sobota, 7 maja 2016

Nczekolada biała z pomidorem suszonym, czosnkiem, solą, bazylią i oregano

Otwarcie przyznaję, że ta czekolada musiała całkiem sporo poleżakować w szufladzie z czekoladami, bo jest to połączenie dość ryzykowne, nawet jak na moje kubki smakowe. Kiedy zobaczyłam ją dość dawno na blogu Sex, Coffee & Chocolate, wskoczyła na listę "koniecznie spróbować", potem mój zapał trochę opadł, ale... przy ciemnej Wild Ophelii z chipsami BBQ do głowy przyszedł mi pomysł, że to świetna okazja, by zrobić "małe porównanie". Dość podobne przyprawy w dwóch zupełnie różnych czekoladach. Jak to wyjdzie?

Nczekolada to warszawska rodzinna firma produkująca rozmaite czekolady, dostępne w Almie. Jest to jedyna tabliczka, jaka ciekawi mnie z ich asortymentu.

Nczekolada Chocolate Sensations czekolada biała z pomidorem suszonym, czosnkiem, solą, bazylią i oregano - czy trzeba pisać coś więcej?

Po otwarciu eleganckiego opakowania kojarzącego mi się z wołaniem "zobacz, jakie jestem ekskluzywne", wydobyłam długą tabliczkę z posypką.

Od razu widać, że nie ma jej zbyt dużo, chociaż jeszcze nie wiedziałam, czy to wada czy zaleta. Po otwarciu folii... doznałam czegoś dziwnego. Poczułam się jakbym właśnie siedziała w pizzerii przed tylko co wypieczoną pizzą. Typowo włoskie klimaty... obróciłam tabliczkę i zbliżyłam do nosa. Z "białej" strony czułam ten sam zapach, z minimalnie słodko-śmietankowym akcentem.

Tafla była gładka i wydawała mi się bardzo tłusta, ale przy łamaniu na kostki odkryłam, że jest twarda i nie topi się. Odważnie umieściłam w ustach pierwszą kostkę i zostałam zaatakowana przez bazylię i pomidory. Czekolada zaczęła się rozpuszczać w bardzo maślany sposób, kremowo rozpływając się w ustach, po których rozszedł się mleczno-maślany smak bardzo słodkiej białej czekolady.

Tu jednak coś "ukuło". To sól w towarzystwie oregano. Zębem natrafiłam na wręcz soczystą drobinkę... czosnku. Zrobiło się ostro. Sprawiał wrażenie... świeżego. Łącząc się ze smakiem pomidorów i bazylii stworzył złudzenie jedzenia pizzy. Skojarzenia jeszcze to nasiliły.

A w tle... cały czas czułam silną słodycz. Przy obracaniu kostki w ustach, w pewnym momencie ujawniał się także lekko waniliowy, typowy dla aromatu, smak.
Podczas przegryzania co większych kawałków suszonych pomidorów (o jakże wyrazistym smaku!), czułam się niezwykle skonfundowana.

W końcu przyzwyczaiłam się do sposobu, w jaki się to wszystko łączy... Bardzo słodkie, maślano-mleczne, tło, na którym tańczą sobie smaki rodem z pizzy. Przełamywały słodycz, splatały się ze sobą nawzajem.
Jednak mimo, że ogółem tabliczka nie jest przesłodzona, tak czekolada sama w sobie jest i to bardzo.
Dodatki są rozmieszczone nierównomiernie, przez co są kostki, przy których wyraźnie czuć czekoladę i właśnie robi się za słodko, ale są i takie, gdzie czuć tylko "pizzę", a słodycz ujawnia się drapaniem w gardle... a może to był czosnek i reszta?

No właśnie... ta czekolada potrafi człowieka zmylić, oszukać. Jedząc ją po prostu czułam się głupio.

Nie jest to czekolada, której można zjeść dużą ilość. Właściwie... jest bardzo mało czekoladowa. Przypomina pizzę i jest w tym kontekście odrzucająca. Zmęczyłam chyba ze trzy kostki i wyrzuciłam resztę. Po prostu nie mogłam jej jeść...

Tak więc, gdy ciemna 70 % Wild Ophelia BBQ to czekolada świetnie łącząca się ze swoimi ryzykownymi dodatkami, tak biała Nczekolada... jest harmonijna (na swój dziwaczny sposób) i sprawia wrażenie, jakby twórcy chcieli po prostu zszokować, a nie stworzyć spójną kompozycję. Zostawiam ją bez oceny, bo... jej "pizzowość" mnie przerosła.


ocena: -
kupiłam: Alma
cena: 9.99 zł
kaloryczność: nie podana
czy znów kupię: nie

23 komentarze:

  1. Czekolada wygląda uroczo:) . Po tytule sądziłam,że takie dodatki się obronią bo to coś niecodziennego i mogło być fajnie. Szkoda,że im nie wyszło bo w pewnej chwili na początku czytania pozazdrościłam Ci,że mogłaś ją kupić:). Miałam ci napisać jak zjem nowe batoniki Karmelove dla mnie za słodkie i za sztuczne chyba troszkę lepszy dla mnie ten mleczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat Tobie by posmakowała. Właśnie z takimi dodatkami nigdy nic nie wiadomo, więc nie żałuję, że spróbowałam. ;)

      Tak myślałam... czekolada Karmellove była dobra, ale jak już dochodzi jakiś krem, to po prostu musi wyjść za słodko i za sztucznie. :P

      Usuń
  2. Jak tylko zobaczyłam tytuł to pomyślałam, że to czekolada o smaku pizzy. Opakowanie śliczne, ale połączenie składników... nie,po prostu nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie, po prostu nie" - idealnie powiedziane.

      Usuń
  3. Mimo twoich opisów... jakoś nie mogę sobie wyobrazić smaku tej czekolady... Nie kupiłabym jej, ale jeden kawałek bym zaryzykowała spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - spróbować jeden kawałek. Naprawdę nie wiem, po co oni zrobili ją 100 g. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, by ktoś jej tyle zjadł (nawet nie mówię na raz... ja np. już za nic bym do niej nie wróciła).

      Usuń
  4. Też skojarzyła mi się z pizzą! Normalnie pewnie by mnie odrzuciło, ale ostatnio jadłam uwaga: LODY O SMAKU PIZZY, robione z dodatkiem prawdziwego ciasta z najlepszej Szczecińskiej pizzerii i powiem szczerze, że mi smakowały. :D Przypominały w smaku te chlebki Bake Rolls. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię pizzy, ale... takie lody pewnie bym spróbowała. :P Muszę się do Szczecina kiedyś wybrać!
      Bake Rolls?... Meeh, nie lubię.

      Usuń
    2. Na dni morza robią lody o smaku paprykarza... zatem zapraszam! :D

      Usuń
    3. Wariaci! :D Kiedy są te dni morza? Pierwsze o nich słyszę. :P

      Usuń
  5. Bardz, bardzo dziwna czekolada. Nigdy nie kupiłabym jej sama, ale gdybym dostała, skusiłabym się na kawałek, tak dla poznania smaku. Ciekawi mnie, jaki "długi" był czas jej leżakowania, hę? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś 5 miesięcy.

      Usuń
    2. Szkoda, że wywaliłaś resztę. Ja ją wprawdzie próbowałam (i też podołałam tylko paru kostkom), ale na pewno znalazłoby się kilku ciekawskich.

      Bardzo specyficzne połączenie, ale warte spróbowania choć tych paru kostek. Dochodzę do wniosku, że mój Men rzeczywiście jest hardkorem - w tej czekoladzie też oddałam jemu gro swojej części.

      Usuń
    3. O tak, spróbowania na pewno, ale... nastawiłam się, że mi posmakuje chociaż w połowie tak jak grzybowy Zotter, a tu niespodzianka i się zirytowałam na tę czekoladę. :>

      Usuń
  6. Normalnie jakby się czytało recenzję jakiejś bułki z pomidorem i przyprawami albo pizzy, tak jak wspomniałaś ;) skoro dla Ciebie była zbyt dziwna to dla nas chyba byłby to kosmos :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że ja takich bułek i pizzy nie lubię. :P Co też ciekawość robi z człowiekiem!

      Usuń
  7. Może z ciemną byłaby dobra? Ta słodkośc mogła po prostu nie pasować do tych smaków. Z takimi czekoladami jest ten problem, że producent tylko dobiera dodatki, a czekolada to gotowiec kupiony od innej firmy. Nie można tak naprawdę ocenić czekolady, tylko kompozycję. Ja, jak sobię kupię kuwerturę Varlhony, też moge robic świetne praliny, ale to nie znaczy, że jestem czekoladnikiem czy cukiernikiem (na razie robiłem z kuwertury Menakao, wyszło rewekacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, że takie twory zazwyczaj są tak nijakie (sama czekolada), że nawet nie byłoby co ocenić...

      A co do przypraw... po tamtej Wild Ophelii BBQ wierzę, że z dobrą ciemną mogłyby jak najbardziej smakować.

      Usuń
  8. charlottemadness7 maja 2016 17:41

    Biała czekolada z pomidorem suszonym, czosnkiem, solą, bazylią i oregano -chyba bym nie skusiła się na takie połączenie,bo jakoś tu biała czeko mi nie pasuje do takiego "ekstremalnego"połączenia ;> Z deserową/gorzką prędzej te dodatki bym zestawiła.Gdy pomyślę o białej + te dodatki zbiera mi się na wymioty za przeproszeniem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też już teraz. :P Za nic bym kolejnego podejścia nie zrobiła.

      Usuń
  9. Kocham suszone pomidory, ale żeby łączyć je z czekoladą? O nieee :D

    OdpowiedzUsuń
  10. To zestawienie smakow, mimo mojej otwartosci, jakos sredni mi podchodzi:) wszystko byloby ok, gdyby nie ten czosnek:) I, jak slusznie zauwazylas, z gorzka czekolada prezentowaloby sie to na pewno lepiej:)

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)