piątek, 7 kwietnia 2017

Original Beans Cusco Chuncho 100 % ciemna z Peru

Zorientowawszy się, jak wiele mam peruwiańskich czekolad w szufladzie, stwierdziłam, że warto byłoby sobie mały przegląd Peru zrobić.
Zresztą i tak nie mogłam doczekać się spróbowania nowej (ok, nie takiej już nowej, ale jeszcze niepróbowanej przeze mnie) czekolady bardzo lubianej przeze mnie marki Original Beans, która jest obecnie jedyną setką z ich oferty.
W dodatku szczególną setką, bo z kakao z peruwiańskich And, z doliny Sacred Cusco. Miejsce to znajduje się bardzo blisko Cuzco, czyli stolicy legendarnego państwa Inków oraz starożytnego miasta Machu Picchu. W tzw. Sacred Valley rośnie jeden z najrzadszych szczepów kakao spotykany w Peru, czyli "Chuncho". 

Original Beans Cusco Chuncho 100 % to ciemna czekolada o zawartości 100 % kakao chuncho z Peru.

Po otwarciu poczułam złożony i niezwykle smakowity zapach. Bardzo wyraźna była tu soczysta cierpkość kojarząca się z winem lub ciemnymi, czerwonymi owocami oraz prażony motyw ni słodu, ni po prostu zboża, przez mocny charakter czekolady podchodzący wręcz pod... whisky. Taką dość słodkawą. I właśnie słodycz też była tu znacząca. Kojarzyła mi się z miodową whisky. Przyznam, że nie zapowiadało to aż 100 % kakao.

Ciemna tabliczka przy łamaniu była twarda, w ustach zachowywała się jak wysokoprocentowa ciemna czekolada, ale nie tak, jak typowe setki. Zalepiała w trochę mazisty, bardzo gęsty sposób, ale kojarzyła się z takim... zalepiającym kremem. Pod koniec jakby puszczała trochę soku. 

W pierwszej chwili czekolada wydała mi się niezwykle łagodna, wręcz jak jakaś mleczna (ale może bardziej "mleczna" - w sensie na jakimś roślinnym mleku), odrobinkę orzechowa.

Pojawił się delikatny kwasek - być może czerwonych owoców, ale nie zdążyłam się nad tym zastanowić, a już przybierał na sile, przy czym robił się coraz bardziej kwachowaty, a nie po prostu kwaśny. Skojarzył mi się z mokrym asfaltem, otoczonym przez zielone trawniki - również mokre. Sceneria jak po deszczu.

Nie było to 100 % asfaltu, bo zaczęłam też myśleć o nieco bardziej kefirowych nutach, ale... nie, jednak asfalt to zdominował. Kwaśny asfalt, obok którego cały czas kręciła się roślinna nuta. Nagle całkiem nieźle rozkręciła się nuta prażenia. Sprawiła, że moje myśli skierowały się ku jakimś... słodom, zbożom. Można tu mówić też o pewnej mokrości, jednak... Wyobraziłam sobie zboże porastające ciemną ziemię nasączoną... whisky. Pole po deszczu whisky? (O kaszy z nieba słyszałam, ale o whisky?)

To wszystko, choć dziwaczne, utworzyło "roślinne" przejście do prawie-soczystości. W tle spróbowała zabłysnąć jakaś lżejsza nuta, którą podchwycił kwas. Zrobił się jakiś kłujący, jak czasami sól. Jednocześnie doszukałam się tu takiego "ściskającego" kwasku marakui. Nie mogę jednak powiedzieć, że było owocowo. 

Na sam koniec przybyło słodkawe ukojenie. Miodowa whisky z zapachu stała się po prostu nutą słodyczy, kwasek zniknął, a w ustach pozostał łagodny, nieco orzechowy posmak. Żadnego ściągania, a po paru sekundach to już w ogóle nie powiedziałabym, że jadłam setkę, a po prostu ciemną czekoladę o przystępnej zawartości kakao.

Ta czekolada była głównie kwaśna i dość dziwna. W trakcie jedzenia w głowie pojawiały mi się dziwne określenia, takie jak: perfumowany i kwaśny asfalt, skwaśniały miód. Miała boski zapach i cudną konsystencję. Smak był nieprzerażający, chociaż nie w moim stylu. Był mocny, ciekawy, ale był kwaśny, a ja wolę bardziej gorzkie nuty. Kwaski to lubię owocowe lub "nabiałowe", a ten... no, był inny.

Wydała mi się połączeniem Les Chocolats de Pauline Noir Perou 100 % (z którą wiąże ją nuta ziemi i whisky, choć dają zupełnie odmienne efekty - OB jest "deszczowo mokra", a Pauline "dymno-sucha") i Zotter Labooko Peru 100 % (ogólny kwas miał podobny charakter).

Muszę przyznać, że z peruwiańskich setek smakowała mi najmniej, bo była względnie łagodna (w porównaniu do Zottera), a połączenie nut whisky-ziemia-roślinność z mocnym kwachem jakoś mi się gryzie. Tak czy inaczej, to czekolada warta uwagi, która wciąga przez swoją dziwność.


ocena: 8/10
kupiłam: Smakowe Inspiracje
cena: dostałam
kaloryczność: 610 kcal / 100 g
czy znów kupię: nie

Skład: miazga kakaowa

11 komentarzy:

  1. Nie miałyśmy jeszcze do czynienia z 100% ale "kwaśny asfalt" brzmi intrygująco :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiła mnie, chętnie bym spróbował. Każdy ma inny gust, więc może mi by bardziej smakowała.
    PS. Zgubiłaś "ł" w "kłujący" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czy inaczej, warto spróbować.
      Dzięki, poprawione. ;)

      Usuń
  3. charlottemadness7 kwietnia 2017 20:40

    Perfumowany i kwaśny asfalt oraz skwaśniały miód.. To mi się podoba :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, ciekawe to było, ale nie wszystko mi zagrało jak trzeba. :P

      Usuń
  4. Kilka dni temu chodziła za mna gorzka czekolada,ale nie spotkałam nic godnego uwagi . W jednym ze sklepów pytam o gorzką pani mi mówi,że ma taką coś ok 60% kakao a mówię ,że potrzebuję taką powyżej 90% kobieta oczy wytrzeszczyła i pyta a to ktoś jada aż takie gorzkie czekolad? . Ja jej mówię,że i 100 % są pyszne już nic nie powiedziała. Podsumowując moją zachciankę musiałam się zadowolić 'gorzką" z Lidla co pisałaś niedawno o niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem ludzi, dla których czekolada to tylko jakieś zacukrzone słodzidła. Pewnie, że kiepska ciemna nie jest smaczna, ale że ludzie nawet sobie nie wyobrażają, że jest coś lepszego niż te zwyklaki... Smutne.
      E, ta z Lidla jest pyszna! Tylko, że wiem, że jak ma się ochotę na coś powyżej 90 %, to nic poniżej nie usatysfakcjonuje i już.

      PS Kupiłam miętową z Tesco, o której mi chyba kilka razy wspominałaś. Zobaczymy, co to będzie, bo nagromadziłam ostatnio kilka miętowych tabliczek. :D

      Usuń
    2. Chciała bym by ci posmakowała ta miętowa:) . Dziś robię jakieś zamówienie przez internet bo w sklepach nic nie ma:( a ja chcę Vivani białą bo chodzi za mną i jakieś gorzkie pyszności:)

      Usuń
    3. Też mam taką nadzieję. ;)

      A na jakie ciemne się decydujesz? Polecam propozycje z foodieshop24 - ja się tam w wieeele czekolad zaopatruję.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)