środa, 19 września 2018

J.D. Gross Ekwador 56 % ciemna z solą morską

Przy Zotter Labooko 72% Peru with Fleur de Sel odkryłam, że mimo iż obecnie właściwie przestałam używać soli i prawie wszystko wydaje mi się za słone, dobra czekolada z solą nadal mi smakuje. Jako że J.D. Gross z chili to jedna z moich ulubionych czekolad, wiedziałam, że drugi - niektórym pewnie nie do przejścia - duet smakowy również przypadnie mi do gustu.

J.D. Gross Ekwador 56 % z solą morską to ciemna ciemna czekolada o zawartości 56 % kakao arriba z Ekwadoru z solą morską.

Od razu po rozchyleniu papierka poczułam zapach mocno palonej i tylko co zaparzonej kawy z soczystymi sugestiami (czerwonych owoców?). Opiewała to ciemnoczekoladowa słodycz jakiegoś takiego sosu lub syropu. Całość nie wydała mi się palona czy prażona, a właśnie taka nasączona, soczysta.

Ciemna, soczyście brązowa tabliczka trzaskała lekko, była dość twarda. W dotyku wydawała się tłusta, a w ustach okazało się, że jest taka w istocie - odpowiednio i kremowo. Rozpływała się przyjemnie i leniwie mięknąc, pozostawiając poczucie lekkiej pylistości. W czekoladowej masie zatopiono sporo dużych kryształków soli, na które epizodycznie trafiałam językiem. Rozpływały się wraz z masą.

W smaku w pierwszej chwili poczułam wytrawną słodycz. Miała wydźwięk nie za słodkiego, ciemnego karmelu.
Bardzo szybko zagrała i reszta, czyli kakaowe poczucie wytrawności jako stateczna, gorzkawa baza. Przez większość czasu kojarzyło mi się to z ciemnoczekoladowym sosem lub syropem.

Nagle od słodyczy odeszła nuta śmietanki i prawie zaczęła dominować. Mięknąca, gęsta konsystencja tylko uwypukliła skojarzenie z nią. Śmietanka, złączywszy się z karmelem, zaczęła sugerować "toffi dla dorosłych" - takie poważniejsze, charakterne i... posolone.

Sól bowiem zaznaczyła się po pewnej chwili. Słonawym smakiem rozkręciła gorzkawość bazy.

Gorzkawość wyraźnie zagrała smakiem palonej kawy. Była to mocno palona czarna kawa. Śmietanka pasowała do niej, lecz stała jakby obok - nie zrobiła z niej żadnej mlecznej kawy.

Zdarzało się tak, że momentami sól wybiła się ponad wszystko. Robiło się wtedy słonokarmelowo, ale ogół nie wyszedł bardzo słony, bo sól wkomponowała się w otoczenie.
Nasączyła pewne nuty, w inne tchnęła soczystość.

Za sprawą śmietankowo-karmelowych, może lekko maślanych klimatów na myśl przyszło mi jakieś ciasto kakaowo-kawowe, polane sosem... Słodkie, ale wytrawne i poważne zarazem, nasączone kawą, co podkreślała sól.
Ta sama sól w tle ożywiła też... rześkość? Owocową nutkę? Coś takiego lżejszego w tle się zarysowało.

Bliżej końca czułam się, jakbym jadła jakieś wilgotne ciacho, popijała je kawą, jednak wciąż było przy tym mnóstwo solonego karmelu i śmietanki.
Posmak należał do wytrawnego połączenia gorzkości i słodyczy - sosu czekoladowego, karmelu i palonej kawy. Wszystko to o wilgotnie-soczystym wydźwięku.

Czekolada wyszła intensywnie. Zaskakująco śmietankowo i ciemnoczekoladowo zarazem. Karmelowy akcent i sól zeszły się w idealnie dobraną parę, jednak sól miała więcej do roboty. Mimo że bazowa nuta należała do palonej kawy, nie miałam poczucia, że kakao było jakoś mocno palone czy prażone. Sól sprawiła, że tabliczka wydawała się wilgotnie soczysta, w żadnym razie nie ciężka czy nazbyt słodka. Ucieszyło mnie, że akurat w tej kompozycji sól nie wchodziła w sferę skojarzeń z kwaskiem.
Gorzka w sumie też nie była, ale... wytrawności i powagi nie sposób jej odmówić.
Bardzo, bardzo mi smakowała. Cieszę się, że zrobiłam duuuży zapas i jak dla mnie, powinna znaleźć się w stałej ofercie. Jestem ciekawa, co sól wyciągnęłaby z np. 70 %.
Kawałeczek dałam z ciekawości Mamie (nie lubi ciemnych czekolad, jest sceptyczna w kwestii połączenia czekolady z solą) i była w szoku, jakie to dobre oraz że sól może aż tak dobrze wyjść z czekoladą. Gross czyni cuda! Pytała czy to jakaś śmietankowo-kawowa, a i karmel czuła. Zgodziłyśmy się, że to przepyszna czekolada, a rzadko nam się to zdarza.


ocena: 10/10
kupiłam: Lidl
cena: 4,99 zł (za 125g)
kaloryczność: 570 kcal / 100 g
czy znów kupię: tak (jak trafię jeszcze, bo zapas już zrobiony)

Skład: cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, sól morska 0,5%, lecytyna słonecznikowa, ekstrakt z laski wanilii

19 komentarzy:

  1. Na oczy jej nie widziałam w moim LIdlu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była jako limitka jakiś czas po tych z chili.

      Usuń
    2. *Oczywiście nie wiem, czy w Twoim, ale chodzi mi o czas, kiedy one w ogóle były.

      Usuń
    3. Nie kojarzę... najprawdopodobniej u mnie ich nie było

      Usuń
    4. Możliwe, bo te "rzucane serie" to nie do wszystkich sklepów dojeżdżają.

      Usuń
  2. Smakowała mi, ale wolałabym mniej słodyczy, tłustości i wanilii. No wiem, czepiam się, po prostu jd gross ma takie perełki, że ta czekolada nie wpada u mnie na listę do ponownego zakupu. Przypomniałaś mi o tej z chilli, nie mam już żadnej, chlip chlip :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie 56 % kakao ma przyzwolenie na taką słodycz i tłustawość. Gdybym je czuła przy 70 %, to bym się czepiała.
      Mi słodycz taka waniliowa właśnie się nie wydawała.

      A ja mam jeszcze dwie z chili, hihi (a tak całkowicie, to chyba ponad dwadzieścia się ich u mnie przewinęło).

      Usuń
  3. O.O Choćbym miała się pos... dopadnę tą czekoladę dla mamy! Tabliczki Grossa to jedne z jej ulubionych <3 Obawiałam się naprawdę tej soli, ależ niepotrzebnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że już nie dopadniesz, bo to limitka sprzed... dość długiego okresu czasu. Niestety był to pojedynczy rzut, ale moje daty (te, których zrobiłam zapas) mają daty do kwietnia, więc jakby co, to szukaj w dziale z tymi zalegającymi rzeczami.

      Usuń
    2. Dzięki ;) Oj gdybym miała trochę czasu to faktycznie zajrzałabym do lidla, ale tak?... Może i dobrze bo bym nakupiła za dużo xD

      Usuń
  4. O kurde coś czuję, że bardzo by mi smakowała. Fajnie gdyby znalazła się w stałej ofercie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie mogę zrozumieć, czemu takie genialne czekolady tak łaskawie tylko na trochę rzucają. Aż te ich z dodatkami, co zawsze są, blado przy nich wypadają.

      Usuń
    2. No szkoda właśnie. Bo moim zdaniem ta obecna oferta jest trochę uboga...raptem trzy smaki.

      Usuń
  5. Niestety musiałam ją przeoczyć :( a teraz widzę, że mam co żałować ;) mam nadzieję, że jeszcze się pojawi :) Lidl mógłby częściej wprowadzać limitowane smaki swoich czekolad, które często są bardzo smaczne i w dobrej cenie :)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, a mam wrażenie, że i ostatnio znowu jakoś mniej tych limitek ma.

      Usuń
  6. Czekolady tej firmy są naprawdę pyszne ale dodatku soli w czekoladach nie tolerujemy :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłoby pięknie, gdyby nie sól. Karmel, toffi, czekoladowy sos, kawa, śmietankowość - to szuper.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wczoraj czekoladę jadłam... w smaku lepsza od tej, ale... gdybyś Ty widziała jej kryształy... nie, bryły, soli, o rany, padłabyś. Albo nie. Padniesz w grudniu. :P

      Usuń
    2. Może w grudniu padnie mi internet i nie zobaczę.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)