Nigdy nie lubiłam Wedla, ale nie miałam problemu z przyznaniem, że i ten producent ma parę dobrych rzeczy. Obecnie uważam, że niektóre jego propozycje są hańbą dla pojęcia "czekolada", ale zdarzają się i smaczne. Nie lubię miękkiej tłustości i cukrowości tego producenta, ale seria Cookie wydaje mi się pod tym względem przystępna dzięki ciastku. Cheesecake i Orange-Mocha bardzo mi smakowały, więc kupiłam też dwa inne smaki. Dzisiaj przedstawiany początkowo wydał mi się świetnym pomysłem, ale że w tym roku korzenne czekolady jakoś mnie nie satysfakcjonowały, bałam się, jak będzie z tą. Przynajmniej jej forma mnie cieszyła: była czymś znanym i dalekim od Ambiente Truffle Chocolate Con Leche Speculoos z miazgą z cukru i ciastek.
E.Wedel Korzenny Cookie to mleczna czekolada o zawartości 29 % kakao z mlecznym nadzieniem korzennym (37%) z kawałkami ciasteczek korzennych i herbatnikiem (10%).
Tabliczka już w dotyku była tłusta, ale zaskoczyła swoją twardością. Nic się nie kruszyło przesadnie, wszystko ładnie się trzymało. Dużo czekolady, odpowiednio dużo środka.
Krem był bowiem tłustszy w kontekście mleczno-oleistym, gładszy, ale pełen sporych, sucho-chrupiących, dość twardych ciastek. One również były nieco oleiste, choć z racji rozmiaru, gdy tak to sobie jadłam, nie zwracałam na to uwagi.
Herbatniki okazały się solidnie wypieczone i świeże. Nietwarde, ale chrupiące, gdy w porę do akcji wkroczyły zęby. Ja jednak nie gryzłam, bo cudownie rozpływały się, mięknąc wraz z całością. Były tłustawe i zalepiające jak ciastka maślane, ale w sumie one ogólną tłustość jakby trochę przerywały.
Nasiliła się mleczność i niestety słodycz. Na myśl przyszedł mi cukier puder. Mleko jednak zagłuszone nie zostało, wprowadzając (wraz z ciastkami) lekką maślaność i margarynowość. Kojarzyło mi się to ze... skondensowanym mlekiem zagęszczonym cukrem pudrem do konsystencji łychostajnej?
Za maślanością poszły leciutkie przyprawy. Poczułam słodki cynamon i goździki, całą nie za mocno korzenną mieszankę i lekko chemiczną nutę niby-cynamonu. Wpisały się w ciepły klimat, nakręcany przez przypieczony akcent. Ta wypieczoność i w końcu smak ciastek korzennych, nasilał się wraz z odsłanianiem się ich kawałków. Gdy rozgryzałam kawałeczki ciastek "obok czekolady", wydawały się cukrowe, ale pojawiła się też wręcz rozgrzewająco-korzenna pikanteria. Wydaje mi się, że dobrze czułam imbir, jakąś goryczkę... Ciastka korzenne niestety również podbijały słodycz.
Także herbatnik dodał słodyczy, takiej swojej, ciasteczkowej. Wyszedł dość łagodnie i tanio, pszenicznie-słodko, niby-maślanie, bardziej margarynowo. Podpiął się pod przypieczoną nutę, nieźle wtopił się w mleczność. Osłabiał jednak poczucie ciastek korzennych.
Bliżej końca cukrowo-mleczno-maślaność zalewała przyprawy i ciasteczkowo-wypieczony smak, co przełożyło się na skojarzenia z chrupiącymi pierniczkami utopionymi w zacukrzonym mleku. Miało to swój urok... To taka pierniczkowo-dziecięca korzenność. Przesadnie słodka, ale wyraźnie ciasteczkowo-korzenna i tonąca w zdecydowanie za cukrowej, niesmacznej czekoladzie, ostającej się najdłużej (nie ma to jak odłupywanie nadmiaru z kostki, aby zjeść jej - fu - jak najmniej).
Szkoda tylko, że tak szybko to zasładza i pozostawia nieprzyjemną warstwę tłuszczu na ustach, a w ustach tanią chemię i korzenne przyprawy (gdyby chociaż odwrotnie...).
Całość... prawie mi smakowała. Może bez szału, bym miała całość sama zeżreć, ale na tyle, że kupna nie żałuję (i gdybym nie miała możliwości 2/3 tabliczki oddania Mamie, może jakoś bym więcej zmęczyła, żeby nie wyrzucać). Przesłodzone i bardzo tłuste to, ale jakoś trochę poprzełamywane, w sumie adekwatne do tytułu... Dobra limitka na zimę, bo wątpię, by ktoś rozpaczał po tym, jak zniknie albo chciał kupić więcej niż raz.
Wyszła słodko-mdło, za bardzo "po prostu ciastkowo", a za mało korzennie. Warstwa herbatnikowa mogłaby być z herbatników korzennych - oj, czuję, że wtedy to by mnie zachwyciła.
Dopiero w trakcie jedzenia uzmysłowiłam sobie, że w sumie była w miarę podobna do Chateau Winter Kipferl, ale Wedel miał tę przewagę, że miał "to coś" w rozumieniu jakiś określony klimat, charakter. To wciąż słodycz, mleczność, bo i mleczny krem, ciasteczka... ale właśnie i przyprawy (mocujące się z cukrem, ale jednak). Składowo niestety Wedel nawalił, co czuć w smaku.
ocena: 6/10
kupiłam: Carrefour
cena: 11,99 zł (za 290g)
kaloryczność: 523 kcal / 100 g
czy kupię znów: nie
Skład: czekolada mleczna 53% (cukier, tłuszcz kakaowy, mleko pełne w proszku, miazga kakaowa, serwatka w proszku, tłuszcz mleczny, emulgatory: lecytyna sojowa, E476; aromat), cukier, tłuszcz palmowy, herbatniki (mąka pszenna, cukier, tłuszcz palmowy, syrop glukozowo-fruktozowy, skrobia ziemniaczana, mleko odtłuszczone w proszku, substancje spulchniające: węglany sodu, węglany amonu, pirosiarczyn sodu; jaja w proszku, sól, ekstrakt słodowy z jęczmienia, lecytyna sojowa, mleko pełne w proszku, serwatka w proszku, ciasteczka korzenne 2,2% (mąka pszenna, cukier, tłuszcz palmowy, syrop glukozowo-fruktozowy, przyprawa korzenna: cynamon, goździki, gałka muszkatołowa, skórka pomarańczowa, kolendra, ziele angielskie, kwiat muszkatołowy, imbir, kardamon; wanilia, sól, substancje spulchniające: wodorowęglan amonu, wodorowęglan sodu; aromat, syrop cukru karmelizowanego), lecytyna sojowa, aromat
Chętnie bym zjadla bo takie lagodne przyprawy korzenne połączone ze slodką czekolada to cos dla mnie! Nie przepadam jak takie przyprawy są zbyt ostre :) no i wedel... Kocham Wedla! Szkoda tylko ze te cookie są głównie w dużych tabliczkach. Nigdy sobie ich sama nie kupuje, bo drogie to i ogromniaste :/
OdpowiedzUsuńW promocji idzie w miarę tanio kupić. No tak, sama dla siebie całej też bym nie kupiła. Mam jednak Mamę, która dzień w dzień swojej dawki cukru potrzebuje.
UsuńBiorąc pod uwagę fakt, że to starcie Kimiko vs. czeko plebejska po całości, wynik rzeczywiście jest zadowalający. Natomiast z ciekawości wróciłam do swojej recenzji i... no nie, różnica jest ogromna :P
OdpowiedzUsuńMogło być gorzej. Poniekąd ogromna, ale biorąc pod uwagę, jak skrajnie czasem coś odbieramy... Czy ja wiem?
UsuńDobra, cofam ogromną. Niech będzie spora - niżej nie zejdę, bo ja byłam zachwycona :P
UsuńMój potencjalny zachwyt uciekł ode mnie i poszedł do Ciebie. Złap go i mi oddaj! Czasem chciałabym, by mnie częściej plebejskie czekolady zachwycały.
Usuń