sobota, 27 lutego 2016

Zotter Chestnut in & out mleczna kasztanowa z kasztanowym puree i nugatem migdałowym z rumem, miodem i wanilią

Jedną kasztanowa czekoladę (Zotter A Piece of Forest) mam już za sobą i muszę przyznać, że sama czekolada mi smakowała, ale... bez szału. Może to dlatego, że samych kasztanów nie uważam za jakiś cud. Co mnie w takim razie przyciągnęło do tej czekolady? Kasztanowość do potęgi. Czy to ma sens? Ani trochę - w końcu jestem kobietą. ;)


Zotter Chestnut in & out to mleczna kasztanowa czekolada z kasztanowym nadzieniem. Proste, prawda? Nie do końca. Nadzienie to połączenie puree z kasztanów z nugatem z migdałów z rumem, miodem i wanilią.

Gdy rozchyliłam złoty papierek poczułam słodką i smakowita fuzje smaków. Niewątpliwie czułam czekoladę z dużą ilością mleka, pieczone kasztany i alkoholowa nutę. Rozpoznałam rum, chociaż nie wiem czy to zapach byk tak wyraźny, czy ja wiedziałam co jem.

Przełamałam tabliczkę, przy czym odkryłam ze jest bardzo twarda, jak na nadziewańca...

A potem zobaczyłam dlaczego. Ta gruba warstwa czekolady! Myślałam, że zaraz zwariuję - gdyby w każdym Zotterze taka była! Rozmarzyłam się.

To oczywiste, że najpierw spróbowałam samej czekolady. O tak, rozpoznałam ją. Była taka sama jak w A Piece of Forest - akcent kakao zarysowany na ziemniaczano-orzechowej płaszczyźnie, jaką tworzyły kasztany oraz ogromna ilość tłustego mleka, w słodkiej kompozycji.

Nadzienie jest słodkie, ale motywem przewodnim jest tu ten ''ziemniaczano-orzechowy'' smak pieczonych kasztanów.
Wmieszały się one w delikatny smak migdałów, które wchodziły tu w rolę nugatu (a nie np. marcepanu). Wyczulam tu lekko kwaksowaty akcent, tonący w smaku rumu, który jednak nie był tu zwykłym ordynarnym smakiem alkoholu. Wydał mi się przyprawiony malutką szczyptą cynamonu i przyjemne rozgrzewał w gardle.
Z czasem słodycz nadzienia się nasiliła. Była wyraziście miodowa i leciutko waniliowa. Smak naturalnego miodu był niemal tak silny, jak w mlecznej Cortez z miodem, śliwkami i cynamonem. Całość była bardzo słodka, ale reszta dodatków równoważyła to dla lepszego odbioru. To nie była zwykła silna słodycz: była wręcz... ambitna - za sprawą dobrej jakości składników.
 W głębokiej słodyczy kryła się pewna kwiatowa nuta.

Nadzienie to miało interesująca konsystencję: gładką i zarazem złożoną z miękkich grudek - kojarzyło mi się z twarogiem.

Przegryzać się przez całość było cudownie. Czekolada z ogromną ilością kasztanów i mleka w ciepłym wydaniu za sprawą rumu o migdałowych akcentach. Miód i wanilia tworzyły świetny, uroczo i głęboko słodki, duet.

Po czekoladzie czułam się, jakbym zjadła łyżeczkę miodu - nie było tak słodko, ale pozostawiał miodowy posmak. W towarzystwie posmaku czekolady oczywiście.


ocena: 9/10
kupiłam: foodieshop24.pl
cena: 16 zł
kaloryczność: 486 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie

Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, puree z kasztanów (12%), pełna śmietanka z mleka w proszku, miód, kasztany w proszku (5%), masa kakaowa, rum, odtłuszczone mleko w proszku, słodka serwatka w proszku, migdały, syrop fruktozowo-glukozowy, pełen cukier trzcinowy, wanilia, sól, lecytyna sojowa, cynamon, płatki róży, proszek cytrynowy (cytryny, mąka kukurydziana)

23 komentarze:

  1. charlottemadness27 lutego 2016 07:02

    Po przeczytaniu recenzji od razu narzuca mi się tabliczka Corteza z miodem, śliwkami i cynamonem.Intryguje mnie ta tabliczka po kątem jak Zotter wykorzystał tu moc miodu.Nie próbowałam tabliczek Zottera z dodatkiem miodu, gdzie ów miód gra jedne z 1-wszych skrzypiec.
    W ofercie jej nie widziałam,a może nie przeoczyłam, jednak nie zrobiła na mnie tak wielkiego wrażenia, bym miała bez zastanowienia ją zamówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma prawo kojarzyć się z Cortezem - miodowy motyw był bardzo zbliżony.

      Usuń
  2. Too mnie zaskoczyłaś! Po przeczytaniu tytułu pomyślałam: "meh, nie dla mnie", potem zobaczyłam przekrój i prawie upuściłam telefon, a dochodząc do końca opisu taak zapragnęłam jej spróbować! Brzmi w gruncie rzeczy prosto, nie widzę w niej szaleństwa smaków, a w tajemniczy sposób mnie pociąga, jak ta wersja 'z panterą' sprzed paru dni. Mniam! c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ona jest taka... świetna w swojej prostocie. Trochę jak ciemne czekolady - niby tylko kakao, ale... to AŻ kakao. Tak samo tu: niby kasztany i dosładzacze, a proszę jakie cudo powstało!

      Usuń
  3. Myślałam, że będzie mdła, taka MEH. Ale ta warstwa czekolady, ta słodycz, miód, wanilia i kwiatowy akcent świadczą o tym, że pozory mylą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wiadomo, czym Zotter akurat zaskoczy.

      Usuń
  4. Super,chciałabym jej spróbwać,bo połączenie kasztanów i czekolady wydaje mi się nieprawdopodobne,do tego jeszcze tyle kuwetury...mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprawdopodobne - dobre słowo. Gdyby nie Zotter nigdy nie wpadłabym na pomysł, że kasztany można zaserwować na słodko.

      Usuń
  5. Kasztany mnie początkowo odstraszyły, ale z opisu wynika, że jednak warto kupić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż za cudowna gruba warstwa czekolady! :D Kasztany w takim doborowym towarzystwie, nawet pomimo dodatku rumu pewnie by nam zasmakowały :) Nawet miód nie wydaje się tutaj przeszkadzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu wszystko jest dopracowaną całością. :)

      Usuń
  7. O ja pierdaczę, jaka gruba warstwa czekolady! Kasztany w czekoladzie mnie nadal intrygują, muszę spróbować tej tabliczki. Ponadto, miód również bardzo mnie kusi tutaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta warstwa! <3 Powinna w każdym Zotterze taka być.

      Usuń
  8. Mnie zawsze zachwyca taka gruba czekolada otulająca nadzienie:). Kasztanów nigdy nie jadłam ,nie miałam okazji . W Lidlu ostatnio był krem z kasztanów i wahałam się z kupnem jego. Fajne nutki w tej czekoladzie znalazłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadziewańce uwielbiam, nadzienia też, ale właśnie to czekolada zawsze stanowi najważniejszy element, który mnie też tak zachwyca.
      O jakimś kremie słyszałam, że paskudny, a sama na pewno nie mam zamiaru go próbować, bo może okazać się, że właśnie o ten lidlowy chodziło. :P

      Usuń
  9. ach od tego chciałabym zaczać! uwielbiam wszelkie nugaty, orzechy itd! No i ten miód!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ta czekolada nie ma prawa Ci nie posmakować, jakbyś się za nią wzięła. ;)

      Usuń
  10. Ta czekolada brzmi jak szczyt marzeń! Kiedyś się jej dorobię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia trzeba czasem spełniać. :D

      Usuń
  11. Chyba mam zły dzień do czytania o Zotterze. Albo się okaże, że Zotter będzie dla mnie drugim Haagen-Dazsem. Czuję się przecukrzona i przemiodzona. Dziękuję, do widzenia i do zobaczenia w następnej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy dobrze rozumiem, że zasłodziłaś się dziś jakimś Zotterem? :P Czy to tylko po przeczytaniu?

      Usuń
    2. Nie, nie. Po przeczytaniu.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)