) Lindt Excellence Roasted Sesane Dark, czyli czekoladę ciemną 47 % z prażonym i karmelizowanym sezamem. Sezam uwielbiam, obojętne w jakiej postaci, a jako, że do lindt'owskiej czekolady żywię podobne uczucia... Czy ta czekolada może nie smakować?

Otworzyłam prostą i elegancką tekturkę, rozerwałam sreberko. Jak ja uwielbiam ten moment! Oto do moich nozdrzy dotarła smakowita woń deserowej czekolady. Jej ciemny kolor przywołał wspomnienia jej smaku. 

Wydobyłam cienką tabliczkę. O tak, oglądając jej spód można powiedzieć, że sezamu nie pożałowano, bo ogrom ziarenek widać doskonale, mimo, że są pokryte czekoladową warstwą. W końcu sezam to aż 15 %. 

Odłamałam kilka kostek. W przekroju widać żółte ziarenka, których rzeczywiście jest bardzo dużo.
Pierwszą kostkę włożyłam do ust i niemal od razu czekolada zaczęła rozpuszczać się, uwalniając lekko zalepiające fale czekolady. Bardzo powoli odsłaniała chrupiący dodatek, lecz o nim za chwilę. Czekolada była tłustawa, w bardzo maślany sposób, co akcent czuło się także w smaku. Doskonale wkomponował się on w silną słodycz, która nie osiągnęła przesadnego poziomu właśnie za sprawą dodatku. Był to smak prosty i wbrew pozorom całkiem zwyczajny, jednak uroku dodawał mu całkiem porządny akcent kakao. 

Idealnie wyczuwalne kakao, jakby odsłonięte, chociaż cierpkość była minimalna. Właściwie i gorzkość była po prostu jedną z nut, stojących za słodyczą (i nieco ją przełamującą), ale nazwanie tej czekolady gorzką byłoby karygodne. 

Łatwa w odbiorze, smaczna czekolada, dodatkowo wzbogacona o sezamkowy akcent. To właśnie z sezamkami skojarzył mi się prażony, karmelizowany sezam, który znajduje się w środku. Jest on odrobinę gorzkawy, udekorowany cieniuteńką słodką warstewką. Ma charakterystyczny, mocny smak. Ewidentnie czuć tu prażenie. Dzięki temu jest bardziej sezamowy, niż słodko-sezamkowy, ale ma w sobie także coś z sezamków właśnie.

Połączenie sezamu i deserowej czekolady jest strzałem w dziesiątkę. Wszystko zostało tu idealnie wyważone. Wszystko zdaje się też kręcić wokół sezamu.
Jestem bardzo ciekawa sezamowych czekolad innych firm, a Lindt ma dodatkowy plus za pomysł, bo akurat czekolad z sezamem, komercyjnych czekolad w ogóle nie ma. 


ocena: 10/10
kupiłam: firmowy sklep Lindt
cena: 10.49 zł
kaloryczność: 534 kcal / 100 g
czy kupię znów: tak

Skład: cukier, miazga kakaowa, karmelizowane nasiona sezamu 15% (sezam, cukier), tłuszcz kakaowy, bezwodny tłuszcz mleczny, lecytyna sojowa, wanilia

PS Marzec będzie pełny Lindt'ów, bo chcę pozbyć się zaległych recenzji. Jedną mam nawet ze stycznia i ciągle przekładam jej opublikowanie...

31 komentarzy:

  1. Od dawna czaję sie na te czekolade, w koncu kupie, bo ogromnke mnie zachecilas! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. charlottemadness5 marca 2016 07:01

    Moim zdaniem ta tabliczka jest jedną z lepszych z serii Excellence jaką jadłam.Połączenie deserowej czekolady z sezamem, którego nie szczędzili jest świetne.Z chęcią bym do niej powróciła.Było by fajnie, gdyby wpuścili na rynek jakąś nową tabliczkę z ter serii z ciekawym smakiem i c ważne udaną :V.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie to chyba moja ulubiona Excellence. Na potrzeby bloga spróbowałam ich całkiem sporo i większość jest za słodka, albo coś tam, a tutaj... sezam tak cudownie się w czekoladę wpasował!

      Usuń
    2. charlottemadness5 marca 2016 09:36

      Dziś będąc na porannych zakupach w Carrefourze natknęłam się na tego Lindta
      http://www.dougsrepublic.com/chocolate/20101017-lindt-lindordark.php
      1-wszy raz go widzę, ale nie "nadziałam" się na zakup-cena 11zł.Jakoś z podejrzeniem na niego spoglądałam. Z jednej strony kusił, bo deserowe i gorzkie tabliczki sprawiają,że moje serce zaczyna szybciej bić :v , a z drugiej czułam w niej bijący "niedosyt" i ta cena.. Może za 8 zł bym się skusiła :>

      Usuń
    3. Ja już go kiedyś widziałam i też mnie kusił! Mam jednak tyle naprawdę dobrych czekolad, że żadnych teraz już nie dokupuję a ten... hm, za bardzo przypomina owiane złą sławą Lindory i w sumie... sama nie przetestuję, tak, jak wolę żyć w niewiedzy, jak smakują Lindory.

      Usuń
  3. Chyba mi jedynej nie zasmakowała ta czekolada jakoś szczególnie . Może jedząc ją byłam chora i smak miałam przez to przytępiony nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak, a może nie... nigdy nie wiadomo, co akurat człowiekowi posmakuje, a co nie. Czasem niby coś powinno smakować, a tu okazuje się coś innego.

      Usuń
  4. Zaraz przy wersji z solonym karmelem ta jest moją Lindtowską ulubienicą. Co jak co, ale serii Excellence ufam (oprócz tym z wyższą zawartością kakao)Sezam jest tak świetnym dodatkiem do czekolad. Naprawdę nie rozumiem czemu inni producenci nie podchwycili tego tematu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Solony karmel też mi bardzo smakował i też jest dycha! Co więcej, wiem, że dalej by mi smakował i to się liczy. ;)

      Usuń
  5. Byłam pewna że ta Excellence zostanie moją ulubioną razem z Caramel & Sea Salt, ale okazało się, że te smaki zupełnie dla mnie nie współgrają. Tłumaczę to sobie tak, że to za dużo dobra na raz xd
    Od jakiegoś czasu nie lubię się z deserówkami, ale któregoś popołudnia otworzyłam Excellence z solą, którą dostałam od mamy, która dostała ją z Włoch od cioci. I albo to tylko sugestia/wrażenie, albo te tabliczki są bardziej kremowe niż 'nasze' Polskie. Czy na każdy zagraniczny rynek idą lepsze czekolady niż do nas? xD

    Cieszę się na Lindt'owy marzec, bliżej mi do nich sercem i portfelem niż do powalających jakością i ceną tabliczek xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Excellence z solą mi w sumie też smakuje, ale dla mnie jest zdecydowanie za słodka. :P
      Może autosugestia, a może akurat ta czekolada jest "Twoja" - właściwie w kwestii smaku to nigdy nic nie wiadomo.
      Swoją drogą, ciekawe jest... jak producentom tańszych czekolad wychodzą tak różne czekolady przy nie zmienianym składzie. Co oni mogą takiego w produkcji zmieniać? Nawet pomysłu nie mam. xD

      Usuń
    2. Mniej serca w to wkładają xD
      A ja pamiętam twoją recenzję i chyba dychę jej wystawiłaś. Co się zmieniło :'(

      Usuń
    3. Recenzja jest w kolejce do publikacji na 10-go marca, bo... nie recenzowałam jej wcześniej. :P

      Usuń
    4. Aaa myślałam o Caramel + Sea Salt :P

      Usuń
    5. A to co do tej - zdanie podtrzymuję! Genialna. :D

      Usuń
  6. Pokochałyśmy ten strzelający sezam w tej tabliczce :D Pamiętamy, że tą tabliczkę miałyśmy tylko spróbować i delektować się nią codziennie po kostce a skończyło się tak, że zeżarłyśmy ją wręcz całą w jedno popołudnie :D Taka niezobowiązująca aczkolwiek pieszcząca podniebienie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. :D Ja swoją sezamową też na raz zeżarłam, ale ekhem... ja jestem jedna! :P

      Usuń
  7. Jak z sezamem to super. Właśnie takie coś z makiem, sezamem, albo innymi nasionkami się ostatnio marzy. Szkoda tylko, że ciemna, ale jak widać nie można mieć wszystkiego. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, Cortez zrobił co prawda białą z makiem, ale właśnie: nie można mieć wszystkiego. Musiał przesłodzić. Eh.
      Takie warianty są przecież takie proste... czemu nie ma ogromu czekolad z nimi? :(

      Usuń
  8. Cieszę się, bo też miałam na nią ochotę i leży w puszeczce. Już Pandy były nią zachwycone, teraz potwierdziłaś ich (i mój) entuzjazm.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z sezamem jest u mnie o tyle dziwnie, że część produktów z nim lubię, część nie. W czekoladzie nie jadłam, więc ciężko powiedzieć w którą stronę przechyli się szala. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak zakupić przy jakiejś okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sezamki lubisz? Jeśli tak, to wierzę, że i ta czekolada Ci posmakuje.

      Usuń
    2. No właśnie sezamki mi nie podchodzą...

      Usuń
  10. Lubię. Nie szaleję na punkcie tej czekolady, nie dałabym jej wyższej oceny niż 7,5-8/10, ale uważam, że jest naprawdę godna uwagi. Wolałabym, żeby nie była aż tak słodka, ale czekolady Lindt z zawartością kakao powyżej 70% mi tak nie smakują, są dziwnie mdłe i proszkowe, dlatego nie będę się czepiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolałabym, żeby była mniej słodka, ale już dawno poddałam się i nie oczekuję od czekolad w cenie 10 zł / 100 g niczego więcej. Tym bardziej, jak mam do czynienia z dodatkiem, którego praktycznie nigdzie indziej nie spotkałam (chociaż założę się, że jak porównam ją do Menakao - moje zdanie się zmieni).

      Usuń
  11. Zgadzam się w 100%! Też jadłam, też o niej pisałam i śmiało mogę stwierdzić, że to moja ukochana tabliczka Lindt'a dostępna w Polsce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że chociaż ona jest takim zawsze dostępnym pewniakiem. Gdyby nawet tej czekolady u nas nie było, chyba bym się załamała, mimo że niezwykle rzadko wracam ponownie do jakichkolwiek czekolad.

      Usuń
  12. To dla mnie jedna z lepszych Excellence obok tej z karmelem i solą (jeszcze Lime Intense wspominam bdb, ale chyba nie aż tak). Gdy dodam do tego fakt, że sezamowa jadlam w górach, no to w ogóle mogę już mieć tylko dobre wspomnienia. Sezam idealnie wpasowal się w klasyczna deserowa czekolade Lindta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To także moje ulubione Excellence. Kiedyś uwielbiałam tą z chili, ale... teraz już wiele innych tabliczek z chili ją przebiło (w ocenie może nie, ale w odbiorze smaku tak - wystawiając ocenę w skali biorę pod uwagę cenę, dostępność itp.).
      Potrafię sobie wyobrazić, jak cudownie musiała smakować w górach!

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)