środa, 8 marca 2017

Zotter Chia Seeds with Nutty Power mleczna 50 % z marcepanem, nugatem z orzechów włoskich i nasionami chia

Nie ganiam za "super foods", ale niektóre bardzo lubię, np. jagody goji. Możliwe, że smakuje mi spirulina, w końcu Petarda z nią okazała się moim ulubionych raw-batonem... Stwierdziłam więc, że mogą być smacznymi dodatkami, ale nie obchodzą mnie ich właściwości. Z nasionami chia jest jednak trochę inaczej. Do tych jestem sceptycznie nastawiona, chociaż są dla mnie zagadką, kojarzą mi się jedynie ze zdrowotnym koktajlem z różnych nasionek i ziarenek, jaki przygotowywała sobie co rano moja ciotka. Skutecznie mi to zaburzało poranne kawy podczas pobytu u niej w USA parę lat temu, ale... o ile "eliksirom starszych pań" nie ufam, tak Zotterowi jak najbardziej. W dodatku, gdy dowiedziałam się, że tabliczka z chia-zagadką w jakiś 90 %-ach przypomina jedną z moich ulubionych nadziewanych, czyli Walnuts with Marzipan, już w ogóle nabrałam sporej ochoty na nią!


Zotter Chia Seeds with Nutty Power to mleczna czekolada o zawartości 50 % kakao nadziewana marcepanem (25 %), nugatem z orzechów włoskich (25 %) i nasionami chia (5 %).

Doczytałam, że mają nadać strzelająco-chrupiącej tekstury, ale... po wzmiance o marcepanie i orzechach włoskich, nic innego mnie nie obchodziło. Zaraz... A może jednak? Jak bardzo różni się ta czekolada od wspomnianej? Czas jak najszybciej sprawdzić!

Po otwarciu poczułam smakowity zapach migdałów i orzechów włoskich w towarzystwie smakowitej, mocno mlecznej i mocno kakaowej czekolady.

Gruba warstwa czekolady właśnie tak smakuje: mocno mlecznie i mocno kakaowo, z minimalną słodyczą. Rozpływa się przyjemnie kremowo ujawniając tłusty nugat z ogromną ilością ziarenek (o nich później) i wilgotny, mięciutki marcepan.

On rozchodził się najszybciej, podobnie zresztą jak w smaku. To były migdały i właściwie tylko one - w wydaniu "marcepanowawym", ale nie do końca "marcepanowym". Były charakterne i bardzo smakowite, ale brakowało mi tu "czegoś". Po zjedzeniu patrząc na skład, wpadłam na pomysł, że chyba chodzi o brak alkoholu. Jednak i tak mi smakował.

Marcepan i tak dominował w tej kompozycji, bo słodycz docierała dopiero później (i w ogóle nie robiło się zbyt słodko), wraz z orzechami włoskimi. W pierwszej chwili nugat z nich nie wydał mi się niczym innym, jak tylko i wyłącznie tymi charakternymi orzechami w gładkiej wersji, ale wtedy zaczęły ujawniać się drobinki niasionek chia.

Robiły się jakby lekko śliskawe, strzelały rozgryzane i właziły w zęby. Odwracały uwagę od smaku i... mam wrażenie, że mimo ogólnego przekonania o tym, że nie mają smaku, jednak jakiś pierwiastek "ziarenkowości" tu wnosiły, zaburzając boski duet migdałów i orzechów włoskich.

Czekolada zamykała całą smakową kompozycję, a ja potem jeszcze długo męczyłam się z wydłubywaniem nasionek chia.

Ta czekolada była smaczna, ale bez szału. Wydała mi się okrojoną z charakteru wersją Walnuts with Marzipan, w dodatku wzmogaconą o irytujący dodatek chia. Bez alkoholu, a z nimi wydała mi się taka... płaskawa, jak na ten duet. Może gdybym nie jadła tamtej, byłabym zachwycona, ale różnica jest o wiele większa, niż się spodziewałam. Tak czy inaczej, duet orzechów włoskich i migdałów i tak mi odpowiadał.


ocena: 7/10
kupiłam: foodieshop24.pl
cena: 16 zł
kaloryczność: 544 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie

Skład: marcepan (migdały, cukier, syrop z cukru inwertowanego), surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, orzechy włoskie, pełne mleko w proszku, nasiona chia, syrop glukozowy z cukru inwertowanego, masło, proszek sojowy (soja, maltodekstryna, syrop kukurydziany), sól, lecytyna sojowa, wanilia

7 komentarzy:

  1. Mi chia nie przeszkadzałym kojarzyły się z makiem. Napisałaś "dotyczatałam", śmiesznie brzmi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, zawsze sprawdzam, a głupawe literówki i tak się wkradną. :P

      Usuń
  2. Ja też nie przepadam za tymi wszystkimi ''super foods'', bo dla mnie nawet zwykłe jabłko jest super jedzeniem i tyle :) Goji tylko w czymś zjem, a spirulina to moja zmora :P Z chia też mam różnie, bo raz są udanym dodatkiem, a raz nie. Tutaj widzę, że raczej by mi nie pod pasowały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na czekoladę macham ręką: marcepan i wszystko jasne. Bardziej mnie frapuje rysunek na opakowaniu. Gapiłam się na niego z 5 minut i nadal nie mogę rozgryźć co przedstawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwszym rzucie oka myślałam, że to jakaś dzika, rozbrykana kura i nasionka chia, ale... dalej nie wiem.

      Usuń
  4. Ja właśnie bardzo lubię chia przez lekką glutowatość i strzelanie. Nigdy nie musiałam ich znikąd wydłubywać. Czekolady mogłabym spróbować, ale bez ciśnienia. Sama na pewno nie kupię. (Dopuszczam możliwość, że kiedyś wszystko mi się odmieni ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glutowatość to lubię w tworach a'la Grand Desserty, a strzelanie np. w figach, ale w połączeniu jakoś mi nie podchodzi to. :P

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)