wtorek, 22 marca 2016

Original Beans Edel Weiss 40 % biała z Dominikany

Przy tych wszystkich markach czekolad, które ostatnio poznaję, nieoczekiwanie pojawiła się jeszcze jedna, o której dowiedziałam się stosunkowo niedawno. Jest to Original Beans, marka wyrabiająca organiczne czekolady, której właściciele są niezwykle zaangażowani w ochronę środowiska i działanie na jego rzecz oraz wspierający lokalnych farmerów. Rzekomo zakup jednej tabliczki to jedno drzewo posadzone na obszarach najbardziej zagrożonych utratą biologicznej różnorodności. 
Z marką tą będę mogła się trochę zapoznać dzięki Smakowym Inspiracjom.
We współpracy dostałam cztery ciemne miniaturki i pełnowymiarową 70-gramową białą. Postanowiłam dawkować emocje, rozpoczynając od tej najmniej mnie ciekawiącej, aczkolwiek na pewno nie nieciekawej.

Original Beans Edel Weiss 40 % to biała czekolada o 40%-owej zawartości składników kakaowych, która została stworzona z masła (tłuszczu) kakaowego z ziaren Trinitario z doliny rzeki Yuna na Dominikanie.
Jest to czysta biała czekolada, bez wanilii.

Kiedy tylko otworzyłam delikatne opakowanie i rozerwałam srebrny papierek, poczułam słodki i bardzo maślany zapach z mleczno-śmietankowym akcentem.
Naturalny i przyjemny, ani trochę nie przytłaczał.

Wydobyta tabliczka wyglądała bardzo przeciętnie, wręcz tanio przez wygląd małych paskowanych kostek, ale żółty kolor o minimalnym połysku trochę to polepszał.
Czekolada okazała się bardzo miękka, aczkolwiek gładka tabliczka nie topiła się w palcach podczas łamania.

Kiedy wreszcie pierwsza kostka spoczęła w ustach... Dosłownie zszokowała mnie jej gładkość i lekka struktura.
Z jednej strony była to konsystencja czysto maślana, a z drugiej... przypominająca delikatny obłoczek. Czekolada była bowiem bardzo maślana i tłusto-miękka, ale nie w obrzydliwy sposób. To było po prostu uroczo przyjemne!

W smaku także czułam maślany smak, ale było to na szczęście tylko i wyłącznie masło kakaowe, dające wysublimowany efekt.

Zaraz obok niego znalazła się słodycz powoli zalewająca usta. Także była bardzo wyważona, odrobinkę karmelowa, nienarzucająca się, mimo że z czasem zaczęła przybierać na sile. Im mocniejsza się stawała, tym właściwie robiło się ciekawiej. Najpierw skojarzyła mi się z krówkami. Bardzo słodkimi, trochę mlecznymi...

Trochę taka o wiele lepsza wersja Wedla Karmellove (recenzja za jakiś czas).
Przy tym zaczęły wyłaniać się i te mleczne nuty - słodkawe, delikatne.

Zaczęłam trochę bardziej przewracać i ssać kostkę, a wtedy zaskoczyło mnie to, co poczułam.
Wydawało mi się, że jest jeszcze bardziej słodko, ale na sposób lekko... bananowy. Tak, jakby ktoś zrobił koktajl mleczny z bardzo dojrzałym, wręcz zczerniałym bananem.

Myślałam, że bardziej już się nie zdziwię, ale wtedy przeczytałam informację na opakowaniu: "nuty mleka bananowego" - i powiem tak: jakbym zobaczyła ten napis przed spróbowaniem, pewnie bym nie uwierzyła, ale w takiej kolejności... no cóż, to trafne określenie, chociaż niepełne (według mnie).
Nuty maślane znowu wybiły się i koniec był już mocno maślano-słodki. 

Czekolada była przepyszna. Nuty krówek i bananowego koktajlu? Jestem jak najbardziej "na tak", jednak w pewnym momencie wydało mi się, że tych słodkich nut jest już nieco za wiele. Byłoby idealnie, gdyby zamienić miejscami cukier i mleko. Jak na mój gust jest też nieco za tłusta.

Porównując ją do białej Willie's Cacao - tamta wydała mi się paradoksalnie (patrzcie na składy) mniej słodka, a przynajmniej na pewno bardziej śmietankowa i... co tu ukrywać - kupiła mnie zapachem.
Amedei Toscano White była ciężkim i męczącym przeciwieństwem Original Beans.
Nie wiem, czy jest sens porównywać ją do Vivani z wanilią - to w końcu esencja mleka i wanilii, w której jest ona znaczącym i tytułowym dodatkiem.
Po tych czekoladach utwierdziłam się tylko w przekonaniu następującym: najlepiej gra duet mleczno-śmietankowy z wanilią, albo śmietankowo-maślany bez dodatków. Masło i wanilia? Błagam, nie. 


ocena: 9/10
kupiłam: dostałam od smakoweinspiracje.pl
cena: -
kaloryczność: 625 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie, ale nie obraziłabym się, gdybym np. dostała

Skład: tłuszcz kakaowy, surowy cukier trzcinowy, pełne mleko

33 komentarze:

  1. Zakochalam sie w tej czekoladzie,musi byc pyszna! *-* Jako fanka bialej-kupilas mnie ta czekolada!Nuty bananowe?Oj,wiedzą co dobre :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie gdzieś blisko miejsca produkcji jakieś banany sobie leżały. :P

      Usuń
  2. O Ty babo, akurat wczoraj pisałam jej recenzję! :D Niedługo się pojawi, to sobie porównasz nasze opinie :). Muszę dodać link do Twojego wpisu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zobacz! Nie mogę się doczekać, jestem strasznie ciekawa, jak według Ciebie wypada przy Willie'em.

      Usuń
    2. Przede wszystkim - jak dla mnie te dwie czekolady są tak odmienne, że trudno je porównać.

      Usuń
    3. To prawda, są odmienne, ale... ostatnio dochodzę do wniosku, że właściwie wszystkie czekolady są tak odmienne, że porównywanie ich sprawia mi wielki problem. A już ocenianie... Chyba zacznę pomijać ten punkt.

      Usuń
    4. Jak dla mnie najlepszym materialem do porównań są czekolady wykonane z kakao z konkretnego regionu. Ja u zarania bloga postanowiłam, że nie będę oceniać czekolad w systemie liczbowym - smaki sie zmieniają, a ja i tak na tyle dużo wkładam serca w czekoladę, iż trudno mi ją kategoryzowac.

      Usuń
    5. No dokładnie. I dobrze to wykombinowałaś na początku! A tak... niby wystawiam ocenę, ale nie robię tego z przekonaniem i się miotam z myślą, czy już je zostawić, czy to zmienić. Czasem nawet ciężko ocenić w stosunku do ceny (miałam taki problem z np. białą Hershey's - smak białej czekolady na 1/10, ciasteczka w niej - no już trochę lepiej, ale w końcu... cena gumy do żucia, batony widziałam były droższe, więc czego się spodziewać haha).

      Usuń
  3. charlottemadness22 marca 2016 06:41

    Nuty krówek i bananowego koktajlu? Może trochę (aż za trochę),słodkie połączenie) ale bym z chęcią bym się spróbowała tego połączenia,bo trochę nietypowe jak na białą czekoladę :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pamiętaj, że to były bardzo delikatne nuty. :P Za kilka dni będą podobne nuty, ale podniesione do potęgi i... nie w bieli.
      Warta spróbowania to pewne!

      Usuń
  4. Hmm.. Niby biała, a w smaku jakby "nie". I czuję się jak między młotem a kowadłem. Aj! Ten banan kusi.. A jednak biała czoko..
    Bardzo ładne opakowanie, tak na marginesie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zupełnie inny poziom białej czekolady, niż większość.

      Usuń
  5. Bardzo smakowite połączenie. Ta bananowa nuta mnie nieco zdziwiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mnie też, i to wcale nie "nieco"! :P

      Usuń
  6. Nigdy nie miałem okazji spotkać Oryginal Beans, choć mam wielką ochotę spróbować ich czekolad. Ja bym zaczął od ciemnej, choć po twoim wpisie na białą też może bym się skusił - te banany są intrygujace.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeważnie najbardziej obiecujące zostawiam na koniec. ;P

      Usuń
    2. Świetnie, będę czekał. Tak przy okazji, w końcu porównałem owczego Zottera z Domori i zgadzam się z twoją oceną, że Domori wygrywa zdecydowanie, choć Zotter też bardzo fajny.

      Usuń
    3. Jestem ciekawa, jak wypadnie kozia tabliczka, bo ta Domori dopiero przede mną, a Zotter wydawał mi się ideałem.

      Usuń
    4. Koziej się trochę boję, ale chyba kupię tą od Zottera, bo zapasy jego czekolad mi się kończą :) Koziej Domori nie widziałem, ale ciekawi mnie ta z oślego mleka.

      Usuń
    5. Z oślego i wielbłądziego także jeszcze przede mną. ;)
      Co do koziego Zottera to powiem tak: "kozia" nuta cudnie zgrywa się z charakterkiem kakao!

      Usuń
  7. Tutaj akurat ta bananowa nuta nas zaciekawiła :) Narobiłaś nam smaku na dobrą białą tabliczkę a jak wspomniałaś o Vivani to już w ogóle żałujemy, że nie mamy jej w swoich zbiorach po raz drugi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do moich zbiorów na pewno jeszcze kiedyś wróci... niech no ja ją tylko gdzieś dorwę!

      Usuń
  8. O jej,ale mi narobiłaś ochoty na białą czekoladę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedy to ja nie narobiłam ochoty na dobrą czekoladę? :D

      Usuń
    2. No tak,ale to jak czytam o białych czekoladach u Ciebie to mi się tak ich chce,że szok:) . Ostatnio kupiłam białą z musem Moser Roth bardzo smaczna:)no i tą białą z Lidla limitowaną:)

      Usuń
    3. Dla mnie biała Moser Roth już kiedyś była za słodka (ja jadłam tę z wanilią), więc bym jej teraz nie kupiła, ale... mam nadzieję, że obie, które wymieniłaś, Tobie smakowały. ;)

      Usuń
    4. Mi ta z wanilią średnio smakowała,ale ta nadziewana fajna :)

      Usuń
  9. Jest i Original Beans :) Wiedziałam, że będzie Ci smakować. Odniosłabyś ją jakoś do Schuetzli? O ile pamiętasz, dla mnie są podobne, oczywiście minus nadzienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama czekolada jak dla mnie była bardziej lekka w smaku... Schuetzli wydaje mi się taka mocniejsza, bardziej śmietankowa, a i słodycz była bardziej chamska.

      Usuń
  10. Ja jestem zachwycona, poza jakością oczywiście, opakowaniem tabliczek! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam bym jeszcze tylko ten akcent różowego koloru wywaliła. :P

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)