wtorek, 11 października 2016

Akesson's 75% Madagascar Trinitario Cocoa & Pink Pepper ciemna z Madagaskaru z różowym pieprzem

Akesson's to zdecydowanie jedne z moich ulubionych czekolad. Nie będę się o tym rozpisywać po raz kolejny, wspomnę tylko, że czekolada tej marki z Madagaskaru (Akesson's 75 % Criollo Cocoa Madagascar Ambolikapiky Plantation) to jedna z najlepszych, jakie w ogóle jadłam, mimo (wydawać by się mogło) prostych nut czerwonych, kwaskowatych owoców i kawy. Dzisiaj powrócimy do madagaskarskich klimatów, jednak... do produkcji tej (jak i do jutrzejszej) użyto ziaren nie criollo, a zwyklejszych - trinitario, a i dodano pieprz.
W przypadku dzisiejszej różowy. Z tego co wyczytałam, charakteryzuje się on subtelnie pikatnym i słodkawym smakiem. Jak zaprezentuje się w czekoladzie?

Akesson's 75% Madagascar Ambolikapiky Plantation Trinitario Cocoa & Pink Pepper to ciemna czekolada, o zawartości 75 % kakao trinitario pochodzącego z Madagaskaru, z różowym pieprzem.

Od razu po otwarciu folii poczułam zaskakująco mocny, o równocześnie subtelnym wyrazie, słodko-pieprzny zapach. Nie był to jednak ciężki zapach tejże przyprawy, a ziołowy i łagodny. 
Dużo tu było też miodowo-kwiatowej słodyczy zmieszanej z ciepłą i żywą gorzkością kakao.

Kolor, jak i trzask czekolady, były zupełnie zwyczajne. Dopiero jej przekrój mnie zaintrygował, bo w każdym kawałku doszukałam się malutkich różowych kuleczek pieprzu.

Wreszcie spróbowałam. Czekolada rozpuszczała się w maślany, kremowy sposób, który nie wydał mi się specjalnie tłusty. Poczucie to osłabiał na pewno smak pieprzu, dający efekt lekkiej suchej pylistości (efekt, poczucie... bo rzeczywiście ta tabliczka taka nie była).
Po pewnym czasie językiem zaczynałam wyczuwać malutkie, chrupiące kuleczki pieprzu w ilości... całkiem sporej.

Przywitała mnie zdecydowana, choć w sumie nie taka "siekierowata" gorzkość kawy zaparzonej na niemocno prażonych ziarnach i lekka słodycz. Niemal natychmiast ponad te nuty wystrzelił smak pieprzu. Roztoczył nad nimi pieczę, nie zakłócając ich jednak.
I właśnie, tutaj muszę się rozpisać. To był smak pieprzu, a nie jakaś tam jego mocna ostrość czy coś. Wyrazisty, lekko ziołowy. Znany powszechnie pieprz to nie był; podchodził pod słodkawe nuty suszonych kwiatów, roślin.

W momencie, początkowo znikoma, ostrość zaczęła się nasilać. Gorzkawość nie pozostała gorsza, ale ta już w ogóle... pieprzna łączyła się z kakaową, przez co wydawało mi się, że jedna wypływa z drugiej.
Wraz z nimi jednak wzrastała też słodycz, przybierała coraz bardziej owocowy i soczysty charakter. Doszukałam się tu trochę czerwonych "jagódkowych" owoców i cytrusów, jednak żadnych konkretnych - dodatek był za silny, by skupiać się na tak codziennych nutach. Jednak na potwierdzenie tego, że pieprzu nie dodali za dużo, mogę napisać, że wyłapałam nutkę mango ze skórką, która mnie zaintrygowała. Był to smak mocno dojrzałego, soczystego i miękkiego owocu, na którym ostała się odrobinka skórki i na którą właśnie się trafiło.

Słodycz jednak nie wybiła się ponad gorzkość, ciepłe nuty z której sprowadziły ją na bardziej ziołowo-kwiatowy tor, przez co kompozycja skojarzyła mi się z piernikiem z miodem, warstwą owocową i ogromną ilością pieprzu. Mniam!

Kiedy kawałek znikał, w ustach pojawiało się to sucho-pyliste poczucie i nasilał się smak przyprawionego piernika, oraz taki... jak po wypiciu mocnej kawy. Gorzko, ale wciąż owocowo-kwiatowo słodko.
Na bardzo, bardzo długo pozostawał posmak pieprzu, przechodzący potem w ziołową czekoladę ze słodyczą borówek amerykańskich w tle.

Pieprz, słodycz i gorzkość były tu smakami równymi sobie, jednak pieprz wydawał się niepisanym liderem. Myślę, że pewne aspekty podkreślił swoimi słodko-ziołowymi nutami, bo te na pewno nie pochodziły z kakao z Madagaskaru. Swoją drogą, dobrze, że je użyto i dobrze, że to nie łagodne criollo. Dzięki temu moc kakao nie została zakłócona, a pieprz mógł się zaprezentować na stosunkowo zwyczajnym (ale pysznym) tle.

Można by ją próbować porównać do Menakao Dark Chocolate 63 % combava & pink pepper, ale... po co? Menakao jest lżejsza, słodsza i bardziej owocowa, mocno cytrusowa. Akesson's jest poważniejsza, konkretniejsza i taka... bardziej "elegancka". Pieprz na pewno czuć o wiele bardziej, jest go w końcu dużo jak na taki dodatek.


ocena: 10/10
kupiłam: Sekrety Czekolady
cena: 25 zł (za ok. 60g)
kaloryczność: 575 kcal / 100 g
czy znów kupię: z chęcią bym do niej wróciła

Skład: kakao (min. 75 %), cukier trzcinowy, czysty tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa, różowy pieprz (2%)

13 komentarzy:

  1. Pieprz jest jednym z kolejnych dodatków do czekolady,które uwielbiam.Tutaj stanowi świetną otoczkę nad wszystkim,podkręca smaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o pieprzu w czekoladzie jeszcze zdania nie mam. Ten zwykły w średniej czekoladzie mógłby mi nie smakować. ;>

      Usuń
  2. Skoro przekonałam się do soli w słodyczach to czuję, że z pieprzem byłoby podobnie. Zwłaszcza, że lubię wszystko co pikantne. A jeszcze mamy tu ,,różowy", który może do smaku nie wniesie wiele, ale sam fakt to +10000 do atrakcyjności. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to prawda!
      Swoją drogą, jakoś tak mi nie pasujesz do mocno pikantnych smaków. :P

      Usuń
  3. O, muszę ją mieć. Warto wspomnieć, że to nie jest jakiś tam pieprz, tylko też z plantacji Akessona, zresztą sam pieprze także zdobywał jakieś nagrody. Fascynuje mnie to połączenie, już sobie wyobrażam ten smak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz!
      Tak, takie 100 % Akessona w Akessonie! :D

      Usuń
  4. Jakoś nie przepadamy za takimi ekstremalnymi (przynajmniej dla nas) dodatkami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta pylistość i piernik do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie zakochałam się w czekoladzie której smaku nie znam i pewnie nie poznam.. *-* Jestem w 100% przekonana pyszności i wyjątkowości tej tabliczki. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dlaczego nie planujesz kiedyś paru tabliczek zamówić przez internet? :P

      Usuń
  7. Cena jednej tabliczki to 1/4 moich miesięcznych "dochodów", do tego przesyłka, więc rozumiesz :'>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym wolała kupić sobie jedną taką czekoladę na jakiś czas, niż kilka zwykłych. :P

      Usuń
    2. Ja wprost przeciwnie. Tym bardziej TAKĄ - koszmarek :P

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)