czwartek, 13 października 2016

Zotter Nougsus Walnut Nougat mleczny nugat z orzechów włoskich z kawałkami orzechów

Po nugacie z orzechów włoskich w formie Labooko, chciałam dość szybko sięgnąć po podobną tabliczkę z serii Nougsus. To fakt, że do tej serii specjalnie mi się nie spieszy, bo jednak nugaty za bardzo kojarzą mi się z tłustością i słodyczą, ale... kocham orzechy włoskie do tego stopnia, że nie da się znaleźć Zottera z nimi, do którego by mi się nie spieszyło. A dodatkowo... cóż za porównanie mnie czekało!

Zotter Nougsus Walnut Nougat to mleczny nugat z orzechów włoskich z ich kawałkami.

Kiedy tylko rozchyliłam srebrny papierek poczułam bardzo silny zapach orzechów włoskich, taki o ciepłym wyrazie, nieco prażony, może nawet karmelizowany. Zaraz za nimi czułam mleczną głębię, odrobinkę podkolorowaną wanilią. Całość wydała mi się jedynie słodkawa (jak na nugat).

Tabliczka o dość jasnym, ale intensywnym kolorze lekko trzasnęła i zobaczyłam przekrój z paroma drobinkami orzechów. Pod tym względem była bardzo podobna do Cinnamon Nut (chociaż wiadomo - grubsza).

Po zrobieniu pierwszego kęsa, nieco zdziwiona, poczułam głównie mleczną słodycz. Wyrafinowaną, na pewno nie przesadzoną, a już po chwili...
Przełamaną przez odrobinkę soli. Tak dosłownie odrobinkę, jakby pochodziła z naturalnego mleka czy leciutko podpalonego smaczku, bo i on się tutaj znalazł. Mam tu na myśli podpieczone czy podprażone orzechy włoskie.

Właśnie ich charakterny smak zdominował wszystko inne dość szybko.
Niczym niezakłócone i zdecydowane orzechy odsłoniły odrobinkę goryczki charakterystycznej dla nich, a nieco podpieczony smak w akompaniamencie subtelnych przypraw sprawił, że nugat ten wydał mi się... naturalnie korzenny i wytrawny, mimo słodyczy.
Przy słodyczy także warto zatrzymać się na dłużej, bo oprócz typowo waniliowo-nugatowego wyrazu, kryło się w niej coś minimalnie karmelowego, zwłaszcza przy ogólnie dość neutralnych (za małych, by wnieść coś więcej) drobinkach orzechów.

Swoista wytrawność cały czas się przewijała i najpierw nie mogłam jej nazwać. To jakby chwilami nasilająca się, leciutko roślinna nutka. To soja, która  zagrała niezwykle harmonijnie ze słodyczą, albo raczej nadała jej innego wydźwięku.
Wydaje mi się, że wszelkie dodatki po prostu zostały idealnie dobrane do orzechów włoskich, tak, że stworzyły nierozerwalną jedność.

Ta chyba smakowała mi bardziej niż wersja z cynamonem, na pewno odebrałam ją jako mniej słodką, mimo że różnica w zawartości orzechów to około 1 %. Tutaj były po prostu bardziej wyeksponowane i, nie wierzę, że to mówię, ale cynamon trochę za bardzo odwracał od nich uwagę.


ocena: 10/10
kupiłam: foodieshop24.pl
cena: nie pamiętam :P
kaloryczność: 609 kcal / 100 g
czy kupię znów: mogłabym kiedyś wrócić, ale raczej nie

Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, orzechy włoskie (21%), pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, proszek sojowy (soja, maltodekstryna, syrop kukurydziany), lecytyna sojowa, sól, wanilia, anyż

14 komentarzy:

  1. Jak nugatów nie lubię, tak dla włoskich "mogłabym" zrobić wyjątek :>
    A tak serio.. Nie wstyd Ci wrzucać tak niewiarygodne pyszności? Rozpalać w kimś łakomstwo i pożądanie, toż to grzech xD Absolutne must try jak dla mnie i nie wierzę, że mówię to przy nugacie :'>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, ostatnio i parę paskud się trafiło, ale czekają w kolejce. :P

      Usuń
  2. Ja z nugatem mam różne przeboje. Raz kocham, raz mi się nudzi i wolę co innego. Może inaczej - zawsze mi smakuje, ale nie zawsze mam na niego ochotę. Po prostu nugat jest oczywisty i słodki do bólu. Niemniej to orzechy, a orzechy kocham stąd tego rodzaju nadzienia zawsze są na tak. Jak jest tłusto, aksamitnie, z posmakiem mlecznym czy wanilii to ja jestem kupiona. Tutaj nugat jest bardziej wyważony, ale to nawet na plus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, nie zawsze ma się ochotę. Nawet po dłuższym zastanowieniu, nie umiem tego wytłumaczyć, ale mimo że czasami czuję wręcz wstręt, to nie mogę powiedzieć, że nie lubię nugatu. Chyba po prostu na ten czas mi się znudził.

      Usuń
    2. O właśnie właśnie! O to mi chodziło. :-) Piona!

      Usuń
  3. Ta wersja mi bardzo smakowała.Momentami czułam się troszkę zasłodzona ale nugat z orzechów włoskich szybko ją "przyćmił".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest coś takiego, jak pożądane i przyjemne zasłodzenie. :>

      Usuń
  4. Też nie wierzę, ze napisałaś, że w poprzedniej było za dużo cynamony xD Chyba nie zdziwię tym, że chciałabym i tej czekolady spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu zabrał za dużo miejsca samym orzechom, a te jakby nie patrzeć są bardziej wyjątkowe w czekoladach.
      O tak, nie ma nic lepszego od takich porównań!

      Usuń
  5. Zdecydowanie częściej orzechy włoskie powinny być wykorzystywane do czekolad :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle więcej rodzajów orzechów! Gdzie pistacje, orzechy brazylijskie itp.?

      Usuń
  6. Boooże, ślinę mam do pasa! Coś idealnego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Smak super, tylko po co znów te głupie małe orzeszki?

    OdpowiedzUsuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)