sobota, 22 kwietnia 2017

Zmiany Zmiany Farmer Szpinak + Cytryna baton warzywno-bakaliowy

Na koniec tradycyjnie zostawiłam sobie smak, od którego najwięcej oczekiwałam. Kocham szpinak, a ostatnio wyjątkowo mam ochotę na cytrusowe słodycze (powiedzmy, że warzywny baton się w tę kategorię wpisuje), więc długo nie musiałam nad tym myśleć.


Zmiany Zmiany Farmer Szpinak + Cytryna to baton warzywno-bakaliowy, którego 12 % stanowi szpinak, z cytryną (2,1 %). 
Został zrobiony na bazie rodzynek, ale zawiera też suszone śliwki, orzechy brazylijskie i suszoną fasolę.

Po otwarciu poczułam słodko "cytrynkowy" zapach. Ewidentnie kojarzył się ze słodyczami, ale takimi bardzo naturalnym, za czym na pewno stały suszone owoce. Cytryna była tu tak wyraźna, jakbym to ten żółty owoc wąchała, nie batona.

Przy krojeniu baton wydał mi się twardy, ale już w ustach - najbardziej miękki z warzywnej trójki, pełny twardych kawałków skórki cytryny. 

Jego smak od początku wydał mi się wręcz niewiarygodnie rześki. Był także zaskakująco słodki, chociaż nie wyróżniłabym tu żadnych konkretnych suszonych owoców. Ogrom pestek i orzechy przełożyły się na smak, nadając mu takiego swojego specyficznego smaczku, za którym w tle czaiła się wytrawność w wydaniu nieco fasolowym. Trzymała się smaku orzechów i nie była nazbyt mocna.

Większość uwagi, oprócz tej przyjemnej słodyczy, skupiała na sobie cytryna i właściwie... głównie ona. Nie był to jednak czysty kwach, bo bakalie nadały jej słodkawego charakteru. Mimo to, ten Farmer to po prostu cytrynowa moc, cytrynowy obłęd i cytrynowe szaleństwo. Znalazło się w nim sporo kwaśnej soczystości, ale i dosadnej goryczy skórki cytrynowej. Wydało mi się, że oprócz niej czułam tu jeszcze subtelną sugestię innej goryczki, w tle. 

W tle wychwyciłam także nutę, którą początkowo określiłabym tylko jako "zieleninę", a dopiero pod koniec wyraźniej wyłaniał się szpinak, który już w ogóle całkiem zdecydowanie zaznaczał się w posmaku. Choć i tu cytryny nie ustępowały.

Całość była przepyszna! Bardzo orzeźwiająca, imponująco cytrynowa, a przy tym cudnie słodka. To zdecydowanie najmniej wytrawny baton z całej serii i najbardziej "batonowy". Mógłby w sumie zawierać nieco więcej szpinaku, ale...

O ile dwa poprzednie nie są przekąską w moim stylu (ze względu na za intensywne przyprawy "obiadowe") i uważam je za dobre na spróbowanie, tak z posiadania dwóch szpinakowych bardzo się cieszyłam i w końcu uznałam, że ten smak przebił niektóre z podstawowej linii. 
Może nie dorównał mojej ulubionej Petardzie, bananowemu Urwisowi? - nie mam pojęcia (są w końcu zupełnie z innej bajki), ale chyba smakował mi odrobinkę bardziej niż Kosmos. A na pewno był od niego ciekawszy.


ocena: 9.5/10
kupiłam: zmianyzmiany.pl/gdzie-kupisz (ja dostałam)
cena: -
kaloryczność: 367 kcal / 100 g, baton (70 g) / 257 kcal
czy znów kupię: może kiedyś

Skład: rodzynki, pestki dyni, pestki słonecznika, szpinak suszony, orzechy brazylijskie, fasola suszona, łuskane nasiona konopi, śliwka suszona, cytryna suszona

14 komentarzy:

  1. Nie odważyłam się jeszcze ich nabyć nie lubię przypraw więc pewnie takie batony z różnymi dodatkami by mi się odbijaly ... z drugiej strony tyle ich recenzji juz się pojawiło a ja nadal w sklepach ich nie widuje w Szczecinie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie lubisz przypraw, to polecam tylko ten szpinakowo-cytrynowy. Tamte są naprawdę mocno doprawione.

      Usuń
  2. To niesamowite, jak zupełnie inaczej odbieramy tego batona :D Może to kwestia partii? Mój był najtwardszy z całej trójki, gorzki od skórki cytrynowej, ale na pewno nie kwaśny. Na początku wystawiłam mu najniższą ocenę ze wszystkich Farmerów, ale po czasie się do niego przekonałam i w sumie to za nim tęsknię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież i ja napisałam, że był bardzo twardy, ale dopiero w ustach miękki - a nie chciałam pisać, że dopiero taki "rozmemłany", possany, bo to już by dziwnie brzmiało. :P
      Mój też nie był taki bardzo kwaśny, raczej kwaskowato soczysty: "Nie był to jednak czysty kwach, bo bakalie nadały jej słodkawego charakteru. (...) Znalazło się w nim sporo kwaśnej soczystości, ale i dosadnej goryczy skórki cytrynowej."

      Usuń
    2. Czytałam uważnie, ale chodziło mi o fragment, że w ustach był najbardziej miękki ze wszystkich :P Obecność strączków musiała mojego chyba skleić, bo pamiętam go inaczej.
      I nawet tej drobnej, kwaskowej nuty nie wyczułam, bo wyraźnie dominowała gorycz :D

      Usuń
    3. Jak można w nim kwasku nie czuć?! :P

      Usuń
  3. Lubię szpinak:) A ten baton ma taki ładny kolor:) Muszę w końcu spróbować:) Tylko gdzie ja je u siebie kupię? Chyba muszę zajrzeć do sklepu ze zdrową żywnością:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewidentnie trafili w Twoje smaki :D Petarda u nas też wygrywa ale ten batonik zasługuje na swoje 5 minut ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O nie dla mnie ten najgorszy i całe moje serce trafia do pomidorowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, w końcu szpinak to chyba trochę nie Twoja bajka. ;P

      Usuń
  6. charlottemadness22 kwietnia 2017 20:30

    Lubię tego batonika,jaki i całe wytrawne trio.A po Urwisy obawiam się sięgnąć,bo sądzę ,że będą dla mnie zbyt słodkie i cały czas odkładam na półkę xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bananowy to bardzo zacne zasłodzenie. :P No, tak, właśnie - zasłodzenie. Ale zacne!

      Usuń
  7. O proszę, dla mnie też był najciekawszy już na wstępie. Kocham szpinak jak Ty, a i na cytrynowe słodycze patrzę z uśmiechem. W batonie nie wyczułam co prawda szpinaku (w zapach skoszoną trawę, ale w smaku już nic), za to zgadzam się z "cytrynową mocą". Słodkie cytrynowe szaleństwo. Z przyjemnością do niego wrócę (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło, że chociaż w kwestii takich batonów dość często się zgadzamy. :D

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)