wtorek, 4 października 2016

Akesson's 55 % Brazil Fazenda Sempre Firme Dark Milk Chocolate ciemna mleczna z Brazylii

Przy okazji odkrywania kakao z Kongo oraz porównywaniu poszczególnych tabliczek stamtąd od Original Beans (mleczna, ciemna), nie mogłam oprzeć się pokusie, by właśnie wspomnianą mleczną porównać z czekoladą Akesson's o identycznej zawartości kakao. Pochodzenie ziaren jest zupełnie inne, więc miałam przed sobą ciekawe doświadczenie pt. "pochodzenie ma znaczenie" i przy okazji odkrycie, jak obie firmy radzą sobie w mlecznych tabliczkach z podwyższoną zawartością kakao.

Akesson's 55 % Brazil Fazenda Sempre Firme Dark Milk Chocolate to ciemna mleczna czekolada o zawartości 55 % kakao forastero pochodzącego z brazylijskiej plantacji Fazenda Sempre Firme (należącej do Akessona).

Po otwarciu opakowania zobaczyłam piękną, ale bardzo jasną tabliczkę. Kiedy wyjęłam ją z folii i ujęłam w dłonie, wydała mi się bardzo tłusta, a brak trzasku przy przełamaniu to potwierdził. Nie zmienia to jednak faktu, że i tak była dość solidna, choć w ustach rozpuszczała się idealnie tłusto-kremowo, gładko.

Zapach był bardzo delikatny, jego obecność była tylko trochę zaznaczona. W pierwszym momencie poczułam lekką orzechowość, akcent chleba, a potem jakby ulotnił się zupełnie. Po przełamaniu pokazała się tu woń śmietanki z siankowatym, ziemistym akcentem, słonawego ubitego masła albo... i słonawego toffi zrobionego z takiego? Za delikatne, żeby być czegoś pewną!

W końcu spróbowałam.
Zaskoczył mnie prawie zupełny brak słodyczy i szybkie pojawienie się goryczkowatego akcentu. Przez moment pomyślałam o kawie, ale niee... to było o wiele bardziej wilgotne, nasączone... ziemiste herbaciane fusy! Tak, to było to! Czekolada sprawiała wrażenie właśnie takiej wilgotnej, czemu jakby zaprzeczała nuta prażonych orzechów, jaka zaraz się pojawiła. Nie była ani zbyt silna, ani przełomowa, ale odegrała całkiem sporo, bo jakby dzięki niej popłynął smak śmietanki.

Tymczasem wilgoć zaczęła stawać się bardziej soczystością. Przyniosła owocowy, ale bardzo odległy, motyw. Pomyślałam o zielonych, ściągających bananach, ale już po chwili zrobiły się dojrzałe i zupełnie czarne. Do nich dołączyły jakieś suszone owoce - daktyle? rodzynki? raczej to pierwsze, ale te owocowe nuty były tak delikatne, że nie jestem pewna.

Słodki banan świetnie złączył się ze śmietanką niosącą ze sobą karmelową słodycz. Po pierwsze, ten karmel wydał mi się nieco maślano-słonawy, a po drugie... śmietanka sama w sobie był słonawa. Poczucie to nasilała cały czas obecna w tle gorzkawość kawy lub herbaty z kakao (herbata z mlekiem?). Bardzo szybko to ten smak zaczął dominować. Świeże, jeszcze ciepłe, naturalne i bardzo tłuste mleko o specyficznej nucie siana, która wcisnęła się na miejsce fusów. O tak, sianko, a w tle ziemisty smaczek. Mleko zawładnęło sobie ponad połowę czasu degustacji, wchodząc w końcu, gdy kawałek już prawie znikał, w smak przypominający zastygły na mleku kożuch.
To z jego posmakiem zostałam na dłuższą chwilę, aż na koniec czułam tylko słonawość i akcent prażonych orzechów.

Ta czekolada była przede wszystkim mleczna o bardzo znikomej słodyczy. Naturalna, wyrazista z nutami siana i kożucha na ciepłym mleku. Co więcej, znalazła się w niej odrobina nut znanych mi z Brazil 75 %, jak np. herbaciane wilgotne fusy i delikatne owoce, ale były bardzo wątłe.

Nie ukrywam, że kupiła mnie głównie siankiem i kożuchem (herbaciane nuty też kocham, ale tu były za słabe), a chcąc porównać ją do Original Beans... hm, Akesson's na pewno jest mniej słodka, ale i mniej kakaowa. Obie są pyszne, ale w inny sposób - tu postawiono bardziej na mleko, więc trzeba wiedzieć, czy szuka się ciekawej nuty kakao w mlecznej czekoladzie (ten sok marchwiowy w Original Beans... no kupił mnie zupełnie!), czy po prostu mleczności.


ocena: 10/10
kupiłam: Sekrety Czekolady
cena: 25 zł (za ok. 60 g)
kaloryczność: 594 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie

Skład: kakao, cukier trzcinowy, mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa

10 komentarzy:

  1. Ciekawa i nieprzewidywalna kompozycja :>

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglada niesamowicie! jak taki kremowy, pelny i satysfakcjonujacy konkret:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie satysfakcjonowała tylko gramatura. :P Z chęcią zjadłabym jej duuużo więcej!

      Usuń
  3. Chyba jednak poprzedniczka bardziej by mi przypadła do gustu, chociaż ta też jest ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. AKesson's znów nie zawiódł, mleczna bez nadmiernej słodkości to jest to. Ciekawe jak na taką mleczną zareaguje osoba, dla której mleczna czekolada to głównie cukier?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dobrze. Ta czekolada to prawdziwy majstersztyk! Wyróżnia się spośród innych w tym przedziale kakao.

      Usuń
  5. Aż dziwne, że słodycz była znikoma ale taką wytrawniejszą mleczną czekoladę też bardzo chciałoby się spróbować, bo przeważnie jak tabliczka jest mleczna to już za słodzona na maksa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że mleczna czekolada to słodycz, a trudno o niesłodki słodycz. xD (A szkoda!)

      Usuń
  6. Chciałam napisać coś ambitnego, ale rozwala mnie to, ile można wyczuć w "zwykłej" tabliczce. Wolę się więc nie ośmieszać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyśl za to, jak nieudolne bywają np. moje recenzje ciastek. :P

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)