czwartek, 2 marca 2017

Zmiany Zmiany Farmer Pikantny Pomidor baton warzywno-bakaliowy

Przed przetestowaniem wszystkich batonów od Zmiany Zmiany, nie powiedziałabym, że polubię takie raw batony. A tu proszę, ostatnio całkiem sporo takich owocowo-orzechowych "prasek" mi smakowało. Jakiś czas temu w internecie pojawiły się jednak także i warzywne wersje takich batonów. Czy warzywne batony są za dziwne nawet jak na mnie? Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Zaczęłam od najbardziej ryzykownego smaku, bo... kocham pomidory i codziennie zjadam przynajmniej jednego do kanapek na śniadanie, ale nigdy nie przepadałam za rzeczami pomidorowymi (od wszelkich pomidorowych chrupaczy, np. chipsów aż mnie odrzuca).


Zmiany Zmiany Farmer Pikantny Pomidor to naturalny, wegański baton warzywno-bakaliowy o smaku pomidora (suszony pomidor to 24 % całości).

Po otwarciu opakowania poczułam głównie pomidory w towarzystwie przypraw, co od razu skojarzyło mi się z klimatami jakiś włoskich zapiekanek, sosów czy nawet pizzami.

Niemal czarny baton wydał mi się twardy przy krojeniu, ale przy gryzieniu i rwaniu ustępował bez problemu, choć miał elementy ciągnące się (suszone pomidory). 
Pestki były tu pod postacią połówek i dużych kawałków. Nie lepił się zbytnio, ani nie kruszył.

W smaku również czułam głównie pomidory, ale już wzmocnione chili. I nie była to tylko ostrość, ale i smak papryczek. Sama pikanteria nadchodziła dopiero z czasem, podczas gdy w międzyczasie pojawiała się soczystość śliwek. Smak owoców jednak w dużej mierze utonął w przyprawach.

One bowiem zaskoczyły mnie swoją nie tyle siłą pikanterii, ile intensywnością smaku. Znacząco wybił się tu czosnek, a oprócz ogólnej ostrości całkiem sporo było tu gorzkawości czarnuszki i oregano. Z czasem pojawiała się wyraźna, ale nieirytująca cebula i do tego wszystkiego dochodziła taka "neutralnawość" pestek.

Pod koniec przeżuwania kęsa robiło się naprawdę ostro, troszeczkę przypiekało w język, ale smaki wciąż było dobrze czuć.

Muszę przyznać, że to naprawdę dobrze zgrane przyprawy i wyrazisty pomidor. Ostrość była na poziomie w pełni satysfakcjonującym i nieprzesadzonym, choć w sumie... jeśli mam być szczera, to wolałabym większy udział śliwek, bo mam wrażenie, że przez masę przypraw trochę się zagubiły.
Myślę też, że nie zaszkodziło by też dodanie orzechów, ale to i tak bardzo udany warzywny baton.

Ten smak owocowej serii nie przebił, ale naprawdę mi przypasował, chociaż... nie jako słodycz-baton, bo z tymi klimatami ma niewiele wspólnego. Nie wrócę do niego, bo takich przekąsek nawet nie mam kiedy jeść, ale np. moja mama (ona dostała drugą sztukę), zjadła go jako dodatek do obiadu.


ocena: 7/10
kupiłam: zmianyzmiany.pl/gdzie-kupisz (ja dostałam)
cena: -
kaloryczność: 350 kcal / 100 g, baton (70 g) / 245 kcal
czy znów kupię: nie

Skład: śliwki suszone, pomidory suszone, pestki słonecznika, pestki dyni, łuskane nasiona konopi, cebula suszona, czosnek suszony, chili, czarnuszka, oregano

12 komentarzy:

  1. Żaden ,,słodki baton" od ZZ nie posmakował mi aż w takim stopniu jak wersja warzywna Farmer (one też są bardzo słodkie ;), ale to potwierdza, że zawsze byłam dziwna i inna, a brakuje mi do pomocy męskiej ręki :D Weź następnym razem nadwyżkę prześlij mi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są takie słodkie! Znaczy są, ale są też równocześnie np. czosnkowe. Mi o inności akurat nic nie mów, haha. xD

      Usuń
  2. No właśnie, jako dodatek do obiadu i surówki jest naprawdę smaczny i nadaje daniom charakteru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wrzucać batona do dania? To kłóci się z moim poczuciem spożywczej estetyki i logiki. xD

      Usuń
    2. Haha niektóre Twoje daniowe połączenia owocowo-wytrawne na IG też nam się dziwne wydają a jednak wierzymy, że są pyszne xD Zaufaj nam :P

      Usuń
    3. Ufam! Waszą sajgonkę bym z chęcią ukradła, ale sama nigdy bym nie zrobiła.

      Usuń
  3. Ja jestem w nim zakochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie dziwi mnie to, bo wykonanie rewelacyjne. Tylko po prostu nie mój klimat. ;)

      Usuń
  4. Ziołowość batona jest na plus, przez nią skojarzył mi się z sosem do pizzy. Nie zmienia to faktu, że i ja drugiego podejścia nie zrobię. Dodatkową sztukę oddałam siostrze - smakowała jej najmniej z warzywnej trójki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie skojarzenia z pizzą u mnie działają na niekorzyść. Może nawet raz na jakieś 5 lat i na pizzę mnie najdzie, ale ogólnie chyba nie przepadam, więc biedaczek był na przegranej pozycji.

      Usuń
  5. Mimo pochlebnych recenzji nic nie poradzę na to, że na samą myśl o pomidorowym batonie jakoś mnie mdli.

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)