piątek, 25 marca 2016

Zotter Espresso "so dark" ciemna 80 % z kawowym kremem

Mogłabym wymienić wiele połączeń, jakie uwielbiam w czekoladach, czy jedzeniu w ogóle. Są tam wariactwa niepojęte dla niektórych, szalone nowości, motywy niezbyt wyszukane, ale także czysta klasyka. Czarne, mocne espresso i ciemna czekolada - ten duet już od lat jest dla mnie synonimem chwili szczęścia (chociaż niekoniecznie na raz, bo rzadko jem czekolady do kawy - wolę delektować się najpierw jednym, potem drugim).

Zotter jednak ułatwił mi zadanie, łącząc to w jedno. A na dzień, w którym miałam ochotę na gorzko-gorzką esencję, chyba trudniej wyobrazić sobie coś bardziej odpowiedniego.


Zotter Espresso "so dark" to ciemna czekolada o zawartości 80 % kakao z kawowym kremem z espresso zaparzonego na własnej mieszance Zottera z meksykańskich i kolumbijskich ziaren kawy arabica oraz dodatkiem indyjskiej Robusty.

Gdy tylko rozchyliłam złoty papierek, poczułam intensywny zapach palonych ziaren kawy, spod którego przebijała się czysto czekoladowa nuta. Oczywiście był to zapach ciemnej czekolady, w której zachowała się jednak pewna łagodność.

Biorąc intensywnie ciemnobrązową tabliczkę do rąk odkryłam, że jest dość cienka, jak na nadziewane Zottery, a po przełamaniu trochę się zdziwiłam, że jest aż taka różnica między grubością czekolady na dole, a na górze.

Przynajmniej miałam okazję lepiej się wczuć w oddzielony (ah, jak pięknie połyskujący!) gruby kawałek.

Moją uwagę od razu zwróciła konsystencja. Bardzo kremowa i idealnie gładka czekolada była równocześnie lekko smolista i delikatna w maślany sposób.
Smak jednak nie był już, na szczęście, tak delikatny. Jako pierwszy ukazał mi się ciężkawy kwasek o lekko siarkowym wydźwięku. Po chwili dołączyła do niego goryczka wypełniona ewidentnie palonym motywem. Suche, palone drewno, ale nie spalenizna.

Znalazłam tu jeszcze motyw kawy, ale raczej po prostu przesiąkł z nadzienia.
Oprócz tego czekolada wydała mi się zadziwiająco słodka, jak na te 80 %, chociaż ogólnie jest to słodycz bardzo subtelna.
Szczerze? Ideał ciemnej czekolady.

Przegryzając się przez całość najpierw czułam ten kwasek, potem rozlewającą sięw ustach gorzkość, która bardzo szybko wchodzi w słodycz, która już po paru sekundach otacza ją ze wszystkich stron - to nadzienie wyłania się spod czekolady.

Tutaj trochę się poczepiam: zabrakło mi wolniejszego przejścia od czekolady do nadzienia, pewnie przez nierówność warstw na górze i na dole.
A jaka to słodycz? Wydająca się lekko surowa, nieordynarna, także wyraźnie mleczno-śmietankowa. Nadzienie jest właśnie dość znacząco mleczno-śmietankowe także w konsystencji - skojarzyło mi się z tłustymi (za sprawą śmietanki) lodami.

W smaku... dominuje kawa. Wyraźnie czuć palone ziarna kawy, a nie jakąś tam kawę rozpuszczalną, gorzkie, może nawet kwaskowate nuty, zaciągające się pod smak espresso.
Wyraziście kawowe, chociaż wciąż słodkie - może minimalnie za słodkie, bo liczyłam na bardziej gorzką siekierę. Nie mogę jednak pominąć faktu, że mimo tej słodyczy cierpki element był obecny przez cały czas.

Poprzewracałam kawałek w ustach, aż nadzienie zaczęło znikać pozostawiając czysto kawowy smak oraz... wierzchnią warstwę czekolady, która przyniosła wręcz wybitne zakończenie: powrót niepewnego kwasku oraz gorzki, tym razem bardziej kakaowy, posmak, wzmacniający goryczkę kawy.
Na końcu w ustach pozostała suchość, akcent gorzkiej czekolady i posmak kawy (ze śmietanką).

Ta czekolada jest genialna w najprostszy możliwy sposób. Subtelnie słodka, a jednak gorzko-kwaskowata głęboka czekolada i nadzienie, które jest przede wszystkim kawowe, a dopiero potem mleczne. Fakt, wolałabym, żeby było mniej słodkie, chociaż nie znaczy to, że jest przesłodzone. Trochę mi po prostu żal tej samej głębi czekolady, co jednak koniec końców z tym nadzieniem i tak wychodzi przepysznie.
Nie jest to ekstremalnie gorzka czekolada, a doskonała gorzka czekolada z kawowym nadzieniem. Chyba najlepsza kawowa czekolada, jaką dotąd jadłam.


ocena: 10/10
kupiłam: foodieshop24.pl
cena: 16 zł
kaloryczność: 499 kcal / 100 g
czy kupię znów: tak

Skład: masa kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, mleko, pełna śmietanka z mleka w proszku, kawa mielona (2,7 %), syrop fruktozowo-glukozowy, ziarna kawy (1%), słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, sól, lecytyna sojowa, wanilia

PS Zapraszam do poczytania o nowej wersji czekoladowego Lindt'a Creation, bo zrobiłam aktualizację: Lindt Chocolate Cake / Fondant "dzięki" nietrafionemu prezentowi.

28 komentarzy:

  1. Ja tez lubie dziwne polaczenia,jednak gorzko-gorzkie to nie moje klimaty.Zaciekawlas mnie tym idealem czekolady,i w sumie tylko po nią bym sie skusiła,jakbym taką dostała,bo mimo wszystko nadzienie mnie nie przekonuje.Ja jak juz pije kawe,to nie umiem wypic takiej czystej gorzkiej-musi byc z mlekiem i poslodzona jakims syropem/slodzikiem albo z lodami,bita smietana lub z pianka a na niej kakaem lub cynamonem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei mam odwrotnie. O tyle o ile na cappuccino czy latte czasami mnie najdzie, tak zupełnie nie wyobrażam sobie wypić kawy słodzonej czy z bitą śmietaną (próba przekonania się do tego tworu zawsze kończyła się zgarnianiem śmietany łyżeczką w chusteczkę :P ).

      Usuń
  2. charlottemadness25 marca 2016 07:06

    Chciałam ją zamówić ostatnio ale jej nie mieli w zapasach :(( Mam nadzieję,że kolejnym razem ją dorwę!
    Tą tabliczkę jadłam jakiej 2 tyg temu ale jak zwykle zapomniałam Ci o niej napisać,a w związku z kawą mi się o niej przypomniało :P
    http://www.zotter.at/en/choco-shop/hand-scooped-filled-chocolates/hand-scooped/detail/product/cognac-coffee-1.html

    Koniak mocno wyczuwalny i on dominował głównie w tej czekoladzie.Świetnie się komponował z kawą, która może nie była nachalna może i powinno być jej więcej na rzecz alko,ale i tak wyszło smacznie.Czekolada łatwo oddziela się od nadzienia,dzięki czemu łatwo mogłam skosztować jej solo.Jest grubaśna, słodka z lekką goryczką.Samo nadzienie nie jest mocno zbite,lekko tłustawe i jak już wspomniałam,koniaczek wysuwa się na piedestał.Z pewnością to nie jest czekolada dla tych co nie trawią alko w słodyczach.Ja również do nich należałam,ale po tej tabliczce się to zmieniło.:>
    Co do Linda, to potwierdza się co raz bardziej ich upadek.Z pysznej czekolady zrobili margaryniastą grudę,a to nadzienie było tak pyszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. charlottemadness25 marca 2016 11:04

      Kupiłam dziś taką czekoladę
      http://vantastic-foods.com/en/produkt/298/weisse_schakalode_matcha/
      Zobaczymy,co z tego wyniknie :>
      Biała z herbatą matcha :>,brzmi ryzykownie ^__^

      Usuń
    2. Cognac + Coffee jest teraz jako jedna z pierwszych na mojej liście do zamówienia. :D Aż sama się dziwię, że wcześniej się za nią nie zabrałam. Po Twoim opisie wiem już na 100 %, że słusznie postawiłam przy niej wielki wykrzyknik.

      Co do białej z matchą... mam takie dwie: jedną Domori, a drugą Cacao Sampaka i w sumie... nie wiem, czego się po nich spodziewać, bo nie wyobrażam sobie smaku słodkiej zielonej herbaty (nigdy niczego nie słodzę), ale jednak wiem, że dobra biała czekolada może być naprawdę pyszna... Hm, zobaczymy!

      Usuń
    3. charlottemadness25 marca 2016 20:37

      Ja również nigdy nie słodzę ale są osoby,którym ów napój,czy jakakolwiek herbata/kawa nie przejdzie bez choć jednej łyżeczki cukru..
      Zobaczymy,co z tego wyniknie,niemniej jednak po Twoich tabliczkach,które posiadasz spodziewałabym się rychlejszego sukcesu niż po mojej :>

      Usuń
    4. Ja też, ale... trzymam kciuki także za Twoją. :P

      Usuń
  3. Ciekawa jestem jak odebrałabym nadzienie, które wg. ciebie było za słodkie :D Rozumiem, że jak na kawowe ofc. Cholerka, widziałam tą tabliczkę, trzymałam ją, ale bałam się że będzie cholendarnie gorzka, toteż jej nie wzięłam. Teraz trochę żałuję :c Rozejrzę się za nią i za jakimś fajnym duetem Labooko 70+ :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, oczywiście, że jak na kawowe i w tym połączeniu.
      Jak znajdziesz Labooko Ghana 75 % - bierz koniecznie! Prosty smak bez szalonych nut, ale jest to po prostu 100 % czekolady w czekoladzie z czekoladowymi nutami!

      Usuń
    2. No nie, czemu ja zawsze ogarniam się tak późno xd Miałam ją dzisiaj w ręce! Wzięłam inną, mianowicie Ecuador Los Rios, naczytałam się o niej u Basi i napaliłam bardzo. Jak funduszę pozwolą to wrócę po Ghanę :3

      Usuń
    3. Tą też mam! Ciekawe, która z nas jest na nią bardziej napalona, haha. :D

      Usuń
  4. Widziałam tą czekolada w "moim" eko sklepie. Tak się zastanawiałam czy warto ją brać, bo wyglądała dość groźnie. teraz wiem, że warto.

    OdpowiedzUsuń
  5. I znowu ta ciemna! :D Muszę chyba przejść na waszą ciemną (dosłownie i w przenośni) stronę mocy, bo tylko czytam recenzję, a sama nie mam opinii, bo ich nie jem haha. :D A ja to lubię debatować na temat słodkości. :P Ta co prawda ma dla mnie szatańską liczbę 80, ale za to widzę magiczne słowo: esspresso, które zawsze powoduje, że jakikolwiek jest to produkt to mruczę z zadowolenia niczym kot. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dodaj do tego słodycz nadzienia! Na pewno nie byłoby dla Ciebie za gorzko, bo... no to po prostu espresso w tabliczce. :D

      Usuń
  6. Tak fajnie opisujesz tę konsystencję. Ostatnio jadłam dwa kolejne Zottery, ale znów były nie takie, jak powinny - tym razem lekko ponad 2 tyg. przed końcem terminu. Ech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat Zottery zawsze jem dłuugo przed końcem terminu - aroniowego Zottera jadłam w ostatnim tygodniu i trochę kiepsko z nim było (galaretka trochę się rozlała), chociaż smak i tak mnie zachwycił.
      Czyli jednak powtórka, co z Haagen Dazs? :( Albo masz po prostu pecha, jak np. ja z Valrhoną?

      Usuń
  7. Z chęcią wypróbuję tę czekoladę gdyż uwielbiam to połączenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Łoooja! Takie połączenie to strzał w 10! Faktycznie!
    Na początku przeraziłam się, ze będzie to coś.. Masakrycznie gorzkiego. Ale kiedy tak czytałam o kolejnych nutach.. Tej końcowej słodyczy. Jestem oczarowana. I ta słodycz 80-procentówki!
    Poza tym.. I czekolada i opakowanie (zwłaszcza) wyglądają obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się ostatnio przekonałam, że nawet w 100 % można trochę słodyczy znaleźć. :D

      Usuń
  9. Kawy unikam, ale po takim opisie, to chyba się skuszę. W koncu to Zotter, w jego czekoladach nawet kawa mi smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dalej nie mogę pojąć, jak można żyć bez kawy. :P

      To chyba największa pochwała dla kompozycji Zottera. Tak samo jak to, że dzięki niemu ludzie przekonują się do alkoholu w słodyczach, a ja... wreszcie inaczej spojrzałam na truskawki w czekoladzie.

      Usuń
  10. Tabliczka idealna dla smakoszy kawy :) Czyli dla naszej mamy i siostry :D Ale opakowania i nas by skusiły żeby po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O ja, widzę, że jest moc! Nie wiem, czy byłabym ją w stanie zjeść, bo ostatnio nieźle przejechałam się na intensywnie kawowych smakach i nadal uważam, że do kawy musze jeszcze dorosnąć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że tak jest, ale właściwie... nie spiesz się do niej, bo potem dnia bez kawy nie przeżyjesz, haha. :P

      Usuń
  12. Kawaaaaaaaaaaaa!!! <3 Handscooped z chili w końcu mam, ale tej znowu zapomniałam zamówić :P Nie mniej jednak - musi się to wydarzyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewątpliwie! Będziesz zachwycona. :D Jedną i drugą.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)