piątek, 9 września 2016

Mount momami / Exquisit mleczna z cynamonem i migdałami

Po obudzeniu się rano, drugiego dnia wyprawy, z zaskoczeniem spostrzegłam, że z okna widzę błękitne niebo i przyjmnie grzejące słoneczne promienie. Zapowiadało się przyjemnie, ale na nasze głowy zwaliło się multum problemów, bo okazało się, że I. musi wcześniej załatwić coś związanego z lotem, przez co został nam już tylko jeden dzień na góry. To z kolei, oprócz fali wściekłości i smutku, wywołało zmianę planów, bo postanowiłam dwa zaplanowane szlaki jakoś połączyć w jeden. Nie mogło tak być, że i tym razem moja stopa nie znalazłaby się na Starorobociańskim (na który nie doszłam przez burzę o czym pisałam przy mlecznej Bellarom z migdałami zjedzonej na Ornaku). Postanowiłyśmy wyruszyć ze schroniska Doliną Jarząbczą przez Trzydniowiański Wierch (1758 m), gdzie I. poczuła, że po prostu nie da rady iść. Co dalej? Szybka decyzja - ona na mnie poczeka, bo pogoda jest ładna, a panoramę Tatr widać jak na dłoni, a ja dalej pójdę sama. Tak też ruszyłam na Kończysty Wierch, z którego miałam cudowny widok na swój cel, na który już dawno się napaliłam - Starorobociański Wierch. "Jak nie z jednej strony, to zdobędę go z drugiej!" - rozkoszując się tym, jak powoli wyłaniał się z chmur, otworzyłam czekoladę.

Nie wiem, czy był to dobry wybór, bo znów trafiły się migdały (jak poprzednio), z tym, że... poprzednio nie udało mi się szczytu zdobyć. Na szczęście nie jestem przesądna.

Mount momami / Exquisit Freshly Scooped Chocolate with almond & cinnamon to mleczna czekolada z cynamonem i migdałami.

Gdy tylko rozerwałam folię, poczułam bogaty zapach cynamonu i mocno prażonych migdałów, otulonych słodką czekoladą z dużą ilością mleka. To jest zapach, który u mnie zawsze powoduje ślinotok, więc czym prędzej przełamałam czekoladę.
Okazała się dość twarda, a kiedy kawałek wylądował w ustach, zaczynała rozpuszczać się dość łatwo, w nieco tłustawy (ale pozytywnie) sposób. Nie była jednak gładka, bo językiem trafiałam na cały ogrom drobinek cynamonu i oczywiście migdały - swoją drogą nierównomiernie rozmieszczone.

Już od pierwszej chwili przywitała mnie silna słodycz i wyrazisty smak mleka. Było to mleko pełne i idealnie zgrywające się z subtelnym akcentem kakao, które mogłoby zaniknąć, gdyby nie zostało podkreślone przez cynamon. A tego to w tej czekoladzie jest... całe mnóstwo! Normalnie wysunął się na prowadzenie i prawie nie dopuszczał do głosu innych smaków. Znalazłam się w niebie! Ta słodka pikanteria to coś, co naprawdę przypasowało do konkretnego, chrupiącego dodatku, jakim były migdały.

Porządne, odpowiednio twarde i bardzo chrupiące miały prażony smak, który w pełni rozkręcał się dopiero (oczywiście) przy ich rozgryzaniu, ale był obecny praktycznie cały czas. Czekolada po prostu nim nasiąkła, co chyba dodatkowo świetnie zgrało się z cynamonem.

Ta spójność migdałów i cynamonu aż mnie zaskoczyła. Czekolada wydawała się tu jedynie dodatkiem, jak w przypadku migdałów w czekoladzie i cynamonie. Jako, że kiedyś jadłam je o wiele częściej (teraz jakoś prawie w ogóle), byłam zachwycona takim przypomnieniem sobie smaku.

Muszę jednak przyznać, że przy części bez migdałów zauważyłam, że czekolada jest aż za słodka, ale... przy tej ilości cynamonu, migdałów i w takich warunkach, kto by tam zwracał na to uwagę? Była pyszna i gdyby tylko tak było tam odrobinkę mniej cukru (np. na rzecz większej ilości kakao), bez wahania wystawiłabym dwucyfrową ocenę.


ocena: 9/10
kupiłam: Kaufland
cena: 5.99 zł (za 85 g)
kaloryczność: 575 kcal / 100 g
czy kupię znów: gdyby była np. w promocji to możliwe

Skład: cukier, prażone migdał (30%), tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, cynamon mielony (0,5%), lecytyna sojowa, aromat
masa kakaowa: 34%

12 komentarzy:

  1. charlottemadness9 września 2016 06:35

    Ta tabliczka bardziej do mnie przemawia.Cynamon i pokaźne migdały..Szkoda,że sypnęli trochę za dużo cukru :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Narobiłaś mi smaka na migdały w cynamonie. Chociaż w wypadku tej czekolady wolałabym żeby było więcej czekolady.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, tak to i ja mogłabym zwiedzać z Tobą góry. Ja bym czekała na dole, a Ty zasuwała. Tylko musiałabyś zostawiać mi pół tabliczki, gdyby była jak ta dzisiejsza <3 Wielkie migdały w mlecznej tafli i już jestem kupiona (dość nisko się cenię :P). I jeszcze cynamon, o mamo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z taką to mógłby być problem, bo wątpię, że udało by mi się cokolwiek zostawić, ale to, co dodam na bloga jutro, to bym nawet w całości mogła Ci oddać. :P

      Usuń
  4. Wygląda, hmm, tak sobie, ale migdałów i pożałowali, więc ogólnie na plus, na czekoladę w góry nadaje się świetnie (poza góry może mniej, bo słodziak). Przy cynamonie piszesz o słodkiej pikanterii, czyli przypuszczam, że to kasja, a nie prawdziwy cynamon (przy tej firmie i cenie użycie cejlońskiego cynamonu jest raczej mało prawdopodobne).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo wszystko nie przekreślam słodkich czekolad... czasem mam w końcu ochotę na coś słodkiego. :P
      Swoją drogą, ja uwielbiam pikanterię zwykłego cynamonu, cejloński wydaje mi się za mdły, delikatny.

      Usuń
    2. Rzeczywiście jest delikatny i tzeba go więcej zjeść żeby poczuć smak (ale ja go lubię, jest taki trochę miodowy). Za to, w przeciwieństwie do kasji, nie szkodzi, a nawet jest bardzo zdrowy.

      Usuń
    3. Przy dzisiejszej zanieczyszczeniu żywności i atmosfery jakoś nie przejmuję się szkodliwością kasji, tym bardziej, że mimo artykułów, które czytałam nie do końca (powiedzmy, że nie w 100 %-ach) w to wierzę. :P

      Usuń
  5. Duża ilość migdałów i do tego cynamon! Cóż więcej mogłybyśmy chcieć? :D

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)