Domori Cacao Criollo 90 % to ciemna czekolada o zawartości 90 % kakao criollo (blend różnych podgatunków) pochodzącego z Wenezueli.
Po otwarciu poczułam niezwykle dynamiczny, pełen życia zapach. Utrzymany był w tonacji ciepłej, bo kakaowa baza przynosiła na myśl rozgrzaną ziemię i wręcz chlebowo-zakwasowe akcenty, a także bardzo przystępnej. Czułam tu kojarzącą się z czekoladami 70 % miodowo-kwiatową słodycz, ale także mnóstwo bardziej rześkich owocowych nut, splatających się z tymi "zakwasowymi". Dżemy morelowe, jagodowe (z czego nuta jagód wydała mi się wręcz surowa, jak w przypadku Domori Criollo 70 %) i czerwone owoce, chyba truskawki (ale też raczej dżemowato-konfiturowe).
Przy pierwszym kęsie czekolada wydała mi się niezwykle jagodowa, ale w takim stopniu to tylko dosłownie przez moment na początku.
Zaraz bowiem rozchodziła się subtelna, gorzko-słodka baza. Gorzkość wysforowała swój palony charakter słodów, orzechów i zbóż, do których świetnie pasowały kwaskowate nuty pojawiające się raz po raz w tle. Kojarzyły się nieco z chlebowym zakwasem, przy którym to skojarzeniu początkowo pojawiała się także lekka cierpkość.
Sama słodycz na moment przyniosła skojarzenie z "maślaną bułeczką" (co świetnie pasowało do dżemowatych nut), pełnej rodzynek, orzechów i innych suszonych owoców, która w mig znikała na rzecz samych tych owoców: morele, suszone kwaśne śliwki i ogrom rodzynek.
Całość była smaczna, w dużej mierze gorzka, ale wciąż łagodna. Kwaski wychodziły głównie z owocowych nut, a słodycz tylko lekko się zaznaczyła - też jakby z tych owoców. Orzechowo-zbożowa, a przy tym soczystście owocowa, w tym suszono owocowa, z kawowym posmakiem.
Ta czekolada bardzo mnie zaskoczyła, bo była raczej połączeniem Criollo 70 % i IL100% Criollo niż Criollo 80 % i IL100% Criollo. Zapach był łudząco podobny do 70 %, a i nutki jagód miały z nią wiele wspólnego. Ze 100 % łączy ją bardziej klimat, choć np. smak kawy (w posmaku) był wyrazistszy (w 100 % - kawa ze śmietanką). Za to nuty... były podobne do 80 % (te dżemy), choć "w innym wydaniu", a i np. suszone owoce zupełnie inne.
Smaczna, ale w ocenie muszę jakoś wyróżnić 80 % i 100 %, w których się zakochałam.
ocena: 9/10
kupiłam: Sekrety Czekolady
cena: 19,99 zł (za 25 g; dostałam zniżkę)
kaloryczność: 600 kcal / 100 g
czy kupię znów: być może
Skład: miazga kakaowa, cukier trzcinowy
90% i już mi się oczy zaświeciły :D
OdpowiedzUsuńTrzask to muzyka dla uszu (jeśli chodzi o czekolady) :)
Smakowo również wydaje się być ciekawa... jakbym również poczuła orzechy, to chyba byłabym zadowolona (nawet nuta kawy mogłaby nie przeszkadzać, bo czasem dodaje smaku, nawet jeśli tej kawy się nie lubi) :)
Chyba, że usłyszy się go jeszcze przed otwarciem, wtedy trzask zwiastuje przerażenie ("O nie! Nie zobaczę nienaruszonej tabliczki!"). xD
UsuńJestem pewna, że byś poczuła, chociaż to były takie... ni orzechy, ni orzechowa kasza. Bardzo przyjemna nuta.
Haha.. żebyś wiedziała.. bo gdyby jeszcze tabliczka łamała się w wyznaczonych przez producenta miejscach. A tak? Otwierasz tabliczkę a tam kostki w kawałkach i okruszki czekolady - nici po pięknej, nieskazitelnej tabliczce :P
UsuńWażne, że orzechowo i przyjemnie xD
Nuty odnalezione w czekoladzie super, ale to jednak 90% i nie wiem, czy Ci ufać ;>
OdpowiedzUsuńJakby nie patrzeć, to nie 100 %, a w czekoladach każdy 1 % robi ogromną różnicę.
UsuńZupełnie inaczej niż w alkoholu, gdzie po którymś % już Ci wszystko jedno :'D
UsuńHaha. :D
UsuńChyba jednak zamówię najpierw 80-tkę. Ta tabliczka, choć bardzo ciekawa, musi poczekać na kolejne zakupy.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście 80 % to lepszy wybór, jeśli trzeba wybierać jedną.
Usuń