niedziela, 6 listopada 2016

Filet Bleu Biscuits Sable au Caramel Shortbread with Salted Butter Caramel ciastka maślane z solonym karmelem

I dzisiaj kolejna recenzja w stylu "badanie nieswojego gruntu", bo kolejne ciastka. Tym razem kupione świadomie, bo gdy tylko je zobaczyłam podczas jakiejś tam (dawno, dawno temu) wizyty w krakowskiej Almie, wyobraziłam sobie cudownie maślane ciastka z chrupiącym, bardzo słonym i palonym karmelem. Czujecie to? Ja kubkami smakowymi wyobraźni poczułam! Moja wyobraźnia zarysowała tak wyrazisty obraz tego, co powinno zawierać pudełko, że kiedy spojrzałam na skład... no, trochę się zdziwiłam. Znaczy, już w sklepie go przeczytałam, ale wyobraźnia zablokowała informację wydrukowaną na pudełku.


Filet Bleu Biscuits Sable au Caramel Shortbread with Salted Butter Caramel to "francuskie ciasteczka maślane z kawałkami solonego karmelu". 
W tłumaczeniu angielskim jest rozgraniczenie na karmel solony (7,5%) praz po prostu karmel (6%).

W kartonie są cztery paczki, a w każdej po trzy raczej małe ciastka. Podoba mi się taka forma opakowania - nie trzeba się bać, że zmiękną / stwardnieją / ztwietrzeją, czy co tam sobie jeszcze wymyślą.

Po rozerwaniu folii poczułam czysto maślany i karmelowy zapach: nie jako połączenie, a dwie oddzielne nuty.

Ciasteczka okazały się tłuste i kruszące się, ale na szczęście współgrające z herbatą. Po zanurzeniu w niej nie rozwalały się czy coś, w ustach robiło się z nich twardawe "papu o konsystencji średnio przemielonego marcepana".

Ich smak był bardzo, bardzo maślany, a momentami przebijał się posmak słodkiej śmietanki. Oprócz tego, same w sobie, były minimalnie słodkie i delikatnie wypieczone.

Wewnątrz znajdowało się sporo kawałków karmelu różnego rodzaju (o czym świadczy i skład i to, że różne smaczki się pojawiały). Okazały się miękkie: część na sposób miękko klejący, a część na sposób zębooblepiający jak jakieś żelki / galaretki. O dziwo nie wydało mi się to czymś negatywnym.

Momentami, przy ich gryzieniu, czułam wręcz lekko soczysty, ale bardzo słodki, smak kojarzący się z jabłkami z szarlotki, takiej może trochę za długo pieczonej. Parę razy poczułam odrobinkę słonawości z palonym, ale nie jakoś szczególnie mocno, posmakiem. To było z kolei takie karmelowate toffi. Jako, że to był w sumie jedyny osładzający czynnik, słodycz była na dobrym poziomie. Była, ale nie zasładzała kompletnie.

Herbata podkreślała ten ich karmelowo-szarlotkowy i maślany smak, co wyszło ciekawie.

Ogólnie mi smakowały, może nie jakoś szaleńczo, ale po prostu okazały się inne niż reszta ciastek, jakie jadłam. Zupełnie nie spodziewałam się poczuć szarlotkę!
Nie zmienia to jednak faktu, że nastawiłam się na kawałki chrupiącego i słonego karmelu, więc biorąc to pod uwagę (w końcu w nazwie nie ma ani słowa o jabłkach, o słonym karmelu już tak), obniżam ocenę.

ocena: 7/10
kupiłam: foodieshop24
cena: 9,99 zł (za 125 g)
kaloryczność: 505 kcal / 100 g
czy znów kupię: nie

Skład: mąka pszenna, masło 25%, cukier, skrobia pszenna, kawałki solonego karmelu 7,5% (cukier, jabłko, błonnik ananasowy, solony karmel 11% (syrop glukozowy, cukier, masło, woda, świeża śmietana, sól morska z Guérande), karmel 6%, substancja żelująca: alginian sodu, sól, aromat, stabilizator: fosforan dwuwapniowy, barwnik: karmel, sunstancja przeciwutleniająca: kwas cytrynowy), jaja, białka mleka, laktoza, sól, substancje spulchniające: wodorowęglan sodu –difosforan disodowy - wodorowęglan amonu, aromat (mleko).

20 komentarzy:

  1. Ja czasem ma ochotę do porannej kawy na ciasteczka i po te bym chętnie sięgnęła. Dwa dni temu otworzyłam czekoladę GEPA mleczna z solą,smaczna,ale jak dla mnie za słodka mimo mocno wyczuwalnej soli,to ja bym wolała mniej słona wersję do soli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam ciasteczka wolę do herbaty. W sumie... nawet nie pamiętam, ile lat temu jadłam jakieś do kawy. :> Może sobie przy najbliższej okazji przypomnę, bo całkiem sporo mi się ciastek jak na mnie w szufladzie nazbierało.

      Usuń
  2. charlottemadness6 listopada 2016 07:13

    Pomyśleli o wybrednych ludziach i zapakowali ciastka w małe paczuszki xd W sam raz na raz ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tak jeszcze producent czekolad pomyśleli i wrócili do porządnych, nierwących się sreberek. :>

      Usuń
  3. Uwielbiam maślane ciastka. Te wyglądają fantastycznie. Trochę tłusto, ale lepsze to niż twarde kamienie lub suchy wiór. Rozwiązanie z pakowaniem po trzy sztuki jest genialne, tylko mogliby pokusić się o jakąś ładniejszą ta torebkę, zwłaszcza, że opakowanie jest takie ładne, a tu trąci taniochą. Jestem pewna, że zachwycałabym się nimi, soczyście, słodko, miękko, maślany smak, no ja jestem zachwycona. Szkoda, że mało czuć tego karmelu, ale jabłkami też nie pogardzę (nawet jeżeli teoretycznie ich tam nie powinno być - taki bonusik) więc wybaczam im to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, z tymi jabłkami... nawet nie wiadomo, jak się do nich odnieść. :P Bonusik, dobrze żeś je nazwała!

      Usuń
  4. Wyglądają apetycznie:) Ale ciastka jem bardzo rzadko więc nie wiem czy bym kupiła:) Lubię czekolady z ciasteczkami:) Mogliby zrobić czekoladę z takimi dzisiaj recenzowanymi:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jem bardzo rzadko, a te akurat... no nie wiem, akurat miały szczęście. :> Czekolada z takimi ciastkami? Oj, nie wiem, czy to już by nie było przekombinowane, aczkolwiek i tak bym spróbowała.

      Usuń
  5. Szarlotkowe ciastka, które nimi nie są? :D A to ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe i to na szczęście w całkiem pozytywnym tego słowa znaczeniu. ;P

      Usuń
  6. Ja ostatnio kupnych ciastek nie tykam, bo mają w składzie jajka w proszku, które mnie obrzydzają :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam patrzę na to jak na mleko w proszku i tego typu rzeczy. :P

      Usuń
  7. Cały dzień dzisiaj chodzo za mną jakieś ciastki i sama nie wiem na jakie bym miała ochotę, ale przeczytałam ten wpis i już wiem.
    Tim Tamy.

    Nie wiem czemu akurat przyszło mi to do głowy po lekturze Twojej recenzji. Niemniej, te też bym chrupnęła jako, że lubię bardzo karmel i maślane ciastka, a nie jest łatwo kupić takie, co to naprawdę są z masłem (są..?).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O fu, nie cierpię Tim Tamów. Raz jadłam i wystarczy (chyba 2/10 dostały).

      A co do ciastek z prawdziwym masłem - te wyżej opisane, jak widać 25 % masła, co czuć w smaku. ;P

      Usuń
    2. Ahahaha, poniekąd też uważam, że są okropne, ale wczoraj to ewidentnie była okołoPMSowa chcica na coś obrzydliwie słodkiego, tłustego i sztucznego. I na całe szczęście nieosiagalnego.

      Maślane ciastka z masłem- tego brakuje w Pierwszym Świecie!

      Usuń
    3. To wiele wyjaśnia. :P

      No, ale co się dziwić w świecie, gdzie margaryny (ale z masłem! - pewnie jakieś 0,0001 %) reklamują jako coś dobrego dla starszych ludzi z problemami z sercem.

      Usuń
  8. Wszystko byłoby piękne jakby były to ciastka o smaku szarlotki. Mimo wszystko trochę szkoda tego słonego karmelu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zostawiłam sobie tę recenzję na koniec, by ją celebrować. Najpierw doznałam szoku, że kupiłaś ciastka sama, bo byłam przekonana, że współpraca, ale potem wzruszyłam ramionami nad niezrozumiałym światem i się rozpłynęłam. Pomimo wad, chciałam zjeść do herbaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w tym rzecz, że czasowo nałożyły się moje ciastkowe zakupy i współpraca. Dużo ciastek w szufladzie... Ty byś się cieszyła, eh, a ja... nie no, w sumie też się cieszę, bo niektóre wyglądają fajnie. :D

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)