wtorek, 23 maja 2017

Zotter Raspberry with Lime biała z kremem malinowym i limonkowym

Gdy już mam ochotę na próbowanie nowych, orzeźwiających limitek Zottera, znaczy to tylko jedno... nadchodzi lato! Rok temu zachwyciła mnie Zotter Raspberry Juice + Lemon, mimo że biała, niosąca przyjemną rześkość i owocowość, a w tym sezonie... Zotter ma nam do zaoferowania coś podobnego i zarazem zupełnie innego.


Zotter Raspberry with Lime to biała czekolada z kremem malinowym i kremem limonkowym.

Po otwarciu poczułam przede wszystkim smakowity zapach mocno waniliowo-śmietankowej białej czekolady z akcentem cynamonu oraz zapach wyraźnie zaznaczających się malin. Soczystą limonkę poczułam po przełamaniu.

Sama czekolada stanowiła grubą warstwę, była tłusto kremowa i trzymała w ryzach bardzo miękkie, rzadkawe (w kontekście: soczyste) nadzienia. Część malinowa była bardziej zbita, pełna pesteczek i tłustsza, ale w zasadzie żadna z nich nie sprawiała wrażenia nazbyt tłustej przez ogólne poczucie owocowości. W zasadzie wydały mi się takie... śliskie jak sorbet.

Kawałek czekolady spróbowałam osobno i nie zawiodłam się. To przepyszna waniliowa, nieprzesłodzona, biała czekolada Zottera z porządnym akcentem cynamonu. Niestety, w połączeniu z nadzieniami cynamon zszedł na o wiele dalszy plan, a z czekolady działał głównie mleczno-maślany, nieco śmietankowy, smak dosładzając kompozycję.

Po chwili maślana tłustość ustępowała miejsca tej mlecznej, robiło się lżej i soczyściej, a w smaku w słodyczy przekradały się maliny, których kwasek nakręcał się z czasem. Malinowy krem spróbowany osobno wydał mi się głównie kwaśny (aż za kwaśny, jak niedojrzałe owoce), ale w otoczeniu czekolady był smakowity i nawet na chwilę znów mignął cynamon w tle (co skojarzyło mi się z genialną White Chocolate with Strawberries).

Cała kompozycja była dość słodka, nieco pudrowa, ale ani trochę nie mdliła. Mam jednak wrażenie, że momentami (przez kontrast?) nawet nieprzesłodzona czekolada wydawała się za słodka. Wciąż było soczyście, a soczystość dopiero nabierała rozpędu. Najmocniejsza przychodziła bowiem ze smakiem limonki - zaskakująco świeżym i wyraźnym, Potem co prawda łączył się z kwaskiem malin i nie był już aż tak wyraźnie limonkowy, a po prostu kwaśny, ale pod koniec wydawało mi się, że czuję także goryczkę skórki limonki.

Mleczność odchodziła w niepamięć, a całość robiła się kwachowato owocowa, by na końcówce jeszcze na moment wyskoczyła słodycz białej czekolady (ale jakby normalnej, a nie tej cudownej zotterowej).

W ustach pozostawał posmak kwaśnej limonki i kwaśnych malin oraz pewne poczucie, wspomnienie jedzenia czegoś pudrowo słodkiego (biała czekolada, malinowa nuta), które to niezbyt mi się podobało.

Ta czekolada rozczarowała mnie. Była słodkawa, mocno kwaśna i mam wrażenie, że aż za mocno kwaśna, przez co i nieprzesadzona słodycz chwilami przeszkadzała - za skrajne połączenie? Za duży kontrast? Zabiło to urok białej czekolady Zottera, a na pewno cynamonu. Maliny lepiej mi się komponują z cytryną (limonka wydała się jakby za bardzo... egzotyczna? nie wiem, zdecydowanie wolę limonkę w ciemnej czekoladzie; do białej lepsza cytryna). Zotter Raspberry Juice + Lemon przypominała cudowne owocowe lody, owocowe koktajle na mleku, a ta była po prostu białą czekoladą z soczystymi i kwaśnymi nadzieniami. Cieszy mnie, że mimo ogólnej miękkości nie wydawała się tłusta (wydawała? ona w zasadzie nie była tłusta).
Ogólnie niezła, ale na pewno nie porywająca.


ocena: 7/10
kupiłam: foodieshop24
cena: 16 zł
kaloryczność: 494 kcal / 100 g (na niemieckojęzycznej wersji strony jest 489)
czy znów kupię: nie

Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, maliny (7%), mleko, syrop glukozowy z cukru inwertowanego, odtłuszczone mleko w proszku, koncentrat limonkowy (3%), suszone maliny, sproszkowane maliny (2%), słodka serwatka w proszku, nierafinowany cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, wanilia, suszone jagody, sól, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), cynamon

17 komentarzy:

  1. Muszę kiedys spróbować tych słynnych czekolad ale najchętniej to w ciemnej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Tobie polecam Chili Birds Eye - z obłędnym sojowym nadzieniem i linię ciemnych Labooko. ;)

      Usuń
    2. Dziękuję za polecenie ale soję sobie podaruję. Jeśli już to linia Labooko... szukałabym "Szatanów" 99%-100% :D

      Usuń
  2. Jadłam ją kilka dni temu i również doznałam pewnego rozczarowania. Pamiętam, że jedzona rok temu malinowo-cytrynowa bardzo mi smakowała i brałam pod uwagę ponowny zakup, więc ucieszyłam się widząc niewiele różniącą się wersję, bo łatwiej było mi uzasadnić dodanie tabliczki do koszyka :P Nie wiem czy zmieniły się moje kubki smakowe czy sama czekolada, ale raspberry&lime nie podbiła mojego serca. Tak jak piszesz, wydawała się aż za kwaśna. Podobne odczucia miałam w stosunku do Berry Emulsion in White. Kontrasty kontrastami, ale tutaj słodycz i kwasek się gryzą. Ogólnie nie były niesmaczne, jednak skoro już sprowadzam sobie czekoladę z Austrii, to się poczepiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, by akurat w tym przypadku to były kubki smakowe. Chyba po prostu ta czekolada Zotterowi nie wyszła. :P

      Usuń
  3. Dawno nie było u Ciebie Zottera:) Szkoda że trochę słabo wypadł:/ Ale to kolejna czekolada na liście zdobytych:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale to tylko dlatego, że otwieram czekolady zgodnie z tym, jak kończą się ich daty. ;P

      Usuń
  4. Cytrusy i malina to zdecydowanie składniki, które nam do czekolad nie pasują ;) Choć wyjątki się zdarzają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, by ta okazała się wyjątkiem. :P

      Usuń
  5. Mi też nadzienie wydało się zbyt słodkie i za bardzo cytrynowe, aż do przesady, jakby dodali kwasku cytrynowego. No i oczywiście, że biała, a nie "normalna" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na pewno połączenie tego proszku cytrynowego i limonki. Lubię limonki, ale według mnie mają dość przenikliwy smak, więc z nimi trzeba uważać. Tutaj... no cóż, niestety. :P

      Usuń
  6. To zdecydowanie nie moje smaki. Ostatnio zauważyłam, że wszelkie czekolad z kwaśnymi dodatkami mi nie pasują, nawet gorzka z malinami ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciemna z malinami to klasyk, a właśnie akurat mi coś nie pasuje w tym połączeniu. Ogólnie jakoś maliny i czekolada...? Podświadomie unikam, ale kiedyś się temu dokładniej przyjrzę. :P

      Usuń
  7. Czekolada ma cudowne kolory,ale ten kwaśny smak mnie odrzuca:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Omg, przecież to czekolada stworzona dla mnie! <3

    - zapach wyraźnie zaznaczających się malin (potem jeszcze soczysta limonka)
    - rzadkawe jak sraczka nadzienie
    - malinowa część zbita, pełna pesteczek, tłustsza i śliska jak śluz ślimaka
    - okropny, a fuj fuj, cynamon zszedł na o wiele dalszy plan
    - malinowy krem spróbowany osobno głównie kwaśny (niedojrzałe owoce)
    - nieprzesłodzona czekolada wydawała się za słodka
    - ...ze smakiem limonki, świeżym i wyraźnym
    - goryczka skórki limonki
    - całość robiła się kwachowato owocowa
    - w ustach pozostawał posmak kwaśnej limonki i kwaśnych malin

    CZY MOŻNA ZAMAWIAĆ OD RAZU NA TONY?????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, takie wypunktowanie tego wszystkiego... xD Tylko chi na opakowaniu brakuje!

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)