środa, 25 maja 2016

Vosges Super Dark 72 % Coconut Ash & Banana ciemna 72 % z bananami i węglem kokosowym

Samo sięgnięcie po kolejną tabliczkę Vosges wprawiło mnie w dobry humor, a świadomość (albo właściwie nieświadomość) dodatku, z jakim będę miała do czynienia, już w ogóle ten dobry humor wzmocniło.
Miała to być moja pierwsza Vosges z serii Super Dark Collection, czyli ciemnych tabliczek z naturalnymi i zdrowymi dodatkami.
A pro po tej czekolady warto przypomnieć, jak zdrowe są kokosy pełne zdrowych tłuszczy, błonnika, potasu, magnezu, fosforu czy witaminy B9, oraz banany dostarczające potas i witaminę B6, wpływające pozytywnie na układ odpornościowy, ciśnienie, skórę i włosy. To wyczytamy w co drugiej kolorowej kobiecej gazetce.
A czym  niby jest węgiel kokosowy?
To niezwykle gęsta substancja wytwarzana przez sprasowanie zwęglonych łupin kokosowych. Może nie brzmi to za dobrze, ale rzekomo świetnie się sprawdza w leczeniu wielu schorzeń czy chociażby problemów żołądkowych.
Tak, też tylko co się dowiedziałam o istnieniu czegoś takiego.

Vosges Super Dark 72 % Coconut Ash & Banana to ciemna czekolada, z zawartością 72 % kakao, właśnie z hawajskimi bananami i kokosem ze Sri Lanki pod postacią węgla kokosowego.

Po otwarciu ozdobnej folii, ujrzałam wyjątkowo ciemną czekoladę. Vosges są bardzo ciemne, ale ta była dosłownie czarna. Zapach nie odstępował wyglądu, gdyż oprócz (wiadomo) kakao, czułam tu fusiasto-węglowe nuty. Były bardzo pokrętne. Silnie palone, właśnie aż pod węgiel podchodzące, ale zarazem "słodkawo" kokosowe i niesłodkie. Przy drugim wdechu już wiedziałam, że to bardzo mocna herbata z wielkimi fusami... Bardzo kokosowo-ziołowa herbata.

Połamałam na kostki; czekolada była twarda, czemu zawdzięczała głośne trzaśnięcia. W przekroju zobaczyłam małe drobinki: część czarnych jak sama czekolada i trochę żółtych.

Wreszcie wgryzłam się w czekoladę i pozwoliłam kawałkowi rozpuszczać się w ustach. Nie spieszyło mu się. Najpierw lekko kremowy, po chwili przybrał wyraz szorstko-pylisty, ale nie oporny. Czekolada rozpuszczała się przyjemnie, w ciekawy, rzadko spotykany sposób. Była taka... ciężko mazista i lepka, sprawiała wrażenie okopconej.

Okopcona była także w smaku, a może głównie w smaku. Silna gorzkość nie miała w sobie nic z drapieżności czy ordynarności. To była gorzkość palonej kawy, ziół, kokosa i czarnej herbaty. Pojawił się też motyw węgla, ale zdawał się w dużej mierze wypływać z samego kakao. Nie myślcie jednak, że to sama esencja kakao, bo i słodycz tu jest - bardzo subtelna i naturalna, autentycznie odrobinkę kokosowa.

Naturalna, dlatego że od pewnego momentu spod paloności i ziołowo-herbacianych nut wyłania się delikatna, dość świeża słodycz. Kojarzy się z mgiełką koktajlu kokosowo-bananowego. Silna, ale jedynie owocowa, słodycz bananów nasila się w momencie rozgryzania twardych drobinek. Nie ma ich zbyt wiele, ale zbyt mało też nie, czuć je wyraźnie, chociaż są tylko szczegółem.

Z kokosem sprawa jest bardziej złożona. Jego smak to jedynie posmak, ale zdaje się wypływać z kakao. Jest świeży i słodkawy; występuje też pod postacią twardych drobinek, które pod naciskiem zębów robią się miękkie i przyklejają się do nich. Warto przypomnieć, że to nie są wiórki! Mimo to, nasilała się przy nich słodko kokosowa nuta, ale wciąż jest niezwykle delikatna, tak, że prawie jej nie były.
Węgiel kokosowy...? Te kawałki to chyba nie do końca spalone kawałki kokosa, a sama kokosowo-węglowa miazga, jak mi się wydaje, jest wtopiona w tabliczkę (może nie powinnam tego pisać, ale kiedy wyjęłam kawałek czekolady z ust, pobrudziła mi palce na czarno, zupełnie jak węgiel).

Czekolada straszliwie mi smakowała, mimo że dodatki, na które głównie się nastawiłam, okazały sie zupełnie inne, niż je sobie wyobrażałam. Jest ich tak mało, że ciężko nazwać je dodatkami, ale są na tyle wyraźne, że czuć ich nuty i zdają się one wypływać z samego kakao. To akcent bananaów i akcent kokosa, a nie ich dodatek. Węglowy element straszliwie mi się spodobał i bosko złączył się z mocą kakao!
Myślę jednak, że więcej drobinek i np. dodatek wiórek nie zaszkodził by tej czekoladzie.


ocena: 9/10
kupiłam: Wegmans
cena: 6.99 $
kaloryczność: 558 kcal / 100 g
czy kupię znów: z chęcią bym do niej wróciła

Skład: ciemna czekolada (miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa, wanilia), kawałki suszonych bananów, spożywczy węgiel z łupiny orzecha kokosowego, naturalny aromat

20 komentarzy:

  1. Zjaldabym,to są moje smaki!! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam tytuł i zwariowałam ;w; Potem zobaczyłam resztę i eee jak to, a gdzie wielkie kawałki bananów i kokosa? Nie wiem, czy takie tycie by mi pasowały, ale jeśli piszesz, że to dobrze się sprawdza too.. czemu nie, poczęstowałabym się :D Albo nawet nie, zjadłabym całą xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też liczyłam na wielkie kawały i też się zdziwiłam, że obyło się bez nich. :P Czekolady wciąż mnie zaskakują!

      Usuń
  3. Wystraszyłam się na widok tej czekolady. Wygląda jak upiór mega gorzkiej paskudnej czekolady z lat dziecięcych. Ta czekolada jest taka, górnicza :D Jak zobaczyłam słowo węgiel to oczami wyobraźni widziałam ciebie pokrytą pyłem węglowym i z kaskiem na głowie xD
    W życiu jeszcze nie słyszałam o istnieniu czegoś takiego jak węgiel kokosowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, w scenerii a'la z teledysku Sonne Rammsteina! I oczywiście w takim towarzystwie! :D

      Usuń
  4. O mamo już za samo opakowanie uwielbiamy tą tabliczkę <3
    Węgiel kokosowy niemiłosiernie teraz będzie nam chodził po głowie, bo nas nim strasznie zaintrygowałaś i ciekawe jesteśmy jego smaku ;) Bardzo ciekawe te dodatki i to jest zdecydowanie jedna z tych czekolad, które potrafią poprawić humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie także zainteresował jako sam w sobie, ale przed nim... mam duuże zaległości w spożywczych ciekawostkach z działu superfood. Może to i lepiej, bo i tak bym nie wiedziała, skąd to wytrzasnąć. :P

      Usuń
  5. Fajny egzotyk, ten pomysł z węglem trochę szalony, ale zadziałał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm, dla mnie za ciężka, za toporna, zbyt wytrawna. Kojarzy mi się z kawałem skaliska z kopalni, w którego z głodu wgryzają się przysypani górnicy. Za to rozbawił mnie tytuł, bo nazwa skleiła się z opisem i wyszło "banana ciemna", jakby to była jakaś odmiana nowego gatunku - banany pospolitej, banany ciemnej, banany czekoladowej etc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, tak nic tylko jeszcze od razu opisać i przetłumaczyć na łacinę.

      Usuń
  7. Mistrzyni wynajdywania perełek. Gdyby nie Twój blog, to ja bym nawet nie wiedziała, że takie cudowne tabliczki istnieją. Większość, które recenzujesz to strzały dla mnie. Ale ..póki co zdecydowałam się na Labooko, czekam, aż przyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ogromną część trafiam przypadkiem, czemu się sama dziwię z racji wiecznego pecha. :P

      Cieszy mnie, że wciągam coraz więcej osób w te pyszności! Na jaką w końcu się zdecydowałaś?

      Usuń
    2. A ja przypadkiem kiedyś trafiłam do tej księgi czekolad, jaką jest Twój blogas! :)

      Wybrałam Caramel Milk, ale jestem sobą rozczarowana. Po pierwsze przyszła w wersji 2x35g, a po drugie nie zauważyłam, że to będzie chyba zwyczajna czekolada mleczna o karmelowym posmaku. Zawsze chciałam jednak Zottera takiego bardziej oryginalnego. Nie wiem dlaczego sięgnęłam po tę wersję. I nie wiem kiedy się za nią zabiorę :)

      Usuń
    3. Przecież wszystkie Labooko są w takiej formie. :P Pocieszę Cię jednak, że karmelowa czekolada Zottera jest przepyszna! Jadłam ją co prawda tylko w nadziewanych, ale i tak wrażenie robi.

      Usuń
    4. A ja sobie ubzdurałam, że to zwyczajnie tabliczka o gramaturze 70g :) No ale ..zachęcasz :) Skoro na Tobie wywarła wrażenie:) A tak nawiasem mówiąc, to szukałam jej u Ciebie i nie znalazłam :D

      Usuń
    5. Nie, konkretnie tej nie próbowałam. Jedynie w takiej formie: http://chwile-zaslodzenia.blogspot.com/2015/10/zotter-namaste-india-biaa-karmelowa-z.html . Sądzę jedna, że to ta sama czekolada, tylko w przypadku Namaste India z nadzieniem.

      Usuń
  8. Super masz te swoje czekoladowe zbiory,ta czekolada jest świetna z opisu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Węgiel kokosowy? Wow :D Niby przeraża, ale chciałabym jej spróbować.

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)