wtorek, 17 maja 2016

Lubs Lubecker Marzipan Vollmilch Mit Honig marcepan miodowy w mlecznej czekoladzie

Kiedy Olga poszukiwała "marcepanu doskonałego" przyglądałam się temu z małą zgrozą. Już widziałam siebie piszącą recenzje związane z marcepanem, do których produkty kupiłam wiele miesięcy wcześniej. Zaczęłam od czegoś najbardziej pewnego.

Lubs Lubecker Marzipan Vollmilch Mit Honig to marcepan z miodem w mlecznej czekoladzie. Brzmi dobrze? To dodajmy jeszcze, że jest to produkt ekologiczny z naprawdę dobrym składem.


Mimo, że po wyjęciu z opakowania wygląda mało apetycznie, by nie powiedzieć, że wręcz... no wiecie, coś, o czym na blogach o słodyczach się nie pisze, to i tak moja chęć konkretnie na ten marcepan jeszcze się nasiliła. Dlaczego? A no ze względu na smakowity zapach. Czułam tu charakterystyczną woń marcepanu, niezakłóconą przez nic innego.

Najpierw spróbowałam oddzielić samą mleczną czekoladę, jednak jej warstwa była tak miękka i cienka, że było to niemożliwe. W smaku była lekko słodka (w ten nie całkiem słodki sposób, jak cukier brązowy) i... bardzo przesiąknięta samym marcepanem, więc tylko tyle, że tam była.

Sama masa marcepanowa jest miękka, co odkryłam przy przełamaniu batonika, i wilgotna, co wyszło na jaw przy pierwszym kęsie.
W smaku czuło się przede wszystkim migdały w kontekście marcepanowym, jakby minimalnie gorzkawym. Miały lekko ciężkawy smak, ale nie trafiłam tu na żadną nutę podchodzącą pod alkoholową, jak to w marcepanach czasami bywa.

Masa rozchodziła się nieco, sklejała w grudkę... najlepszym epitetem konsystencji będzie chyba "gumowata". To z nią po ustach rozeszła się słodycz. To za sprawą miodu oczywiście, ale... ten słodki smak był dla mnie trochę za jałowy i za mocny. Smakował jak taki zwykły, wielokwiatowy miód (moje ulubione to chyba gryczany i lipowy). Naturalny, smaczny, ale bez szału, zwłaszcza w tym wydaniu.
Czekolada trochę w tym wszystkim umykała, dodawała jakiegoś tam czekoladowo-mlecznego posmaku, ale był dość delikatny.
W końcu miód i czekoladowy akcent jakoś za bardzo ingerował w sam smak marcepanu. Tak mi się przynajmniej wydało, gdy kończyłam ostatni kawałek.

Całość jest smaczna, to niezaprzeczalny fakt, ale doszłam do wniosku, że zbyt duża ilość miodu w marcepanie odbiera mu jego walory smakowe. Szkoda, że jak zamawiałam ten, to nie było jeszcze na stronie sklepu wersji w ciemnej czekoladzie, bo myślę, że tamta na pewno byłaby lepsza. Lindt, mimo że z gorszym składem, był dla mnie wyraźniejszy. 
Cena, jak na tę gramaturę (40g!) i smak... o wiele za wysoka, chociaż rozumiem, że składniki eko, ale co z tego, skoro smak za tym nie idzie? Przykro mi, że mimo tak dobrego składu, nie mogę wystawić wyższej oceny.


ocena: 8/10
kupiłam: jakaś strona internetowa (zabijcie, nie pamiętam)
cena: 12.99 zł (a to sobie zapisałam!)
kaloryczność: 535 kcal / 100 g, 214 kcal / baton (40g)
czy kupię znów: nie

Skład: marcepan (migdały 57%, miód 43%), czekolada mleczna (cukier trzcinowy, masło kakaowe, pełne mleko w proszku, masa kakaowa)

15 komentarzy:

  1. Ty specjalnie dodajesz te produkty z miodem :p XD
    Ostatnimi czasy nawet polubiłam marcepan,wiec mogłabym go sprobowac(gdyby nie było miodu XD) .Poki o z tyg co probowalam najbardziej posmakował mu taki z Lindta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcepany to Lindt'a ma akurat świetne! Moje ulubione.
      Ale pomyśl tak: przynajmniej, dzięki zawartości miodu, byś się nie skusiła i nie rozczarowała, tak jak ja. :P

      Usuń
    2. No w sumie masz rację ;)

      Usuń
  2. charlottemadness17 maja 2016 06:40

    Cena 13 zł za 40g O_o ! Nie no skład to niezły,nie mniej jednak przesadzili..
    "Z obrazka" nie wygląda na EKO i zarazem mało apetycznie..I tak jakoś takie zestawienie mnie nie kręci..:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej smak był lepszy od wyglądu, ale i tak... w tej cenie to ja się cudu spodziewałam, a nie czegoś zwyczajnie dobrego.

      Usuń
  3. Strasznie lubię marcepany i zawsze mam zapas tych niederegger lübeck . W Boże Narodzenie dostałam marcepanową czekoladę korzenną przepadła dla niej:) tak samo jak dla chlebka pistacjowego rewelacja teraz też czeka do zjedzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłam kiedyś czekoladę Niederegger z marcepanem i muszę przyznać, że chyba wiem, dlaczego je tak lubisz. :D

      Usuń
  4. Żeby jeszcze smak szedł ramię w ramię z ceną :D Dobrze, że moja nienawiść do marcepanu jest tak silna, że nie czuję chęci do poszukiwania marcepanu idealnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... że też prawie zawsze ta cena musi w drogę włazić!

      Usuń
  5. Dla mnie żaden marcepan nie będzie doskonały. :D Choćby otoczony białą czekoladą i ozdobiony piórkami i brokatem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, czy byś chciała jeść jakąkolwiek białą czekoladę z piórkami i brokatem... nawet ja bym uciekała, więc to chyba nie wyznacznik czegoś, przez co człowiekowi ślinka aż cieknie. xD

      Usuń
  6. O co chodzi we wstępie? Czyżby o... GÓWNO? :D Mimo Twoich narzekań, ja bym tam spróbowała i dodała do kolekcji próbnych marcepanów. Wszak tego idealnego nadal nie znalazłam. (W Biedrze nadal leży Lindt, no ale kurde... 6 zł za takie małe coś? :/ ...nie mówiąc już o tym Twoim dzisiejszym, szaleństwo!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, taak, gówno niemal zawsze pewne w eko batonach. xD Jakkolwiek to brzmi. :>

      Weeeź, ja bym tego Lindt'a na pewno wzięła! A za tę cholerę z recenzji aż dwa bym miała...

      Usuń
  7. Cena powala i chyba raczej pozostanę przy moim ukochanym marcepanie z Lila :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo, że uwielbiamy marcepan to już wiemy, że przez ten miód nie dałybyśmy rady go zjeść :)

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)