czwartek, 10 stycznia 2019

Zotter Coconut + Marzipan ciemna 70 % z marcepanem i nugatem kokosowym z wiórkami kokosowymi

Czasem, gdy daty są bardzo długie, a ja nie mam ochoty na nic konkretnego, występuje u mnie coś, co nazywam sobie "syndromem czekoladowej niedecyzyjności". Wtedy po prostu nie mogę wybrać, po jaką czekoladę sięgnąć. Bałam się, że dopadnie mnie to przy nadziewanych Zotterach, których aż 8 miało tę samą datę. Pewnego dnia naszło mnie na jakąś nieowocową czekoladę bez alkoholu - dziś przedstawiana wydała mi się idealna. Wiedziałam, że będzie smaczna, ale czułam, że jej "wegańskość" może mi przeszkadzać, a i byłam sceptyczna do odebrania marcepanowi alkoholu.


Zotter Coconut + Marzipan to ciemna czekolada o zawartości 70 % kakao z marcepanem (23%) i nugatem kokosowym z wiórkami kokosowymi (24%); wegańska.

Gdy tylko rozwinęłam papierek, poczułam orgazmistycznie smakowity zapach świeżych i prażonych wiórków kokosowych. Wziąwszy tabliczkę do rąk i obróciwszy ją, poczułam równie obłędną woń mocno migdałowego marcepanu, robiącego niemal alkoholowe sugestie. Wszystko to było okraszone ciemną czekoladą, która nadała kompozycji egzotycznie-orzechowego wydźwięku.

Tabliczka przy łamaniu wydała mi się dość konkretna. Złożyła się na to naprawdę gruba warstwa czekolady i równe nadzienia. Góra to specyficzny marcepan Zottera, zachwycający wilgotnością i migdałową soczystością, dość rzadki, ale genialny, bo nie tak mocno przemielony.
Dół to tłustawy, zwarty i konkretny nugat kokosowy, pełen nie za mocno przemielonych, chrzęszcząco-chrupkawych, prażonych, ale wciąż soczystych wiórków. Pod względem struktury zgrał się z marcepanem z racji tego "średniego przemielenia".
Po zrobieniu kęsa długo to kremowa, idealnie gładka czekolada się rozpływała, potem opiewając nadzienia rozpływająco-rozchodzące się po ustach mniej więcej równo i równocześnie. Może marcepan, z racji rzadkości, był nieco szybszy.

Czekolada rozpoczęła występ smakowitą, nieprzesadzoną słodyczą i gorzkawością kawy o palonym charakterze. Dość szybko dołączyła do tego nuta orzechów.

Orzechowość nagle eksplodowała, została bowiem podbita kokosem oraz charakternymi migdałami.

Oto rozbrzmiał smak marcepanu - bardzo wyrazisty i naturalny. Słodycz wcale się tak nie spieszyła. Soczystość i lekka goryczkowata nuta oleju kokosowego z tła zasugerowały alkoholowość (naprawdę alkoholu brak). Marcepan miał czysto migdałowy smak. Może wyszedł przez to trochę za... mdło? - wciąż smakowicie (bo obłędnie migdałowo!), ale chwilami kokos go zagłuszał.

Orzechowy klimat marcepanu i orzechową nutę czekolady maksymalnie podkręcił kokos. Najpierw (przy migdałach) również wydał mi się smakiem takim bardziej orzechowo-naturalnym. Podkreśliła to palona nuta i pewna goryczka (za którą w ogromie soczystości przez ułamek sekundy mignął prawie-kwasek - olej kokosowy?). Wyraziste wiórki dały popis swoim prażonym smakiem, uwalniając ogrom słodyczy. Ta najpierw miała stonowany, ale silny charakter szlachetnego karmelu, a im dłużej rozpływał się kokosowy nugat, tym więcej pojawiało się akcentów wanilii i niemal mlecznych (maślanych?). W pewnym momencie pomyślałam o miodzie (może marcepan sugerował taki scukrzony miód swoją strukturą?), później o miodowej krówce (przy rozgryzaniu wiórków - sugerujących scukrzoną krówkę?).

Końcówka była więc miodowo-kokosowa, trochę prażona. Słodycz z czasem zanikała na rzecz orzechowego, naturalnego klimatu. Soczyste wiórki wszystko wykończyły, a to trochę mieszając się z ciemną czekoladą, a to z olejem kokosowym.

W posmaku pozostał kokos oraz orzechowość odmieniane przez wszystkie przypadki. Lekka nuta charakternego marcepanu i czekolady połączyły się z karmelowo-miodową słodyczą sprawiając, że kompozycja okazała się niezwykle harmonijna.

Wiedziałam, że ta czekolada będzie dobra, jednak chyba nie wiedziałam, że aż tak przypadnie mi do gustu. Okazała się bardzo, bardzo naturalna... orzechowa na wielu płaszczyznach. Ciemna czekolada łącząca się z obłędnie wiórkowo-kokosowym nugatem i delikatnym, migdałowym marcepanem świetnie wciągnęła w tę toń słodycz karmelowo-miodowo-krówkową i olej kokosowy. Wszystko było naturalnie intensywne i przełamujące się. Bardzo spodobała mi się też wilgoć tego wszystkiego i to, że tłustość (skądinąd taka, jaką preferuję - pochodzenia migdałowego, kokosowego, nie zaś maślana) nie wychodziła na pierwszy plan.

Początkowo byłam sceptyczna do tego, że czekolada jest wegańska i bez alkoholu, ale... może właśnie dlatego wyszła tak zabójczo kokosowo-migdałowo-czekoladowo? Napój ryżowy chyba był tak mdły, że wszystko inne go zagłuszyło, a alkoholu... jakoś mi nie brakowało, tak cudnie reszta się połączyła. Słodycz? Zaskakująco niska (w końcu i nugat, i marcepan).


 ocena: 10/10
kupiłam: foodieshop24.pl
cena: 16 zł (za 70g)
kaloryczność: 565 kcal / 100 g
czy kupię znów: tak

Skład: miazga kakaowa, marcepan (migdały, cukier, syrop cukru inwertowanego), surowy cukier trzcinowy, wiórki kokosowe, tłuszcz kakaowy, napój ryżowy (ryż, olej słonecznikowy, sól), cukier kokosowy, olej kokosowy, syrop ryżowy, sproszkowana wanilia, sól, lecytyna sojowa

-------------------
Aktualizacja z dnia: 31.03.2019
Gdy tylko rozchyliłam papierek, roztoczył się orzechowy klimat smakowitej mieszanki marcepanu, kokosa oraz gorzko-palonej czekolady. Sugestie poważne, niemal alkoholowe.
Wracając do niej, właściwie tylko utwierdzam się w przekonaniu, że każde poprzednio napisane słowo zachwytu to prawda.

Tym razem jednak, znając już ogół, skupiłam się na tym, jak harmonijna była tu złożona słodycz warstwy kokosowej. To jakby kokos prażony i karmelizowany w miodzie, jednak wciąż szlachetnie orzechowo-neutralny.
Kokos, migdały i ciemna czekolada były tak intensywne, że wegańskość ani trochę nie przeszkadzała.
Mało tego, jestem już zupełnie pewna, że to jedna z moich ulubionych czekolad tak ogółem.


13 komentarzy:

  1. Uwielbiam marcepan to mój ulubiony dodatek do czekolady <3 ale kokos średnio mi do niego pasuje, kiedyś jadlam taki kokosowy i marcepan został zagluszony. Mimo to chętnie bym sprobowala tej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam. Musiałaś trafić na kiepsko zrobioną (kojarzysz producenta?), Zotter to mistsz.

      Usuń
    2. Oj nie kojarzę, wiem tylko że kupiłam w Piotrze i Pawle. Niestety nie bym zbyt dobry :p

      Usuń
  2. Tak ją opisałaś, że aż mnie kusi, żeby sięgnąć po którąś z moich Handscooped :) Tej, niestety, nie mam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemożliwe! Musisz to zmienić, bo to jedna z dwóch-trzech najlepszych nowości.

      Usuń
  3. Czujemy, że zeżarłybyśmy ją w 5 minut <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ślinotok czytają ten opis *o* Jadłabym!

    OdpowiedzUsuń
  5. Może nie podzielam zachwytu, ale nie była zła. Nie byłam fanką twardej i jednocześnie suchej i oleistej warstwy kokosowej, za to marcepan wyjątkowo mi posmakował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja doszłam do wniosku, że lubię twarde, suchawe wręcz nadzienia. Ostatnio jadłam ciemnego Lindta Hazelnut de Luxe właśnie z takim twardym i było cudowne.

      Marcepan rzeczywiście cudowny, mimo że bez alkoholu.

      Usuń
  6. Nawet mnie denerwuj nie tym wstępem o długich datach. Francuski piesek się znalazł. Nakupuj czekolad z terminem miesięcznym i zobaczymy.

    Gruba warstwa czekolady na minus. Cała reszta to banda cudownych plusów. Migdały, marcepan, krówka, prażony kokos, nawet nutka oleju kokosowego, z którym się oswoiłam. Tabliczka wydaje się całkiem moja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee, od razu porwę się na coś na wagę, w foliówce, o!

      Zawsze mogłabyś liczyć na to, że akurat by Ci cienka się trafiła.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)