niedziela, 1 stycznia 2017

Zotter Carinthian Reindling mleczna 50 % nadziewana cynamonowym nugatem z orzechów laskowych i kremem z rodzynek z rumem oraz z rodzynkami w rumie, posypana kryształkami cukru

Podoba mi się zamysł na wszelkie słodkie bułeczki wyglądające jak cinnamon roll, albo ciasta z "zawijaskiem w środku, jak nasze makowce. Jadam je rzadko, bo takie słodkie "bołki" mnie nie kręcą, ale inspirowana drożdżowym ciastem Reindling, przypominającym "babkę / wieniec", popularnym w zachodnich prowincjach Austrii, wydała mi się niezwykle atrakcyjna.


Zotter Carinthian Reindling to mleczna czekolada o zawartości 50 % kakao nadziewana cynamonowym nugatem z orzechów laskowych i kremem z rodzynek z rumem oraz z rodzynkami nasączonymi w rumie, posypana kryształkami surowego cukru trzcinowego.

Po rozchyleniu złotego papierka bardzo się zdziwiłam. Na czekoladzie, trochę wtopione w nią, były kryształki cukru. Zaczęłam podejrzliwie się jej przyglądać, myśleć, że coś z nią nie tak, ale... 

skoro zapach był taki przyjemny, postanowiłam się tym nie przejmować. Czułam bowiem mnóstwo cynamonu, słodkie rodzynki i orzechy. Zarówno jako orzechy, jak i te wychodzące z głęboko mlecznej i znacząco kakaowej czekolady.
W tle pozostawał łagodny, ciepły akcent rumu.

Po przełamaniu czekolady cynamon nasilił się (choć wcześniej wydawało się to niemożliwe), a i rodzynki wyszły wyraźniej. Ich słodycz kontrastowała z korzenną pikanterią, co tworzyło pysznie-dynamiczną mieszankę.

Czekolada nie była zbyt gruba, a nadzienia wydały mi się mniej więcej równe, chociaż dół (to z rodzynek) był także wypełniony całymi rodzynkami. Oba były za to bardzo tłuste i plastyczne, z małymi drobinkami.

Ugryzłam, a czekolada zaczęła się rozpływać. Jak zwykle była kremowa, mocno mleczna i wyraźnie kakaowa, ale słodsza niż zwykle. Słodycz nasilała się przy malutkich kryształkach cukru (które jednak tak się wpasowały w ogół, że zrozumiałam wreszcie, że tak ma być).
Dosłownie sekundę później spłynęła na mnie orzechowa fala. Była, jak zwykle, pochodzenia kakaowego (z czekolady), ale tu także mocno podkręcona nugatem z orzechów laskowych.

Ten właśnie nugat zaczął wyłaniać się spod czekolady.

Zrobiło się jeszcze bardziej słodko i nagle zaczęła pojawiać się i bardzo szybko rosnąć pikanteria. To był cynamon. Zdominował smak orzechów, utworzył cudowny duet z kakao, a za chwilę jego rozgrzewający efekt spotęgował subtelny akcent rumu pobrzmiewający daleko w tle.
Przez długi czas rum był tylko łagodnym akcentem.

Dość szybko zaczynało rozpływać się także drugie nadzienie, także tłuste i z drobinkami (tylko że rodzynek), ale ono było też bardziej soczyste. Jego słodycz wydała mi się głównie rodzynkowa, przy czym nasiliły się przyprawy korzenne. Ich połączenie zrobiło się dosłownie ostre. Rum zaczął się wyłaniać wyraźniej, zwłaszcza przy całych, soczystych i słodkich rodzynkach, i też przełożył się na ostrość.
To nadzienie miało też waniliowo-śmietankowy akcent, też trochę orzeźwiającego anyżu, ale pojawiający się tylko między jedną, a drugą rodzynką. Tak to one dominowały, próbując zrównać się z wyjątkowo silnym cynamonem.

Na końcówce znów powracała czekolada (bo nadzienie rozpływało się znacznie szybciej) w towarzystwie cynamonu.
Na koniec w ustach pozostawał posmak rodzynek i rumu, który zdążył przyjemnie rozgrzać gardło.

Ta czekolada była bardzo ciekawa i... rzeczywiście kojarzyła się z jakimś ciastem / bułką z masą cynamonowo-rodzynkową. To właśnie cynamon i rodzynki tu dominowały. Zostały świetnie podkreślone przez rum.
Nie rozumiem mimo wszystko, po co ten cukier (wystraszył mnie, haha, chociaż rozumiem, że ma upodobnić czekoladę do tego ciasta), ale całość robiła świetne wrażenia. Wow!


ocena: 10/10
kupiłam: foodieshop24
cena: 16 zł
kaloryczność: 483 kcal / 100 g
czy znów kupię: nie

Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, mleko, rodzynki, syrop glukozowy z cukru inwertowanego, orzech laskowy, rum, odtłuszczone mleko w proszku, cynamon, słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, sól, wanilia, lecytyna sojowa, kardamon, anyż

22 komentarze:

  1. Dla mnie ten cukier nadał tabliczce niepowtarzalnego wyglądu, a i przy konsumpcji był urozmaiceniem konsystencji czekolady. Urzekła mnie, a niby nic niezwykłego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda diamentowo dzięki temu, ale takich urozmaiceń konsystencji to nie lubię. :P

      Usuń
  2. Tabliczka wygląda "zachęcająco" ale to nie są moje smaki :P

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawzajem! Zwłaszcza wielu dobrych słodyczy. :D

      Usuń
  3. charlottemadness1 stycznia 2017 13:20

    Również zastanawiam się po co ten cukier.Może miała być to imitacja ciasta z lukrem.Całość robi wrażenie.
    Z makowców mogłabym wyjeść środek a boki zostawić xd.Kiedyś kupiłam cinnamon roll i bardzo się zasłodziłam :x W nadzieniu było za dużo kryształków cukru skarmelizowanego cukru,a cynamon na średnim poziomie wyczuwalności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe. Albo właśnie takie upodobnienie do masy z cukrem w bułkach typu cinnamon roll.
      Ja czasami lubię silną słodycz. :D Choociaż... jakby mi cukier chrzęścił to nie wiem.

      Usuń
  4. Może ten cukier miał być kontrastem dla rumu? Fajny przyprawowo-rodzynkowo-alkoholowy miks w style Zottera. To chyba jedna z nowości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się raczej, że może np. tradycyjnie to ciasto ma jakąś cukrowe coś na wierzchu? Nie mam pojęcia. :P

      Tak, to nowość.

      Usuń
  5. Ostatnio rodzynki w rumie mi posmakowały i coś czuję, że i nad tą czekoladą bym się rozpływała ;) Dodatkowo to porównanie do cynamonowej bułki...jestem już kupiona, bo to mój ukochany wypiek (ze słodkich bułek) ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że kiedyś przekonasz się do słodyczy z alkoholem. :D

      Usuń
  6. Czytając długaśną nazwę czeolady z każdym słowem coraz mocniej trzymałam kciuki, żeby nie pojawiło się nic alkoholowego. :D Niestety się nie udało, ale rodzynki w rumie nie brzmią jeszcz tak obrzydliwie... o ile lubi się rodzynki. Ja je bezczelnie wydłubuję z każdego sernika i sama myśl o nich powoduje u mnie gęsią skórkę. :D Jednak to skojarzenie z cynamonową bułeczką... Robię się głodna. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tylko rodzynki są w rumie. Znaczy... z takich rodzynek (zmielonych) jest też krem.

      A fe, rodzynki w serniku? Dodawanie ich do tego ciasta powinno być zabronione! :D

      Usuń
  7. Haha a my nawet ten cukier byśmy przebolały gdyby nie ten rum xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu nie wierzę, że ktoś może aż tak alkoholu w słodyczach nie lubić, by nie kusiła go ta czekolada! :P

      Usuń
  8. Jesteś niemożliwa pokazywać mi tu takie cuda:) . Moja siostra niedługo mnie odwiedzi to poroszę ją by mi bułki cynamonowe przywiozła z Niemiec oni je maja bardzo pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę! Ależ bym zjadła taką tylko co upieczoną, jeszcze cieplutką. Widzisz? Ty też mi czasem na coś chęć nieźle potrafisz zrobić! :P

      Usuń
    2. I ja sobie zrobię taka cieplutką jak ją przywiezie to ją podgrzeję w piekarniku:). Wczoraj mąż mi kupił kilka pralinek recznie robionych z Choice ,masakra jaka ohyda już bym wolała zjeść wedla,goplanę niż to za 6malusich pralinek zapłacił 12zł a ja czułam sie jakbym jadła mikołaja za 1zł

      Usuń
    3. Współczuję. A ceny pralinek powalają. Ostatnio w Tesco widziałam jakieś czekoladki w kształcie kulek i niby z solonym karmelem 140 g za 55 zł. Ich chyba pogięło. I to "Tesco finest".

      Usuń
  9. Przyznam, że mimo rumu to porównanie z cynamonowym zawijasem kusi. I to bardzo bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cynamon to chyba jeden z największych kusicieli na świecie. :>

      Usuń
  10. O ja p^#%$)&ę! No to dziś czytanie recenzji na Twoim blogu rozpoczęłam z przytupem. Nie łudzę się, że kolejne czekolady w 100% przypadków będą tak kuszące, ale tę kupiłabym z własnych środków bez wahania :mniaaam: Ma wszystko, co lubię, a do tego nie posiada elementów, które chciałabym wywalić. Oby więcej takich w 2017 roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zotter zawstydził się po tych niskich notach u Ciebie! :P

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)