środa, 11 stycznia 2017

Original Beans Grand Cru Blend No. I 80 % ciemna

Zaczynałam już tęsknić za Original Beans, kiedy trafiły do mnie dwie nowości. To stało się kolejnym powodem dla otwarcia akurat tej czekolady. Pierwszym był Pralus Fortissima 80 %, czyli również blend o tej samej zawartości kakao, który mimo ładnie wyglądających procentów "80", nie spełnił moich oczekiwać.

Original Beans Grand Cru Blend No. I 80 % to ciemna czekolada o zawartości 80 % kakao pochodzącego z Ameryki Południowej i Afryki.

Po otwarciu sreberka poczułam subtelną woń mocno palonej kawy znacząco przysłoniętą zapachem nagrzanej ziemi i suszonych, albo raczej wędzonych, owoców. Śliwki, może żurawina z akcentami dymno-różanymi. 
Wraz z dość ciemnym kolorem prezentowało się to znakomicie, a wszystkiego dopełniał głośny trzask towarzyszący łamaniu.

Rozpuszczała się opornie, dość sucho ale z czasem miękła i przypominała "gęste", lepiące mleczne czekolady.

Znalazłszy się w ustach, czekolada wydała mi się nieco "przeprażona", chociaż dość mocno słodka, jak na 80 %. Nie znaczy to jednak, że któraś z nut była według mnie za silna.

Z "przeprażonego" smaku popłynęła kawa - mocna i wyrazista. Przy niej znalazła się ciepła nuta wytrawnego sosu czekoladowego, przechodzącego z czasem w ziemisto-asfaltową nutę. Taki kawowy asfalt, gęsty i gorzki.

Obok tego cały czas powoli rosła podpalana słodycz, wkradająca się w końcu w owocową nutę.
Wyraźnie czułam kwaskawe wędzone śliwki i również kwaskawą, trochę cierpką, suszoną żurawinę. W tych kwaskach zaczynały się plątać inne czerwone owoce, czyli jakieś maliny, truskawki, może nawet i wiśnie. W cierpkim posmaku miejsce znalazły jakby... jeżyny? Jakaś leśna drobnica.
Nie były jednak tak jednoznaczne jak śliwki i żurawina.
Te zostały przyjemnie dopełnione jakby przez przyprawy - może cynamon? - wypływające z kawy i ziemi.

Wydawało mi się, że przez mocno prażoną nutę ta czekolada nie miała zbyt wielu nut, ale... żeby było pysznie wcale ich tak dużo nie potrzeba.

Original Beans zaserwowało mi proste, zimowe smaki - wyraziste śliwki i żurawinę w charakternym towarzystwie ziemistej palonej kawy i owoców leśnych.
Dość łagodnie jak na 80 %, ale wciąż z charakterem, dzięki któremu wyszła lepiej niż Pralus.


ocena: 9/10
kupiłam: Smakowe Inspiracje
cena: 112 zł / zestaw 4 różnych tabliczek (po 70 g) - zniżka
kaloryczność: 569 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie

Skład: ziarna kakao, surowy cukier trzcinowy

16 komentarzy:

  1. Z tego co tu czytam jest to taka ,,jesienna" czekolada. Przez te śliwki i żurawinę mam takie skojarzenia i są to bardzo przyjemne skojarzenia. Jak wiesz ciemne to dla mnie wyzwanie, ale ta wydaje mi się dosyć łagodna i czuję, że nawet ja nie miałabym z nią problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie Original Beans wydają mi się takie... jesienne. :P

      Usuń
  2. Bardzo sympatyczna, takie wpisy w końcu zmobilizują mnie do zrobienia nowych czekoladowych zakupów :) Jednak w takich mocnych czekoladach wolę słabiej prażone ziarno. Dobrze, że nie dodaja tłuszczu kakaowego, dwuskładnikówki są świetne (no, chyba, że jako ziarno rozumieją miazgę i tłuszcz kakaowy). Nazwa jest dziwna, zwykle grand cru to single origin, a tu mamy blend.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto bliżej przyjrzeć się tej marce! Nawet ich biała zrobiła na mnie wrażenie - nuty złożone jak w Domori (tylko że zupełnie inne).
      Może to po prostu blend dwóch konkretnych ziaren z konkretnych miejsc i uznali, że "grand" podkreśli jej... wielkość? Nie wiem, czym czasem producenci się kierują. :>

      Usuń
  3. charlottemadness11 stycznia 2017 14:31

    Ta czekolada skojarzyła mi się z zimową herbatką owocową

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że idealnie wpasowalaby się w moje smaki:) Mam nadzieję,że w końcu zmobilizuję się i zamowię coś z Internetu jak uzbieram większą sumę pieniędzy;)półki ze słodyczami w normalnym sklepie już dawno znudziły mnie swoim przeslodzonym i monotonnym asortymentem:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto czasem takie czekolady sobie zamówić, przy takich smakach ani grosza nie żal!
      A sklepowe słodycze... cóż, nie dość, że mój gust się zmienił, to jeszcze ich jakość się pogarsza. I to nawet tych, o których człowiek myśli, że gorzej być nie może. ;/

      Usuń
  5. Nuty wędzonej śliwki i suszonej żurawiny w czekoladzie naprawdę mogłyby nam smakować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy one mogłyby gdzieś nie smakować? :P

      Usuń
  6. Kawa, śliwki, dym.. no jak w pyszczek jeża strzelił to jesienny smak, tylko brakuje napisu "Fall edition". Chyba nie muszę pisać, że chciałabym. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój sposób na walkę z zimą - dopuszczam jedynie jesień, potem ma być wiosna. xD

      Usuń
  7. Nasze skojarzenia są dość podobne. Bardzo dobrze wspominam tę czekoladę. Ciężko mi ją porównywać z Fortissimą przez wzgląd na wspomnienia, ale myślę, że na co dzień i tak wolałabym wracać do blendu z Original Beans. Jakiś czas temu sprezentowałam tę osiemdziesiątkę przyjaciółce i oszalała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się z tymi wspomnieniami. Ja miałam to szczęście, że jadłam je w krótkim odstępie czasowym.
      Też bym oszalała, gdybym takie trafione prezenty dostawała. :D

      Usuń
  8. Byłam pewna, że już ją prezentowałaś w większym rozmiarze. No cóż... :P Sama nie jestem w stanie przytoczyć, co w niej czułam, pamiętam jedynie, że mi smakowała. Jak zresztą wszystkie - minus wersja 100%!!! - tabliczki O. B.

    PS Kawa, tyle kawy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybaczam. Tobie ciemne czekolady mają prawo się mieszać. :P

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)