niedziela, 11 grudnia 2016

Tesco finest Peruvian 70 % Dark Chocolate ciemna z Peru

Po miłym zaskoczeniu, jakim okazała się mleczna peruwiańska czekolada z Tesco, oraz przy narastających podejrzeniach, że producentem czekolad Tesco Finest jest producent Vanini (identyczny wygląd tabliczek, taki sam smak mlecznej czekolady oraz... Tesco finest są produkowane we Włoszech, a Vanini to właśnie włoska marka), po ciemną z Peru sięgnęłam z ochotą nie licząc oczywiście na doznania rodem z degustacji Domori czy nawet Pralusa.

Tesco finest Peruvian 70 % Dark Chocolate to ciemna czekolada, z kakao z Peru (dokładniej z jego północno-centralnej części), o jego zawartości 70 %.

Po rozerwaniu sreberka zaskoczył mnie jednak zapach.
Oprócz mocnego prażonego motywu kakao, czułam tu pewną lżejszą, niewątpliwie ciepłą i słodką, nutę drzewno-kwiatową. Czyżby i ta czekolada zaserwowała mi słodką lekkość jak niedawno próbowany Zotter Peru Barranquita 75%?

Czekolada miała bardzo ciemny kolor, okazała się bardzo, naprawdę bardzo, twarda i przyjemnie trzaskająca, ale... gdybym na tym zakończyła opis, byłby niepełny. Wydała mi się dziwnie... wypolerowana.

W każdym razie, gdy już kawałek znalazł się w moich ustach, wszelkie obawy zniknęły, bo czekolada rozpuszczała się wyjątkowo wręcz powoli, ale robiła to w pożądany sposób, kremowy i nietłusty.

Pierwszym wrażeniem było, że czekolada lada chwila zaserwuje mi "cierpką słodycz", chwilę później zawisła wizja ponurego kwasku i ziemi, co jednak wydało mi się niezwykle smakowite. Rozeszła się silnie prażona nuta i... to ona stała się tu głównym elementem, zaczęła się rozwijać.

Sprawnie przejęła ster i popchnęła początkowe smaki w gorzkawe ziemisto-prażone, a potem głównie prażone, klimaty oraz coś nieokreślonego... kojarzącego się z dojrzałymi owocami leśnymi, ale nie do końca nimi będącymi. Wydały mi się takie... wdeptane w ciepłą, prażoną i niewątpliwie gorzkawą ziemię. Sprawiło to, że czekolada była przyjemnie... ciepło-lekka, ale nie jakoś specjalnie owocowa czy soczysta (i dobrze, bo akurat nie miałam na takową ochoty).

Teraz pewnie Was zaskoczę, bo mimo, że smaki te brzmią poważnie, wcale takie nie były. Łagodziła je niezbyt skomplikowana, ale przyjemna (bo nie cukrowa) słodycz obecna niemal cały czas. Osładzała, ale nie ingerowała w wyczuwalne nuty. W pewnym momencie miałam wrażenie, że jak na 70 % kakao robi się za słodko, ale... słodycz jest o wiele słabsza niż w Lindtcie 70 %. Żeby było śmieszniej powiem, że nie jest silniejsza niż w Zotter Peru Barranquita 75% z tą jednak różnicą, że tu jest "zwyklejsza".

Ogółem powiem tak: wiedziałam, że czekolady z Tesco są dobre, ale... ta, jak na taką z marketu, okazała się wybitna. Może za słodka, ale... co tam. Ma coś w sobie ze wspomnianego Zottera, czyli ten odrobinę peruwiański charakter, chociaż przez mocne prażenie wydaje się raczej prosta (no, ale jest od niego o połowę tańsza, a biorąc pod uwagę to, że za tę cenę można kupić np. tłustego przesłodzonego Lindta, to naprawdę dobry interes).


ocena: 10/10
kupiłam: Tesco
cena: 7,99 zł
kaloryczność: 577 kcal / 100 g
czy znów kupię: pewnie tak

Skład: miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa, ekstrakt z wanilii

10 komentarzy:

  1. charlottemadness11 grudnia 2016 07:21

    Czasami czekolady z marketu potrafią zaskakiwać.Ostatnio w ramach świątecznej oferty Biedry,gdzie powskakiwało kilka dyskontowych czekolad kupiłam ;Ekwador 70% oraz Śmietankową z ziarnami kawy ( coś na wzór lidlowskich,bo też 200g i wyłupiaste kostki). Najbardziej ciekawi mnie na jakim poziomie jest śmietankowa 55%% :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tę z kawą. :D Innych u mnie niestety nie było.

      Usuń
    2. charlottemadness11 grudnia 2016 20:27

      A gorzką z solą morską dorwałaś? U mnie tylko z pomarańczą i zwykłe :<

      Usuń
    3. Nie, niestety nie było. Może jeszcze w innych Biedrach się u mnie pojawią...

      Usuń
  2. Jak to szyld i logo potrafią na nas skutecznie oddziaływać. Chodzi mi o to, że bez opakowania byłaby dobrą czekoladą, ale że była marki ,,tescowej" to nie oczekuje się nie wiadomo czego, a tu nagle wow! Zaskoczenie i smakuje nagle dziesięć razy bardziej. :D Ja to się zwykle na to naginam, ale w odwrotną stronę. Kupuję coś niby z tej wyższej półki nastawiam się, że będę ... tęczą, a tu klops i rozczarowanie.
    A czekoladę bym spróbowała, bo już nawet mówiłam przy jakiejś okazji, że produkty tesco finest są naprawdę zacne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, mnie tak ostatnio coś z lidlowej oferty Deluxe skusiło i takie mi to Deluxe, że mało się nie otrułam. :< Fu. A tutaj tak, nie udają, że ekskluzywne, tylko tam logo marketu i proszę bardzo.

      Usuń
  3. Jadłem ją kiedyś u siostry i też byłem zaskoczony. Jak na tę cenę naprawdę dobry zakup.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest szansa, że zjem tę tabliczkę, bo akurat czekolady z Tesco, z tego względnie nowego, pseudoekskluzywnego regału mnie interesują. Zobaczymy, co ja w niej wyczuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta czekolada była moim zaskoczeniem. Tesco jak dla mnie kojarzy się o wiele gorzej i taniej niż inne podobne sklepy a tu taka niespodzianka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tesco tanie? Właśnie ja mam wrażenie, że drogie. :P Kiedyś mi smakowały ich ciastka korzenne, ale tak to ich rzeczy marki własnej właściwie nie próbowałam, więc nie wiem. Ostatnio tylko zszokowała mnie cena czekoladek 140 g z solonym karmelem za jakieś 50 zł.

      Usuń

Moderacja włączona, żeby nie było problemów z weryfikacją obrazkową. ;)