wtorek, 28 czerwca 2016

Cortez ciemna 60 % z jabłkiem i cynamonem

Po dotarciu na jak zwykle zatłoczony szczyt mojego wrednego diabła - jak lubię nazywać Babią Górę z racji tego, jak niemal zawsze pogoda zmienia się na moje przybycie (może to swego rodzaju powitanie? deszczowe chmury chcą mnie przytulić?) - zaczęłam rozglądać się za jakimś względnie spokojnym miejscem.
Udało mi się takowe znaleźć, na kamieniach, schodząc trochę w bok. Zaczynało trochę kropić, ale większe sztuki skutecznie mnie osłoniły. Chłodne powietrze, spokój i kwadratowa tabliczka w pudełku z okienkiem wyjęta z plecaka...

Cortez ciemna z jabłkiem i cynamonem to po prostu czekolada, o zawartości 60 % kakao, z jabłkiem i cynamonem.
Kawałki suszonego jabłka stanowią 6 % tabliczki.

Warto zauważyć, że kiedyś ta czekolada występowała w wersji z około 52 % kakao, więc producentowi należy się pochwała już na starcie - takie zmiany składu to ja lubię!

Rozerwałam folię i poczułam wyraziście szarlotkowy zapach z zaznaczonym czekoladowym motywem. Czuło się, że to słodkie połączenie, bez większej głębi, ale na pewno przyjemne.

Kawałków suszonego jabłka jest sporo, jednak posypka ogółem trochę mnie rozczarowała - liczyłam na o wiele większą ilość cynamonu, bo "na oko" w ogóle była tu tylko szczypta (najwięcej przyprawy w samym okienku).

Czekolada nie należy ani do zbyt twardych, ani do zbyt miękkich; trzasku brak. Za to dziwnie "przerywa się" w miejscach, gdzie są wtopione owoce. Otóż to: siedzą konkretnie, wyrywają się z jednego kawałka i zostają w drugim - nic się nie osypuje. 

Wreszcie włożyłam do ust pierwszy kawałek. Dobiegł mnie słodkawy kwasek jabłek, potem odrobinka cynamonu.

Czekolada zaczęła rozpuszczać się w gładki, bardzo kremowy sposób. Nie była przesadnie tłusta, rozpuszczała się dość powoli, ale w tempie dość szybko odsłaniającym jabłka.
Na przód wysunęła się słodycz czekolady i łagodny, ale wyraźny, smak kakao. Miał lekko kawowe zabarwienie, jednoznacznie kojarzył mi się z niezłą, ale niezbyt mocną, kawą z pianką. Trochę gorzko, ale łagodnie. Słodycz nie porażała, ale łączyła się z tą wychodzącą od jabłek, co w ogóle stworzyło przystępne połączenie bez bogactwa smaków.

Jabłka są jakby tymi suszonym plasterkami jabłek w formie kostek. Smakują właśnie tak, a i konsystencja jest podobna. Są raczej miękkie, aczkolwiek jędrne i dość soczyste. W smaku... głównie słodko, chociaż nie jest to słodycz podkręcona, a jedynie naturalna. Kwasek okazał się bardzo znikomy, co mnie trochę rozczarowało (bo prawdziwa szarlotka powinna być na kwaśnych, a nie słodkich jabłkach!).

Z cukrem nie przesadzili (mimo że wolałabym więcej kakao), ale te jabłka były po prostu takie suszono-słodkie, czyli nie w moim guście.

W tym wszystkim zagubił się cynamon. W ogóle sypnięto go nierównomiernie, bo w jednej piątej tabliczki troszeczkę go było czuć, a tak... dominowały jabłka i słodka "kawowa" czekolada.

Nie ma tu głębi, dodatków, które zwaliłyby z nóg, ale... to smaczna czekolada, kojarząca się z trochę za słodką szarlotką (nie chodzi mi o to, że przesłodzona, a że raczej taka z... za słodkimi jabłkami), do której poskąpiono przypraw, jedzoną w towarzystwie lekkiej kawy. 
W górach mi pasowała, w normalnych warunkach... pewnie bardziej bolałby mnie fakt wydania takiej kwoty na nieplantacyjną czekoladę. A kto wie, czy nie doszukałabym się tu jeszcze jakiś wad?


ocena: 6/10
kupiłam: tea&tea
cena: 17.90 zł
kaloryczność: nie podana
czy kupię znów: nie

Skład: czekolada (miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa, wanilia), jabłka 6 %, cynamon

20 komentarzy:

  1. Wow, cena spora jak za taki przeciętny smak :(

    OdpowiedzUsuń
  2. W girach troche inaczej sie icenia,ale to na plus czekolady XD szkoda tylko,ze tak malo tego cynanonu,bo tak,to by byla calkiem przywoita czekolada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej żadna czekolada się nie zmarnuje. :D

      Usuń
  3. charlottemadness28 czerwca 2016 07:27

    Jadłam kilka tabliczek Corteza i chyba z miodem, cynamonem i śliwką najbardziej przypadła mi do gustu :>,a wolę bardziej "wytrawne" tabliczki.Reszta przeze mnie próbowanych podchodziła pod nijakość czasami..Nie wiem jak to określić :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w ciemnych lepiej czuć obróbkę kakao, a w mlecznych to wiadomo, że słodycz pewne rzeczy trochę tłumi.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. a wygląda na taką ogromną! myslalam ze ma cos ponad 100gram!

      Usuń
    2. Kupując nie spojrzałam i też myślałam, że więcej. :P Nie pomyślałabym nawet, że ma mniej niż 100.

      Usuń
  5. Kocham połączenie jabłko-cynamon. Dla mnie sprawdza się wszędzie czy to w wypiekach, czy w serkach, słodyczach. Tu pewnie też by mi pasowało chociaż ciemna wiadomo - nie jest moją faworytką, ale nie dziwi mnie jej wybór przy ,,zastosowaniu". Mleczna z jabłkami i cynamonem? To brzmi nawet obrzydliwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nie brzmi obrzydliwie, potrafię sobie wyobrazić takie połączenie w udany sposób, ale jakby jabłko miało być takie jak tu, a cynamonu by pożałowali... to takiej bym nie chciała.

      Usuń
  6. No, i to mogłoby mi smakować. Oczywiście też wolałabym więcej cynamonu, ale darowanemu (bo takiej czekolady nigdy bym sobie sama nie kupiła) koniowi w zęby się nie zagląda. W sumie... nie, głupie powiedzenie, nie wiem, po co je napisałam, skoro się z nim nie zgadzam. Oczywiście, że wolno nam ponarzekać na wszystko. Co za offtop ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam, bo nie chciałam płacić za przesyłkę tylko jednej czekolady, haha.
      O tak, nie ma to jak narzekanie na co tylko się da. :D

      Usuń
  7. W tej wersji smakowej całkiem niezła była tabliczka z Manufaktury Czekolady ale chyba ja wycofali, bo nie widzę jej w ofercie firmy. Za to jest jakaś nowość Polski smak - wersje Masło, Jabłka, Truskawka i Piwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam je, ale ciekawią mnie tylko dwie.
      Szkoda, że wycofali, bo w ich wykonaniu z chęcią bym to połączenie spróbowała.

      Usuń
  8. Cena z kosmosu, biorąc pod uwagę, że to tylko tanie przemysłowe kakao. Cortez nie robi może źle tych swoich czekolad z dodatkami, ale cena jest absurdalna, wolę kupić Manufakturę Czekolady, Blanxarta czy Amatllera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także, jednak te kupiłam, gdy jeszcze nie znałam tych wymienionych przez Ciebie. Konkretnie tę wybrałam jedynie po to, by nie płacić za przesyłkę jednej (mlecznej ze śliwką, miodem i cynamonem i tamta akurat była warta tej swojej ceny).

      Usuń
  9. Pięknie wygląda ta czekolada:) ja miłośniczka cynamonu pewnie bym ją kupila:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, szkoda tylko, że go tam tak mało.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)