środa, 7 czerwca 2017

Ania Baton Crunchy Owsiany

Uwielbiam płatki owsiane, lubię krówki (teoretycznie... praktycznie ich nie jem, bo jak jakiś próbuję, to coś mi nie gra), ale bohater (bohaterka?) dzisiejszej recenzji nigdy specjalnie nie krzyczał do mnie: "kup mnie!". Czytając pochlebne opinie, uznałam, że może to być coś dobrego, ale dalej jakoś tak byłam neutralnie nastawiona. Aż w końcu moja obojętność mnie zdenerwowała i kupiłam. Ma to jakiś sens? Udawajmy, że tak.

Ania Baton Crunchy Owsiany to baton zrobiony na bazie łamu waflowego z mąki owsianej i płatków owsianych.


Po otwarciu poczułam wyraźny zapach karmelowej krówki z zaskakująco znaczącym akcentem soli (wypieczenia?). W trakcie jedzenia ten akcent zaczął mi się wydawać bardziej jakby... ja wiem? Jakby pochodził od jakiś "ciepłych" przypraw.

Batonik był twardy, ale w trakcie przeżuwania nie męczył, bo rozchodził się trochę jak sucha krówka. Płatki może i mogłyby być minimalnie bardziej miękkie, ale nie był to kamień, a po prostu konkretna przekąska, której zjedzenie zajmuje trochę czasu.

Przy tym smaku to jak najbardziej plus. Przede wszystkim czuć tu owsianość - taki łagodny, charakterystyczny i zbożowo-neutralnawy smak zespojony z krówką. Wyrazista, smakowita, najprawdziwsza krówka bez niepożądanych posmaków - to było to. Miała nieco palonokarmelowy charakter, taką naturalnie słonawą nutkę. Słodycz, dzięki ogólnej owsianości, wydawała mi się rewelacyjnie stłumiona i idealnie trafiona. Pod koniec zrobiło się co prawda już bardziej słodko, ale wciąż nie przesadnie.

Smak całości okazał się nadzwyczaj prosty - to po prostu nieprzesłodzona krówka z owsianą bazą. Baton smakował mi tym bardziej, że nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Oryginalny i nieprzekombinowany.
Wolałabym jednak, żeby był chociaż odrobinkę mniej twardy.


ocena: 9/10
kupiłam: Tesco
cena: 2,59 zł (za 45 g)
kaloryczność: 408 kcal / 100 g
czy znów kupię: możliwe

Skład: łam waflowy 50% (mąka owsiana), płatki owsiane 30 %, syrop ryżowy, cukier, tłuszcz kokosowy, mleko w proszku

30 komentarzy:

  1. Producenci nie oszukują... baton rzeczywiście jest owsiany i to nie tylko z nazwy :) Na moje kubki smakowe był za słodki ale ja mam bardzo niski prób tolerancji słodkości ;) Twardość mi nie przeszkadzała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto mówi, że tu ktoś oszukuje? :P

      Usuń
    2. Miałam na myśli ogólnie :) Czesto jest tak, ze producent pisze o czym na opakowaniu swojego produktu a tego nie czuć ;)

      Usuń
    3. A, to prawda.

      PS Patrz, to to obrzydlistwo, o którym Ci kiedyś pisałam: http://www.lidl.pl/pl/oferta.htm?action=showDetail&id=101619 W tym było czuć aż za dużo. :P Spaleniznę w sensie.

      Usuń
    4. Widziałam wczoraj w ulotce, ale dziękuję za link :)
      Będę musiała zajść i zobaczyć, czy będzie a mogę nie zdazyć bo są ludzie, którzy praktycznie wszystko wykupują :P

      Usuń
    5. To raczej tahini, którego powinno się unikać. :P

      Usuń
  2. Uwielbiam te batony. Jeśli jednak myślisz że ten wariant był twardy to spróbuj orkiszowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę tak, dlatego po orkiszowy nie mam najmniejszego zamiaru sięgać. Lubię mieć zęby. :P

      Usuń
  3. Też widziełam je w sklepie ale dla mnie za twardy:/ Z tej firmy bardzo lubię ciastka owsiane i te w kształcie zwierzątek:) Też mają dobre składy:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za ciastkami ostatnio jakoś w ogóle nie przepadam, a i tej firmy w sklepach nie widuję, więc odpada. :P
      Dobrze jednak wiedzieć, że coraz więcej takich produktów z dobrym składem jest.

      Usuń
  4. Za pierwszym razem okrutnie go zhejtowałam za zapach w recenzji, w drugiej się z nim przeprosiłam na IG i zachwalałam. Teraz po czasie? Mam chyba ambiwalentny stosunek :D Drugi smak orkiszowy według mnie różnił się detalami, więc to od Ciebie zależy czy się skusisz ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za zapach? A też czułaś krówkę czy coś innego?

      Usuń
    2. krówkę też czułam, ale przede wszystkim co innego...

      Usuń
    3. A idź mi z tym "co innego". No, "rzygi" w recenzji napisałaś, ale... jakie? xD Że jakby to zepsute było, takie jakieś zbożowe-rzygi czy...? Nie potrafię sobie tego wyobrazić nawet, jak Ty to tam mogłaś czuć! Dobra, pewnie już tak dokładnie nie pamiętasz, ale... Może uda Ci się to bardziej przybliżyć? Haha, wybacz, dziwna jestem, ale serio mnie zaciekawiło.

      Usuń
    4. takie rzygi co powinno się przez z z kropką napisać xD (ż). Zapach rozkłądającego się zwierzątka... (królika) mojej koleżanki dawał podobnie o.O przenikał i zamulał... no nie mogłam wyrobić jak słowo daję! A zepsuty nie był xDD

      Usuń
    5. Niee, "żarcie" jest przez "ż", jak takie okropne to "rzygi" koniecznie. xD
      O nie, już wiem, co masz na myśli. Taki słodkawy, martwy... uh, kieedyś mój ukochany szczurek tak dawał, i nie mogłam sobie długo wybaczyć, że zamiast go opłakiwać, tęsknić za nim, to nie mogłam tego smrodu z pamięci wywalić.

      Usuń
    6. hahaha normalnie jakbyś czytała mi w myślach! Dokładnie jak piszesz tak jest! Słodkawy, martwy... brrr.... Normalnie jakbyś się ze mną tym fetorem zaciągnęła :D Co gorsza nigdy nie wymarzę tego zapachu z pamięci i jest wryty jest do końca mego życia w mą pamięć- trauma xD

      Usuń
    7. To ja bym pewnie już ogółem od biednej Ani z daleka się trzymała. xD

      Usuń
  5. Ile razy koło niego przechodzę, zawsze kusi mnie, by go kupić. Chyba w końcu ulegnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz ulec, w końcu to taka drobinka i fortuny nie kosztuje. :P

      Usuń
  6. Ostatnio powtórzyłam sobie orkiszowego albo owsianego i z tego co pamiętam oba były wcześniej grubsze i miały lepszą konsystencję - trochę się namęczyłam jedząc xd
    Ja aż tak krówek nie lubię, ale zgodzę się że batonik jest bardzo dobry, tylko u mnie raz na jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja doszłam do wniosku ostatnio, że takich realistycznych krówek w sumie też aż tak nie lubię, ale uwielbiam takie jakieś moje wyobrażenia o krówkach-idealnych, idealizowane wspomnienia "dawnych krówek" itp. :P
      Raz na jakiś czas? E, u mnie nie ma mowy. Nie robiłabym do niego częstszych powrotów niż np. za parę lat, albo po jakiś zmianach (bo z tego, co wiem, to już raz go trochę zmienili). Raz na jakiś czas to do niektórych czekolad mogę wracać. :D A tak a pro po... jak tam, chcica na czekoladę u Ciebie nie wróciła?

      Usuń
    2. Parę lat.. Szmat czasu dla takiego młodziaka jak ja :D A co do wyobrażeń to mam tak samo z szyszkami ;)
      Miło że pytasz, troszkę chicicy wróciło.. Szykuję 4/5 update'ów na bloga :) Czy do blogowania wrócę nie wiem, ale to co zebrałam uporządkować muszę :D

      Usuń
    3. Szyszek to z kolei nawet nigdy nie jadłam (ta z Legal Cakes chyba się nie liczy).
      Ja obecnie bez bloga bym się nigdy nie obeszła - chodzi już nawet samo zapisywanie wspomnień, bo... tak jak robiłam kiedyś, w zeszytach, to by mi ręka od pisania chyba odpadła. :P

      Usuń
  7. Uwielbiamy go ale zawsze nas zastanawia po co ten cukier skoro już dodali syrop ryżowy :( Z tego względu już dawno go nie jadłyśmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że za dużo słodzideł, ale może dzięki temu łatwiej uzyskać smak krówek? Nie wiem.

      Usuń
  8. Haha, też w teorii kocham pewne smaki (chociażby chałwę czy marcepan), ale w praktyce po nie nie sięgam, bo coś tam, coś tam .

    Batona uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie i z chałwą, i marcepanem też to mam. Choociaż jeśli o to pierwsze chodzi, to ostatnio raz i drugi wróciłam do Familijnych chałwowych, więc można powiedzieć, że po chałwę(wowe coś) to sięgam.

      Usuń
  9. Jest przepyszny! Ostatnio nadrobiłam zapasy w Rossmannie :D

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)