niedziela, 7 maja 2017

Rococo Rose ciemna 65 % z Grenady z różą

Uwielbiam zdobywanie czekolad. Nawet trudno mi wytłumaczyć, jak bardzo cieszy mnie, gdy np. wreszcie po długich poszukiwaniach uda mi się zakupić jakieś prawie niedostępne, a wypatrzone dawno temu w internecie. Rococo wpadły mi w oko już jakiś czas temu i zaciekawiły mnie paroma smakami. Sama marka wydaje się zacna, a historia jej założenia jest typowa: w 1983 roku Chantal Coady postanowiła podążać za marzeniami i zajęła się robieniem czekolady (tak w skrócie). Jak widać, marzenia niektórych się spełniają, bo osiągnęła niemały sukces na brytyjskim rynku czekolad.
Zakupiłam kilka pełnowymiarowych tabliczek i jedną małą, od której to postanowiłam zacząć.

Rococo Rose to ciemna czekolada o zawartości 65 % kakao Trinitario z Grenady z różanym olejkiem eterycznym.

Warto zaznaczyć, że kakao dla Rococo Chocolates przygotowuje marka The Grenada Chocolate Company, której setkę jadłam.

Po rozchyleniu srebrnego papierka poczułam intensywny zapach płatków róż. Był piękny, ale jakoś nie przywodził na myśl czegoś do zjedzenia, a już na pewno nie czekolady, bo ta była nie do "wyniuchania" spod róż. Jeszcze wtedy nie była pewna, co o tym myśleć.

Połamałam uroczą tabliczkę, o intensywnym, ciemnym i ciepłym kolorze, która była należycie twardawa, acz nie nazbyt, lekko trzaskała. W ustach rozpływała się dość szybko w tłusto-kremowy sposób, w którym znalazł się "suchawy" element.

W smaku natychmiast dowodzenie przejęła słodycz i płatki róż. 
Już od pierwszego kawałka uznałam, że narzucały się za bardzo, mimo że nie były "chamskie" czy nieprzyjemne.
Słodycz nie była taka zwyczajna, miała odrobinę karmelowy charakter, a róże... hm, z nimi sprawa jest trochę dziwna. Czułam się, jakbym jadła zapach najprawdziwszych płatków róż i naprawdę dobrych perfum z takowych. Żeby lepiej to zobrazować będę mniej poetycka i napiszę tak: znacie uczucie jedzenia czegoś z zapchanym nosem? Ja czułam się, jakbym jadła "coś słodkiego" z nosem zapchanym płatkami róż. To w połączeniu z ogólną silną słodyczą robiło się trochę "cukierkowe" (ale nie sztuczne).

I właśnie tu wyszła największa wada tej czekolady. Bardzo słodka, sama w sobie nie odegrała zbyt wielkiej roli. Kakao niewątpliwie było czuć, zwłaszcza pod koniec pojawiał się przyjemnie gorzkawy smaczek kojarzący się z rozgrzaną ziemią i palonym karmelem, w czym z kolei przez moment - dosłownie ułamek sekundy (na skład zerknęłam dopiero po degustacji i teraz już sama nie wiem) - jakby mignęło mi i takie prostsze kakao (jak słoń w składzie porcelany... bardzo malutki słoń).

Po zniknięciu ostatniego kawałka w ustach pozostawał słodki posmak płatków róż. Był przyjemny, a jakże!

Ta czekolada była prosta, przyjemna, ale wiem, że nie dałabym rady zjeść jej więcej. Za słodka i za mocno naaromatyzowana, mimo że cudowną wonią, a przy tym za mało czekoladowa. Uwielbiam różany smak, zazwyczaj mi go brakuje, ale tutaj... po prostu nie współgrał z czekoladą. Może większa ilość kakao lepiej by się tu sprawdziła?


ocena: 7/10
kupiłam: zamawiana przez maila
cena: 12 zł (za 20 g)
kaloryczność: 534 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie

Skład: miazga kakaowa, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, kakao w proszku, lecytyna sojowa, różany olejek eteryczny

33 komentarze:

  1. Z kupowania czekolad czerpiesz tak dużą radość jak kolekcjoner z kolejnego "okazu" do swojej kolekcji ;) I dobrze, że się cieszysz - fajnie mieć kolejny powód do radości. Niby takie "małe coś" a ile daje szczęścia ;)

    Tabliczka ma ładne opakowanie i ładne kostki - fajny ten motyw owada na każdej z nich. Jednak nie jest to tabliczka dla mnie - ten aromat róż zdecydowanie by mi przeszkadzał ;/

    Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolady pasją i nie jest to mała rzecz. :D U mnie to jedna z większych przyjemności, naprawdę tak do tego podchodzę.

      Kocham róże, ale właśnie... Co za dużo, to niezdrowo.

      Wzajemnie!

      Usuń
    2. Dokładnie :) Piękna, słodka i przyjemna pasja :)

      Kochasz róże? Te z ogrodu, czy jesć róże? :P

      Usuń
    3. Smaki różane i zapach różany. Kwiatki są okropne.

      Usuń
    4. Moja mama lubi kwiaty, ale podziwiać :)Mi podobają się żonkile i tulipany ale ich nie jem :P Jadalnych kwiatów również nie miałam okazji

      Usuń
    5. Ja parę razy jakieś bratki czy coś przy sushi jadłam, suszone kwiaty to w czekoladach. Takie lubię, a tako rośliny... są mi obojętne, tylko róże mi się jakoś wyjątkowo nie podobają. Może dlatego, że co jakieś uroczystości czy coś to ludzie właśnie je sobie dają i są takie... nudne? :P

      Usuń
    6. Bratki... ale to jakaś specjalna odmiana, czy te co sadzi się w ogródku też nadają się do zjedzenia? :)
      Róże nie są nudne... kwiaty w ogóle nie są nudne. Przyjemnie jest je dostać ;)

      Usuń
    7. Wszystkie się nadają.

      Ja nie lubię dostawać kwiatów. :P

      Usuń
    8. Nie wiedziałam :) Dziękuję za informację :)

      Wolisz czekoladki? :D
      Ja kwiaty dostaję raz w roku od jednej osoby, która zawsze pamięta o kobietach w rodzinie, więc sprawia mi to radość :) Pewnie gdybym dostawała je częściej to by mi się znudziły ;P

      Usuń
    9. Zobacz sobie mojego instagrama, akurat wczoraj jadłam sushi z najzwyklejszymi bratkami właśnie. :P

      Ja raz w życiu kwiaty dostałam (takie od Taty, który wracał np. w dzień kobiet z pracy i przynosił dla mnie i Mamy symboliczny kwiatek się nie liczą) i tak głupio to się jeszcze nie czułam. Najpierw nie wiedziałam, co z nimi zrobić, wstawiłam do zlewu, a przy najbliższej możliwości wyniosłam na śmietnik. ;>

      Usuń
    10. Czasem zaglądam z komputera :) Lubię Twój instagram :)

      Dlaczego czułaś się głupio? Może to chodziło bardziej o intencje albo o osobę od której je dostałaś? :)

      Usuń
    11. Miło mi to czytać. ;)

      Nie, po prostu to było takie... Tak bardzo odbiegające od mojej osobowości, że aż w głowie się nie mieści. :P I właśnie o osobę, bo jak ktoś zna mnie dobrze, to wie, że kwiaty to zły pomysł.

      Usuń
    12. Rozumiem :) Jeśli ta osoba wiedziała, że kwiaty są złym pomysłem, dziwię się, że Ci je dała.
      Ja lubię kwiaty i ciesze się kiedy raz do roku dostanę (w sumie to nie raz do roku, bo na urodziny mama z ogródka zrywa kilka i też mi daje ^_^) bo to oznacza, ze pamięta. Ja tam potrafię się cieszyć z wielu rzeczy :) Dla mnie od prezentu o wiele bardziej liczy się pamięć. Fakt prezenty są miłe, ale mi osobiście nikt nie musi nic dawać - wystarczy, ze pamięta i złoży życzenia. Jednak jeśli ktoś z rodziny koniecznie chciałby mi coś podarować, to też jest "coś" co jest bardziej w moim guście niż bukiet kwiatów z kwiaciarni, ale o tego już nikt nie bierze pod uwagę :P Ale nie ubolewam - cieszę się, że rodzinka w ogóle pamięta, bo z tym to bywa różnie...

      Usuń
    13. Właściwie nie wiem, co wiedziała, a czego nie, ale... naprawdę wystarczy na mnie spojrzeć, by domyślić się, że kwiaty czy coś takiego to nie moja bajka. :P
      Ogólnie prezenty specjalnie mnie nie cieszą. Lubię czasem komuś coś kupić, ale sama wolę czyny, niż rzeczy.

      Usuń
    14. A może nie myślała :) Z pewnością nie chciała źle :)
      Czynami można wyrazić więcej :)

      Usuń
  2. charlottemadness7 maja 2017 07:13

    Sądzę,że większa dawka kakao stłamsiłaby jej urok.Chyba,że w grę wchodziłaby "czarna róża" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urok? Ona aż nos zapychała. Może jednak masz rację, więc zamiast kakao zwiększać, dali by chociaż odrobinkę mniej olejku.

      Usuń
  3. Po co komu mało czekoladowa czekolada? Nie cę. Z różą wolę pączki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie wiem.
      Fu, pączków nie cierpię, ale mogłabym zjeść marmoladkę różaną, gdyby była taka domowa, a Ty byś resztę bułkowatego tłuściocha skończyła.

      Usuń
  4. Z różą w czekoladzie, niestety, nie jest łatwo. O ile zoterowski Marrakesh mi pasował, to różana Pacari już nie. Odczucia nie były tak złe, jak przy tej Rococo, ale trochę podobne. Z tego co widzę, ta Rococo należy do ich "miodowej" serii. Jadłem dwie tabliczki z tej serii i też mam wrażenie, że były za słodkie. Ostatnio kupiłem 4 tabliczki "normalne" Rococo, ciekawe, jak beda mi smakowały (jeszcze nie otwierałem, maja daty ważności do 2019).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo rozumiem tej miodowej serii... Że słodkie do bólu? Mogliby je chociaż miodem słodzić. Ja mam kilka dość kontrowersyjnych smaków, więc też mam nadzieję, że inne są mniej słodkie.

      Jak możesz?! Pacari z różą jest świetna! :P

      Usuń
    2. No też nie wiem dlaczego miodowa, a miodem nie słodzą.
      W Pacari z różą jest, dla mnie, za dużo róży :)

      Usuń
    3. A zwróciłeś uwagę na to, że ona sama w sobie ma takie różano-winne nuty? Z kakao w sensie.
      Ja to kocham róże i dla mnie była świetna, choć 10/10 nie zgarnęła. ;P

      Usuń
    4. Ja raczej odniosłem wrażenie, że róża tłumi kakao. Gdyby była toche mniej różana, to pewnie bardziej by mi smakowała, ale to kwestia gustu. Ciekawe jak odbierzesz marakuję, Basi chyba smakowała :)

      Usuń
    5. Czuję, że bardzo mi posmakuje. Uwielbiam ten egzotyczny, soczysty kwach, a skoro tak świeżo w niej wyszedł... :D

      Usuń
  5. Doskonale to rozumiem, też byłam strasznie podekscytowana jak po dlugim czasie obsesyjnych polowań na Rococo udalo mi sie w koncu dorwac wiekszosc interesujcych mnie smakow :D tej akurat nie mam, bałam sie wlasnie, ze bedzie za bardzo perfumowana, ale z tych małych jadłam wersje z chilli i była super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie przy chili, jak dają tak dużo dodatku, to rzeczywiście pewnie nie ma mowy o przesłodzeniu. :D

      Usuń
  6. Zdecydowanie różane aromaty nie są dla nas ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj:) wracam po urlopie z Sandomierza:) . Zapchany nos ma teraz ja katarem a szkoda,ze nie płatkami róż:) . Czekolada ciekawa,ale nie szukała bym jej na siłę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, witam. Mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś. ;)

      Usuń
    2. Było rewelacyjnie przyjechaliśmy w nocy w piątek a dziecko nam się rozchorowało w nocy z niedzieli na poniedziałek i tak do teraz a my z mężem razem z nim czyli już przeszło tydzień Jasio mocno chory:(,my pewnie jeszcze kilka dni:(

      Usuń
    3. Przy takiej pogodzie to w sumie się nie dziwię... Współczuję.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)