Nie ganiam za "super foods", ale niektóre bardzo lubię, np. jagody goji. Możliwe, że smakuje mi spirulina, w końcu Petarda z nią okazała się moim ulubionych raw-batonem... Stwierdziłam więc, że mogą być smacznymi dodatkami, ale nie obchodzą mnie ich właściwości. Z nasionami chia jest jednak trochę inaczej. Do tych jestem sceptycznie nastawiona, chociaż są dla mnie zagadką, kojarzą mi się jedynie ze zdrowotnym koktajlem z różnych nasionek i ziarenek, jaki przygotowywała sobie co rano moja ciotka. Skutecznie mi to zaburzało poranne kawy podczas pobytu u niej w USA parę lat temu, ale... o ile "eliksirom starszych pań" nie ufam, tak Zotterowi jak najbardziej. W dodatku, gdy dowiedziałam się, że tabliczka z chia-zagadką w jakiś 90 %-ach przypomina jedną z moich ulubionych nadziewanych, czyli Walnuts with Marzipan, już w ogóle nabrałam sporej ochoty na nią!
Gruba warstwa czekolady właśnie tak smakuje: mocno mlecznie i mocno kakaowo, z minimalną słodyczą. Rozpływa się przyjemnie kremowo ujawniając tłusty nugat z ogromną ilością ziarenek (o nich później) i wilgotny, mięciutki marcepan.
Ta czekolada była smaczna, ale bez szału. Wydała mi się okrojoną z charakteru wersją Walnuts with Marzipan, w dodatku wzmogaconą o irytujący dodatek chia. Bez alkoholu, a z nimi wydała mi się taka... płaskawa, jak na ten duet. Może gdybym nie jadła tamtej, byłabym zachwycona, ale różnica jest o wiele większa, niż się spodziewałam. Tak czy inaczej, duet orzechów włoskich i migdałów i tak mi odpowiadał.
ocena: 7/10
kupiłam: foodieshop24.pl
cena: 16 zł
kaloryczność: 544 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie
Skład: marcepan (migdały, cukier, syrop z cukru inwertowanego), surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, orzechy włoskie, pełne mleko w proszku, nasiona chia, syrop glukozowy z cukru inwertowanego, masło, proszek sojowy (soja, maltodekstryna, syrop kukurydziany), sól, lecytyna sojowa, wanilia
Mi chia nie przeszkadzałym kojarzyły się z makiem. Napisałaś "dotyczatałam", śmiesznie brzmi :D
OdpowiedzUsuńHaha, zawsze sprawdzam, a głupawe literówki i tak się wkradną. :P
UsuńJa też nie przepadam za tymi wszystkimi ''super foods'', bo dla mnie nawet zwykłe jabłko jest super jedzeniem i tyle :) Goji tylko w czymś zjem, a spirulina to moja zmora :P Z chia też mam różnie, bo raz są udanym dodatkiem, a raz nie. Tutaj widzę, że raczej by mi nie pod pasowały.
OdpowiedzUsuńNa czekoladę macham ręką: marcepan i wszystko jasne. Bardziej mnie frapuje rysunek na opakowaniu. Gapiłam się na niego z 5 minut i nadal nie mogę rozgryźć co przedstawia.
OdpowiedzUsuńPo pierwszym rzucie oka myślałam, że to jakaś dzika, rozbrykana kura i nasionka chia, ale... dalej nie wiem.
UsuńJa właśnie bardzo lubię chia przez lekką glutowatość i strzelanie. Nigdy nie musiałam ich znikąd wydłubywać. Czekolady mogłabym spróbować, ale bez ciśnienia. Sama na pewno nie kupię. (Dopuszczam możliwość, że kiedyś wszystko mi się odmieni ;)).
OdpowiedzUsuńGlutowatość to lubię w tworach a'la Grand Desserty, a strzelanie np. w figach, ale w połączeniu jakoś mi nie podchodzi to. :P
Usuń