sobota, 30 kwietnia 2016

Zotter Labooko Ecuador "Arriba - Los Rios" 75 % ciemna z Ekwadoru

Ostatnio dostałam cudowną niespodziankę w postaci Pacari Los Rios z Ekwadoru od Piotra z Sekretów Czekolady, przy okazji recenzji której wspomniałam coś o małym porównaniu. Otóż jedną z nowości Zottera jest czekolada właśnie z ekwadorskiego regionu Los Rios otoczonego przez liczne rzeki spływające z And, a tak się składa, że była ona jedną z tabliczek, których przegapić nie mogłam. Ma ona co prawda trochę więcej kakao, ale mogę się założyć, że różnic znajdzie się tu więcej, w końcu... nie ma dwóch takich samych tabliczek.

Zotter Labooko Ecuador "Arriba - Los Rios" 75 % to czekolada ciemna, o zawartości 75 % kakao odmiany Arriba, która konszowała 20 godzin, czyli tyle samo, co inne czyste Labooko próbowane ostatnio przeze mnie (Ghana i Papua - Nowa Gwinea),

Po rozchyleniu złotego papierka dobiegł mnie intensywny zapach, pełen kontrastów doskonale łączących się ze sobą. Czułam tu głównie kwiaty i razowy chleb. Jakkolwiek dziwnie to brzmi, były one wkomponowane w woń kwitnących drzew wiśni, z rześkim akcentem soku z porzeczek oraz leciutką, ziołową słodyczą. 

Ciemna tabliczka o smakowicie czerwonawo-fioletowym połysku chrupnęła przy przełamaniu, a gdy tylko kawałek znalazł się w moich ustach, zaczęła się rozpuszczać gładko i kremowo. 

Smak od początku był kontynuacją zapachu: najpierw tej nuty chlebowej, co wykazało się w mocnym, gorzkim smaku o lekkim kwasku (przypieczona skórka razowca na zakwasie) z ewidentnie, silnie palonym motywem. Tutaj bezwarunkowo na myśl przychodziła kawa - zmielone pozostałości na dnie filiżanki. Zrobiło się trochę cierpko, lekko ściągnęło. Oczami wyobraźni zobaczyłam wilgotną ziemię...

...którą porastała młoda, zielona trawa, uginająca się od rosy. Nagle czekolada zrobiła się niewyobrażalnie lekka i rześka, pełna kwasku i słodyczy w 100 %-ach kojarzących się ze świeżymi owocami, albo tylko co wyciśniętym sokiem. Taka multiwitamina zrobiona samemu z np. ... bo ja wiem? Kiwi, cytrusów, bananów... Było tu trochę egzotyki, ale i takiego "naszego" polsko owocowego akcentu, jednak określenie bliżej jakie to były owoce graniczyły z cudem. Osobno może mignęły mi tam jakieś wiśnie i soczysty, chłodzący arbuz. 

Przed moimi oczami ciągle malował się obraz kwitnących wiśni, a na języku czułam maślany sposób w jaki rozpuszczała się czekolada i... natrafiłam na jakieś drobinki. Tu nadszedł smaczek nieco wytrawniejszy, przez maślaność skojarzył mi się z tłustawymi, mięciutkimi naleśnikami popijanymi szklanką mleka. Nagle, nie wiadomo skąd, przyszedł wyraziście orzechowy smak. Tak jakby te naleśniki posmarować grubą warstwą kremu orzechowo-czekoladowego z kakaowo goryczkowatym akcentem.
Kwasek zaczął zanikać, łagodnieć a w gardle poczułam ciepełko. Bliżej nieokreślone uczucie stworzone jakby przez przyprawy bądź odrobinkę alkoholu.
W ustach trochę ściągnęło, zrobiło się sucho, czułam już tylko kwiatowo-orzechowy, goryczkowaty, posmak znikającej czekolady...

Ta czekolada świetnie łączy w sobie mocno paloną goryczkę kakao i kwiatowo-owocowe rześkie nuty. Jest wyrazista, silna i zarazem przynosi orzeźwienie... podobnie jak Pacari, ale w zupełnie innym wydaniu. To dwie różne czekolady o pewnych podobieństwach. Obie mają lekko przyprawione-lekkie nuty i specyficzną maślaność, ale konkretniejsze porównanie graniczy z cudem.
Jest trochę podobnie palono-orzechowa, co Ghana Zottera, a z Nową Gwineą łączy ją nuta soku owocowego, ale tutaj podobieństwa się kończą - to tylko potwierdza moją tezę o tym, że każda czekolada jest inna, ale... prawda, podobieństwa zawsze i wszędzie można się doszukać, jeśli tylko komuś na tym zależy.


ocena: 10/10
kupiłam: foodieshop24.pl
cena: 16 zł
kaloryczność: 545 kcal / 100 g
czy kupię znów: chciałabym

Skład: masa kakaowa, surowy cukier trzcinowy, masło kakaowe, sól

25 komentarzy:

  1. charlottemadness30 kwietnia 2016 06:36

    Oj z chęcią bym do niej wróciła.To jedna z lepszych z serii Labooko.Goryczka i nuty owocowo-kwiatowe tworzą tu zgrane i pyszne połączenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że wrócę do niej. :D O ile nie wycofają jej z oferty (oby nie).

      Usuń
    2. charlottemadness30 kwietnia 2016 16:21

      Czemu? Za małe wzięcie ma?

      Usuń
    3. Nie, nie mam żadnych informacji na taki temat, po prostu drżę ze strachu o niektóre Labooko, bo np. Papua - New Guinea została wycofana z tego co widzę i właśnie nie wiem dlaczego. :(

      Usuń
    4. Z Nową Gwineą to mogą po prostu czekać na dostawę ziarna, jak pisałaś, tam nie ma dużo upraw.

      Usuń
    5. Nie wiem, już parę miesięcy temu zniknęła ze strony i ze wszelkich sklepów. Po cichu jednak i tak liczę na jej powrót.

      Usuń
    6. charlottemadness30 kwietnia 2016 20:15

      Zamiast wycofać taką gryczaną,czy jaglaną Labooko,to oni takie cuda wycofują..

      Usuń
    7. Ja bym była szczęśliwa, gdyby nic nie wycofywali. :P

      Usuń
  2. O tak,ta mi sie podoba!Jak wyobrazam sobie jej smak,tyle roznych akcentow...a pomyslec,ze to tylko ciemna czekolada XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie i w Twój gust coś trafiło. :D Właściwie można powiedzieć, że to AŻ czekolada.

      Usuń
  3. Kusisz mnie tymi czekoladami niesamowicie zwłaszcza, że moja tolerancja na cukier się niesamowicie zmniejszyła i ostatnio ciągnie mnie właśnie do mniej słodkich rzeczy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witam w klubie, bo ja tylko łażę i narzekam, że wszystko za słodkie. Ostatnio nawet jedna NIESŁODZONA herbata była mi za słodka. :P

      Usuń
  4. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nigdy nie pójdę Twoją i Basi ścieżką. Nie dość, że w czekoladzie nie czuję nawet 1/10 składników, które czujecie Wy, to na dodatek wcale mnie nie bawi wydawanie fortuny i chlipanie 5-gramowych kosteczek przez pół godziny (piszę teraz tak ogólnie). Zanim dostanę w odpowiedzi protesty, na myśl o których już mnie trzęsą nerwy, uprzedzę, że nawet nie mam ochoty próbować się zmieniać. Każdy ma swój (czekoladowy) świat, a ja wolę pozostać biernym odbiorą Waszych. Czyta się sto razy lepiej, niż próbuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej różnorodnie dalej na blogach będzie. :D
      A Ty tak przyjemnie o niektórych bagienkowatych słodyczach piszesz, że też z chęcią to czytam, mimo że wiem, że ja bym odebrała je gorzej - łagodnie mówiąc. :P

      Usuń
  5. I tak jedząc jedną czekoladę miałaś posiłek w postaci naleśników z dodatkiem szklanki soku owocowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego wyglądam jak patyk, haha. xD

      Usuń
  6. Niesamowite, ile wrażeń w jednej tabliczce, to jest piękne w dobrych czekoladach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... w jednej tabliczce, a jeszcze tyle tabliczek na świecie przede mną do okrycia! :D

      Usuń
  7. Co za głęboka barwa tej tabliczki :D Nie wahałybyśmy się ani chwili aby ją zjeść gdyby leżała przed nami taka odpakowana :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Te drobinki były boskie! Jedna z moich ulubionych czekolad, niesamowite bogactwo i energia.

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)