środa, 22 lutego 2017

Idilio Origins 3ero Seleccion Cata Ocumare 72 % ciemna z Wenezueli

Tak coś czułam, że czekolady Idilio Origins mogą mi posmakować, mieć w sobie "to coś". Po pierwszym zachwycie tabliczką tej marki (Idilio Origins 5nto Cooperativa Amazonas) uznałam, że na kolejną degustację muszę wybrać kolejną także spod ich skrzydeł. Zdecydowałam się na

Idilio Origins 3ero Seleccion Cata Ocumare to ciemna czekolada o zawartości 72  % kakao criollo ocumare z plantacji Cata położonej na wybrzeżu atlantyckim w okolicach miasta Ocumare de la Costa z Wenezueli.
Co ciekawe, wyczytałam, że na tej plantacji kakao rośnie pośród rozmaitych tropikalnych owoców, więc... może znajdzie to odzwierciedlenie w smaku?

Po otwarciu poczułam wyraźnie prażony, ale delikatny zapach. Na pewno znalazła się tu czarna kawa pita w ogrodzie pełnym kwitnących jabłoni, przy stole z paterą jabłek i miseczką orzechów. Ot, taki miły obrazek o poranku. Wąchając czekoladę dłużej, wychwyciłam w niej przyprawy, w które w połączeniu z rześkim charakterem zaczęły nasuwać mi na myśl anyż, ale w bardzo nieoczywisty sposób - równie dobrze może to być mieszanina kwiatów i przypraw korzennych.

Kolor tabliczki był ciepły i dość intensywny, ale i tak sprawiała wrażenie suchej.
Potwierdził to trzask, bo właśnie taki "suchy" był.
W ustach jednak czekolada okazała się miękka i wręcz bagienkowata, jak taki idealnie gładki krem.

W smaku jednak poczułam coś niepasującego do tego. Była to bowiem moc kakao, która potem cały czas słabła ujawniając coraz to kolejne nuty.

Najpierw była to mokra ziemia, wydająca młodziutką, zieloniutką trawkę. Świeżość aż biła od tego, ale wtedy wkraczał odrobinę ściągający kwasek.
Utworzył on przejście do prażonej nuty kawy, która jednak nie była aż tak jednoznacznie kawowa. Bardziej po prostu "smakowicie gorzka", choć nie była to siekiera. Nazwałabym ten smak subtelnie mocną gorzkością, no bo na pewno nie słodyczą czy coś.

Słodycz pojawiała się powoli, jakby badając grunt. W pierwszej chwili skojarzyła mi się ze słodkimi suszonymi jabłkami, ale i innymi owocami (rodzynkowatymi jakimiś?), ale od nich moją uwagę odwróciły... migdały w cynamonie! I ta nuta rozeszła się na niejednoznaczną orzechowość oraz przyprawy korzenne. Wolałam co prawda pierwsze skojarzenie, a nie te rozpędzone, niejasne nuty, ale i tak były smakowite.

Przy tym podziale wyłoniła się nieśmiała karmelowa nuta, a przyprawy (z cynamonem na czele) przybrały orzeźwiający wyraz (już pasujący do zapachu).

Owoce wywinęły mi numer, bo stały się jakimś dzikim smoothie. Nie wiadomo, co się w nim znalazło. Ta nuta jakby chciała usunąć się na bok, ale wciąż gdzieś była. Wydała mi się bardziej świeżo owocowa, niż Idilio 5nto, która była bardziej suszono owocowa, ale nie wiem. Do tych, o których już pisałam jakby doszły truskawki, mango, może marakuja... Owocowo, ale w tle, więc nie będę się tu dłużej rozwodzić.

Całość była bardzo subtelna, spokojna, ale mimo to było tu parę kontrastowych elementów. Ziemistość, a jednak lekkość. Gorzkość kawy, ale nie siekiera, a przy tym mnóstwo nieoczywistych owoców (jabłka, "suszki" i egzotyczne) i przypraw (korzennych?). Smakowała mi, a jakże, ale zabrakło mi wyrazistości, którą pokochałam w Idilio Origins 5nto Cooperativa Amazonas, a dzisiaj opisywana skojarzyła mi się z Domori Puertofino 70 % - myślę tu o nutach przypraw i orzechów, ale właśnie: w Domori to one aż... biczowały swoją mocą.
"Trójeczka" od Idilio była przepyszna, ale po prostu nieco słabsza od wspomnianych. Idealnym epitetem jest tu "subtelna" (ale charakterna). O owocach rosnących na tej samej plantacji poczytałam dopiero po degustacji, więc w sumie dziwi mnie, że nie były wyrazistsze, ale to taki tam szczegół.


ocena: 9/10
kupiłam: Sekrety Czekolady
cena: 34 zł (dostałam zniżkę <3) za 80 g
kaloryczność: nie podana
czy znów kupię: nie

Skład: miazga kakaowa 72 %, tłuszcz kakaowy, cukier trzcinowy

13 komentarzy:

  1. O tak, ona była dość łagodna, ale... przywiodła u mnie ciekawe skojarzenia. Recenzja wkrótce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafię sobie wyobrazić, bo była cudowna, a Twoje skojarzenia... No, to czekolada dająca pole do popisu. :D

      Usuń
  2. charlottemadness22 lutego 2017 07:50

    Z wielką chęcią bym jej spróbowała.Rozmarzyłam się na myśl "czarna kawa pita w ogrodzie pełnym kwitnących jabłoni, przy stole z paterą jabłek i miseczką orzechów. " hmmm....Chcę już chociaż wiosnę!
    Ile kosztowała bez zniżki ? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tym przypadku niewiele więcej. Chyba 35-36 zł, one są na stronie Sekretów Czekolady. :P

      Usuń
  3. Posmaki owoców są super, dodają takiej świeżości czekoladom o ile nie jest to banalna ciapa truskawkowa nazwana przez producentów ,,musem". Tak samo kawa, no ten smak w czekoladach zawsze jest miłym i oczekiwanym gościem. Ogólnie całkiem fajna, myślę, że mogłaby mi smakować, bo nie jest nudna, ale też nie powala mocą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłaby? Na pewno by smakowała! :D

      Usuń
  4. Na wyrazistość smaku na pewno ma też wpływ sposób produkcji, nie tylko kakao, widać Domori ma tu jednak większe doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, jednak nie wiem, jak oni to robią. W końcu też łatwo ziarna a to przeprażyć, a to coś i już smaczki uciekają...

      Usuń
  5. Pysznie zabrzmiały szczególnie te nuty migdałów w cynamonie ;) Taka subtelna tabliczka mogłaby nam zasmakować i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy znalazł by się ktoś, no taki chociaż średnio obeznany w słodyczach, a nie jedzący wszystko, co z cukrem, komu by nie smakowała. :P

      Usuń
  6. Jakby kosztowała do 20 zł to pewnie byłabym zachwycona, ale za podaną kwotę to spodziewałabym się eksplozji zachwytu. Znaczy jestem pewna, że by smakowała, lale nie wiem czy bym się lekko nie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, oby w życiu tylko takie rozczarowania człowieka spotykały. :P No i właśnie, jest 9, a przecież mogło być 10.

      Usuń
  7. Bardzo dobra konsystencja, a i smak godny. W tym tygodniu naprawdę mi się poszczęściło z Twoimi recenzjami ;)

    PS Kto by pomyślał, że najgorsze okażą się desery Ehrmanna?!

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)