Zotter Mitzi Blue Softly Falls the Snow to czekolada ryżowo-kokosowa z wiórkami i chipsami kokosowymi z dyskiem z białej czekolady z cynamonem i olejkiem pomarańczowym.
Obracając biało-beżowo-szarawą czekoladę z malutkim, bardziej beżowawym krążkiem na środku, doszłam do wniosku, że wydaje się dziwnie sucho-tłusta.
Połamałam, po czym spróbowałam. Rozpuszczała się opornie, ale lepiej niż tylko ryżowa. Było w tym jednak coś niemal obrzydliwego, bo w pierwszych sekundach smak nie nadchodził, a czekolada powoli zmieniała się w tłusto-suchą grudę, z której jakby wypływała woda, uwalniając proszkowość i wręcz poczucie, jakby wyłaniał się z niej jakiś cukier puder.
Na szczęście pojawiał się nieco wytrawniejszy posmak "deserku ryżowego", ale i tak było słodko-mdło.
Dopiero wiórki i chipsy kokosowe wnosiły coś przyjemniejszego, bo były tak podprażone, że przyjemnie chrupały, ale zachowały silną soczystość. Chipsy były jakby wręcz lekko karmelowo-podpalone, ale w sumie... również słodkawe, więc niczego nie przełamały. Przy tej ilości cukru, to wiórek i chipsów wcale tak dużo nie było (nie przebiły się jak należy). Razem z kokosowymi dodatkami pojawiał się kwaskowaty posmak cytryn i muszę przyznać, że nieźle wyszłoby to z wiórkami, gdyby nie smak samej czekolady.
Większą część czekolady uważam za bardzo kiepską.
Czułam w nim całkiem przyjemny akcent cynamonu, a gdy kawałek już prawie znikał, w tle pojawiał się pomarańczowy posmak. Oba dodatki tonęły w słodyczy, ale "pomarańcza" to już w ogóle była niemal do przeoczenia.
Kokosowo-ryżowa część... to zupełnie nie moja bajka. Oprócz niezadowalającego smaku, miała fatalną konsystencję, więc nie dałam rady nawet połowie.
Rozczarowałam się. Jedyna niezła część, ten pomarańczowy dysk, też nie był tym, na co liczyłam. Oj Zotter, lepiej bierz się za zwykłe czekolady, a z wegańskimi nie kombinuj (jakbym była weganką, wolałabym wcale nie jeść słodyczy, niż jeść coś takiego, mimo że koniec końców traumy po tym nie mam).
ocena: 5/10
kupiłam: foodieshop24
cena: 16 zł (za 65 g)
kaloryczność: 548 kcal / 100 g
czy znów kupię: nie
Skład: tłuszcz kakaowy, surowy cukier trzcinowy, proszek ryżowy (ryż, woda, olej słonecznikowy), sól), wiórki kokosowe 10 %, syrop fruktozowo-glukozowy, proszek kokosowy 4% (mleko kokosowe, maltodekstryna), pełne mleko w proszku 3%, chipsy kokosowe 1 % (chipsy kokoswe, cukier mascobado, dekstroza, sól), słodka serwatka w proszku, odtłuszczone mleko w proszku 0% *, pełny cukier trzcinowy, wanilia, proszek cytrynowy (cytryny, skrobia kukurydziana), sól, lecytyna słonecznikowa, cynamon, lecytyna sojowa, olejek pomarańczowy
*Nie mam pojęcia, dlaczego tam jest "0%" - przepisałam informacje z opakowania, które są także na stronie. Pisałam z tekstu oryginalnego, nie tłumaczenia.
*Nie mam pojęcia, dlaczego tam jest "0%" - przepisałam informacje z opakowania, które są także na stronie. Pisałam z tekstu oryginalnego, nie tłumaczenia.
Nie lubię białych czekolad. Są dla mnie fafluchami bez smaku i wyrazu ;)
OdpowiedzUsuńNo to powinnaś spróbować białą Domori, Original Beans albo Wiellie's Cacao. Mają nuty i to konkretne. ;)
UsuńTa czekolada ma w sobie tyle dobra, że tym bardziej boli, że te wszystkie dodatki są w niej takie... płaskie, a czekolada jest po prostu słodka i tyle. A mogło być naprawdę ciekawie bo połączenie lekkich, rześkich cytrusów z słodkim, tłustym i zamulającym kokosem... no czy to nie brzmi super?
OdpowiedzUsuńZa to wygląd czekolady i opakowania na 6 z plusem.
Brzmi, jak najbardziej! Tylko właśnie nie wiem o co chodzi, że to połączenie zawsze przesładzają, gdzie i czego bym nie próbowała.
UsuńNawet najlepsze białe nie maja tej magii, co prawdziwe czekolady robione z miazgi. Czas porzucić białą stonę mocy :)
OdpowiedzUsuńE tam, czas po prostu wykończyć zapasy z tamtego sezonu i teraz po biel sięgać tylko w wykonaniu mistrzów, jak np. Domori. Recenzja już w styczniu. :P
UsuńWidziałam ją kiedyś w Kuchniach Świata,kiedy to wprowadzili "ma próbę" Zottery,czy ludzie bd. kupowali.Wydawała się mi wtedy nijaka i jednak się nie myliłam. :>
OdpowiedzUsuńMasz dobrego nosa. ;>
UsuńKompletnie smak nie dla mnie, tak samo jak i forma czekolady.
OdpowiedzUsuńAle przynajmniej wegańska. :P
UsuńZaklepałam ją... Starry Sky też... Nie wiem po co :P Zwłaszcza, że pewnie zjem ją dopiero latem :P
OdpowiedzUsuńJa ją miałam jeszcze z tamtego sezonu. xD
UsuńSłabo wyszła :/ Ten olejek pomarańczowy nam tam nie pasuje ale skoro go nie czuć to dla nas tylko lepiej ;) Choć i tak widać, że szału nie ma :P
OdpowiedzUsuńMoże brak pomarańczy dla Was na plus, ale i tak radzę trzymać się z daleka. :P
UsuńDziwna ta czekolada,ale ma ładne opakowanie:)
OdpowiedzUsuńAle i ono jest tu minusem! Bo skusiło. :P
UsuńWodnistość skojarzyła mi się z wegańską czekoladą iChoc. Łatwo mogłam to sobie wyobrazić. Przy czym mam wrażenie, ze przy te serii czekolad to najlepiej wychodzą te małe dyski a cała reszta to mocna średniość.
OdpowiedzUsuńI jestem ciekawa, czy jest to robione świadomie i z premedytacją.
UsuńNo to dziś utrzymam tendencję sinusoidalną: ble - mniam - ble. Szkoda, że kończę tą. Mogłam sobie przezornie zostawić na finisz Bellaroma. Lajf is brutal :P
OdpowiedzUsuńKto by się spodziewał, że pod białą z wiórkami będzie "ble"?! xD
UsuńNa pewno nie ja ;x
OdpowiedzUsuń