niedziela, 21 maja 2017

Bakoma Satino Gold Deser czekoladowy z sosem o smaku czekoladowo-rumowym

Kiedyś uwielbiałam mleczne deserki, ale potem mi przeszły do tego stopnia, że aż mnie od siebie odrzucały. Ostatnio jednak zakochałam się w Mullerach de Luxe i jem ich tak dużo, że aż sama siebie zadziwiam, ale gdy tylko weszły, były u mnie niema nie do zdobycia, więc luty był miesiącem poszukiwań zamienników. "Dlaczego nie? Może się zdziwię i znajdę coś fajnego?" - myślałam sobie. Co mi szkodzi? No, trochę szkodzi, dlatego jednak postanowiłam tę recenzję opublikować, jako ostrzeżenie. A teraz Muller w dodatku jeszcze bardziej zyskał w moich oczach i parę razy w tygodniu, delektując się nim, utwierdzam się w przekonaniu, że 10/10 jest zasłużone.

Bakoma Satino Gold Deser czekoladowy z sosem o smaku czekoladowo-rumowym waży 140 g, które rozkłada się na 122 g deseru + 18 g sosu i w których nie znajdziemy ani kropelki rumu.

Po otwarciu poczułam delikatny, ale za to słodki, czekoladowy zapach, który jednak ani trochę mnie nie zaskoczył, gdy zobaczyłam deser. Miał bowiem bardzo, bardzo jasny kolor. Brak mu wyrazistości, co w połączeniu z glutowatą konsystencją strasznie rzadkiego budyniu okazało się dużym rozczarowaniem. 
Po zagarnięciu go łyżeczką wyszło na jaw, że sosu jest jeszcze mniej, niż  wygląda, bo został rozprowadzony głównie po ściankach na dole, a na samym dnie prawie go nie ma. Był równie rzadki, co budyń, ale o wiele bardziej proszkowy.

W smaku żadna z warstw nie była nawet trochę zadowalająca.
Czekoladowa była co prawda bardzo mleczna i niecukrowo słodka, ale w smaku czekolady znalazło się tam jeszcze mniej, niż w zapachu. Częściowo budyń nasiąkł akcentem sosu, ale nie był to żaden konkretniejszy smak.

Sos, ciemny jak szatan, był jednak zaskakująco mdły, już pomijając, że było go bardzo mało. Niby w nim już wyraźniej czuć czekoladę, nawet nutę "jakby wytrawną", taką jakby kakaową, ale i pewną słodycz i... coś podpowiadającego jakiś "słodszo-wytrawniejszy"smaczek. Może to i niby-rum... W składzie jednak nie ma ani rumu, ani żadnego innego alkoholu. W smaku niby coś tam jest, a że po zjedzeniu deseru zostaje sztucznawy posmak - już wiadomo co. Aromaty.

Zjadłam i było... nudno, nijako, do bólu przeciętnie, raczej niesmacznie, ale w zasadzie nie wyjątkowo obrzydliwie. Praktycznie nie było też zbyt czekoladowo, a rum znalazłam tylko w tytule, więc ogólny mdły smak deseru dodatkowo mnie zirytował. Aż się zastanawiam, czy nie wolałabym, gdyby mieli dodać tam spirytus i odtłuszczone kakao. Wtedy przynajmniej byłoby na co narzekać... A tak takie nic. W dodatku rzadkie i glutowate, meh.


ocena: 3/10
kupiłam: Tesco
cena: 1,99 zł
kaloryczność: 139 kcal / 100 g
czy znów kupię: nie

Skład: deser (mleko pasteryzowane, śmietanka pasteryzowana, cukier, skrobie modyfikowane kukurydziane, kakao, mleczna czekolada w proszku 1,4% (cukier, kakao, mleko w proszku, masło kakaowe), odtłuszczone mleko w proszku, substancja zagęszczająca: karagen; aromat, sól), sos 13% (woda, syrop glukozowo-fruktozowy, cukier, mleko zagęszczone, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, wiórki czekoladowe 0,6%, skrobia modyfikowana kukurydziana, stabilizator: mączka chleba świętojańskiego, aromaty)

10 komentarzy:

  1. Jak byłam mała jedyny deser tego typu, który mi smakował to Monte - te z pianką i podobne nie, ale szybko z nich wyrosłam ;P
    Ten deserek mnie nie zachęca a na jednym zdjeciu wygląda jak... nie powiem co :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi za dzieciaka takich rzeczy rodzice na szczęście nie kupowali. A mnie i nie ciągnęło. :P
      A ja wiem jak co, hihi. Pasuje do tego, jak smakował.

      Usuń
  2. Jadłam to s jakieś 4 lata temu ale tylko kawowe:) Wtedy mi smakowało ale widzę że lepiej do niego nie wracać:/ Muszę się przyznać że jeszcze nie próbowałam tych deserów od Mullera;) ale jak znajdę to na pewno kupię:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przynajmniej kawę czuć.
      A Mullery polecam całym serduchem!

      Usuń
  3. Rozczarowałaś mnie, bo ja tę serię bardzo lubię. Możliwe, że czekoladowy wariant najmniej, ale i tak nie na 3/10. Ciekawe, jak odebrałabym je teraz, po Mullerach i Ehrmannach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gorzej. Chyba się zgadzamy, że rzadki i niewyrazisty glut nie ma prawa równać się z cudownymi gęstymi i wyrazistymi budyniami, co? Różnicę już nawet na wygląd widać...

      Usuń
  4. Raz jadłyśmy i nie mamy jakiś szczególnie nieprzyjemnych wspomnień ale też już go nigdy nie kupiłyśmy :) Chyba najbardziej smakowała nam kokosowa wersja choć i tak za mało kokosowa była ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś to niewyraziste i tyle. A tu jeszcze miało udawać rum, phi.

      Usuń
  5. Kiedys go próbowałam, ale pamiętam, że nie dojadłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go tak zjadłam zostawiając duużo w opakowaniu, tak "zjadłam-niezjadłam", bo już nawet na upartego chciałam wyczuć ten rum, więc Ci się nie dziwię. :P

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)