środa, 8 czerwca 2016

lody Sol & Mar Helado Dulce de Leche

Jak łatwo zauważyć, wręcz ubóstwiam lody Haagen-Dazs. Irytuje mnie jednak ich cena, na którą oprócz wszystkich zalet samych lodów, składa się także marka. Od razu, gdy zobaczyłam dzisiaj opisywane lody w Lidlu, pomyślałam, że to idealna okazja, by zrobić malutkie porównanie z lodami  Dulce de Leche tej słynnej marki.

Sol & Mar Helado Dulce de Leche to lody karmelowe z sosem karmelowym. Bywają dostępne w Lidlu podczas tygodnia hiszpańsko-portugalskiego w 500-mililitrowym opakowaniu.

Pudełko wygląda niepozornie. Prosta grafika nie wróży niczego ambitnego, za to skład już w sklepie miło mnie zaskoczył.

Gdy uniosłam wieczko i zerwałam folię, zobaczyłam złocistą masę i odrobinkę ciemnego, gęstego sosu. Przy pierwszej łyżce odkryłam, że lody są bardzo gęste, solidne. 
Zapach miały... po prostu i aż karmelowy. To taki słodki, wpadający w krówkowe klimaty, maślany karmel - aż ciężko było robić zdjęcia przed jedzeniem! 

Wreszcie spróbowałam. Lody rzeczywiście są porządnie gęste i kremowe - jak na pełną śmietankę przystało. Bardzo sycą - idzie się nimi naprawdę najeść!

Od razu rozchodzi się od nich słodki smak maślanego karmelu, czuć wręcz jego głębię. Dotarło do mnie mleko, co dało efekt smaku czekolady Ragusa Blond Caramelise, ale w lepszym i intensywniejszym wydaniu. Słodycz jest tu silna (w końcu to karmel), jednak w żadnym wypadku nie przesadzona. Po gigantycznej porcji nie zasłodziły mnie. Smak kręci się wokół najdelikatniejszego maślanego karmelu i mlecznej krówki. 

Gęsty i lekko ciągnący sos pojawia się w całym pudle dość nieregularnie, ale w ilości wystarczającej. W smaku jest słodki, maślano-mleczny i... wydaje się być smakiem samej masy lodowej do potęgi, zwielokrotnionym przez nuty bardziej typowe dla kajmaku.

Miał w sobie element lekkiej obróbki termicznej (powiedzieć "palony posmak" to już za dużo), jakiego zabrakło mi w haagenach. Sos doskonale wydobywał i tak już wyrazistą i intensywną karmelowość z lodów.

Te lody to po prostu mistrzostwo. Są niezwykle karmelowe o nutach mleczno-krówkowych, a mimo tej karmelowej słodyczy, wcale nie są przesłodzone. Czuć gęstość śmietanki, ale nie są za tłuste. 
Gdybym miała wybierać: Sol & Mar czy Haagen Dazs Dulce de Leche, wybrałabym Sol & Mar, właśnie za czystą i dobrze wykonaną karmelowość oraz śmiesznie niską cenę za tę jakość i smak. Ta ocena należy im się jak nic!


ocena: 10/10
kupiłam: Lidl, tydzień hiszpańsko-portugalski
cena: 7.77 zł
kaloryczność: 278 kcal / 100 g; 231 kcal / 100 ml
czy kupię znów: tak

Co więcej, ten mleczny motyw podsunął mi pomysł dodawania soli morskiej do tych lodów, co niezwykle upodobniło je do Haagen-Dazs Gelato Sea Salt Caramel, które są jednymi z moim ulubionych lodów. W takim wydaniu ..... sprawdzają się świetnie (może za uniwersalność powinnam im wystawić 11/10? :P ), więc wszystkim wielbicielom solonego karmelu polecam takie rozwiązanie.




40 komentarzy:

  1. Hahhaha,dobry pomysl z tym posoleniem!A tak to na te lody w Lidlu w ogole nie zrwocilam uwagi,a szkoda.No,nasteony tydzien hiszpanko-portugalski XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nadrobisz, jak ten tydzień dadzą. :D

      Usuń
  2. charlottemadness8 czerwca 2016 06:51

    Rzeczywiście, wyglądają niepozornie,a smakują bdb.jak na taką cenę.Może się skuszę przy jakiejś okazji :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, przy tej cenie to o wiele lepszy interes niż Haageny czy np. zrecenzowane dziś przez czoko B&J's za prawie 30 zł.

      Usuń
  3. kusilo w sklepie, nie kupilam i teraz troche zaluje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze na pewno zdążysz kiedyś tam. ;)

      Usuń
  4. Nieprzesłodzone lody w Lidlu? No to zdziwiłaś mnie ;) A pomysł z solą niezły, kiedyś może wypróbuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to w dodatku KARMELOWE nieprzesłodzone! Wiem, szok. :D

      Usuń
  5. Musze sprawdzić czy w Lidlu u mnie jeszcze są:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za to, żeby były.

      Usuń
    2. No i od dzisiejszego poranka jestem ich szczesliwą posiadaczką :) . Pyszne są:)

      Usuń
    3. Cieszę się, że znów poleciłam Ci coś pysznego. :D

      Usuń
  6. wiedziałam, że będzie dobrze. Te lody z Lidla są fenomenalne. Dla mnie najlepsze pudełkowe jakie można zjeść. Co prawda nie próbowałam Haagenów, więc nie mam porównania niemniej smakują mi bardzo. Mi z kolei opakowanie się podoba - proste, ale wywołuje poprzez kolorystykę miłe skojarzenia ze słońcem i latem. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po spróbowaniu zawartości i mi zaczęło się podobać i dobrze kojarzyć. :P

      Usuń
  7. Posoliłaś sobie lody?! Nie powiem, zaskakujesz niesamowicie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś od roku umierała z tęsknoty za czymś takim: http://chwile-zaslodzenia.blogspot.com/2015/08/lody-haagen-dazs-gelato-sea-salt-caramel.html po spróbowaniu tych lidlowych też byś sięgnęła po solniczkę, bo to aż samo do głowy się nasuwa. :P

      Usuń
  8. A my tak zupełnie zignorowałyśmy te lody podczas zakupów w Lidlu :/ Skusiłyśmy się za to na nowe jogurtowe od Ballino. Choć też były dobre, to jednak te karmelowe całe wakacje nie będą dostępne :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie karmelowe lody zawsze mają pierwszeństwo przed jogurtowymi. :P Skąd wiecie, że przez całe wakacje nie będą dostępne? Trochę mnie teraz zmartwiłyście!

      Usuń
  9. Nie kupiłam przez kaloryczność i wielkość, tak jak amerykańców. Ale jak już wyjem moje zapasy (za milion lat), kupię na pewno. Odstręcza mnie też przekonanie, że będą za słodkie. Według Ciebie nie są, a jesteś wyczulona na cukrowość, JEDNAKŻE pozwolę sobie nie zaufać Ci w tej kwestii. Lody z Lidla są ZAWSZE przesadnie słodkie. No dobra, raz się trafiły ZNOŚNE, ale i tak były mega słodkie.

    Dopisku po ocenie i informacjach o zakupie nawet nie czytam. Będę udawać, że tego tam nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do lidlowych lodów, to naprawdę bywa z tym różnie. http://chwile-zaslodzenia.blogspot.com/2015/06/lody-italiamo-gelato-al-gusto-di-crema.html te były strasznie przecukrzone, a z tygodnia amerykańskiego... pół na pół. Ciasteczkowe są bardzo słodkie, ale nie cukrowe, masło orzechowe - wystarczy spojrzeć na skład, czyli woda i cukier, czekoladowe niezbyt słodkie, a bodajże karmelowe z migdałami niezwykle słodkie (ale też smaczne), więc to loteria. :P

      Usuń
    2. Loteria, w której wyniki i tak są ustawione. wygrywa zawsze próchnica :P

      P.S. Kiedy ostatnio byłaś u dentysty?

      Usuń
    3. Wiesz, jest taki fajny wynalazek jak szczoteczka. Do tego pasta i płyn do płukania - świetny zestaw - polecam!

      Hm, jakieś parę miesięcy temu. :P

      Usuń
  10. Bardzo mnie ciekawi, czy są jeszcze jakieś lody bez tej całej chemii, robione z naturalnych składników, bo tu czytanie składu jednak przygnębia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie przygnębia, bo jedyne, co razi to skład karmelu, którego wbrew pozorom nie ma aż tak dużo - mniej niż 10 %, podobnie z karmelizowanym mlekiem. Biorąc pod uwagę skład innych sklepowych lodów, ten jest wyśmienity.
      A lody są i z naturalnych, bez chemii. Chociażby dość popularne Haagen-Dazs - owszem, są smaki z lepszym i z gorszym (np. z brownie - same ciasteczka mają nieco gorszy skład) składem, ale ogółem jest on godny pochwały.

      Usuń
    2. Jestem na tyle stary, że pamietam ody, które można btło kupić w culierniach i były robione z mleka, jaj, śmietanlki i cukru (plus wanilia, owoce itd.). Dolewanie wody uważano za fałszerstwo. A tutaj: kilka rodzajów cukrów i syropów, dyglicerydy kwasów tłuszczowych, polifosforany, węglan sodu, karagen, guma guar, karboksymetyloceluloza - co jest do *****? To już wolę kupić maszynkę do lodów i zrobić sobie sam z własnych owoców.

      Usuń
    3. O tak, ten posmak żółtek się pamięta. :P Szkoda, że malutkie cukiernie i lodziarnie są wypierane przez jakieś zielone budki i smerfowe smaki, które pewnie świecą w ciemności.
      Co do takich dodatków (karmel, ciasteczka) już się przyzwyczaiłam, że nie ma co liczyć na naturalny smak, a że sama nie mam czasu i chęci na robienie... cóż, i tak staram się wyłuskać w miarę lepsze rzeczy. A za owocowymi lodami nie przepadam - a taak, takie są najłatwiejsze do zrobienia. :P

      Usuń
    4. Obawiam się, że te dodatki to wymóg masowej produkcji, takie lody mogą nawet być smaczne, ale nie powinno się ich jeść zbyt często.

      Usuń
    5. Ja dalej obstaję przy swoim, że w np. tych lodach tych dodatków nie ma aż tak dużo, żeby były bardzo szkodliwe. To znaczy... pewnie gdyby codziennie zjadać takie pudło, to na pewno, ale to już wiadomo - nawet ze względu na sam cukier nie powinno się zjadać ogromnych ilości produktów, które mają go w sobie dużo - i tak z wieloma tego typu.

      Usuń
    6. Oczywiście, ale nie uznasz czekolady za dobrą, jeżeli dodadzą do niej proszek kakaowy, olej plamowy czy e476. Tu jest tak samo, te dodatki są nie potrzebne, to po prostu próba zrobienia produktu taniej. Porównując do czekolad: może to nie Wedel czy nawet Milka, ale maksymalnie Lindt, na pewno nie poziom dobrych firm (Domori, Amedei, Cluizel czy nawet Zotter).

      Usuń
    7. To prawda, chociaż akurat dziś jadłam czekoladę, która w składzie nadzienia ma olej palmowy (co prawda organiczny - nie znam się na tym, nie wiem, czy jest jakaś różnica) i w smaku nie było tego czuć, a firma ogółem jest godna pochwały (Vosges) mimo że do najwyższej półki się nie zalicza. Fakt, to może być przypadek jeden na milion.
      Tylko, że lodów zupełnie bym nie porównywała do czekolad. Ogólnie dla słodyczy innych niż czekolady jestem bardziej wyrozumiała pod względem składu, bo jadam je bardzo rzadko (co chyba po blogu widać, gdyż poza nim nie sięgam właściwie po słodycze), a mam świadomość, że o tyle, o ile czekolady mogę zamówić nawet zza granicy, tak z lodami jestem skazana na to, co jest dostępne w polskich sklepach. A na tle tych, te prezentują się naprawdę dobrze, zwłaszcza w tej cenie. Swoją drogą, zjadłabym lody jakiejś firmy, którą można by nazwać lodową Domori... Marzenia. :D

      Usuń
    8. Bardzo jestem ciekaw, czy jest jakiś "lodowe Domori" :)
      Nawet jeśli jest, mogłoby się okazać, ze trzeba jechać bardzo daleko by go spróbować...

      Usuń
    9. I na pewno wróciło by się biedniejszym. :P

      Usuń
  11. O jeeej jak ja tęsknie za nimi c: Jak je kupiłam trochę plułam sobie w brodę, no bo 'po co, ja karmelu nie lubię'.. Kupiłabym je ponownie i jeszcze raz i jeszcze raz *-*
    Za to smaku Turron ci nie polecam, bardzo nijaki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Łe, karmel, pewnie będą nudne" haha. Ja już raz do nich wróciłam i wiem, że gdy tylko je znów zobaczę... niech się boją! :D
      Kurde, teraz mi to mówisz? :P Kupiłam je ostatnio rezygnując właśnie z tych...

      Usuń
    2. Sorka xd Może dla mnie nijaki, a może mam zbyt plebejskie kubki smakowe :D Albo na zbyt wiele się napaliłam. Tak czy siak, do karmelowych na pewno wrócę. Ale skoro mówisz że były ostatnio, co ja zupełnie przegapiłam, to już widzę, jak mi się to uda xd

      Usuń
    3. Nijaki? Ale taki, że w sensie słodki bardzo czy raczej mdły? Taak, już się zastanawiam, na co mam się psychicznie przygotować, jak je otwierać będę (oj i chyba sobie poczekają). :P

      Usuń
    4. Jak pamiętam miały jedną przewodnią nutę, która miała być tym nugatem, ale mnie zupełnie nie kupiła bo była jakaś taka.. gorzko-słodko-mdła :P Potwór ze mnie może przesadzam, obym po prostu źle je pamiętała xd
      Byłam dzisiaj w Lidlu i nie spojrzałam do lodówek. Jak można być tak głupim ;-; Czy te lody stały razem z innymi czyy gdzieś oddzielnie?

      Usuń
    5. U mnie jest taka wydzielona mała zamrażarka na rzeczy z tygodni i tam zawsze wszystkie lody, krewetki, pizze itp. dają, więc... :P

      Usuń
  12. W takim razie wiem, że następnym razem po nie sięgnę! ;)

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)