czwartek, 14 lipca 2016

Chateau Kaffee-Sahne Kawowo-śmietankowa z białą czekoladą

Po rewelacyjnej białej kokosowej Chateau i białej z orzechami i chrupkami (która kompletnie rozczarowała mnie formą dodatków), udało mi się stwierdzić, że po tej marce można spodziewać się dobrej jakości (mimo że dodatki w tej drugiej były zupełnie "nie-moje") w niskiej cenie. Drugą, jaką otrzymałam jako prezent, była wersja... znowu z częścią białą, ale (jak w przypadku kokosowej) także z czymś, co miało szansę bardzo mi posmakować... a może nawet przebić Bellarom Coffee Cream & White Chocolate?

Chateau Kaffee-Sahne, czy też po prostu Kawowo-Śmietankowa to czekolada kawowo-śmietankowa (60%) z białą czekoladą (40%).


Po rozchyleniu srebrnego papierka, zobaczyłam gigantyczną tabliczkę z podziałek typowym dla Chateau. Przy tym smaku jakoś wyjątkowo mi to nie pasuje - wygląda tanio i jakby białej części było strasznie dużo (a przecież jest mniej). Na domiar złego, tej białej, przy łamaniu na kostki / trzymaniu chyba spieszy się do rozpuszczania (palców co prawda nie brudzi, ale już czuć, że jest tłusta).

Udobruchał mnie jednak przyjemny zapach słodkiej śmietanki i kawy. Zwłaszcza ten drugi mi się tu podoba, bo mimo wyglądu, nie jest to kawa z tanich kawowych słodyczy, a po prostu - kawa.

Długo się męczyłam z oddzieleniem części białej od kawowej. Udało mi się. 

Biała osobno jest zwyczajna, głównie mleczno-śmietankowa, z lekką maślaną nutą i bardzo słodka. Czułam tu trochę wanilii. Bardzo tłusta, tylko minimalnie proszkowa, rozpuszcza się bagienkowato i szybko.
Ogromnego wrażenia nie robi, jest trochę za mdła, ale wydaje mi się, że nieco lepsza od Bellarom.
Część kawowa... także jest tłusto-śmietankowa, ale znacznie mniej. O wiele większy udział ma w niej proszkowość, ale nie przeszkadza ze względu na wyrazisty, kawowy smak. Nie brak tu goryczki świeżo zaparzonej kawy, która podsyca czekoladowy (taki z nieco wyczuwalnym akcentem kakao) smak.

Połączenie obu warstw... jest świetne. Kiedy tak kostka spocznie na języku brązową częścią, rozchodzi się ten mocny kawowo-czekoladowy smak, a później całość opływa słodka śmietanka. Wydobywa się z obu części, otulając kawę, nie zagłuszając jej ani zbyt dużą ilością mleka i śmietanki, ani słodyczą. Ta jest doskonale wyważona, dodatkowo utemperowana przez kawę. Gdy obracałam kostkę w ustach, dalej to kawę czułam najlepiej. Owszem, z ogromną ilością śmietanki i przyjemnej słodyczy, ale... przesłodzenia tutaj na próżno szukać.

Porównując ją do Bellarom, powiem tak: są na mniej więcej tym samym poziomie. Chateau ma chyba odrobinkę lepszą białą czekoladę, ale kawowa część Bellarom z kolei ma silniejszy akcent kakao (a dla mnie to w czekoladzie podstawa). Kostki Bellarom podobają mi się o wiele bardziej (uwielbiam takie gigantyczne kwadraty), a wysokie prostokąty mnie irytują, ale... w Chateau można lepiej pobawić się w oddzielanie.


ocena: 9/10
kupiłam: dostałam
cena: -
kaloryczność: 559 kcal / 100 g
czy znów kupię: mogłabym znów dostać

Skład: cukier, tłuszcz kakaowy, śmietanka w proszku (11,2%), pełne mleko w proszku (10,3%), miazga kakaowa, produkt z serwatki z mleka, laktoza, kawa, maślanka w proszku, lecytyna sojowa, sól, wyciąg z wanilii

32 komentarze:

  1. charlottemadness14 lipca 2016 06:24

    Dostać ją w prezencie może i bym mogła,ale sama bym jej nie zakupiła.Nie do końca moje klimaty :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby nie mogli takiej czekolady zrobić bez tej białej części, nie? :P

      Usuń
    2. charlottemadness14 lipca 2016 20:17

      Kiedyś dostałam na urodziny taki właśnie smak,tyle,ze firmy Luximo z Biedronki.Nie była zbyt dobra i ten smak mnie prześladuje,zwłaszcza białej czekolady u jej wierzchu,dlatego stąd taki lekki wstręt :P

      Usuń
    3. Chyba kiedyś tę Luximo widziałam (raczej nie patrzę na słodycze w Biedronce), ale na szczęście nigdy nie jadłam. Słyszałam tylko, że nie taki diabeł straszny... jednak Tobie jakoś bardziej wierzę. :P

      Usuń
  2. Bellarom ma o taką przewagę, ze łatwiej je dostać :D Ale podobieństwo obu czekolad jest niesamowite, w jednym momencie nawet zastanawiałam się czy czasem to nie jedna firma jest odpowiedzialna za obie marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I, jak dla mnie, ma fajniejsze kostki. :D
      Bardzo możliwe, skoro w sumie Bellarom są dla Lidla, te dla Aldi... w sumie jedno i drugie niemieckie, to nie zdziwiłabym się. Nawet smaki takie same ogólnie mają.

      Usuń
  3. Słuchajcie, ta czekolada nie jest wcale tak trudno dostępna. Jakiś czas temu dowiedziałem się, że Chateau to po prostu... marka własna sklepu Aldi. W każdym sklepie tej sieci znajdziecie od groma tych czekolad w różnych wersjach smakowych. Osobiście je uwielbiam, a właśnie biało-kawowa to moja ulubiona. 9/10, a ta z Lidla jak dla mnie 8/10.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ale to żadna nowość, że to marka własna. :P Ja prawie zawsze o tym wspominam, ale... sęk w tym, że Aldi nie jest aż tak często spotykanym sklepem i albo jest go gdzieś za dużo, albo wcale nie ma, tak jak u mnie.

      Usuń
    2. Dla mnie to było odkrycie, bo zawsze te czekolady znajdowałem tylko na bazarach i stoiskach z niemieckimi słodyczami. A teraz mam kilka Aldi w Poznaniu :)

      Usuń
    3. To masz szczęście. :P Ciekawe jak wygląda sprawa z nimi i Aldi w Niemczech.

      Usuń
  4. Czemu wygląda Ci tanio? Dla mnie ok. A czekolady, które na się rozkładać na części (jadalne lego ;)) jem właśnie tak. W wypadku śmiet-kaw najpierw śmiet., bo gorsze, a potem kaaawaaa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kojarzy mi się z takimi podobnymi Karina czy coś, a one u mnie zawsze na rynku obok jakiś żelek itp. tanich na wagę były, haha. :>

      Usuń
    2. A jadłaś kiedyś te Kariny? Kuszą mnie zawsze w Kauflandzie :D

      Usuń
    3. Nigdy i nie mam zamiaru. :P

      Usuń
  5. ,,mleczno-śmietankowa, z lekką maślaną nutą i bardzo słodka. Czułam tu trochę wanilii." Takie właśnie białe kocham najbardziej. Za to część kawowa pewnie też by mnie zachwyciła, bo... wszystko co ma choć posmak kawy jest wspaniałe. :D Dobrze, że nie jest taka tłusta. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że takie tak rzadko się trafiają!

      Usuń
  6. Pierwsza czekolada z Niemiec jaką jadłam iks lat temu pyszna:)Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, pamiętam, jakie ogromne wrażenie kiedyś robiły na mnie rzeczy z Niemiec. Taka się ważna czułam, jak już coś dostałam. :D

      Usuń
  7. To głupio zabrzmi, ale wygląd tej tabliczki mnie przeraża xD
    Tak się zastanawiałam po skończeniu Bellarom czy by nie kupić tej i nie porównać, no ale właśnie wydały mi się wręcz bliźniacze. Teraz mnie skusiłaś ze względu na obietnicę lepszej białej części niż w B., także może poszukam jej w te wakacje :) Mam to szczęście że często widuję je (Chateau) na bazarkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak cenowo? U mnie na bazarkach i straganach nawet po 9 zł, a wiem, że w Aldi są jakoś w cenie Bellarom chyba. :>

      Usuń
    2. Tak około 6-7zł, więc jak Bellarom. Jak wybrać, jak żyć xD

      Usuń
    3. Uh, zdziercy u mnie w mieście. :<
      Bellarom ma lepsze kostki, a ja stawiam na wygodę, bo biała i tak nigdy mojego serca nie podbija, haha. Ja bym zrobiła porównanie (właściwie... ja zrobiłam).

      Usuń
  8. Jak już się kiedyś skusimy na taki duet to będzie to prędzej Bellarom :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest u nas łatwiej dostępna. ;)

      Usuń
  9. Kiedyś kupiłem podobną czekoladę, ale wersję niemiecką. Nie pamiętam nazwy :) Uwielbiam tą czekoladę, jest przepyszna :)Niestety, ale dużo ta czekolada ma cukru, bo już w składzie na pierwszym miejscu jest cukier, czyli oznacza, że producent dał dużo cukru :) Ogólnie mówiąc, bardzo lubię tą czekoladę, choć najlepsza jest gorzka czekolada, która zawiera min. 70% masy kakaowej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żeby coś, ale akurat mi tego tłumaczyć nie musisz. ;) Czasem i na cukier można sobie pozwolić, a lepszy cukier na pierwszym miejscu w składzie (w końcu sporo jest tam białej czekolady, więc to nie dziwi), niż cała gama syropów fruktozowo-glukozowych.
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  10. Bardzo dobrze mi znane czekolady. Z WYGLĄDU. Wstyd, ale chyba ani razu nie jadłam. A bynajmniej nie była to świadoma konsumpcja. Pójdę do Aldika kiedyś i wezmę jakiś wariant smakowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja wiem, czy taki wstyd? Więcej przed Tobą do odkrycia! Najlepsza (z tych co jadłam, a jadłam na razie trzy) jest biała kokosowa podlinkowana we wstępnie - obłędna.

      Usuń
  11. Ostatnio jadłam ją u przyjaciółki i musze się totalnie zgodzić! Jest baaardzo smaczna i jak dla mnie to najlepsza czekolada kawowa, jaką do tej pory jadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardziej smakowały tylko Zotter Espresso "so dark" i Vivani Cappuccino, a biorąc pod uwagę, że nawet Domori kawową jadłam... to zupełnie się nie dziwię, że Ci aż tak smakowała. ;)

      Usuń
  12. jadłam na początku kawową kariny i chateau prosto z Niemiec i według mnie smaki identyczne:)

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)