niedziela, 10 lipca 2016

Bellarom Almond Milk Chocolate mleczna śmietankowa z migdałami

Kiedy dotarłam na grzbiet Ornaku, pogoda zaczęła się psuć. Patrząc na groźne chmury już wiedziałam, że z ukończenia zaplanowanej trasy i Starorobociarskiego Wierchu (na którym głównie mi zależało) nic nie wyjdzie. Przyzwyczaiłam się już do tego, że moje plany lubią iść swoją drogą, ale i tak byłam bardzo szczęśliwa. Po niezwykle długiej jak na mnie przerwie znów rozpościerał się przede mną widok moich Tatr. Tylko ja i one... jedyny człowiek, jakiego spotkałam na szlaku dawno już skierował się na dół.
Z plecaka wołało mnie jednak pewne czerwone opakowanie, które najwidoczniej także chciało napawać się atmosferą.

Bellarom Almond Milk Chocolate, czyli czekolada śmietankowa (mleczna) z całymi migdałami. Zawartość kakao to 33 %, a migdały stanowią 27 % całości, mamy więc klasyczny duet.

Otworzyłam tekturkę, a gdy rozchylałam złoty papierek dosłownie zbombardowała mnie smakowita woń migdałów. Lekko podprażone, otulone słodką śmietanką. Wtedy zobaczyłam, skąd ten zapach... cały spód dość jasnego czekoladziska był pełen migdałów! 

Odłamałam kawałek i wgryzłam się w pierwszą kostkę, odkrywając, że mimo tłustości, czekolada jest zwarta (nie topi się w palcach) i dość twarda. 

Od razu zaczęła się rozpuszczać w przyjemny aksamitny sposób, charakterystyczny dla śmietanki i tłuszczu kakaowego. Kremowo i bagienkowato, ale w żadnym wypadku nie ulepkowato.

Natychmiast rozchodził się też smak, którego poszczególne elementy wydawały się ścigać ze sobą.
Otóż mamy tu niezwykle silną śmietankowość - pełną i naturalną. Wypływa z niej też taka mleczna słodycz, łączy się z normalną słodyczą, co tworzy połączenie bardzo słodkie, ale wciąż wyraziste smakowo.

Akcent kakao daje o sobie znać, jego wyczuwalność nasila nuta migdałów, którymi trochę przeszła czekolada sama w sobie. Mniam!

Z rozkosznej czekoladowej mazi wyłaniają się pierwsze sztuki. Wielkie, całe i połówki, niezwykle mocne w smaku (który jest nieco prażony, co tylko podkreśliło migdały), i chrupiące tak bardzo, jak tylko można to sobie wyobrazić. Mają idealną konsystencję i smak. To boski dodatek w dodatku... cóż za ilość! W jednej kostce trafiło mi się siedem sztuk!

Rewelacyjnie łączą się z czekoladą, są tu kołem napędowym i, co najlepsze, dzięki nim ani trochę nie jest za słodko (a mogłoby się tak w końcu zrobić, sądząc po tym, jak smakuje czekolada sama w sobie). 

Ta tabliczka jest po prostu rewelacyjnym wyborem na szlaki itp. Bardzo słodka, ale wciąż wyrazista w smaku i dobra jakościowo. Trochę brakowało mi tu mocniejszego akcentu kakao znanego z Rich Chocolate, ale przy takiej ilości idealnych migdałów, jestem w stanie to wybaczyć. W tej cenie ciężko o lepszy interes. 


ocena: 9/10
kupiłam: Lidl
cena: 4.89 zł (za 200 g; promocja)
kaloryczność: 595 kcal / 100 g
czy znów kupię: w góry? bardzo możliwe

Skład: cukier, całe migdały (27%), tłuszcz kakaowy, śmietanka w proszku (12%), miazga kakaowa, pełne mleko w proszku (3,5%), słodka serwatka z mleka w proszku, lecytyna słonecznikowa, naturalny aromat wanilii

31 komentarzy:

  1. charlottemadness10 lipca 2016 06:30

    Tej jeszcze nie jadłam ale 45% z całymi orzechami była przepyszna,nie wspominając już o Rich Chocolate,która też tak mi smakowała,zę najlepiej pożarłabym całą 200g xd .
    Szkoda,że nie czuć w mlecznej większego akcentu kakao,ale migdały niwelują każde minusy.Za tą cenę te czekolady to mistrzostwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, o której piszesz, czeka sobie na inny szlak. :D
      Taak, uwielbiam te czekolady! Zawsze jakąś w szufladzie mam na wypadek gdyby, powiedzmy, w dniu degustacji Domori (no, 25 g...) potem znowu naszła mnie ochota na coś czekoladowego w większej ilości.
      Zwłaszcza taka ilość migdałów!

      Usuń
  2. Ta firma z Lidla jest super,maja świetne czekolady!
    A tak swoją droga-zdjecia robisz w górach na szlaku,a spostrzeżenia i emocje wtedy tez zapisujesz w jakimś notesie czy cos?Bo skąś musisz miec tak dokładny opis,a wszystkiego sie chyba nie pamięta XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za Bellarom chyba stoi firma od Vivani, więc się nie dziwię. :P
      Pytasz o emocje związane ze szlakiem, czy czekoladą? Te pierwsze pamiętam doskonale, a co do czekolady... akurat w przypadku tej myślę, że też bym pamiętała, ale w górach zapisuję po prostu kilka słów w notatce na telefonie. Tylko w domu bazgrolę i zapisuję hasła-notatki przy degustacjach w notesie. :D

      Usuń
    2. A,to w domu tez jeszcze raz jesz :) bo chodzilo mi o emocje degustacji :)

      Usuń
    3. Nie, rzadko kiedy jem czekoladę ze szlaku w domu. Czego nie zjem na szlaku lub wracając z niego, oddaję. :P
      Chodziło mi o to, że gdy urządzam sobie w domu degustację np. Zottera czy Domori, wtedy biorę sobie zeszyt i wtedy tam zapisuję. Na szlaki nigdy nie biorę żadnych zeszytów itp.

      Usuń
    4. Aha ,rozumiem.Ale wszystko wtedy AK pamiętasz oprocz tej notatki w telefonie?Czy rowzijasz podczas pisania posta?

      Usuń
  3. Chyba nie muszę ponownie pisać jak świetną marką jest Bellarom. Szczególnie jako turbodoładowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja aż się dziwię, dlaczego ludzie ich masowo nie wykupują!

      Usuń
  4. Ja to tylko muszę pomarudzić na wielkość, nie zawsze bowiem DUŻE oznacza lepsze. :D If you know what i mean... ;-) A tak serio, to jeżeli chodzi o wszelakie dodatki w czekoladach to dużym gabarytom zwykle mówię nie. Dlaczego użyłam słowa zwykle? Bo migdały czy nerkowce lub pistacje kocham tak bardzo, że nie przeszkadza mi nawet fakt, że przez nie konsumpcja czekolady jest iście utrudniona i stawia wyzwanie dla moich siekaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha. :D
      Tak, dla migdałów wszystko!

      Usuń
  5. Czekolada 'Orzechowe Cudeńko' :) Bellaromki mają moc. Chyba jakąś zakupie niedługo, niedrogie a pewniaki :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko czekam aż wrócą do mojego Lidla!

      Usuń
  6. Eh, ta pogoda... Czekolada świetna na łażenie po górach, szkoda, że koło mnie nigdzie takiej nie ma :( Wiesz, że kiedyś był szlak na Kominiarski (niebieski)? Niestety zamknęli go bardzo dawno temu, teraz można go oglądać tylko na starych mapach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wiem... Naprawdę irytuje, jak zamykają szlaki. Na Słowacji to mniej drastycznie, na niektórych ściągają łańcuchy, żeby ludzie nie łazili, a nie tak całkiem...

      Usuń
    2. One nie są zamykane bez powodu. W Tatrach przewalają się tłumy ludzi, co powoduje spore zniszczenia na szlakach. Najczęściej zamykane są ze względu no odbudowę kosodrzewiny, świstaki czy gniazdowanie orła. Szlak na Kominiarski został zamkniety tymczasowo, niestety, okazało się, że ta tymczasowość trwa już jakieś 30 lat.
      Z tym ściąganiem łańcuchów to nie wiem czy pomaga, ludzie dalej łażą tylko więcej spada :)

      Usuń
    3. To jasne, że nie bez powodu, ale właśnie takie sytuacje jak ta są przykre.
      Nie wiem, czy pomaga, ale przynajmniej można sobie na taki pójść, oczywiście zachowując zdrowy rozsądek. ;)

      Usuń
  7. I TO JEST ESENCJA MOJEGO GIMNAZJUM! Kiedy mama szamała kawowo-śmietankową, ja tę. Aż miło czytać, jaka jest cudna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pomyśleć, że w moim mieście wtedy nie było ani jednego marketu...

      Usuń
  8. Też jadłam:)pycha:)w tej cenie to najlepsza czekolada:)lepsza niż niejedna droższa odpowiedniczka:)jadłam ostatnio Heidi mleczną z migdałami i stwierdzam że nie dorównuje Bellarom nawet w połowie:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*
    P.S. Byłaś może kiedyś w Jeleniej Górze?Karkonosze to piękne góry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Heidi już dawno nie zwracam uwagi, a Bellarom... np. Rich Chocolate wolę od mlecznego Lindt'a i mlecznej Valrhony, więc rzeczywiście!

      W samym mieście nie. Owszem, przepiękne!

      Usuń
  9. Ile tych migdałów! :D Wow <3 Kiedyś na pewno musimy wszystkie smaku tych czekolad wypróbować nie pomijając nawet kawowej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Chociaż akurat ta kawowa... No, kawowa część jest najpyszniejsza, a biała mogła być jeszcze troszeczkę bardziej dopracowana. Ale i tak polecam.

      Usuń
  10. Jadłam ja już u dziadków i dla mnie absolutne 10/10! Taka rozpływająca się w ustach i te migdały...normalnie zjadłabym jej trochę teraz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie trochę, haha.
      Mogłaby być odrobinkę mniej słodka (coś jak Rich Chocolate), to wtedy mogłaby u mnie i 11/10 mieć. :D

      Usuń
    2. W sumie racja, ale czasami trzeba takiego słodkiego ''kopa''.
      Ale chyba faktycznie je wycofują, bo podobno je wyprzedają :'(

      Usuń
    3. Pisałam na infolinię Lidla i odpisali mi, że nie wycofują, więc nie wiem o co chodzi.

      Usuń
  11. Mmm, ile orzechów, muszę ją kupić przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ją sobie przywiozę z Niemczech:) oni maja podobno jeszcze lepsze te czekolady:)kilka juz mam ich do kupienia:). Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jadłam niemiecką Bellarom z preclami (niedługo na blogu) i w smaku była taka sama jak te nasze. :P Oczywiście jeśli o samą czekoladę chodzi.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)