niedziela, 14 sierpnia 2016

lody na patyku McEnnedy Peanut Ice Cream

Lidl, sklep z ogromem pyszności. "Marketowe podróby" - można by rzec. Podróby, taniocha... opakowania z nieprzyciągającą wzroku, pospolitą grafiką. Gdyby chodziło o ludzi, powiedziałabym jednak, że uczeń przeszedł mistrza, bo jakość drogich produktów Lidl oferuje za o wiele niższą cenę. Można? Można!

O lidlowych wersjach magnumów słyszałam już nie raz, i nie dwa. Czy zdecydowałam się na nie? Jeszcze nie. Bardziej ciekawiła mnie rzecz nieco inna. Lody na patyku z tygodnia amerykańskiego mianowicie. Niestety, nie można kupić ich na sztuki.

Jadąc w okolice Krakowa do Taty, uprzedziłam go dużo wcześniej, co powinnam znaleźć w zamrażarce, kiedy dojadę na miejsce. Na mojej liście znalazły się McEnnedy Peanut Ice Cream, czyli "lód o smaku orzeszków ziemnych z sosem o smaku orzeszków ziemnych (8%) oblany mleczną czekoladą (28%) z dodatkiem prażonych i solonych kawałków orzeszków ziemnych (5%)".

Brzmi orzeszkowo, prawda?
Dla mnie, jako dla fanki fistaszków i połączeń sól&czekolada, wydały się lodem na patyku doskonałym, chociaż coraz rzadziej po takie sięgam. 

W kartonie znajdują się trzy sztuki,oczywiście pakowane osobno w typowy dla lodów na patyku papier. Na nim nie znajdują się już prawie żadne napisy, obrazki. Wygląda to skromnie i ładnie, więc otworzyłam, żeby i samego loda zobaczyć.

Moim oczom ukazał się gruby, ale mały lód na króciutkim patyku. Moje oczy zarejestrowały, że orzechów nie pożałowano, chociaż na liczby patrząc, można wysnuć inny wniosek. 
W końcu,nie chcąc już dłużej zwlekać, zatopiłam zęby w czekoladzie. Chrupnęło (oczywiście czekolada, nie zęby), po czym wielki kawał zaczął się rozpuszczać. Czekolada jest bardzo słodka, ale w sposób jak najbardziej do zniesienia. Mleko czułam bardzo wyraźnie. To była czekolada, a nie jakiś wyrób czekoladopodobny.
Rozpuszczała się szybko, gładko, czyli tak, jak to takie tłustawe (ale nie obrzydliwie tłuste) czekolady mają do siebie. Spod tej warstwy zaczęły wyłaniać się siekane orzeszki,a wraz z nimi oczywiście ich intensywny smak. Bez wątpienia prażone (a więc i chrupiące) i minimalnie słonawe. Gdy tak gryzłam kawałek, po kawałeczku, pomyślałam, że prawda, mogłoby być ich więcej, ale i w takiej ilości zupełnie zaspokoją chęć pochrupania czegoś w polewie. Szkoda mi tylko tej soli, bo w sumie była słabo wyczuwalna przez słodycz czekolady.

Obróciłam lód, popatrzyłam... i mam jeszcze jedną, małą uwagę, warstwa czekolady mogłaby być grubsza (a przy tym bogaciej obdarowana orzeszkami).
Było jednak smacznie, więc narzekać nie będę.

Ujrzałam samą masę lodową koloru jasnego beżu. Liznęłam raz i drugi. Była bardzo słodka, ale i obiecany smak fistaszków się znalazł. Odgryzłam kawałek i pozwoliłam mu się rozpuszczać. Lód był odrobinę tylko tłustawy, znaczniej mniej tłusty niż magnumy. Zrobiony na mleku - to pewne. Orzechowy smak nie dał się stłumić słodyczy, mimo że ta mogłaby być słabsza.

W końcu dotarłam i do samego sosu, którego większa grudka znalazła się w samym centrum loda, a prążki z sosu otaczały go, ale też trzymały się blisko środka. Ta grudka była malutka, zdecydowanie za mała, ale dobrze, że na tych "pręgach" się nie skończyło. 
Sos był znacznie słodszy od loda, lecz jeśli chodzi o smak orzechów ziemnych, został daleko w tyle. Wyszedł przesłodzony maślany karmel.

Całość wypada bardzo smacznie, pomijając drobne szczegóły, które na całokształt nie mają większego wpływu. Mogłabym zjeść więcej, niż jedną sztukę, ale na pewno nie na raz, bo słodycz jest za silna.


ocena: 8/10
kupiłam: Lidl, tydzień amerykański (mój tata kupił)
cena: jak wyżej
kaloryczność: 339 kcal / 100 g, 120 ml (1 lód) - 274 kcal
czy kupię znów: nie

21 komentarzy:

  1. Oj,na pewno by mi smakował,szczególnie jak mam chcicę na słodkie XD Szkoda,ze juz ich w tygodniu amerykańskim nie ma ;( Ale teraz zrobili te rożki z Neo,ciekawe czy dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za rożkami jakoś nie przepadam, ale widziałam też duże pudło lodów śmietankowych z Neo, z tym że... takich litrowych też nie lubię, bo za dużo podejść do nich trzeba. :> Będziesz któryś próbować? Jak tak, to daj znać, czy dobre.

      Usuń
  2. charlottemadness14 sierpnia 2016 06:26

    Podróbek Magnumów jest tyle ile grzybów po deszczu,jednak w większości te podróbki średnio im wychodzą.
    Wyżej recenzowanych lodów sama bym pewnie nie kupiła,co najwyżej zleciłabym bliskiej mi osobie ich kupno,podobnie jak Ty :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet lubię Zabkowa podróbkę Magnum. 😊

      Usuń
    2. Grunt to najwidoczniej wiedzieć, po jaką podróbkę sięgać. :P Ostatnio dzięki mojej Mamie odkryłam, że dla Żabki całkiem niezłe zwykłe słodycze produkują. Może nawet jakaś recenzja "zwyklaka" z tego będzie.

      Usuń
  3. Skoro te smakowały to na pewno podróbki Magnumów też by smakowały, Dodatkowo w nich warstwa czekolady była grubsza, o ile dobrze pamiętam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, bo tu jednak orzeszki ziemne, a obecnie mam prawie obrzydzenie do lodów na patyku (tak, przez oryginalne Magnum). xD

      Usuń
  4. Skoro i tak wyczułaś w nich orzeszki to ja bym była zadowolona bo np. w nowym wariancie Magnum double peanut butter nie wyczułam go za bardzo więc sie rozczarowałam delikatnie mówiąc. Tłustość dla mnie okej, czekolada dla mnie nie musi być grubą warstwą, bo za nią nie przepadam. Dla mnie musi być smaczny - bardziej waniliowy niż śmietankowy lód no i w tym przypadku o smaku masła orzechowego. Miałam kupić będąc na zakupach z kolegą, ale w opakowaniu są 3 i nie wiedzieliśmy co byśmy mieli zrobić z ostatnim lodem, a wyrzucać szkoda wiec odpuściliśmy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tego Magnuma, ale po karmelowym boję się otwierać. :(

      Usuń
  5. Akurat lody na patyku to w ogóle nie nasza bajka za to uwielbiamy z Lidla te litrowe w niebieskich pudełkach :D Albo te nowe w mniejszych okrągłych a'la Grycan o smaku pistacji i jogurtowe <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też nie, ostatnio się w tym utwierdziłam, ale jak już jakiś dobry jest, to umiem mu to przyznać. ;)
      Widziałam te o smaku pistacji, ale bałam się ich, bo pistacjowych lodów chyba jeszcze nigdy dobrych nie jadłam. :P Dużo pistacji mają w składzie?

      Usuń
    2. Tyle co kot napłakał a reszta to aromat xD Ale i tak są dobre, na dzień grzeszków są idealne :D
      Ale te jogurtowe od Ballino też są pyszne choć za słodkie :)

      Usuń
    3. To ja jednak i tak podziękuję. Pistacjowe i jogurtowe lody to nie moje smaki, by mi w takiej formie smakowały (pistacje kocham, ale kiedy są no... pistacjami, a w jogurtowych rzeczach nie lubię czuć słodyczy). ;P

      Usuń
  6. Widziałam je w sklepie, ale akurat w innym miescie i nie miałam jak ich przewieźć, a u mnie w sumie nie wiem czy jeszcze są. Poszukam, a jak nie, to trzeba będzie poczekać do kolejnego tygodnia amerykańskiego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogliby je na sztuki sprzedawać. :>

      Usuń
  7. Kurczę, nie pamiętam moich odczuć, a pamiętnik z opisem został w domu. Kupiłam je wtedy, kiedy wzięłam kokosowe miniatury. Jestem pewna, że mi smakowały, ale jak i co wyczułam, zabij mnie, nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby dobre, a jakieś takie... pamiętam, że mi smakowały, ale jakbym teraz miała je dokładnie opisać, nie dałabym rady (bo od napisania recenzji trochę minęło). :>

      Usuń
  8. Akurat na wakacjach byłam gdy te lody były dostępne :( a sklepie daleko:( . Pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam je kupić, ale właśnie zbiorcze opakowanie odstraszyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A producentom chyba dalej się wydaje, że ludzie na pewno kupią "bo więcej". -.-

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)