wtorek, 3 stycznia 2017

Muller Mix Columbia jogurt waniliowy z ciasteczkami kawowymi

Za dzieciaka nie jadałam serków / deserków, a w późniejszym wieku jak już sięgałam po serki (czy raczej po jogurty), to po czyste, żeby samej coś do nich dodać, skomponować. W czasie założenia mojego bloga postanowiłam odkrywać sklepowe słodycze, w tym słodzone jogurty itp., ale mimo że smakowały mi niektóre smaki Mullera, na dłuższą metę się u mnie nie sprawdziły - takich słodzideł ogółem nie lubię, nie widzę sensu jedzenia ich i tyle, choć umiem przyznać, że np. dany smak jest ciekawy.
Dzisiejszą recenzję można zatytułować słowami mojej Mamy, jakie padły podczas wspólnych zakupów: "No zobacz, kawowy! Muszę ci go kupić!", no i kupiła, a ja... wzięłam. Zobaczymy, czy mix Mullera dalej potrafi mi nawet posmakować, jak na początku mojego bloga.

Muller Mix Columbia to "jogurt o smaku waniliowym z oddzielną porcją ciasteczek kawowych (oblanych czekoladą 70%)". Jogurt to 117 g, ciasteczka 13 g.

Przynajmniej wreszcie zmienili tekst ze "słodzonego produktu mlecznego" (tak, czoko, to Ty zwróciłaś na to moją uwagę, haha) na "jogurt".

Po otwarciu poczułam głównie zapach kawy (a dopiero potem zapach serka o smaku waniliowym), co, muszę przyznać, nieźle mnie zaskoczyło, wiec zaczęłam od kawowych ciastek w czekoladzie.

Również w smaku kawa odznacza się bardzo zdecydowanie, lecz czekolada bardzo ją dosłodziła. W ogóle niby to ciemna czekolada, a przypomina po prostu jakąś słodką, gumowatą polewę. Ciastko jak ciastko, taki zwykły herbatnik - chrupiący lub rozpływający się w ustach, w zależności od sposobu jedzenia. Ogólnie można uznać, że chrupacz jest niezły, bo tej czekolady za dużo nie ma, a w ogólnym rozrachunku... no, kawę czuć.

Potem spróbowałam jogurt, choć przyznam, że bardzo się go bałam. Był gęstawy, okropnie żółtawy i zawierał nieco kropek wanilii.
Jednoznacznie kojarzył mi się z homogenizowanymi serkami waniliowymi, ale z jogurtową nutą. Była niemal zupełnie przysłonięta przez silną słodycz, ale była. Z kolei jogurtowego kwasku jako takiego nie czułam w ogóle. Na smak całości w dużej mierze przełożył się aromat, szczypta chemii i rzeczywiście odrobinka wanilii. Autentycznie ją czułam, chwilami i bardzo słabo, ale jednak. Nie było aż tak bardzo cukrowo czy chemicznie, ale na tyle niezadowalająco, że nie skończyłam całości.

Jogurt jadłam dosypując ciasteczka na wierzch, tak żeby nie rozmiękły, ale żeby jeść to względnie razem. Kawa trochę neutralizowała słodycz, smak polewy czekoladowej jakoś zanikał, pozostawała tylko słodycz i... ot, jakoś dało się jeść do momentu aż zebrałam wierzch z chrupaczami.

Całość jest przeciętna do bólu. Ciasteczka kawowe są najzwyklejsze pod słońcem i kawowe, więc w sumie w takim produkcie trudno im coś zarzucić. Jogurt waniliowy nie jest zbyt dobry, ale obrzydliwy też nie. Taki waniliowo-serkowy zwyklak. Nielubiącej takich zasładzaczy mnie, nie smakował, chociaż dzięki wyraźnej kawie w ciasteczkach trochę podjadłam (bo nie lubię wyrzucać jedzenia). To typowy produkt pt. "można zjeść... ale po co?".
Sam jogurt dostałby 4, same ciasteczka 5, razem smakowało mi to na 5, należy się jakiś plusik za dodanie wanilii, ale gdybym miała wystawić wyżej niż połowę skali, musiałabym to zrobić bardzo wbrew sobie. Chemiczny skład? Ha, tego nawet wanilia nie ukryje (przekładał się na smak). Cena... nie wiem, jak na jogurt tego typu chyba przeciętna?


ocena: 4/10
kupiłam: Kaufland
cena: 1,99 zł
kaloryczność: 160 kcal / 100 g
czy znów kupię: nie

Skład: jogurt (mleko, kultury bakterii jogurtowych), ciasteczka kawowe oblane czekoladą 10% (cukier, miazga kakaowa, mąka pszenna, tłuszcz kakaowy, kawa 3%, masło, skrobia pszenna, syrop glukozowo-fruktozowy, mleko w proszku pełne, sól, lecytyna sojowa, słodka serwatka w proszku, substancja glazurująca: guma arabska; substancje spulchniające: węglany sodu i amonu; aromat), cukier, woda, dekstroza, barwnik: karoteny, aromat, wanilia w proszku

17 komentarzy:

  1. Najbardziej razi mnie tutaj "ColUmbia", no chyba, że producentowi chodziło o USA :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle cholera wie, o co chodziło. xD Pewnie po prostu uznali, że "to brzmi cool". Albo "cul", po ichniemu. Nigdy niczego nie można być pewnym z czymś takim!

      Usuń
    2. Bo jeśli kawa, to chyba jednak Colombia...

      Usuń
  2. Cena bardzo niska jak na Mullera, takie jogurty często nawet i do 4 złotych potrafią kosztować.
    Ja tych korytek od Mullera nie lubię, bo ich jogurt to dla mnie zwykle sam kwach. Oczywiście są wyjątki, bo bardzo lubiłam chociażby kokosowy wariant. Ale te zwykłe z czekoladowymi chrupkami przypominają mi znienawidzoną przeze mnie Fantasie. NIE NIE NIE NIE. Kawa super, ale pewnie wyjadłabym same ciasteczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tych zwykłych mixów nie kupuję. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek jakiś jadłam.
      A to, to jakaś promocja chyba była.

      Usuń
  3. To u mnie zupelnie odwrotnie - za dzieciaka deserki, Monte, ryze na mleku i inne Fantasie byly czesto w menu, a jak doroslam, to poszlam po rozum do glowy i takich rzeczy nie jadam. Najbardziej lubilam jesc same chrupacze, a te jogurty najczesciej byly dla mnie za kwasne. Dobrze, ze tutaj tego nie czuc (osobiscie nie cierpie kwaskowych jogurtow w polaczeniu z kawa), ale z drugiej strony to raczej i tak nie siegnelabym po ten wariant (chociaz serek waniliowy sam w sobie lubie) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię kwachu w połączeniu z kawą, meh. Za to jogurtowy kwasek jak najbardziej, tylko że to w odniesieniu do naturalnego. Chemicznemu mówię "nie". ;)

      Usuń
  4. charlottemadness3 stycznia 2017 20:38

    Za dziecka nie przepadałam za takimi cudakami,a teraz tym bardziej.Jedyne co to w dzieciństwie od czasu do czasu zjadło mi się "kaszki manne".
    A co to "Columbii"-tia,że niby to ba być imitacja ziaren kolumbijskiej kawy xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie raz na jakiś dłuuuższy okres czasu nachodzi, żeby sprawdzić, czy w związku z czymś mi się gust nie zmienił. Jak widać, z marnym skutkiem i tylko na pesymistkę wychodzę. ;>
      I pewnie jeszcze kolumbijskiej wanilii. xD

      Usuń
  5. Jadłam i podzielam opinię - ble :P Po jednej łyżce oddałam siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie przez wzgląd na kawę nie spróbujemy tego jogurtu ;P Już nawet skusiłyśmy się na jakiś miks z pomarańczowym jogurtem ale kawa nadal nie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pamiętam, że właśnie jakiś Mix z pomarańczowymi i czekoladowymi kulkami dawno temu chyba mi smakował. :P

      Usuń
  7. Tej wersji słodzonego produkt... eee znaczy jogurtu nie widziałam. Coś tam raz rzuciło mi się w oczy New York czy inne stany ale stwierdziłam, że takie produkty mnie już nie kręcą. Może bym się skusiła na ten jakby przynajmniej miał coś więcej do zaoferowania niż "meh"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, ale w sumie... lubię czasem sobie przypomnieć, dlaczego jednak warto spędzić w kuchni znacznie więcej czasu, samej coś komponując. A ostatnio na straszny brak czasu cierpię.

      Usuń
  8. Zrezygnowałam z kupowania Mixów bez jogurtu aero, bo wiem, że mi średnio podchodzą, a szkoda marnować kasę i jeden wieczór. Chrupki nie pasują do klasycznego jogurtu, poza tym waniliowy smak jest taki... zwykły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, ale czasem jakoś i na coś "innego", a jednak zwykłego, mnie nachodzi. Chociaż... taak, zmarnowany jogurt-posiłek danego dnia i aż musiałam odczekać z pisaniem recenzji, bo złośliwie chciałam jeszcze dodatkowe punkty odjąć.

      Usuń
    2. Też czasami coś złośliwie dopiszę, jak mnie produkt porządnie wkurzy.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)