wtorek, 28 marca 2017

J.D. Gross Amazonas 60 % ciemna z Amazonii

To, że na blogu akurat teraz pojawia się ta czekolada to trochę przypadek, bo słyszałam, że jest dobra, ale postanowiłam kupić ją "kiedyś tam" (60 % jak na zwykłą ciemną to dla mnie trochę mało), a jednak... zostałam przyparta do muru. Poszłam do Lidla po czekoladę 70 % do chili con carne, a była tylko ta lub z malinami. Wydaje mi się, że już wszystko wiecie... jako, że oczywiście na obiad cała nie poszła, z ochotą resztą czekolady umiliłam sobie pewne popołudnie.

J.D. Gross Amazonas 60 % to ciemna czekolada o zawartości 60 % kakao trinitario pochodzącego z Amazonii.

Po rozchyleniu pozłacanego papierka zobaczyłam bardzo ciemną, lśniącą tabliczkę i poczułam intensywny, mocno palony zapach. Czułam tu głównie palony karmel, ale i oczywiście moc kakao przede wszystkim. Zaskoczyło mnie jednak, że wyraźnie zagościła tu także śmietanka - a przecież nie ma jej w składzie.

Twarda czekolada łamała się z pięknym, głośnym trzaskiem. Wydawała mi się średnio tłusta, ale na pewno kremowa.

W ustach ta kremowość potwierdziła się. Rozpływała się leniwie i aksamitnie, bez jakiejkolwiek suchości. Wydała mi się cudownie gęsta.

W smaku moją uwagę najszybciej przyciągała słodycz, jednak już od pierwszej chwili wiedziałam, że mnie nie zmęczy. Bardzo szybko nabierała głębi, coraz bardziej przypominała karmel i jakiś wytrawny sos. Konsystencja nasilała skojarzenie z zastygającym sosem, a czekoladowy do potęgi smak podpowiadał... Wilgotne, jeszcze ciepłe, ciasto typu lava, w wydaniu odrobinę piernikowym i nasączonym kropelką alkoholu.
Słodycz cały czas się nasilała, ale ani trochę nie zaburzyła potęgi i mocy kopa kakao! Połączenie tych dwóch wydało cudownie opalane karmelowe nuty, które mniej więcej w połowie zaczynały ustępować miejsca pewnej mlecznej nucie.

Kakao stało się prostsze, słodycz już nie rosła, za to trzecia nuta się przebiła i pokazała, co potrafi. Oto poczułam naturalną, pełną i smakowitą śmietankę. Leciutko osłodzoną karmelową nutką śmietankę splatającą się z kakao.
Proste połączenie kakao i śmietanki zostało ze mną już do końca (takie "i żyli długo i szczęśliwie") i sprawiło, że pozostałam z tym smakowitym posmakiem, a z moich ust uśmiech nie zniknął przez jeszcze wiele godzin.

Ta czekolada była bardzo słodka, ale w żadnym wypadku nie przesłodzona (jak na 60 % oczywiście). Miała smakowity, karmelowy charakter, palone klimaty, ale to błogą śmietankowością (rzecz jasna w połączeniu z kakao) zdobyła moje serce. Cała magia tkwi w tym, że śmietanki (ani jakichkolwiek składników mloecznych) nie ma w składzie - wszystko to moc kakao! Kojarzyła mi się z taką... Bellarom Rich Chocolate o jeszcze zwiększonej ilości kakao. 
60-tki często wydają mi się nudne i za słodkie. Ta była słodka, ale jakże ciekawie słodka!
W dodatku przy tym smaku wydaje się śmiesznie tania w porównaniu ze smacznymi Tesco finest czy o wiele mniej smacznym Lindtem.


ocena: 10/10
kupiłam: Lidl
cena: 4,49 zł (za 125 g)
kaloryczność: 568 kcal / 100 g
czy znów kupię: tak (ale jeśli będę miała ochotę na "ciemną mleczną", nie na "ciemną" :P)

Skład: miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, lecytyna słonecznikowa

PS Gdzieś czytałam, że za czekoladami J.D. Gross stoi Rausch, a ta konkretnie czekolada jest z kakao z Peru - ktoś może wie coś na ten temat?

21 komentarzy:

  1. Lubię wykorzystywać ją do pieczenia, kiedy potrzebuję czegoś ciemnego o niższej zawartości kakao, bo faktycznie stosunek ceny do jakości naprawdę świetny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej pory z czekolad J.D.Gross jadłam tylko tę 70% i 81%. 60% nie kupowałam, ponieważ uważałam, że to zbyt mało miazgi kakaowej jak dla mnie :) Po Twojej recenzji widzę, ze coś mogłoby być na rzeczy z drugiej strony porównanie do zastygającego sosu brzmi zachęcająco (czekoladowego sosu?:P).
    "Wilgotne, jeszcze ciepłe, ciasto typu lava, w wydaniu odrobinę piernikowym i nasączonym kropelką alkoholu." - pierwsza część zdania jak najbardziej na tak, tylko ta kropelka alkoholu tutaj mi nie pasuje :P Już sama nie wiem.... chyba mimo wszystko spróbuję - to nic, że najprawdopodobniej z lekka mnie zasłodzi, ale Twój opis intryguje :) Tabliczka i tak się nie zmarnuje :)

    PS W temacie zapachu... zauważyłam, że tabliczki J.D.Gross rzeczywiście mają intensywny zapach. Aromat czekolady 81% czułam przez kartonik, po zbliżeniu do niego nosa w miejscu, składania (gdzie wieczko trochę "odstaje"). Nie zmienię zdania, że to bardzo dobra firma: świetna jakość i korzystna cena :) Jak dla mnie to Lindt nie ma tutaj szans :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie ubolewam nad tym, że u mnie o 70 % strasznie ciężko w Lidlu...
      Znasz smak takich wytrawnych czekoladowych, wyraźnie kakaowych, ale i słodkich sosów? Jest tam taka nutka alkoholu, ale to nie taki alkohol-alkohol. Podkreśla wytrawność, charakterek, ale nie ma w tym nic ordynarnego. To właśnie to. :P
      Polecam, mimo Twojej raczej-niechęci do czekolad. Kiedyś tam spróbować naprawdę warto, mimo że jednak no... słodka jest i w ogóle trochę ze śmietankowymi się kojarzy. Więc jeszcze raz to podkreślam! :P

      Według mnie ten intensywny zapach jest smakowity, więc... to nawet lepiej. :D Ło, Lindt powinien sobie przy tej czekoladzie jakąś torbę hańby na łeb wsadzić (gdyby Lindt jako taki miał łeb).

      Usuń
  3. charlottemadness28 marca 2017 10:35

    Określenie typu "ciemna mleczna" bardzo trafne.Ta czekolada świetnie sprawdza się na "balans" między ochotą na słodkie "ni gorzkie"
    Ale i tak 70% rządzi ! Za taką cenę czekolada REWELACJA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź mnie nie wkurzaj! :P Jak Ty na parę Zotterów nigdy trafić nie możesz, tak ja mam z Lidlem i czystą 70 %.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa, szczególnie za tę cenę i w dodatku robiona z trinitario! Jak ona się ma do wysokopólkowych czekolad typu Domori, Original Beans czy Zotter?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Domori nie da się jej porównać, bo jest po prostu o wiele prostsza. Jakbym miała oceniać jedną skalą, nie biorąc pod uwagę ceny, to zakładając, że Original Beans Beni Wild Harvest 66 % (http://chwile-zaslodzenia.blogspot.com/2016/04/original-beans-beni-wild-harvest-66.html) ma 10, JD Gross 60 % zdobywa 9. Z Zotter Labooko Nicaragua 60% (http://chwile-zaslodzenia.blogspot.com/2016/12/zotter-labooko-nicaragua-60-ciemna.html) jest chyba u mnie na jednym miejscu. Na pewno wydawała mi się równie mocno śmietankowa (a bez śmietanki w składzie).
      Po prostu byłam w szoku, że takie coś w Lidlu mają...

      Usuń
  5. Jadłyśmy ją kiedyś i bardzo pozytywnie ją odebrałyśmy :-) mimo, że w Lidlu jesteśmy dość często to rzadko po nią sięgamy. Trzeba to zmienić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zjadłam jej dwie tabliczki w przeciągu dwóch miesięcy, więc jak na mnie i to, że aż tak często powrotów do czekolad nie robię, to niezły wynik.

      Usuń
  6. Na tą recenzję czekałam:] Często zastanawiałam się czy kupić ale ostatecznie wybierałam duże Bellarom z orzechami:P Następnym razem będąc w Lidlu wybiorę tę i 70% :]
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto! Zdecydowanie wolę ją, niż Bellarom z orzechami.

      Usuń
  7. Muszę ją w końcu kupić, bo ta zawartość kakao jest dla mnie idealna.

    OdpowiedzUsuń
  8. J.D. Gross 70% to NIEBO, 80% niewiele gorsza :) Następnym razem kupię tę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomnianych przez Ciebie jeszcze nie jadłam, ale już obie mam. Trochę boję się odtłuszczonego kakao w 80 %, ale mam nadzieję, że nie jest aż tak bardzo wyczuwalne?

      Usuń
    2. Ta 80% jest pyszna a ja ją namiętnie używam do kremów tortowych :)

      Usuń
  9. Oj, nie czuję się na tyle kompetentna, żeby się wypowiadać, dopiero zaczynam z czekoladami o wyższych procentach. Na pewno 70% smakowała mi bardziej, a 81% była dość słodka, rozpuszczała się kremowo, ale dopiero po chwili.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wybierając ciemne czekolady, też kieruję się ich zawartością kakao. Niska nie zachęca, bo ledwo przebija granicę deserowości. Niemniej Grossy są super i nie dziwię się entuzjazmowi.

    PS Kiedy korzystasz z zaprzeczenia "taka, a nie taka", to "nie" z przymiotnikiem piszesz osobno. Czyli: jakaś tam jest, ale nie przesłodzona. W zwykłym zdaniu już normalnie. Ta czekolada jest nieprzesłodzona. T czekolada jest słodka, ale nie przesłodzona. Rozumiesz, czy zakręciłam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie Grossy? Nawet z malinami? xD Wiem, złośliwiec ze mnie.

      Rozumiem i akurat z tą zasadą nigdy problemów nie miałam. :> Tu musiałam spacji jakoś nie walnąć, chociaż nie wiem jak.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. A Ty się wgryź w swoją nową limitkę Princessy. :P

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)