niedziela, 6 marca 2016

Zotter Kaffeepflaume mit Speck / Coffee Plum with Bacon ciemna 70 % z kawowym kremem z szynką i suszonymi śliwkami oraz czerwonym winem, rumem, kardamonem i cynamonem

Nie wiem, czy jeszcze jakaś kompozycja Zottera potrafi mnie zaskoczyć. Owszem, pojawiają się takie, na które bym nie wpadła, ale... już mnie nie szokują, nie wydają mi się kontrowersyjne. Nie zmienia to jednak faktu, że czyham na wszelkie niecodzienne eksperymenty.
Myśleliście, że czekolada z grzybami była dziwna? A co powiecie na drugą tabliczkę, która na jakiś czas pojawiła się w ofercie razem z nią?


Zotter Kaffeepflaume mit Speck / Coffee Plum with Bacon to ciemna czekolada, o zawartości 70 % kakao, z kawowym kremem z szynką i suszonymi śliwkami oraz czerwonym winem, rumem, kardamonem i cynamonem.
Nie brakuje tu także soli, wanilii i orzechów laskowych, całkiem wysoko w składzie.

Szynka, czyli "speck" jest rzekomo tradycyjną wędzonką mieszkańców Tyrolu, ale szczerze? W tym temacie nic więcej nie wiem, a w tej czekoladzie (biorąc pod uwagę smak), to może być chyba też po prostu boczek. 

Kiedy tylko rozchyliłam złoty papierek, dobiegł mnie silny zapach. Normalnie jak perfumowana (w dobrym tego słowa znaczeniu). Fuzja kakao z nutami kwiatowymi oraz przypraw korzennych, kojarzących się z piernikiem (chyba nawet ze śliwką). Akcent delikatnego alkoholu - rum? wino? 
Po przełamaniu nasilił się zapach wina, a ja już się zakochałam oraz... jakby coś wędzonego. 

Najpierw tradycyjnie oddzieliłam samą czekoladę, bo niezwykle kusiła mnie swoim bardzo ciemnym brązowym kolorem o zdrowym połysku.

W smaku była głównie gorzka, chociaż umiejętnie uładzona przez nienachalną słodycz z nutą owoców leśnych. Na początku pojawiał się jakby niepewny czy się ujawnić kwasek, ale koniec końców zanikał. Czekolada ewidentnie nasiąkła przyprawami i trochę winem. Była przecudowna.

Nadzieniu przyjrzałam się także, próbując osobno, ale najlepiej komponowało się oczywiście z czekoladą.
Kiedy tylko wierzchnia warstwa je uwalniała, dobiegał mnie smak kardamonu z dość silną, nieco waniliową, słodyczą. Po chwili dotarł do mnie cynamon, a także... smak wędzonki.

W końcu rozgryzłam mały twardy kawałek mięsa właśnie. W kremie było ich naprawdę dość sporo, przypominały miniaturki suszonych kawałków z Wild Ophelii czy Vosges, jednak w smaku kojarzyły mi się bardziej ze słoną słoniną, boczkiem. Nie było ich szalenie dużo, ale wydawało mi się, że nawet taki charakterystycznego tłuszczyku nie zabrakło. Dziwnie spójnie wchodziły w subtelnie alkoholowe nuty, które stanowiły swego rodzaju pazur, łącząc w sobie winno-rumowe smaki, jakby do towarzystwa korzennym przyprawom.
Tu przyszło skojarzenie z grzańcem. Wyraźnie słodkie wino dodatkowo osładzało kompozycję, jakby na przekór słonym kawałkom mięsa.
W ganaszu znalazły się także kawałeczku soczystych suszonych śliwek, dodających całości charakterystycznej słodyczy i smaczku. W proporcjach do szynki, jak dla mnie, było ich nieco za mało.

Wszystko to było zatopione w tłustawym, lekko orzechowym, mleczno-maślanym kremie, który odrobinkę kojarzył mi się z bardzo mleczną, słodką kawą z kardamonem i cynamonem. Sama kawa trochę rozmywała się w tych wszystkich szalonych smakach, jednak trzeba przyznać, że taki krem może być wzorem dla wszystkich "mlecznych kremów".

Po wszystkim pozostawał posmak mocno kakaowej czekolady i... swojskiej szyneczki.

Ta czekolada... bardzo mi smakowała. Korzenne smaki, wino i przepyszna ciemna czekolada - już tyle wystarczy, by podbić moje serce, a jeszcze tyle niecodziennych dodatków - to już w ogóle. Mięso i dodatek soli w smakowitym kremie bardzo mi przypadły do gustu, jednak trochę mi żal samej kawy, która w tym wszystkim wydała mi się za delikatna. Ze śliwkami było już nieco lepiej, ale też - wolałabym, żeby kawałki suszonych owoców były znacznie większe. Kawa i śliwki były po prostu za mało wyraziste.
Na pewno nie jest to czekolada dla wszystkich, ale niezaprzeczalnie godna polecenia.


ocena: 8/10
kupiłam: foodieshop24.pl
cena: 16 zł
kaloryczność: 475 kcal / 100 g
czy kupię znów: raczej nie

Skład: surowy cukier trzcinowy, masa kakaowa, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, suszone śliwki, syrop glukozowy z cukru inwertowanego, pełne mleko, szynka, czerwone wino, rum, orzechy laskowe, cynamon, kawa w proszku, sól, kardamon, anyż, wanilia w proszku, lecytyna sojowa, pełny cukier trzcinowy

34 komentarze:

  1. Ja bym sie nie odwazyla, ale ty jestes hardcookem! :o Boczek i wino na slodko, do tego jeszcze suszone sliwki, niestety to poprostu prodkutky, ktorych nie lubie. Ale jakiejs innej, np. the grzybowej albo z ryba, to bym zjadla XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, jak sama piszesz, po prostu trafiło na produkty, których nie lubisz. :P

      Usuń
  2. charlottemadness6 marca 2016 06:59

    Sama kompozycja ciekawa,jednak z bólem serca muszę stwierdzić,że nie dla mnie ten Zotter :<. Głównie ze względu na występowanie mięsa, którego nie jadam ( teraz już bardziej ze względów ideologicznych)
    Śliwka świetnie się sprawdza w wyrobach mięsnych, wiec był to na pewno zgrany duet,nie mniej jednak dzisiaj Zotterowi podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Teraz już bardziej..." - a co się stało, że przestałaś jeść mięso? Podłoże zdrowotne?
      Przepraszam za "ciekawskość". :P

      Usuń
    2. charlottemadness6 marca 2016 20:08

      ok 1/2 roku temu kupując wątróbkę(którą do tej pory lubiłam) w Lidlu znalazłam w niej robala, dżdżownicę? Bynajmniej ją to przypominało.Od tej pory mam wstręt do mięsa.
      Od jakiegoś czasu czynię to też z kwestii ideologicznych-szkoda mi zwierząt.

      Usuń
    3. No, to "ładna" niespodzianka. :O

      Usuń
  3. Haha, wczoraj ją jadłam :D. U mnie recenzja pod koniec miesiąca, ale już teraz zdradzę, że byłam zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właściwie też, ale czuję, że gdyby pewnych rzeczy było więcej, byłabym jeszcze bardziej zachwycona. :P
      PS Ta rozbieżność w dodatkach w czekoladach... ależ mam napisaną jedną świetnie to obrazującą recenzję "trochę-porównawczą". Dwie niby takie same Menakao, a ja miałam więcej odkryć i zabawy przy degustacji.

      Usuń
    2. Dokładnie za miesiąc! 6-go kwietnia. ;)

      Usuń
  4. Super czekolada była by gdybym z niej usunęłam tą szynkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, nie! Szynka musi być - tu wszystko się bardzo dobrze łączy. :P

      Usuń
    2. Bez mięcha to nie była by tak dobra czekolada!

      Usuń
    3. Jak nie dobra by była jak tak jest cynamon,rum,kawa i sliwki super połączenie:)

      Usuń
    4. Oj, to wtedy musieliby już więcej tej kawy i śliwek dać. Duuużo więcej. :D

      Usuń
  5. O dziwo mięsna czekolada mnie tak nie szokuje jak grzybowa. Co nie znaczy, że bym odważyła się na tą.Nie tylko ze względy, że od ponad miesiąca nie jem mięsa, ale też dlatego, że mi takie połączenie trochę nie gra. Swoją drogą to śliwka i alkohol są dobrymi składnikami do mięsa. Bardzo przemyślana czekolada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdziwiłabym się, gdyby Zotter wpadł na ten pomysł podczas jakiegoś obiadu / kolacji.
      Tak, pamiętam jeden wpis na Twoim blogu o Wild Ophelii - jak widać czekolada i mięso (albo teraz już mięso w ogóle) nie dla Ciebie.

      Usuń
  6. Kawa z mięsem dziwi mnie bardziej niż mięso z czekoladą o.o Już pomijając mięso, nie dla mnie takie słodko-słone smaki, sam smak wędzonki nie pasuje mi do niczego słodkiego. A tak z ciekawości, jadłaś kiedyś kurczaka/inne mięcho z sosem czekoladowym czy czymś? Bo często widuję takie 'kompozycje' w gazetach/książkach i zastanawiam się, jak to może komuś smakować xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłam piernikowe śledzie, liczą się? :P Z miodem na korzenną nutę - sama robiłam, ale zrobiłam je bardziej na ostro niż na słodko.
      O nie, kurczaka samego w sobie nie lubię. :P
      Jadłam danie z szynką dojrzewającą, gdzie były "wiórki ciemnej czekolady", ale nie było jej czuć. Nie przeraża mnie jednak wizja mięsnego dania z czekoladą.

      Usuń
    2. Śledzie z miodem? Eghmmm... Jeśli bardziej na ostro to pewnie był dobry, ale wyobraziłam sobie matjasa polanego łyżką miodu, fuj ;-;
      Naprawdę masz ekstremalne gusta xd

      Usuń
    3. A nie, taki polany łyżką miodu to rzeczywiście fu. :P

      Usuń
  7. Po tym co widzę też mnie już chyba nie zaskoczy żadna tabliczka z ich oferty. Szynkę bym jednak usunęła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Są takie tabliczki Zottera, które byśmy naprawdę nie przeskoczyły :P Już jak sobie wyobrażamy (przynajmniej próbujemy) ten boczek w czekoladzie i jeszcze alkohol to aż przechodzą nas dreszcze :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie byłoby taniej położyć sobie plaster mielonki na Wawelu? :D
    Mnie takie kompozycje nie kuszą. Jeśli podchodzić do Zottera i przekonać się do niego, musiałabym (co też uczynię) rozpocząć od delikatniejszych smaków w moim klimacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd wiesz, że tak nie zrobiłam? Może wrzucam na insta niby-obiadki, a tak naprawdę zagryzam Wawela z mielonką aż się uszy trzęsą? :>
      Wiesz, ja już nawet za truskawki się wzięłam... :P A jeszcze niedawno przerażały mnie w czekoladzie bardziej, niż nie jednego wegetarianina mięso w czekoladzie.

      Usuń
  10. Bardzo zachęcający opis; kompozycja, które na pewno będzie mi smakowała, choć za rumem nie przepadam. Będę musiał jej spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kawa fajnie, suszone śliwki fajowo i przyprawy też. Alkohol i szynka powinny być jedno w kieliszku obok, a drugie na półmisku z dobrymi serami. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jest dobrze tak jak jest - w formie tabliczki. Tylko, żeby jeszcze tam więcej kawy było! Aczkolwiek mogłabym ją zjeść dopiero po skończeniu tego wszystkiego, co wypisałaś. :P

      Usuń
  12. Wszystko, co kocham w jednej tabliczce *_* Mam nadzieję, że jeszcze ją dorwę u dystrybutora ;3 Przynajmniej nikt w domu mi jej nie będzie podkradał, to połączenie smakowe zdecydowanie nie jest dla zwykłych śmiertelników xD Dzisiaj znalazłam jeszcze takie cuś https://rotebeteblog.files.wordpress.com/2011/12/zotter_verp.jpg?w=529&h=200
    brzmi dość ekstrawagancko xD Mam nadzieję, że kiedyś wróci do oferty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdyby ktoś się skusił, to by się na pewno zdziwił. :P
      Toż to musiało być rewelacyjne! Tak samo do dziś się ślinię po zobaczeniu w internecie zdjęcia czekolady z awokado i mandarynkami.

      Usuń
  13. Cóż...chyba nigdy nie zrozumiem osób, które łączą czekoladę z mięsem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w dzisiejszym świecie żadne połączenia nie dziwią. :P

      Usuń
    2. Co racja, to racja :D Przeglądając niektóre profile na ig dostaję szoku :P

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)