poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Mieszko Trufle z rumem

Wczoraj Was zaskoczyłam truflami Śnieżki, co? To dzisiaj dołożę, bo lecimy z "serią recenzji". :P
Mieszkając z Mamą i patrząc, jak zajada pewne rzeczy, zaczęło mnie irytować to, że praktycznie nie mam w pewnych kategoriach słodyczy rozeznania. Ostatnio, uzmysławiając sobie, jak niewiele smacznych słodyczy z rumem zdarzyło mi się jeść (jedyna zadowalająca mnie rzecz to chyba Chateau Rum, Rodzynki i Orzechy) i widząc te oto cukierki... podkradłam trzy. A co! A to, że zjadłam tylko jednego... i tyle z mojego zapału do trufli. Dlaczego?


Mieszko Trufle z rumem Oryginalne to "wyrób w czekoladzie z rumem", trufle z rumem w czekoladzie ciemnej, lub - jak ja o nich myślę - cukierki czekoladowe z rumem.

Rumu w nich jest aż 0,8 %, reszta alkoholu (1,7 %) to alkohol etylowy, a pozostałe składniki... są co najmniej dziwne. Wiadomo jednak też coś o samej czekoladzie - masa kakaowa to minimum 43%, a oprócz masła kakaowego zawiera tłuszcze roślinne.
Niektóre składniki napawają mnie nawet lękiem (sprawdziłam na opakowaniu, w którym można je kupić np. w Tesco), ale odrzućmy tę "oryginalną", jakże "wykwintną" otoczkę, jak również słownictwo, i przejdźmy do "degustacji" cukierków ważących po 16 gramów każdy.

Po rozkręceniu papierka poczułam zapach kojarzący mi się z "taniawymi" czekoladowymi cukierkami. Nie było to zbyt zachęcające. Dopiero po przekrojeniu pojawiła się też jakby i rumowa sugestia, ale... nie to, że zapachniało dobrym alkoholem - raczej aromatem.

Warstwa czekolady okazała się dość gruba i niestety kiepska. Była bardzo, bardzo słodka - i to do tego stopnia, że nie trudno stwierdzić czy to mleczna, czy ciemna. Konsystencję miała bardzo, ale to bardzo tłustą i rozpuszczała się szybko, ujawniając dziwne wnętrze wcale nieprzypominające trufli. Było zwarte i twardawe, nawet nieco jakby-kruche, ale też gładkie i gumiaste. Wydało mi się nienasączone, niewilgotne (ale w sumie suchym bym go nie nazwała). Nie podobało mi się to.

Smak również pozostawiał wiele do życzenia. Sama czekolada była cukrowo czekoladowa, dość niskiej jakości, a środek smakował jak najbardziej przeciętny pod słońcem czekoladowy cukierek. Straszliwie słodki, trochę "kakałkowaty", "mlecznawy". Nie miał wyrazistego smaku - pewnie w dużej mierze przez porażającą słodycz. Nie waliła cukrem, ale była o wiele za silna.

Z czasem pojawiał się niepewny alkoholowy posmak, który w sumie można by przeoczyć. Coś tam w w gardle zadrapało, ale równie dobrze mógł to być cukier.
Rum? Nie powiedziałabym, mimo że jest w składzie (a w wielu cukierkach tego typu nie ma).

Bardzo, bardzo słodkie czekoladowe cukierki i tyle w temacie. Alkoholu prawie brak, więc... kolejny nieudany rumowy słodycz.
Szczerze? Po jednym miałam dość, więc mama ucieszyła się z oddania jej dwóch pozostałych.
Mnie nie smakowały (nazwałabym je wręcz niejadalnymi), ale założę się, że osoby lubiące czekoladowe cukierki odebrałyby je znacznie lepiej. Nie lubię cukierków jako takich, ale konsystencja tego wydała mi się jakaś po prostu dziwna.
Wolałam mięknącą scukrzono alkoholową masę o wyrazistym, słodko-kakaowo-alkoholowym smaku, Śnieżki.

Ogólnie zawsze myślałam, że Mieszko robi dobre cukierki, ale jak zaczęłam je próbować... Najpierw okropne krówki, teraz nietruflowe trufle... Kojarzyły mi się bardziej z paskudnymi Ritter Sport Jamaica Rum, choć były nieco lepsze. (*Gdyby były tabliczką czekolady, dostałyby 2-3 w zależności od ceny.)


ocena: 5/10*
kupiłam: moja Mama kupiła w Lewiatanie
cena: 16,90 zł / kg
kaloryczność: 453,4 kcal / 100 g
czy znów kupię: nie

Skład: cukier, czekolada 19% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, tłuszcze roślinne: palmowy, masłosz, sal, ziarno owocu mango w zmiennych proporcjach; tłuszcz mleczny, emulgatory: lecytyna sojowa,  E476; aromat), syrop glukozowy, śmietanka w proszku, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, częściowo odtłuszczone mleko w proszku, częściowo utwardzony tłuszcz roślinny (palmowy, sojowy, rzepakowy), tłuszcz palmowy, alkohol etylowy 1,7%, kakao, mleko w proszku odtłuszczone, rum 0,8%, serwatka w proszku, miazga kakaowa, migdały, orzechy, orzeszki ziemne, substancje utrzymujące wilgoć: sorbitole, inwertaza; emulgatory: lecytyna sojowa, E492; tłuszcz mleczny, aromaty.

16 komentarzy:

  1. Sama nazwa tej firmy jest dla mnie ostrzeżeniem, już kilka razy mocno się rozczarowałem ich produktami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tych truflach i krówkach, które ostatnio recenzowałam, nie mam zamiaru już niczego ich próbować.

      Usuń
  2. My z tej firmy lubimy tylko Michałki :) Trufle też nam nie smakują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to i ich bym się bała. :P Dawno temu chyba mi smakowały.

      Usuń
  3. No kurde Młoda szalejesz jak słowo daję xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wysoką oceną? Noo, wiem. :P

      Usuń
    2. A to przy gwiazdce czytałaś? xD

      Usuń
    3. jasne, tylko, że mi nadal o to głównie nie chodziło xD Co do gwiazdek, mniejszej czcionki, nadziubdziania to człek jest przekorny i to zawsze przyciąga najbardziej jego uwagę ;)

      Usuń
    4. Wiem, wiem. Tak z przymrużeniem oka zapytałam ("xD" w końcu walnęłam). :P

      Usuń
  4. Tych nie znam, ale będę omijać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Generalnie lubię trufle, bo są takie "ciamkowate" (chodzi mi o konsystencję - taka żujna, do ciamciania - ciężko mi to opisać :D), ale nie przepadam za nutami alkoholowymi. Te na pewno jadłam, ale to było na zasadzie "Pojem sobie - o nie, po jednym mam zdecydowanie dosyć". Ech, tak na dobrą sprawę to ja nie wiem nawet, jak rum powinien smakować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz się męczyć nad opisem, wiem o co chodzi. :D W moich oczach trufle bez alkoholu to od razu już "nie to".
      Co do alkoholu to cóż... Może to poniekąd lepiej dla Ciebie?

      Usuń
  6. Czytam, czytam, a choć kompletnie nie pamiętam smaku, coś mi w głowie świta. Wracam do swojej recenzji, tam zaś wita mnie: "Wyrób Mieszka oceniam w kategorii „cukierek czekoladowy”, nie zaś „trufla”. Jest pyszny, niemniej niezgodny z nazwą.". No i proszę ;) GUSTA nadal mamy inne, ale SMAKI czasem te same.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to prawda.
      Problem pojawia się, gdy ktoś nie lubi zwykłych czekoladowych cukierków, a skusi się przez wielki, smakowity napis "trufle" (powiedzmy, że napis może być smakowity).

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)