niedziela, 4 grudnia 2016

Vosges Smoke & Stout Caramel ciemna 70 % z nadzieniem z palonego karmelu i piwa Rogue's typu "czekoladowy stout" z wędzoną solą

Na tej czekoladzie zależało mi chyba najbardziej z całej oferty Vosges, ale niestety była najtrudniejszą do zdobycia i ściągnięcia do Polski przez to, że to czekolada nadziewana (z półpłynnym nadzieniem!). W końcu dopięłam swego, jednak otwarcia i tak strasznie się bałam, bo... osoba, która mi ją przywiozła traktuje czekolady jak... No np. nie widzi problemu w zjedzeniu całkowicie zmiażdżonej / połamanej, bo w końcu chodzi tylko o to, żeby się słodkiego napchać, prawda? ...Miałam jednak nadzieję, że moje prawie 8 $ (czyli grosze dla tej osoby) jakoś... no wiecie, zostanie uszanowane to, że to "zakup na zlecenie" itp. Jak bardzo naiwna jestem? I czy słusznie tak napaliłam się na tę czekoladę?

Vosges Smoke & Stout Caramel to ciemna czekolada o zawartości 70 % kakao z nadzieniem z palonego karmelu i piwa Rogue's typu "czekoladowy stout" z wędzoną solą.

Z lękiem otworzyłam zdobioną srebrną folię i... spotkało mnie miłe zaskoczenie - i to podwójne. Po pierwsze, czekolada była w bardzo dobrym stanie, bo tylko dwie brzegowe kostki były uszkodzone, a reszta nawet nie była pęknięta, zachowała głęboki, ciemnobrązowy kolor. 

Po drugie, jej zapach był niezwykle kuszący (a przez rozwaloną kostkę wydobywał się także ze środka). Była to mieszanina palonego karmelu, ciemnej czekolady i ciemnego piwa, jednak bez woni alkoholu, a za to z nutką "podpalaną".

Spodobało mi się również to, że podczas łamania czekolada była twardawa, trzaskała, a kostki nie pękały, dzięki czemu gęste, ale jednak ciągnące i klejące nadzienie raczej pozostawało wewnątrz.

Wreszcie spróbowałam. Czekolada rozpuszczała się bardzo wolno w sposób kremowy, ale niezbyt tłusty, z czasem rozłamując się i ujawniając nadzienie. 
W smaku sama czekolada była mocno prażona, wyrazista. Jej smak określiłabym jako kawowy, w tym głównie gorzki, tylko odrobinę dosłodzony. 
Po jakimś czasie dochodziła do tego słonawa nuta, może nawet odrobinkę śmietankowa, po czym wyłaniało się nadzienie, a wraz z nim jego smak.

Było ono przede wszystkim palono karmelowe, chociaż również wytrawnie czekoladowe, a piwnej goryczki nie dało się przeoczyć, ale to śmietankowy karmel przebijał się najszybciej.
Paloną nutę śmietankowego karmelu podbijała szczypta soli, która też świetnie łączyła się z akcentem piwa. Gdy w smaku nadzienie wybijało się ponad czekoladę, czułam w nim (mimo silnej słodyczy - w końcu to karmel) także nuty wędzone, nieco torfowe. Piwo było tu zmieszane z ciemną czekoladą w wydaniu wytrawnego, nieco alkoholowego sosu, jednak alkoholowy smak sam w sobie albo zanikał, albo go tu prawie nie było. Mi właśnie alkoholowości tu brakowało. 

Gdy nadzienie już trochę porozłaziło się na boli, jego smak słabnął, a na pierwsze miejsce ponownie wchodziła głównie gorzka czekolada. W tle pozostawał już tylko posmak palono-wędzonego karmelu z solą i torfami. Mocna, głęboka czekolada w końcu także znikała pozostawiający niemal tylko i wyłącznie nutę kawy. 

Całość naprawdę mi smakowała, jednak mimo że w sumie znalazły się tu wszystkie uwielbiane przeze mnie smaczki (nuty palono-torfowo-wędzone, sól, kawa), a połączenie czekolady, piwa i karmelu jest świetne, to zabrakło mi tu czegoś.
Chyba mocniejszego alkoholowego kopa, a sól... wolałabym w postaci kryształków, niż taką wymieszaną w nadzieniu. Czuję też, że bardziej stałe niż ciągnące nadzienie lepiej by się sprawdziło, toteż wystawiam tylko 8 (chcę jakoś wyróżnić Vosges, na których punkcie oszalałam i w których nie zmieniłabym nic, albo np. tylko jeden drobny szczególik), ale muszę zauważyć, że np. mając do wyboru Lindta z 10, Zottera z 8 lub 8.5, zdecydowanie wybrałabym Vosges Smoke & Stout Caramel, ale... chyba za bardzo się nakręciłam.

ocena: 8/10
kupiłam: Wegmans w USA za czyimś pośrednictwem
cena: 7,50 $
kaloryczność: 488 kcal / 100 g
czy znów kupię: nie

Skład: czekolada ciemna (miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa, naturalny aromat waniliowy), karmel (śmietanka, organiczny cukier trzcinowy, organiczny syrop z ryżu brązowego, lecytyna sojowa), piwo "czekoladowy stout" (czekoladowe słody, chmiel, płatki owsiane, prażony jęczmień, naturalny aromat czekoladowy, woda, drożdże), kakao w proszku, woda, organiczny syrop ryżowy, sól wędzona na drewnie olchowym, lecytyna sojowa
[mniej niż 5 % alkoholu]

21 komentarzy:

  1. Ciekawe połączenia smakowe:) . Mój mąż jeszcze m-ąc i leci do stanów i Korei na 2 m-ce w ramach rekompensaty ma mi słodycze kupić . Jak będzie bliżej wyjazdu to cię poproszę o kilka propozycji ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok. ;) Wbij mu do głowy, że WSZYSTKIE Vosges są warte uwagi (mimo że nie wszystkie próbowałam). To jednak czekolady-pewniaki, jak Zotter.

      Usuń
  2. charlottemadness4 grudnia 2016 07:19

    Najgorzej jak się człowiek nakręci..Pomimo niedociągnięć spróbowałabym z chęcią :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, Przecież nawet z niedociągnięciami może być smacznie!

      Usuń
  3. Smaki palono-wędzone bardzo nie moje, tak samo jak alkoholowe nuty więc pewnie ja bym tabliczki nie doceniła szczególnie. ZA TO ma mój ukochany układ i wygląd kostek i formę skupienia nadzienia, którą też bardzo lubię. To tak na pocieszenie dla tabliczki, że nawet dla mnie ma w sobie to coś. :D Nawet jeżeli to tylko wygląd :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście z oferty Vosges i coś dla Ciebie by się znalazło. :P

      Usuń
  4. Nie brzmi jak coś, co mogłoby mi smakować, ale po zaskakująco pysznej bekonowej tę brałabym w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po recenzji wspomnianej jestem pewna, że kilka psiaków byś na pewno przyznała. ;)

      Usuń
  5. Ciekawa kombinacja, mi ten brak posmaku alkoholu raczej by nie przeszkadzał. Pomyśleć, że kiedyś za nic bym nie dotknął czekolady z solą :) Jednak po zdjęciach widać, że tabliczka swoje przeszła. Niepokoi mnie jedna rzecz w składzie, co to jest, do diaska, naturalny aromat czekoladowy?
    Otworzyłem dziś nowego Zottera, mango + nerkowiec, niedługo będę miał zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, to skład piwa użytego w czekoladzie. Czekoladowe stouty zazwyczaj są właśnie z "aromatem czekoladowym", który jest ekstraktem, jak np. ekstrakt z wanilii (wiem to po rozmowie z kimś z pewnego browaru). ;)

      Ten jeszcze przede mną, ale mnie dziś Zotter z kolei zaskoczył... cukrem. Dosłownie, haha. :D

      Usuń
    2. Cukru nie widziałem, ale jadłem jego nibsy.

      Usuń
    3. Miałam na myśli czekoladę z cukrem. :P

      Usuń
    4. Z kryształkami? (bo przecież prawie każda jest z cukrem :)

      Usuń
    5. Tak i to w formie takiej jak są np. ciastka z cukrem.

      Usuń
    6. Tylko, rzecz jasna, ilość o wiele mniejsza i jednak jakość...

      Usuń
  6. Ostatnio pijemy probiotyk na bazie chmielu i wszelkich piwnych aromatów mamy już dość :/ Tabliczka nie w naszym guście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zabrzmi to dziwnie, ale w odniesieniu do czekolad takich jak ta... nigdy nie mam dość takich aromatów. :P

      Usuń
  7. Po przeczytaniu recenzji, nie mam wątpliwości, że powaliłaby mnie na kolana. Czyli, że niby w załatwić się ją da tylko po znajomości? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W USA jest dostępna normalnie w sklepach. Tylko po prostu ja kogoś poprosiłam o przysługę, w końcu po czekoladę sobie do USA nie wyskoczę. :P

      Usuń
  8. Połączenie smakowe brzmi fascynującą, ale chyba nie zdziwię nikogo pisząc, że "piwo" jest raczej nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)